Działanie w czasach kryzysu

Obrazek użytkownika Nicpon
Blog

Trochę sobie ostatnio pożartowaliśmy o zbrojnej eskapadzie i wzięciu w posiadanie jakiejś urokliwej wysepki- czas na pogadanie odrobinę poważniej.

Sporo rozmawiamy sobie o tym, jak słabe mamy widoki na przyszłość. Jak wszelkiej maści lewackie robactwo obłazi nam i pożera cywilizację oraz ojczyznę. Jak w sytuacji rozkręcającego się kryzysu jesteśmy nieprzygotowani do tego, by choć spróbować nie dać się zrealizować najgorszemu scenariuszowi. A mianowicie takiemu, ze dojdzie do kryterium ulicznego, wściekły lud zlinczuje kilku bydlaków, podpali jakieś sklepy, co ładniejsze fury, przy okazji zadymy ktoś komuś łeb ukręci za stare sprawy i po niespełna tygodniu takiego karnawału waaadza weźmie nas wszystkich za pysk i ogrodzi drutem kolczastym. Gadamy o tym, że w razie takiej sytuacji od nas zwyczajnie nikt nie wie, co miałby robić i nie byłoby komu wyjść, na spontanicznie powstałe „barykady” i wskazać rozsierdzonemu tłumowi czyj łeb urwać należy a którego tykać nie wolno.

Słowem- jesteśmy niezorganizowani a przez to w tzw. ciemnej dupie.

Oczywiście żeby się zorganizować potrzebujemy silnego przywództwa. Kogoś, kto będzie „ostry jak sierp i twardy jak młot” (do tych, którzy Snatcha nie oglądali- nie, nie jest to promocja sowietyzmu, oj nie). I jak zawsze na prawicy w grę wchodzą zaraz osobiste anse, dąsy i fochy. No bo organizowanie się polega głównie na tym, że jedni ludzie wchodzą pod komendę innych i wykonują powierzone im zadania. A jako że prawica to bardziej zbiór indywidualności, w odróżnieniu od tej lewackiej, intelektualnie homogenicznej i zlemingowanej magmy, to zaczyna się natychmiast problem z tą hierarchią i tymi podległościami- choć, do cholery, hierarchia to jedna z głównych wartości prawicy!

Warto tu przypomnieć „moją” koncepcję zadziałania w polityce- czyli rozpoczęcia działań od poziomu samorządowego, do którego wybory odbędą się w nie tak znowu odległym terminie. Jeśli chcemy dokonywać realnych zmian- musimy wejść w system. Musimy go przejąć i dokonać zmiany w takim kierunku, jaki uznamy za słuszny i możliwy w określonych warunkach. Bez tego całego marudzenia, że jak wejdziemy, to iluś tam się skurwi. To się skurwią. Nasza rola, jeśli chcemy zrobić cos konkretnego, będzie też musiała polegać na tym, by swoich ludzi weryfikować. I tych co się skurwiają zwyczajnie wypieprzać na zbity pysk.

Natomiast uważam, że dla szczebla gminnego jesteśmy w stanie zbudować realną siłę polityczną. Siłę zdolną do wprowadzenia naszych ludzi do systemu. I dokonanie zmian na tyle, na ile się da.

Jest tu bowiem, w internecie, spora grupa ludzi, którzy są naturalnymi liderami w swoich środowiskach. I ci ciekawi, inteligentni, prawicowi (od prawicy narodowej po liberalną), dysponujący wolnym czasem i jakimś tam życiowym ustawieniem ludzie zamiast siedzieć w necie i narzekać na to jak świat parszywieje mogliby śmiało zająć się działaniem w realu.

Tak, o sobie tez mówię.

Choć wcale nie uważam, że zmitrężyłem tu jakoś czas. Trochę pewnie tak, ale dzięki temu poznałem wielu takich ludzi, których poznać zwyczajnie powinienem. Ludzi, z którymi moim zdaniem można spróbować zabrać się za zrobienie wszelkiemu lewactwu z dupy jesieni średniowiecza.

Potrzebujemy jednak dobrego przywódcy. Kogoś, kto będzie potrafił trzymać wszystko w ryzach, zarządzać, wymagać realizacji zadań i nie pieprzyć się w tańcu.
Moim zdaniem potrzebujemy kogoś takiego, jak generał Polko.

Zakładam, na potrzeby tego textu, że generał Polko nie jest niczyim agentem. Istnieje taka możliwość i wtedy stawiając na Generała postawilibyśmy na swoja własną gilotynę. Tyle, że ja nie posiadam instrumentów do tego, by kwestie te rozsądzić ostatecznie. Zakładam więc, że agentem nie jest i żywię taka właśnie, głęboką nadzieję.

Moim zdaniem generał Polko jest autentycznym, szczerym patriotą. I po żołniersku pojmuje dobro ojczyzny- tzn. jestem przekonany, że chciałby by była ona krajem silnym, zdolnym nie tylko do skutecznej obrony ale i do spektakularnej napaści (a co!), którego obywatelom żyje się dostatnio, szczęśliwie i wolnym.

Jako profesjonalista, wojskowy, zapewne cechuje się tym, czym się cechują wojskowi właśnie- jeśli się na czymś nie zna, wtedy powierza to komuś, o kim wie że się zna i oczekuje realizacji powierzonych mu zadań. Bez pitolenia, że się starałem ale nie wyszło. Mają być osiągane cele.

Jest w tej chwili poza strukturami wojskowymi, o ile mi wiadomo, czyli „nasze” państwo zrezygnowało z usług tak wybitnego specjalisty. Nie istnieje więc dylemat, ze jako czynny wojskowy ma się nie bawić w politykę, tylko wykonywać rozkazy. Dziś generał Polko może się w politykę zabawić jak najbardziej.
Generał Polko jest człowiekiem powszechnie w Polsce rozpoznawalnym i raczej szanowanym. Bo można Generała lubić lub nie, ale trudno nie czuć do niego szacunku. A to jest cecha, której u klasy politycznej mamy rosnący deficyt.
W moim odbiorze reprezentuje pogląd raczej prawicowy i nie jest żadnym lewackim wrażliwcem. Myślę więc, że śmiało mógłby liczyć na poparcie bardzo szeroko rozumianej prawicy. Ale i nie tylko. Generał Polko mógłby pod swoimi skrzydłami zgromadzić i tych, którzy popierają PiS bo nie maja alternatywy, i tych, którzy popierają PO ale bardziej z zacietrzewienia na PiS niż z realnej sympatii, śmiało do Generała mogłyby trafić sieroty po Korwinie, wszyscy zawiedzeni swoimi partiami ludowcy. Słowem- z generałem Polko można by pójść naprawdę szeroko i zbudować autentycznie obywatelski ruch polityczny, który zacząłby dokonywać oddolnych zmian w naszym kraju.

No i najważniejsze- generał Polko jest prawdziwym wojownikiem. To go właśnie in plus najbardziej odróżnia od tej naszej, pożal się Boże, klasy politycznej- czyli bandy zeunuszałych pajaców. Generał Polko to przecież także żołnierz pierwszej linii ognia. To gość, o którym nie da się powiedzieć inaczej jak tak, że ma jaja jak dzwony!

Oczywiście tak sobie dywaguję nie wiedząc tego, co na temat swojej przyszłości myśli sam Generał. Czy ma jakieś ambicje polityczne a czy jeśli ma, to widziałby się jako lider takiej właśnie inicjatywy? Tego oczywiście nie wiem i chyba warto się będzie o to Generała spytać.Zwłaszcza, że od kiedy pisuje na S24, to taki trochę nasz kolega.

Jest bowiem bardzo prawdopodobne, że generał Polko ma w sobie sporo gniewu na to, co go otacza. Że chciałby zrobić coś autentycznie dobrego, dokonać zmiany, ale nie podpinać się pod którąkolwiek ze skompromitowanych partii politycznych. Jest prawdopodobne, że jako człowiek nawykły do wydawania rozkazów chętnie widziałby się na czele prawdziwie obywatelskiej inicjatywy politycznej, która żelazną miotłą zaczęła by czyścić naszą ojczyznę ze wszystkich szumowin i bydlaków. Od samego dołu, do samej góry.

Do tego ma nazwisko w sam raz do założenia dynastii neopiastowskiej ;-)

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

tworzyć jeszcze trzeba niezależne struktury, zakładać szkoły, uczelnie, instytuty, do tego jakieś media. Trzeba powtórzyć trasę lewactwa. Oni tak samo zaczynali. Cały geniusz szarlatanów typu Gramsciego czy Adorno-Wiesengrunda polegał na tym.

Musimy patrzeć na naszych ideologicznych przeciwników, bo skoro oni byli w stanie przejąć władzę oznacza, że byli skuteczni.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#14559

jasne, ale tez i nie wszystko na raz.
Zresztą- sporo tego dzieje się już samo organizowane przez ludzi, którzy sa naszymi nieświadomymi sprzymierzeńcami. Te szkoły, stowarzyszenia etc. To wszystko trzeba będzie zacząć zbierac pod jedna flagą.
Natomiast najpierw my musimy utworzyć organizację, z silnym przywództwem, z jasno nakreślonymi celami, chopcby malymi i te cele zacząć realizowac.

Jestem ciekaw, czy ktos może prześledzil karierę gen. Polko i jest w stanie powiedziec o nim cos więcej?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#14561

fakt, trzeba partię jakąś zbudować. Musi być jakaś oś, wokół której by się wszystko obracało. A jeżeli jest jakaś partia, to niech będzie też silny przywódca, który będzie potrafił zapobiec tendencjom odśrodkowym.

Partia nie może mieć jakiegoś wyśrubowanego programu, bo inaczej skończymy jak UPR jako kawiarniany klubik. Osobiście na przykład jestem takim twardym konserwatystą światopoglądowym, wręcz katofundamentalistą, a obok tego tego chętnie sprywatyzowałbym znaczną część tego badziewia. Ale cóż, ile jest ludzi mających takie poglądy bądź zbliżone do moich. Ilu bym zdołał zebrać? Dlatego trzeba sobie wyznaczyć sobie pewien program. Co ja bym zaproponował?

Na początek zredukujmy ten cały grajdoł. Stu posłów wystarczy, do tego 25 senatorów wybieranych w okręgach jednomandatowych. Ile potrzeba ministerstw? Na początek redukcja tak do dziesięciu się przyda. Biurokrację zredukować do niezbędnego minimum. Wprowadzić Korpus Służby Cywilnej, żeby skończyć z partyjnymi nadaniami. Koncesji powinno być z pięć, a nie trzysta jak obecnie.

Wprowadzić system prezydencki. Niech prezydent odpowiada za politykę zagraniczną i militarną danego państwa.

Zwiększyć powinno się dostęp do broni palnej.

Prawo należy zaostrzyć. Przywrócić powinno się karę śmierci za morderstwo z premedytacją. Dyskusyjna jest pedofilia i gwałt ze szczególnym okrucieństwem oraz zdrada stanu. (Choć dla mnie i te przestępstwa winny być karane karą główną)

Zaostrzone winny być przepisy antyaborcyjne, do tego zakaz eutanazji. Nikt dzieci na siłę do łona matki nie wkłada - a gwałt to jest często zagrywka rozkapryszonej dziewczyny. A eutanazja... to ofiary własnej głupoty chcą zejść. Trzeba było się lepiej odżywiać, dbać o tężyznę fizyczną albo nie pędzić na motorze, to może uniknęłoby się nowotworów lub paraliżu od karku w dół.

Służba zdrowia. Ja bym najchętniej sprywatyzował ten interes w całości jednym dekretem. Czekam tutaj na jakieś propozycje z gatunku kompromisu, bo aktualnie nie mam innych pomysłów.

Ograniczyć fiskalizm. Kompromis moim zdaniem to likwidacja podatku dochodowego i uproszczenie pośrednich (np. jednolita stawka VAT).

I na razie tego na tyle.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#14572

Zanim zrobicie cokolwiek przeczytajcie -zwroccie uwage zwlaszcza na koncowe fragmenty -po przeczytaniu waszych opinii tak mi sie jakos skojarzylo
"Skąd idziesz?" - "Ledwo chodzę". - "Słabyś?" - "I jak jeszcze.
Wszak wiesz, że się ja nigdy zbytecznie nie pieszczę,
Ale mi zbyt dokucza ból głowy okrutny".
- "Pewnieś wczoraj był wesół, dlategoś dziś smutny.
Przejdzie ból, powiedzże mi, proszę, jak to było?
Po smacznym, mówią, kąsku i wodę pić miło".
- "Oj, niemiło, mój bracie! Bogdaj z tym przysłowiem
Przepadł, co go wymyślił. Jak było, opowiem.
Upiłem się onegdaj dla imienin żony;
Nie żal mi tego było. Dzień ten obchodzony
Musiał być uroczyście. Dobrego sąsiada
Nieźle czasem podpoić; jejmość była rada,
Wina mieliśmy dosyć, a że dobre było,
Cieszyliśmy się pięknie i nieźle się piło.
Trwała uczta do świtu. W południe się budzę,
Cięży głowa jak ołów, krztuszę się i nudzę.
Jejmość radzi herbatę, lecz to trunek mdlący.
Jakoś koło apteczki przeszedłem niechcący,
Hanyżek mnie zaleciał, trochę nie zawadzi.
Napiłem się więc trochę, aczej to poradzi:
Nudno przecie. Ja znowu, już mi raźniej było,
Wtem dwóch z uczty wczorajszej kompanów przybyło.
Jakże nie poczęstować, gdy kto w dom przychodzi?
Jak częstować, a nie pić? I to się nie godzi.
Więc ja znowu do wódki, wypiłem niechcący:
Omne trinum perfectum, choć trunek gorący
Dobry jest na żołądek. Jakoż w punkcie zdrowy,
Ustały i nudności, ustał i ból głowy.
Zdrów i wesół wychodzę z moimi kompany:
W tym obiad zastaliśmy już przygotowany.
Siadamy. Chwali trzeźwość pan Jędrzej, my za nim,
Bogdaj to wstrzemięźliwość, pijatykę ganim,
A tymczasem butelka nietykana stoi.
Pan Wojciech, co się bardzo niestrawności boi,
Po szynce, cośmy jedli, trochę wina radzi:
Kieliszek jeden, drugi zdrowiu nie zawadzi.
A zwłaszcza kiedy wino wytrawione, czyste,
Przestajem na takowe prawdy oczywiste.
Idą zatem dyskursa tonem statystycznym
O miłości ojczyzny, o dobru publicznym,
O wspaniałych projektach, mężnym animuszu,
Kopiem góry dla srebra i złota w Olkuszu,
Odbieramy Inflanty i państwa multańskie,
Liczemy owe sumy neapolitańskie,
Reformujemy państwo, wojny nowe zwodzim,
Tych bijem wstępnym bojem, z tamtymi się godzim -
A butelka nieznacznie jakoś się wysusza.
Przyszła druga; a gdy nas żarliwość porusza,
Pełni pociech, że wszyscy przeciwnicy legli,
Trzeciej, czwartej i piątej aniśmy postrzegli.
Poszła szósta i siódma, za nimi dziesiąta.
Naówczas, gdy nas miłość ojczyzny zaprząta,
Pan Jędrzej, przypomniawszy żurawińskie klęski,
Nuż w płacz nad królem Janem. "Król Jan był zwycięski!
- Krzyczy Wojciech. - Nieprawda!" A pan Jędrzej płacze.
Ja gdy ich chcę pogodzić i rzeczy tłumaczę,
Pan Wojciech mi przymówił: "Słyszysz waść" - mi rzecze.
"Jak to waść! Nauczę cię rozumu, człowiecze".
On do mnie, ja do niego, rwiemy się zajadli,
Trzyma Jędrzej, na wrzaski służący przypadli;
Nie wiem, jak tam skończyli zwadę naszą wielką,
Ale to wiem i czuję, żem wziął w łeb butelką.
Bogdaj w piekło przepadło obrzydłe pijaństwo!
Cóż w nim? Tylko niezdrowie, zwady, grubijaństwo.
Oto profit: nudności i guzy, i plastry".
- "Dobrze mówisz, podłej to zabawa hałastry,
Brzydzi się nim człek prawy, jako rzeczą sprośną.
Z niego zwady, obmowy nieprzystojne rosną,
Pamięć się przez nie traci, rozumu użycie,
Zdrowie się nadweręża i ukraca życie.
Patrz na człeka, którego ujęła moc trunku,
Człowiekiem jest z pozoru, lecz w zwierząt gatunku
Godzien się mieścić, kiedy rozsądek zaleje
I w kontr naturze postać bydlęcą przywdzieje.
Jeśli niebios zdarzenie wino ludziom dało
Na to, aby użyciem swoim orzeźwiało,
Użycie darów bożych powinno być w mierze.
Zawstydza pijanice nierozumne zwierzę,
Potępiają bydlęta niewstrzymałość naszą,
Trunkiem według potrzeby gdy pragnienie gaszą,
Nie biorą nad potrzebę. Człek, co nimi gardzi,
Gorzej od nich gdy działa, podlejszy tym bardziej.
Mniejsza guzy i plastry, to zapłata zbrodni.
Większej kary, obelgi takowi są godni,
Co w dzikim zaślepieniu występni i zdrożni,
Rozum, który człowieka od bydlęcia rożni,
Śmią za lada przyczyną przytępiać lub tracić.
Jakiż zysk taką szkodę potrafi zapłacić?
Jaka korzyść tak wielką utratę nadgrodzi?
Zła to radość, mój bracie, po której żal chodzi.
Ci, co się na takowe nie udają zbytki,
Patrz, jakie swej trzeźwości odnoszą pożytki:
Zdrowie czerstwe, myśl u nich wesoła i wolna,
Moc i raźność niezwykła i do pracy zdolna,
Majętność w dobrym stanie, gospodarstwo rządne,
Dostatek na wydatki potrzebne, rozsądne.
Te są wstrzemięźliwości zaszczyty, pobudki,
Te są". - "Bądź zdrów!" - "Gdzież idziesz?" - "Napiję się wódki".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#14591

Popieram, jak najbardziej! W ogóle hasło mi się kojarzy... :)
A poważnie, fajnie się gada i planuje, tylko co zrobić, żeby wyjść wreszcie ze sfery marzeń, gdybań i planowania? W/w generał jeszcze się nie odniósł do propozycji, poza tym Polacy jak zwykle nie zechcą się podporządkować, no bo: Ja wcale nie jestem gorszy ani głupszy, niech on słucha mnie!
Samiec alfa by się przydał, jak nic! Podobno w życiu takiego nie widziałam . Chętnie zobaczę. I się podporządkuję...
Niby dobry tekst, ale dla mnie tak jakoś w obłokach... Wolałam o koniu...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#14607