W Nowoczerskiej siedzą ...

Obrazek użytkownika tequila
Humor i satyra

W Nowoczerskiej siedzą odpady z POmiotu,

Knują jak narobić PiSiorom kłoPOtu,

Kręć się kręć KODomie, murwa twoja kać,

A ty przydupasie za ich kłamstwa płać.



Tramwajarka robi raban przed mównicą,

Macha Konstytucją i straszy ulicą,

POszła won warchole i to prędko stąd,

Idź zatrzymać tramwaj gdy wyłączą prąd.



Swetru ciągle krzyczy: "Ja już was nauczę",

Widok jakby znany - na balkonie Duce,

Robi POśmiewisko - ale z niego kiep,

Żałosny krzykaczu, puknij że się w łeb.



Wykopali nawet z durdoma Wiesioła,

"Obrzydliwe !" krzyczy i do linczu woła,

Pień się pień Wiesiole, murwa twoja kać,

Zaraz dadzą zastrzyk i POłożą spać.



Komuchy się jawnie z POmiotem bratają,

Na manifę plankton sejmowy spraszają,

Marchewkę zeżarli, ostał im się kij,

Ciężko im odstawić od koryta ryj.

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:14)

Komentarze

Świetne!

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

viki

#1501649

Nie wieszajmy psów na tych mediach.
Widać już poprawę.Ba,nawet zwrot o 180 stopni. Jeszcze do niedawna te scierwomedia atakowały jak wściekle psy opozycję.
Dziś nasatpil zwrot,wielki zwrot i teraz .........jadą po rządzących jak po łysej kobyle.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0
#1501650

Pragnąc także wtrącić swoje trzy grosze w legendę, dla ułatwienia sporządziłem sobie coś w rodzaju pobieżnego kalendarium narodzin gwiazdy. Kalendarium składa wyłącznie z faktów, czasami pozornie mało znaczących, lecz zawsze znamiennych.

Lipiec 2005. Poseł Donald Tusk zabiera głos w debacie o ustanowieniu 31 sierpnia Dniem Solidarności i Wolności. Wspomina także moment, w którym naprawdę narodziła się Solidarność: „Pamiętam dokładnie ten moment, to był drugi dzień strajku(...)Wtedy, już po ogłoszeniu zakończenia strajku przez Lecha Wałęsę, zwrócili się przedstawiciele słabszych zakładów pracy - była, świętej pamięci, Alina Pieńkowska, wówczas pielęgniarka, był Zenek Kwoka, wówczas tramwajarz - do stoczniowców, krzycząc wówczas, skandując na placu przed salą BHP właśnie słowo ˝solidarność˝, z prośbą, żeby stoczniowcy nie rezygnowali z walki także o ich postulaty”. Proszę zwrócić uwagę, Tusk zapewnia, iż pamięta dokładnie, lecz tramwajarki Krzywonos jego fotograficzna pamięć wówczas nie zanotowała.

Czerwiec 2009. Obchody 20 rocznicy wyborów 4 czerwca 1989. Premier Donald Tusk składa na Wawelu podziękowania kobietom Sierpnia 1980 i Solidarności. W przemówieniu zwraca uwagę na wyjątkową rolę tramwajarki Krzywonos: „Dzielna, skromna tramwajarka, która powiedziała robotnikom: zostańcie, bądźcie solidarni, i swoją siłą uratowała strajk”. Prawda, że wzruszające są te nagłe hopsztosy pamięci u Tuska po czterech latach? W wyniku tego nawrotu tramwajarz Zenek Kwoka spadł do drugiej ligi, a tramwajarka Krzywonos awansowała na „ratującą strajk”.

Lipiec 2009. Premier Tusk idąc za ciosem przyznaje Krzywonos specjalne świadczenie w wysokości 3,5 tysiąca złotych, co z jej emeryturą daje 6 tysięcy z hakiem. Dzisiaj wiemy skądinąd, że tylko idioci pracują za takie pieniądze, ale jeśli chodzi o wysokość emerytury dla kobiety w wieku 56 lat, to ze świecą szukać nie tylko takiego tramwajarza. Osobiście nie znam emeryta, który by się nie zamienił z Henryką Krzywonos.

Sierpień 2010. Henryka Krzywonos spontanicznie wtargnęła na mównicę podczas obchodów 30 rocznicy Sierpnia 80 i z furią zaatakowała Jarosława Kaczyńskiego, który – tak się jakoś dziwnie składa, jakoś się w życiu plecie – był wtedy głównym adwersarzem władzy, która tak pięknie Krzywonos uhonorowała i zalegendowała.

W tygodniku „Wprost” pod redakcją Tomasza Lisa ukazuje się panegiryczny artykuł pod tytułem „Henia Solidarność”

Rok 2013. Do kin trafia film Andrzeja Wajdy „Wałęsa. Człowiek z nadziei”, w którym tramwajarka Henryka Krzywonos zatrzymuje swój tramwaj i przyłącza się do strajku w stoczni, gdzie wściekłą interwencją wymusza na stoczniowcach kontynuowanie strajku. W tym samym czasie uśmiechnięta suwnicowa Anna Walentynowicz oklaskuje decyzję Wałęsy o zakończeniu strajku...

http://seaman.salon24.pl/685337,legenda-o-henryce-krzywonos-czyli-sen-orwella-sniony-na-jawie

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0
#1501651

"Napisano sztuczny życiorys, który pozwala jej teraz być „cynglem” Platformy!"

Henryka Krzywonos nie ma prawa wypowiadania się w imieniu „Solidarności” - uważają Andrzej i Joanna Gwiazdowie. Gdańscy opozycjoniści są oburzeni ostatnimi wypowiedziami obecnej posłanki PO i jej powoływaniem się na autorytety dawnej opozycji.
Gdy zadajemy pytanie o ocenę zachowań świeżo upieczonej posłanki podczas debaty dotyczącej Trybunału Konstytucyjnego - Andrzej Gwiazda przypomina historię gdańskiej tramwajarki:
Henia była niewątpliwie bardzo prostym człowiekiem, ale w czasie strajku zapamiętałem ją jako dzielną. Była członkiem komitetu strajkowego. Ona nie była delegatem, ale w stoczni zjawiła się indywidualnie, po zatrzymaniu strajku, po tym jak Ania Walentynowicz, Alina Pieńkowska, Halina Ossowska zatrzymały część załogi, która została i kontynuowała strajk. Henia zjawiła się już na bramie obsadzonej przez straż. I są na to świadkowie.– opowiada.W czasie strajku wypisywała kwity na benzynę, na podstawie których Komitet Strajkowy Rafinerii Gdańskiej wydawał benzynę. To było jedyne źródło dla karetek pogotowia i innych społecznych potrzeb. A także dla tych, co przyjechali z Krosna, by dowiedzieć się, co się dzieje, lub zapisać się do MKS– mówi Andrzej Gwiazda.
Po podpisaniu porozumienia, kiedy komitet strajkowy stał się komitetem założycielskim – na członków prezydium spadł obowiązek wymyślenia, co związek zawodowy ma w kraju komunistycznym robić, w czasach już stabilniejszych. I tu Henia okazała się całkowicie niekompetentna. Sprawiała kłopoty. Bo jako członek prezydium miała pewien zakres decyzji indywidualnych , które trzeba było prostować, wycofywać– wspomina opozycjonista.
Nie była delegatem załogi. Załogi Wojewódzkiego Zakładu Komunikacji i Oddziału Komunikacji Miejskiej - cały czas protestowały, że to nie ich reprezentant wybrany przez załogę zasiada w prezydium, tylko Krzywonos, która przyszła samodzielnie na stocznię. Mówimy cały czas o roku 80-tym. Były tam sprawy kompromitujące, o których nie chcieliśmy mówić, bo zwyciężyła opinia, że żeby nie kalać gniazda, to będziemy na ten temat milczeć.

I to zostało przedstawione, że dzielna Henia Krzywonos, dla dobra związku, postawiła wyżej jego dobro, niż swoją pozycję i na własne żądanie odeszła. To były pierwsze dwa tygodnie września– mówi Andrzej Gwiazda.
Czyli Krzywonos, była (bo po imieniu nie jesteśmy już dawno) pełniła tę funkcję – góra miesiąc. Więcej się nie zjawiła. „Solidarność” powstała 17 września – w rocznicę najazdu bolszewickiego. I wtedy już Krzywonos w prezydium nie było. Czyli w Solidarności nie była ani dnia!– podkreśla. Jak tłumaczy:
Ponowny kontakt nawiązaliśmy już po 89’ roku, jak była rejestracja drugiej „Solidarności”. Natomiast przez cały Stan Wojenny – od połowy września 80-go roku nie była w związku.To jest po prostu sztucznie zrobiona legenda. Krzywonos działa pod legendą działacza związkowego, którym nie była! A jeśli była - to przez miesiąc. Nie była internowana. Nikt jej do drzwi nie walił. 2-go października bezpieka włączyła ją do sprawy operacyjnego sprawdzenia pod kryptonimem Tabor i przestała się nią interesować w marcu 81-go roku– opowiada.

Dziś Henryka Krzywonos jest stawiana w jednym szeregu z Panem, z Anną Walentynowicz…

Andrzej Gwiazda: Po to została kupiona. W prezydium MKZ były cztery kobiety, Joanna Duda - Gwiazda, Henryka Krzywonos, Joanna Pieńkowska i Anna Walentynowicz. Alina i Anna nie żyją. Platforma nie może Joanny pokazać, bo wie, co by powiedziała. Więc „kupili” Henię Krzywonos. Napisali sztuczny życiorys, który pozwala ją teraz używać jako „cyngla” Platformy.
Co państwo myślą kiedy teraz pani Krzywonos wychodzi na mównicę sejmową, wymachuje Konstytucją i krzyczy o zamachu na demokrację?
Joanna Gwiazda: Najbardziej mnie oburzyło to, że ona używała takiego pojęcia, że myśmy „błagali” władzę. Ani Solidarność, ani strajkujący nie błagali. Co nie znaczy, że wszczynali takie awantury, jak teraz Henia na mównicy. Po prostu to nie ten styl. Ona nawet nie wie jak to zagrać. Odgrywa coś, bo uważa, że tak powinna się zachowywać bojowa działaczka Solidarności. To jest żenujące. My nie chcemy się pod czymś takim podpisywać.
Państwo nie utrzymują z nią już żadnych relacji?
Joanna Gwiazda: Od stuleci. Ja już na wszelki wypadek sprawdziłam, co o Heni pisze IPN. Normalnie nawet ludzie nie bardzo się angażujący się w Solidarność, bywali zatrzymani, a na jej temat nie ma nic.
Ja byłam internowana i znam wszystkie osoby z naszego regionu, które poszły siedzieć za ulotki. I jej wtedy nie było.
Co zdecydowało, że Henryka Krzywonos tak mocno się zaangażowała politycznie po stronie PO?

Joanna Gwiazda: Przepustkę do polityki otworzyło to, gdy na czwartym zjeździe drugiej Solidarności – niesamowicie zwymyślała Lecha Kaczyńskiego.
Dziś Henryka Krzywonos w rozmowie z Gazetą Wyborczą powołuje się na właśnie niego. Mówi, że „gdyby Lech Kaczyński wstał z grobu, to by się chyba jeszcze raz położył, ze wstydu, jakby zobaczył, co się tutaj dzieje. Lech Kaczyński mówił, że Trybunału Konstytucyjnego za nic w świecie nie wolno ruszać…

Joanna Gwiazda: To jest już poniżej wszelkich norm etycznych. I ona odgrywa rolę autorytetu moralnego. W ten sposób ona kompromituje „Solidarność”!…
Andrzej Gwiazda: Prawdziwym powodem, że została odsunięta było to, że ją złapali na kradzieży pieniędzy! Mieliśmy o tym nie mówić, ale wobec takiej bezczelności – trzeba!

Joanna Gwiazda: A na salony polityczne wprowadziła ją pani Jolanta Kwaśniewska. Do mediów – Borusewicz. Zresztą oni w ogóle opowiadali niesłychane rzeczy, że 21 postulatów napisała Henia z Borusewiczem. Słyszałam to na własne uszy. Chyba myśląc, że ludzie doznali już kompletnej amnezji.
Andrzej Gwiazda: Słyszeliśmy też, że to Henia zatrzymała strajk.
Joanna Gwiazda: Ja już nie chcę mówić, że ludzie w Gdańsku mówią, że ten tramwaj to jej zatrzymała publika, bo inne tramwaje nie wyjechały a ona wyjechała… A jak tramwaj stanął to pobiegła do Stoczni. Nie wiem jaka wersja jest prawdziwa, bo tu są różne plotki.
Andrzej Gwiazda: Pogłoski krążą do dzisiaj – że była łamistrajkiem, inni nie wyjechali, a ona wyjechała i tym co wyjechali – wyłączono prąd.

Czyli legenda „dzielnej tramwajarki” jest sztucznie wykreowana?
Joanna Gwiazda: Tak. Po prostu potrzebny był ktoś, ze strajku. I to było bardzo pomocne przy wymazywaniu z kart historii tych kilku kobiet, które jakoś tam się w niej zapisały. Tę jej legendę podtrzymuje dziś Europejskie Centrum Solidarności. Ale historia tego nie została porządnie napisana. I mainstream robi ludziom wodę z mózgu.
Jak ja ją zobaczyłam na tej trybunie sejmowej, jak ona wymachiwała ta konstytucją, że ją o czwartej rano wyciągali z domu, a ona broniła konstytucji, to po prostu nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać. Niech ona się przynajmniej nie powołuje na Solidarność. Nie ma prawa wypowiadania się w jej imieniu.
Andrzej Gwiazda: Ani tym bardziej w imieniu przedsierpniowej opozycji, bo w niej nie znała nikogo.
Joanna Gwiazda: Ani strajkujących załóg. Bo strajk nie odbywał się w atmosferze strachu i grozy. To było poważne wydarzenie. Gdy do władzy występowaliśmy z naszymi żądaniami, pisaliśmy stanowiska - staraliśmy się uniknąć słowa „prosimy”.
Jak państwo odbierają zestawianie rzeczywistości z lat 80-tych i tej dzisiejszej?
Joanna Gwiazda: Jeśli obecnie rządzący zawarli polityczny układ z przewodniczącym Solidarności – panem Piotrem Dudą i wszystkie postulaty i zamiary nowego rządu i prezydenta dotyczą poprawy sytuacji ludzi pracy – to po jakiej stronie stanęła Henia? Po stronie banksterów?
Andrzej Gwiazda: Po stronie tych, którzy mówili, że pierwszy milion trzeb a ukraść, a polityka nie ma być uczciwa, tylko skuteczna !
Joanna Gwiazda: Po stronie tych, którzy mówią, że nie ma w Polsce głodnych dzieci, a jak komuś się nie powodzi, to mówią, że jest nieudacznik, bo nie potrafi sobie znaleźć pracy i wziąć kredytu na mieszkanie. To jest kompletne zaprzeczenie tego, o co myśmy walczyli w „Solidarności”. I mamy tylko nadzieję,że przynajmniej częściowo do tamtych naszych dążeń ten nowy rząd wraca.
Not. Anna Sarzyńska

http://wpolityce.pl/polityka/274142-tylko-u-nas-gwiazdowie-wsciekli-na-krzywonos-napisano-sztuczny-zyciorys-ktory-pozwala-jej-teraz-byc-cynglem-platformy?strona=1

Wałęsa: Krzywonos była bez mózgu. Nie miała pojęcia, co się dzieje  :D

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/walesa-krzywonos-byla-bez-mozgu-nie-miala-pojecia-co-sie-dzieje/ceyg1

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1501666

:-)  :-) :-)

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1501654

... zasługuje na uwagę. Pozwolisz więc, że dopiszę tak:

 

Szaleje więc Petru, komuchy szaleją,

Wiadra pełne pomyj na pisiorów leją.

W skandalicznej dla nas w tej oto scenerii

Postanowili służyć... światowej masonerii

 

Serdeczności Tequilo,

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr


 

#1501657

Sędzia Rzempoliński platfonsom dogadzał,

dla nich łamał prawo, konstytucję zdradzał,

a teraz w gównianej skarży się na PiS...

Ech, żeby ci dziadu język w rzyci skisł!

 

Pozdrawiam.

 

 

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#1501665

teraz w wersji nowoczerskiej

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0
#1501667