DLACZEGO PiS WYGRA KOLEJNE WYBORY

Obrazek użytkownika Obywatel Cohen
Kraj

PiS wygra kolejne wybory - oczywiście, o ile do takowych w ogóle dojdzie. Dlaczego je wygra i dlaczego mogłoby do nich nie dojść? Odpowiadając na drugie pytanie: ponieważ histeryczna opozycja jest świadoma swojej słabości i znikomych szans na odzyskanie władzy na drodze procedur demokratycznych. Dlatego gotowa jest zrobić absolutnie wszystko, użyć jakichkolwiek poza demokratycznych środków, by powrócić do wcześniejszych wpływów i władzy. Efektem tych działań może być zakwestionowanie, bądź nawet uniemożliwienie funkcjonowania państwa wg dotychczasowego wzorca liberalnej demokracji.

A teraz odpowiedź mniej oczywista na pytanie pierwsze. Dlaczego PiS wygra kolejne wolne wybory (o ile do nich dojdzie)? Niejednemu zwolennikowi DOBREJ ZMIANY mój optymizm może wydawać się grubo na wyrost w sytuacji, gdy właśnie mamy do czynienia z trwającym wiele dni ulicznym wzmożeniem protestów zwolenników III RP. Nie przeceniałbym ich wpływu na tzw. opinię publiczną. Ich organizatorom nie chodzi wszak o przekonanie Polaków do czegokolwiek. Jedynym realnym celem jest, zagrzewanie do walki, wywoływanie agresji i podgrzewanie złych emocji. Tracący esbeckie emerytury, wpływy z reklam, z przemytu paliw i karuzel VAT-owskich, nie mają czasu na czekanie na kolejne wybory w nadziei, że i tym razem "naszym" uda się odsunąć "pisowskich szaleńców" od władzy. Demokracja wymaga czasu i cierpliwości. Wiem co mówię, osobiście brałem udział w demonstracjach znacznie liczniejszych od tych organizowanych teraz przez... - no właśnie przez kogo? Ot, choćby w marszu "w obronie wolnych mediów" we wrześniu 2012r., w którym uczestniczyło grubo ponad 100 tyś. ludzi, choć czynniki oficjalne doliczyły się ok. 20 tyś. Marsz ten wspominam jako radosny piknik, zwłaszcza w zestawieniu z akcjami ziejących nienawiścią obrońców demokracji i obywateli RP. Nawet całkowicie zblatowanemu wówczas z rządzącą PO frontowi medialnemu nie udało się wyłuskać choćby jednej sytuacji, którą można by przedstawiać jako próbę nie tyle puczu, ile zakłócenia porządku. Dlatego wiodące telewizje (w tym również TVP) skupiły się wtedy na ignorowaniu obywatelskiego protestu, względnie pomniejszaniu jego znaczenia. A jednak, pomimo systemowo reglamentowanego dostępu do prawdy, wielu Polaków zdołało wyrobić sobie właściwe zdanie na temat III RP. Demokracja wymaga czasu i cierpliwości.

Wracając do pytania postawionego na wstępie. Po dwóch latach rządów Prawa i Sprawiedliwości liczba zagorzałych, by nie rzec: śmiertelnych, przeciwników tej partii wcale się nie zwiększyła. Zwiększył się jedynie stopień ich radykalizmu. Szyderstwo i pogardę zastąpił wrzask, najczystsza nienawiść, żądza zemsty, czy wręcz prawnej bądź nawet fizycznej eliminacji. Postawy i zachowania, które do niedawna uchodziły wśród "ludzi na poziomie" za nieakceptowalne i które tak chętnie przypisywano drugiej stronie sporu, stały się dla tonącego establiszmentu czymś banalnym, codziennym, wręcz pożądanym. Z drugiej strony nie przeceniałbym też wzrostu poparcia dla partii rządzącej w tzw. elektoracie socjalnym z powodu dedykowanych tej części społeczeństwa programów wsparcia, np. "PIĘĆSET +". Jak wiadomo ludzie szybko przyzwyczajają się do podobnych dobrodziejstw i chętnie traktują je jako należne i wieczne, bez względu na rządzącą aktualne opcję, która ponadto zawsze może obiecać im jeszcze więcej.

Realnym czynnikiem wspierającym PiS przed kolejnymi wyborami będzie natomiast przerażenie wielu Polaków, i to tych bez poglądów i raczej niegłosujących, oderwaniem od codziennej rzeczywistości a w końcu i najzwyklejszym zdziczeniem, antypisowskich aktywistów wszelkiej maści. Trzeźwa konfrontacja poprawiającego się stanu państwa postteoretycznego z absurdalną, skrajnie niewiarygodną jego wizją przedstawianą przez zwolenników starego porządku już odstręcza od totalnej opozycji wielu zwykłych obywateli. Niechęć do cynizmu i skrajnie agresywnych emocji odstręczają i odstraszać będą Polaków od niej jeszcze bardziej. Twierdzę, że strach większości społeczeństwa przed wściekłą i nieobliczalną totalną opozycją zapewni PiS-owi sukces w kolejnych wyborach - o ile do nich dojdzie...

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:5)

Komentarze

Teza obywatela Cohen'a jak najbardziej realna, ale pan "stan35", albo wie z pierwszej ręki, albo stawia tezę bardziej sugestywną:

(...) "w 2007 roku CIA wraz z BND i WSI obaliła rząd PIS-u, a w 2015 CIA wbrew BND i FSB potrafiła przywrócić PIS do władzy, to oznacza jednak, że to USA jest dalej hegemonem i to USA rozdaje karty w Europie a szczególnie w Europie Środkowo Wschodniej (...)"

Czyżby? , 35stan - 23 Lipca, 2017 - 16:37

http://niepoprawni.pl/blog/romek-m/ostatni-moment-aby-ujawnic-prawde-o-smolensku

PS

"Agentury, jak jakieś przekleństwo idą dalej bok w bok i krok w krok. Moi panowie, gdym wziął za temat tę prawdę, wybrałem ją rozmyślnie i nie dla czego innego, jak dlatego, aby kropkę nad „i” postawić, aby nie było powiedziane, że my musimy menażować prawdy agentury. Polskę, być może, czekają i ciężkie przeżycia. Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym."

Opis: z przemówienia na zjeździe legionistów w Kaliszu, 7 sierpnia 1927.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

casium

#1544928