3 Rzesza Pospolita: tępić do ostatniego polskiego dziecka

Obrazek użytkownika Mariusz Cysewski
Kraj



Tyle mniej więcej zostało "człowieczeństwa" przedstawicielom Trzeciej Rzeszy Pospolitej w Nisku. Ujęcie z filmu "Obcy 8 pasażer Nostromo", fot. Newsweek



Ostatnio pisałem o napadzie bestii Nazi Polszy na dzieci państwa Bałut w Nisku[1]. Dwójkę dzieci zbrodniarze uwięzili w sierocińcu, a jedno, 6-miesięczne, oddali tzw. rodzinie zastępczej. Fragment relacji Niezależnej z napadu lokalnego Einsatzkommando SS na czele z kur(w)atorem na szkołę, w której uczyło się jedno z dzieci:  

 

Do szkoły weszła grupa z kuratorem na czele po starszą córeczkę Kingę. Ta z płaczem wzywała przez telefon mamę na pomoc. Wywleczono ją za rękę na oczach nauczycielki i reszty uczniów.” http://niezalezna.pl/69078-sady-zabieraja-dzieci-tobie-tez-moga-zniszczyc-zycie

 

Ten akt terroru odbił się pewnym echem nawet w Polsce mimo ostatnich stadiów rozkładu społecznego nazistowskiego „społeczeństwa otwartego”.

 

I oto na stronie „Sądu Rejonowego” w Nisku znajdujemy oświadczenie jego prezes (Anna Lipiarz) na ten temat.  

 

[Dany akt terroru] jest konsekwencją wielu zdarzeń mających miejsce na przestrzeni kilku lat. Pierwsze niepokojące sygnały o trudnej sytuacji tej rodziny m.in. o zagrożeniu eksmisją małoletniego wówczas dziecka, dotarły do Sądu Rejonowego w Nisku już w 2006 roku. Wówczas to nie stwierdzono nieprawidłowości w wykonywaniu władzy rodzicielskiej i odstąpiono od ingerencji Sądu. W maju 2013 roku do Sądu wpłynęło pismo (…) Policji w Nisku, w którym opisano szereg faktów mogących świadczyć o [ple…ple…] Zostały one potwierdzone także przez inne instytucje i osoby trzecie. Zlecono przeprowadzenie wywiadu środowiskowego przez kuratora zawodowego (…) przeprowadzono wiele czynności i zgromadzono szereg dowodów świadczących o poważnych nieprawidłowościach w tej rodzinie. Potwierdzały je m.in. opinie Szkoły i Ośrodka Pomocy Społecznej w Nisku. Przeprowadzano również kolejne wywiady środowiskowe. Należy zauważyć, że wywiady te przeprowadzało łącznie czterech różnych kuratorów zawodowych, a ich obserwacje i wnioski były zbieżne (…) Sąd zobowiązał rodziców: do (…) podjęcia przez jedną z małoletnich terapii psychologicznej oraz ścisłej współpracy z kuratorem sądowym, asystentem rodziny i innymi służbami społecznymi. Rodzice nie wykonali żadnego z tych zaleceń (…) W tej sytuacji (…) wydanie w dniu 9 grudnia 2014 r. postanowienia zabezpieczającego o umieszczeniu [w tłumaczeniu na polski: o uwięzieniu] dzieci (…) Sąd zwrócił uwagę, że rodzice nie zastosowali się do żadnego z wydanych im zaleceń o których mowa wyżej, nie współdziałają w żaden sposób z kuratorem sądowym i asystentem rodziny (nie są oni w ogóle wpuszczani do mieszkania), jedno z dzieci poważnie opuściło się w nauce i rodzice nie współdziałają również ze Szkołą w sprawach dotyczących małoletnich. Rodzina posiada bardzo złą opinię w środowisku (…) W dalszym toku postępowania rodzice nadal nie współdziałali z Sądem, nie stawiali się na terminy rozpraw i na badania w Rodzinnym Ośrodku Diagnostyczno-Konsultacyjnym. Ostatecznie odmówili udziału w tych badaniach. Uczestnicy nie tylko sabotują wszelkie czynności procesowe ale nie przejawiają również żadnego zainteresowania licznymi ofertami pomocy ze strony Sądu oraz różnych instytucji i reagują na nie agresją. (…) I kończy się ta wypowiedź taką oto groźbą: „Sąd Rejonowy w Nisku nie ulegnie w tej sprawie żadnym naciskom i wyda końcowe orzeczenie, kierując się wyłącznie dobrem małoletnich, bezspornie ustalonymi faktami i przepisami prawa.”

 

Wszystkie podkreślenia ode mnie. Ten skrót siłą rzeczy jest wybiórczy dla celów wniosków do jakich zaraz przejdziemy. Jest to też skrót złośliwy, bo jako Polak nienawidzę SS-manów i nadczłowieków. Ludzie o mocnych nerwach całość znajdą tu: http://nisko.sr.gov.pl/wp-content/uploads/2015/07/Oswiadczenie2015_1.pdf

 

Po pierwsze. Jakie „końcowe postanowienie”? Odebraliście dzieci rodzicom. To nie są, świnie, szkody odwracalne. Teraz to wam trzeba odebrać.

 

Zastanawiałem się, czy by nie uciec się do gróźb karalnych wobec esesmanów. Mijają się trochę z celem. Raz że zamiast grozić trzeba robić. Dwa, nie mam żadnych właściwie możliwości realizacji; nie ma stenów i filipinek, a na zrzuty z Anglii nie ma co liczyć jeszcze bardziej niż wtedy. Nie dam też rady zorganizować ani plutonu, ani nawet drużyny. Ale z drugiej strony, w tym Nisku wszyscy boją się represji – bodaj wszystkie ofiary, które zgłosiły się na spotkanie z interweniującym w tej sprawie posłem Wojciechowskim wycofały zgodę na publikację danych. Stąd potrzeba słów i donośnych, i odpowiednio dosadnych. Zresztą, poza względami „ku pokrzepieniu serc” konieczne jest tworzenie klimatu do realizacji; do działania; a na każdym początku zawsze jest Słowo. Może więc tak: czujcie się już, jakbyście z dupy nogi miały wyrwane.

 

Po drugie. Nie bez powodu zostawiłem zawartą w oświadczeniu „sądu” wyliczankę hitlerowskich instytucji, które skompromitowały się udziałem w akcie terroru. Założę się, że znaczna część wyliczanki nie jest prawdziwa, bo „sędziowie” zazwyczaj kłamią; nie idzie jednak o fakty konkretnej sprawy, spór o szczegóły, a wnioski ustrojowe i polityczne - a dla nich wystarczy, że wyliczanka choć może być prawdziwa, bo podobną degenerację widzimy dziś w całej Polsce. Popatrzmy więc. „Policja”; „inne instytucje (jakie?) i osoby trzecie”; „asystent (!!!!!!!!) rodziny”; Ośrodek Niszczenia Społeczeństwa (tzw. MOPS); Antyrodzinny Ośrodek Diagnostyczno-Konsultacyjny, jak w całej Polsce służący niszczeniu rodzin; wachmani z wież wartowniczych sierocińca; „rodzina zastępcza” (pewnie z legitymacjami NSDAP, bo jak inaczej); czterech „zawodowych” (!) kurwatorów; i kto jeszcze? Związek zawodowy nieznanych sprawców? Straż pożarna? Jeśli nie to pewnie tylko dlatego, że żadna świnia nie wpadła na to, by ją zaprosić. Ksiądz Lemański też nie - widać ma ważniejsze zadania związane z niszczeniem Kościoła w Polsce. „Szkoła”? Co to za nauczyciel, co pozwala esesmanom wejść do klasy i aresztować dziewczynkę, co w panice dzwoni z komórki do mamy: Mamusiu pomóż… 

 

Żaden z was, hitlerowskich kutasów, ani przez chwilę nie był „nauczycielem”.

 

Żaden też z was nie był żadnym „policjantem”.

 

Jednak pozostaje pytanie, skąd brunatne karaluchy wypełzły. „Oświadczenia” „sądu” i „wyliczanki” to właśnie mają przed nami ukryć.

 

Brunatne karaluchy oczywiście wypełzły z hitlerowskiego „sądu”. To tu jest rozsadnik zła. Źródło hitleryzacji Polski. Bo nie jest to jakiś jednorazowy wybryk hitlerowców z Niska, Piska czy Liska. Sądy „rodzinne” Polacy znają już jak zły szeląg. To stado nazistów i świń zachowywałoby się inaczej, gdyby czuło bat nad sobą. Bata nie ma, to robią co chcą.

 

Bo mogą.

 

To przez sądy doszło do odwrócenia pojęć. I tak, nie ma tu żadnego „wymiaru sprawiedliwości”, bo jest wymiar niesprawiedliwości, zbrodni i zła. Nie ma żadnych ośrodków „pomocy”, są co najwyżej ośrodki planowania napadów. Ciekawe też, czego młodych Polaków chce „uczyć” nauczycielka, w czyjej obecności esesmani wywlekli z klasy tę dziewczynkę; przecież to nauczycielce trzeba włoić pasem po dupie elementarne ludzkie zachowania. I nie żadna „policja”, tylko antypolicja. Co wysyła Einsatzkommanda na ekspedycje karne do szkół.

 

W USA za napad na dzieci szeryf jakiegoś zadupia byłby skazany na ze 40 lat więzienia. Ale to czysta teoria, bo przecież właśnie dlatego nie ma tam takich napadów na dzieci.

 

Gdyby orzeczenia wydawały ławy przysięgłych, wyłonione przez wylosowanie 12 obywateli z bazy Pesel, to nikogo nie zdziwi, gdyby w tym wypadku brzmiało ono 12:0 na korzyść państwa Bałut. Choćby dlatego, że nie ma ani jednego normalnego przedstawiciela gatunku homo sapiens, któryby zgodził się na odbieranie dzieci matce. Nawet niekoniecznie dzieci 6-miesięcznych. Zresztą nie tylko homo sapiens, bo tak samo postąpi większość gatunków zwierząt.

 

Najważniejszy wniosek: warunkiem hitleryzacji Polski jest narzucony nam model „sądów”.  

 

Skoro mowa o najprostszych zachowaniach homo sapiens, jak i zwierząt, to

 

Po trzecie. Wielu się zastanawiało, zapewne i często, jakby to było albo jakby mogło być, gdyby w Polsce pojawiły się „zielone ludziki” Putina, jakby to się „Polska” broniła albo miała bronić etc. Mnie takie tematy interesowały średnio, bo i wiem czego państwo nie wiecie. Oto wam kubeł zimnej wody na głowę: żadnej „Polski” nie ma, głównie dlatego, że w Polsce geograficznej umowne „zielone ludziki” (tu brunatne raczej) są od dawna – od 1944 roku. Od tamtej pory z niej nie wychodzą. Co do cholery miałoby różnić krzywoprzysiężnych „sędziów” od „Motoroli”? „Giwi”? Mozgowoja? I innych rosyjskich zbrodniarzy wojennych? Zresztą… różnice są – na korzyść Rosjan; wymienieni mordowali jeńców wojennych, nie słyszałem dotąd, by wyrównywali rachunki z dziećmi. Różnica praktyczna jest jednak niewielka, bo i Rosjanie, i krzywoprzysiężni mieszczą się w kategoriach osobników do natychmiastowego usunięcia.

 

Pisząc o zbrodniach sądowych przeciw broniącym niepodległości Polski żołnierzom Wojska Polskiego, pan Tadeusz Płużański określa zbrodniarzy sądowych – taki jest tytuł jednej z jego książek – jako „bestie”. Z tym trzeba się zgodzić, ale z drugiej strony, jaką bestią trzeba być, by napadać na dzieci? Ta z płaczem wzywała przez telefon mamę na pomoc. „Mamusiu pomóż”?

 

„Bestie” to w tym wypadku pewnie panie nowoczesne, które własnych dzieci na ogół nie mają – stąd popularność in vitro wśród hitlerowców – i zresztą które nawet ich mieć nie powinny, bo szkodliwe jest rozmnażanie ich gatunku. „Obcego 8 pasażera Nostromo”. Te psychopatki ktoś selekcjonuje. I realizują tylko niejawne wytyczne kogoś, kto ten system zbrodni zaprojektował. 

 

W Polsce od dawna toczy się ludobójcza wojna przeciw Polakom.

 



Pani Bałut z dziećmi. Źródło: Facebook - grupa „Dość krzywdzenia dzieci Państwa Bałutów przez Sąd w Nisku”



Wypowiedź pani Bałut z 22 lipca:

 

"Moi drodzy chce was przeprosić ale w tym miejscu się poddaje nie mam siły już walczyć nie mam siły już żyć los mi dał coś najpiękniejszego w życiu matki, trzy córeczki kocham je ponad życie ale los mi je odebrał nie mogę patrzeć jak ja je strasznie skrzywdziłam bo pozwoliłam żeby były odebrane. Najbardziej boli to ze ludzie którzy nas tak bardzo skrzywdzili siedzą sobie w domu z swoimi dziećmi czytają im bajki do snu mi to zabrali .Serce mnie boli bo nie ma ludzi bez grzechu nie ma idealnych rodziców ale niestety moje serduszka zostały ukarane a ja nic nie zrobiłam żeby je od tego uchronić nie zasługują na taka matkę jak ja bo co to za matka która patrzy na cierpienie swoich serduszek i nic nie możne z tym zrobić... przepraszam..."

 

Mariusz Cysewski

 

Więcej o sprawie:

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/139913,w-tym-szalenstwie-odbierania-dzieci-jest-metoda.html#.VZowcLkM7pk.facebook

http://outsidelando7.blog.onet.pl/2015/07/20/horror-w-nisku-ma-konkretne-imie/

 

Facebook - grupa „Dość krzywdzenia dzieci Państwa Bałutów przez Sąd w Nisku”:

https://www.facebook.com/pages/Do%C5%9B%C4%87-krzywdzenia-dzieci-Pa%C5%84stwa-Ba%C5%82ut%C3%B3w-przez-S%C4%85d-w-NIsku/470995569731634

 

Już po publikacji natknąłem się na artykuł posła Wojciechowskiego:

http://wpolityce.pl/polityka/164788-uwaga-rodzice-zaczyna-sie-sezon-polowan-na-dzieci-lowcy-dzieci-grasuja-i-wybieraja-co-slabsze-ofiary-zeby-je-zabrac-z-ich-rodzin



Kontakt
: tel. 511 060 559

ppraworzadnosc@gmail.com

https://www.facebook.com/groups/517163485099279

https://twitter.com/MariuszCysewsk

https://sites.google.com/site/wolnyczyn

http://www.youtube.com/user/WolnyCzyn  

http://mariuszcysewski.blogspot.com 

http://www.facebook.com/cysewski1

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.6 (głosów:3)