Pas Kuipera rozdział trzeci

Obrazek użytkownika Marek Mojsiewicz
Humor i satyra

Link do rozdziału pierwszego ( http://naszeblogi.pl/58399-powiesc-pas-kuipera-rozdzial-i )

link do rozdziału drugiego ( http://naszeblogi.pl/59524-powiesc-pas-kuipera-rozdzial-drugi )

Rozdział trzeci

Estera przygotowywała się do przejęcia kontroli nad statkiem i uwięzienia wszystkich członków pirackiej załogi włącznie z Niemirem. Przede wszystkim z Niemirem, którego ze względu na jego zdolności neuromana musi unieszkodliwić w pierwszej kolejności. Dużo łatwiej byłoby jej zrealizować plan powrotu na Ziemię, gdyby Niemir nie pokrzyżował jej operacji namówienia Rudego do zdrady federacji i przejścia na stronę Ziemi. Do tej pory zastanawiała się jak to możliwe , że zwykły głąb został kapitanem jednostki pirackiej. I jeszcze ,że jego wyprawy po niewolnice kończyły się sukcesem. Jednym z możliwych wytłumaczeń była obecność Niemira na pokładzie. Esterze wydawało się to niemożliwe , ale niejasne podejrzenia zapadły gdzieś głęboko do jej świadomości . Dziewczyna była tej samej klasy neuromanem jak jej pan . Nauromanami nazywano na Ziemi ludzi o mózgach zdolnych do absorpcji potencjału obliczeniowego najwyższej klasy wczepów i przeżycia. Przeżycia z nie uszkodzonym mózgiem, bo tym najczęściej kończyły się próby wejścia w rodzaj symbiozy z najpotężniejszymi wytworami ludzkiego geniuszu i jego techniki. Była zdolna do przejęcia całkowitej jednoosobowej kontroli nad statkiem , nad jego wszystkimi systemami i późniejszego sterownia nim w kierunku macierzystej planety. Tylko jak pozbyć się Niemira. Co prawda udało się jej uwarunkować go , jego ośrodki przyjemności na poziomie mózgu na jej osobę i dzięki temu unieszkodliwić na stale zabezpieczenia jego wczepa. Dzięki czemu miała stały , bezpośredni dostęp do jego umysłu , ale pomimo tego nie mogła się w tej jego pieprzony umysł wedrzeć i zacząć nim sterować. Cały czas niczym pasożyt krążyła gdzieś nad powierzchnią jego jaźni próbując cały czas wedrzeć się do jego wnętrza. Bezskutecznie. A tak przecież nie powinno być .Uwarunkowała go, ale pomimo tego wciąż nie udawało się jej pójść krok dalej jej i wywołać u niego stanu dość pospolitej i powszechnej choroby o podłożu hormonalnym Kolokwialnie to trwające dłużej lub krócej zaburzenie nazywano miłością. W jego wypadku Ester chciała uzyskać w efekcie jej szczególnie złośliwa odmianę zwana miłością ślepą. To nic że nie widział pod burką jej twarzy ani ciała, ani nawet nie mógł dostrzec jej figury. Uwarunkowanie i przejęcie kontroli nad jego gospodarką hormonalna, a potem percepcją miały doprowadzić go do stanu całkowitego , bezwarunkowego uzależnienia od niej. Planowała doprowadzić go do stanu iw którym jego psychika zostanie krańcowo zdeformowana i w którym byłaby jednocześnie jedynym celem, powodem i jedyna przyczyna dla której ten potomek niewolników żyje, dla jedynie której warto żyć. Wściekała się na niego, na siebie. Nimir lubił z nią przebywać , lubił z nią rozmawiać,po prostu ja lubił. Czuła to. To była jednak klęska. Po takim czasie, po tylu jej wysiłkach powinien być już w stanie zrobić dal niej wszystko . Zdradzić tą swoja głupia federacje, całkowicie zapomnieć o narzeczonej, zabić Rudego, a później rzucić się w ogień , albo z jakiejś skały, tak aby już po wykonaniu zadania nie profanować swoja podłą znajomością jej osoby.

Estera niezauważona przez nikogo przejęła kontrolę nad systemem bezpieczeństwa statku i robotami bojowymi . Wywołała niegroźna usterkę w jednym z pomieszczeń magazynowych,czym zwabiła Niemira w pułapkę. Kiedy tylko tam wszedł robot bojowy, który spokojnie do tej pory stał tam w kącie gwałtownie się uaktywnił. Błyskawicznym ruchem skierował manipulator w stronę głowy mężczyzny ,aby wyrwać wczep. Taki był plan dziewczyny skutecznego , jedynego możliwego unieszkodliwienia Niemira. Czynnik zaskoczenia pomógłby Ziemiance zablokować ewentualną próbę oporu i wejścia jego umysłu do systemów obronnych statku. Jej plan był prosty i w tej prostocie genialny. Faktycznie był wyrokiem skazującym .Niemir nie miał żadnych szans Dosłownie trzy centymetry od wczepu Estera zatrzymała rękę robota . Po chwili poczuła obecność umysłu Niemira w systemie. Sama szybko się z niego wycofała , bojąc się że i on wyczuje jej obecność. Był w szoku , więc powinno się jej udać zatrzeć ślady swojej pobytu w infochmurze statku

Dziewczyna rzuciła się na łózko, z jej oczu pociekły łzy. Łzy wściekłości. Na siebie sama . Gdyby nie powstrzymała robota, sterował by już statkiem w kierunku Ziemi , w stronę najbliższego krążownika. Przestraszyła się ,że wyrwanie wczepu prawdopodobnie go zabije lub okaleczy jego mózg przekształcając w wegetująca roślinę. I co z tego. Przecież on nawet nie był w pełni człowiekiem , a jedynie istota stojącą w hierarchii niewiele wyżej od zwierzęcia , stworzona tylko po to przez Boga , aby służyła i pracowała dla Jego wybranych , dla jej rasy. Jej samokontrola, wewnętrzna dyscyplina zawiodły .Nie mogła inaczej zrobić. Po prostu nie mogła. Zabicie go lub okaleczenie było poza jej zasięgiem .Poza zasięgiem jej woli. Musi skończyć z tym wspólnym oglądaniem filmów i graniem w gry. Bo zaczęło się od filmów , ale bardzo szybko oboje się zorientowali ,że po sprzęgnięciu swoich umysłów gry dają im tyle samo przyjemności co filmy. Jedynym problemem była łatwość z jaka wygrywali. Nie pomogło nawet to ,że zaczęli łamać i kody i je przeprogramowywać tak że stawały się dużo trudniejsze. To te wspólne zabawy ,dzieleni się odczuciami , wpływanie wzajemne na swoje emocje musiały być przyczyną jej słabości. Słabości,która być może kosztowała ją wolność i powrót na Ziemię. Musi zerwać wszystkie nitki i niteczki , które łączyły ja z piratem. Uodpornić się na niego i przy następnej okazji go unieszkodliwić lub nawet zabić jeśli zajdzie taka potrzeba

Niemir wrócił do kajuty. Nie wyglądał na rozchwianego po ataku robota. Wręcz odwrotnie , sprawiał wrażenie odprężonego , wesołego, wręcz zadowolonego , tak jakby go coś wyjątkowo przyjemnego spotkało.

- nie uwierzysz – zwrócił się do niej wesołym tonem- robot się popsuł i zrobił coś dziwnego, podobnego do ataku

- coś podobnego, to nie do uwierzenia – udała zdziwioną – opowiedz co się wydarzyło- Była z jednej strony szczęśliwa ,że wrócił cało ,że nic mu się nie stało, ale z drugiej niepokoiła się , czy przypadkiem nie wykryje ,że to była jej sprawka.

- mam nawet film z kamer – i puścił hologram- to było niezwykle ciekawe. Widzisz, w tym momencie maszyna się aktywowała, wykonała ruch ręką , byłem ciekaw co się stanie, kiedy zorientowałem się ,że zmierza w stronę mojego wczepu zamierzałem zatrzymać ją dopiero, gdy go dotknie , jedynie dla pewności ,że nie straci równowagi i się nie przewróci przy gwałtownym zatrzymaniu ugiąłem jego nogi , aby obniżyć środek ciężkości- tutaj zwolnił hologram , było doskonale widać obniżenie się robota – i nagle parę centymetrów od moje głowy jego manipulator samoczynnie, bez mojej interwencji się zatrzymał. Szkoda , bo w tej chwili nie mam stu procentowej pewności ,że zamierzał mnie zabić uderzając w głowę ,, czy tylko mnie okaleczyć i szkodzić próbując wyrwać mój wczep .

- i co,sprawdziłeś co się stało – zapytała z niepokojem w głosie dziewczyna

- pobieżnie sprawdziłem jego oprogramowanie , a potem przeskanowałem system. Znalazłem tam jakieś anomalie , ale to być może był jakiś prosty ziemski przestrzenny program bojowy, który jakoś się przebił przez nasze systemy obronne , a później się dezaktywował. Na razie nie mam czasu ani chęci , aby szukać jego śladów. Nie ma sensu. Cały system statku, jego chmura przeskanowana, niczego tam nie ma , wzmocniłem systemy ochronne. To wystarczy- machnął lekceważąco ręką

Estera się uspokoiła. Nie wykrył jej sprawstwa zamachu na niego. Była zdenerwowana i w pierwszej chwili coś w jego opowieści umknęło jej uwagi. I dopiero po chwili do niej to dotarło. Poczuła krople potu na czole. Niemir od początku kontrolował robota. Jej próba zamachu na jego życie nie miała szans powodzenia. Dowodem na to było polecenie ugięcia nóg jakie wydał maszynie. A przecież było to niemożliwe. Sprawdziła dokładnie. Nie było wtedy Niemira w chmurze statku. A tym samym nie był w stanie przejąć kontroli nad robotem i to w czasie kilku milisekund. Nie było go a jednak od początku panował nad nim. Popatrzyła uważnie na mężczyznę zza swoich firanek hidżabu. Coś tutaj nie grało. Nie rozumiała ani jak ani dlaczego. Ten brak wytłumaczenia dla tego co się stało śmiertelnie ja zaniepokoił . W każdym razie musi zacząć na niego dużo bardziej uważać. Bo albo on swoja ślamazarnością uśpił jej czujność , albo ona sama zadufana w siebie coś przeoczyła.

- jak to zrobiłeś , w jaki sposób od początku kontrolowałeś ruchy tego robota – zapytała siląc się na naiwność w głosie. Liczyła ,że on sam ją uspokoi tłumacząc jak to zrobił.

Pirat popatrzył na nią podejrzliwie. Zwlekał chwile z odpowiedzią

- sam nie wiem. Po prostu go kontrolowałem. - tłumaczył- chyba jakiś monitoring otoczenia i zagrożeń podświadomości sprzęgniętej poza moja świadomością z wczepem – zaśmiał się głośno. Jego samego rozśmieszyła ta możliwość- nie , chyba przypadkiem włączyłem się w sieć w najodpowiedniejszym momencie. Pewnie chciałem sprawdzić w chmurze statku co się w tym schowku znajduje i co mogłoby być przyczyna alarmu, który mnie tam ściągnął- chwile się zastanowił – tak , tak musiało być ,to jedyne wytłumaczenie – widać było na jego twarzy ,że sam siebie przekonuje do tej idei

- chyba masz rację – udała że przyjmuje za możliwe jego tłumaczenie- miałeś kupę szczęścia. Ciesze się ,że mój pan jest cały i zdrowy. Szanuj pana swego, bo możesz mieć gorszego- tak chyba mówi jedno z waszych przysłów- roześmiała się nieszczerze. Wiedziała ,że to co mówił to albo celowe kłamstwo, albo rzeczywiście sam nie wie co się stało i jakimś bajdurzeniem próbuje sam sobie to dziwne zdarzenie wytłumaczyć. Jedyne wytłumaczenie jakie znajdowała, całkowicie niemożliwe, to takie ,że on cały czas był w chmurze niewidoczny dla niej i że ją i robota od początku obserwował. Ale to było tak bardzo niemożliwe,tak bardzo . Była przecież najwyższej klasy neuromanem i nie mógłby przed nią tak sobie ukryć swojej obecności w sieci .A jednak był tam, przynajmniej od czasu aktywacji robota i ona go ani nie widziała, ani nie czuła. Popatrzyła na niego ze złością. Irytowały ja ciągłe , nieprzewidywalne problemy jakich jej ciągle przysparzał.

- co byś powiedziała na mały relaks dzisiaj wieczorem- jego oczy się śmiały w czasie,gdy składał jej tą propozycję- mam fajny film , taka ciepłą komedyjkę, tym razem naszej produkcji , zrobioną w federacji. Co ty na to -zapytał przymilnie

Niemir źle trafił. Dziewczyna dopiero co obiecała sobie że skończy ze wspólnym zespolonym oglądaniem filmów i graniem w gry z nim. Było to bardzo rozsądne z jej strony , bo takie wspólne zabawy z wrogiem podminowywały jej morale lojalnej obywatelski Ziemi

- najnowszy kosmiczny romans – przekonywał ją – młody , biedy górnik z ubogiej rodziny poznaje piękną córkę magnata surowcowego, która przyjechała z ojcem na inspekcję kopalni w której pracował. Zakochują się w sobie, jej rodzina oczywiście się nie zgadza i ją wywozi. Zrozpaczony chłopak idzie w okolice świątyni , aby tam popełnić samobójstwo. Na szczęście stary mądry kapłan go zobaczył. I zaproponował aby ten przed ostatecznym targnięciem się na siebie wszedł z nim do przybytku Boga aby tam chwile porozmawiać. Najpierw go pouczył ,że jego życie należy do Boga i próbując dokonać samobójstwa targa się na świętą własność Najwyższego. Po czym zapytał się górnika , czy naprawdę tak bardzo kocha tą dziewczynę. Kiedy ten odpowiedział twierdząco stary zgarbiony kapłan zapytał się dlaczego w takim razie nie chce jej zdobyć. Przecież może sam zdobyć bogactwo, a ojciec nie stanie wtedy na przeszkodzie. Młodzieniec zaczął go wyśmiewać. Pytać się co ten mu może poradzić , w czym pomóc jak sam całe życie był kapłanem. Starzec pokornie jego zniewag wysłuchiwał , po czym odrzekł ,że on sam nie śmiałby mu doradzać jak ma zdobyć bogactwo, ale jest ktoś kto mu pomoże. Na pytanie górnika kto to taki tylko skierował oczy w stronę ołtarza. Nie na darmo napisane jest ,że Odwieczny kocha ludzi odważnych i śmiałych , którzy gotowi są zaryzykować życie, aby spełnić swoje marzenia, oczywiście jeśli nie są one grzeszne. Kapłan , kiedy zorientował się ,że mężczyzna jest już myślami nieobecny ,że jego wzrok skupiony jest na ołtarzu cichutko wyszedł. Więcej fabuły ci nie zdradzę, bo stracisz zainteresowanie filmem – Niemir zakończył opis początku filmu.

- te wasze naiwne nie nadążające za duchem czasu filmiki. Chciałoby się rzecz wiejskie. Gdyby nie to ,że wy nie wiecie co to wieś- wyśmiewała jego propozycję – i oczywiście nasz górniczy amant wzmocniony modlitwa , przy przychylności Boga ,ciężka praca, uczciwie , dzięki swojej brawurze inteligencji odkrywa jakąś planetoidę całą ze złota i diamentów, a potem żeni się z czekająca cierpliwie na niego wierną dziewicą - kpiła dalej. Ale w głębi duszy w środku odczuła silna chęć obejrzenia tej historii , skręcała ją ciekawość jak się rozwinie romans. Filmy produkowane przez wytwornie federacji różniły się znacznie od tych produkowanych na Ziemi. Szczególnie silne było to widać właśnie przy komediach i romansach. Estera coraz bardziej lubiła kinematografię Pasa Kuipera . I coraz mniej swojej własnej Ziemi. Trudno było jej przyznać się przed samą sobą ,że duża cześć filmów ziemskich opiewająca miłość homoseksualną nie była dla niej ani trochę romantyczna . To samo dotyczyło melodramatów gloryfikujących poliamorię. Tuż przed nieszczęsnym wyjazdem, który zakończył się przeistoczeniem jej w niewolnicę obejrzała szeroko reklamowany obraz najlepszego reżysera Hollywood, Iceberga , połączenie sensacji i komedii romantycznej. Związek dwóch mężczyzn i jednej kobiety. Piękna willa nad morzem , w której czasem piękna bohaterka szła ze swoimi ukochanymi do łóżka razem ,a czasem kochała się z nimi pojedynczo,lub po kolei w godzinnych na przykład odstępach czasu . Ją w ramach porachunków mafijnych porwano ,a oni zakochani w niej do szaleństwa robili wszystko, aby ja uratować . W końcowej scenie reżyser ukazał piękno, a przynajmniej takie było jego założenie ich wspólnych fizycznych uniesień. Całej trójki , bez pruderii i żadnych niedomówień . Scena ta była wykonana w najnowszej , najmodniejszej aranżacji. Jako dublerów użyto aktorów porno. Scena była długa, głośna i pełna zbliżeń . Estera miał tego dojść. Z zamkniętymi oczami dotrwała jakoś do końca . Przemysł filmowy na Ziemi był pod całkowitą kontrola koncernów multimedialnych stanowiących własność elity. Od kilkudziesięciu lat nie pojawił się żaden inny producent. Scenariusze były zatwierdzane przez specjalne biuro znajdujące się w każdej takiej firmie. Specjaliści szkoleni specjalnie do tego nie dopuszczali żadnych nieprawomyślnych tematów. Kino niezależne nie istniało gdyż każda próba nakręcenia czegoś innego kończyła się wyrokami sądowymi za naruszenie obowiązującej etyki.

- przecież lubisz nasze filmy – Niemir zakwestionował jej opinie- w czasie sprzężenia odczuwamy nawzajem swoje mocje- uśmiech wykwitł na jego twarzy- to jak. Oglądamy oczywiście – cały czas się uśmiechał

Estera była zła ,że dała się przyłapać na tym drobnym kłamstewku. Podjęła decyzję. Odblokowała wejście wczepu na Niemira. Poczuła przyjemne mrowienie jego obecności. Do diabła z nim. Lubiła te proste filmy federacji , z normalnymi ludźmi , zwykłymi , prostymi uczuciami i motywami ,w których herosi byli męscy ,szlachetni i szanowali kobiety , a heroiny były kochające ,wierne ,zakochane.

- dobrze więc – obwieściła mu- Ja zamówię z kuchni coś ekstra słodkiego ,ale to tak ,że cię aż zemdli , a ty przygotuj film- zakomunikowała

Ester postanowiła ,że jeszcze dzisiaj sobie dopuści . Ale od jutra już żadnych sprzężeń z Niemirem. Absolutnie żadnych. W końcu żachnęła się do siebie w myślach. Przypomniała sobie, jak kiedyś jeszcze przed wynalezieniem skutecznej pigułki odchudzającej i terapii genetycznej łakomczuchy przyrzekały sobie odłożenie torcików ,czekoladek i rozpoczęcie ostrej diety , ale od jutra .A kiedy nadeszło jutro i stało się dniem dzisiejszym ich silna wola pozostał nieugięta. Koniec z uzależnieniem , ale od jutra. Jednak Estera szybko uspokoiła siebie samą. Ona tak nie jest .Jest dojrzałą ,mądrą ,świadomą siebie samej kobietą . I jeśli złamała przyrzeczenie jakie sam sobie złożyła , to tylko raz, a już od jutra.....

Niemir załagodził jakoś Rudego i umówił się z nim ,że w sobotę przyjdzie na małe party w kantynie z Esterą. Niech się biedna, pokrzywdzona egzotyczna chorobą dziewczyna coś rozerwie, coś napije tłumaczył dowódcy. Tłumaczył ,że te paskudne liszaje na jej skórze i Bóg jeden wie co jeszcze tam jest doprowadziło ją do depresji, a takie spotkani będzie rodzajem terapii .Zresztą ludzie tak jak dawniej pomimo rozwoju techniki lubili osobiście się spotkać. Twarzą w twarz, stuknąć się kieliszkami, wznieść toast. Rudy przyszedł ze swoja niewolnicą. Była to rzeczywiście zgrabna , ładna dziewczyna , cały czas się śmiała i łasiła do dowódcy. niczym kotka w rui.

- mam dla was dziewczyny dobrą nowinę – oznajmił brankom zadowolony, już lekko podpity Rudy- razem z Niemirem wysłaliśmy wasze zdjęcia i wszelkie wasze fizyczne parametry-do kilku pośrednictw w handlu niewolnicami w Calisii- tutaj popatrzył na Esterę – no w twoim wypadku to wysłaliśmy tylko opis, i nie uwierzycie , już mamy już pierwsze oferty kupna. Jest klient nawet na nasz okutany szmatami ogród rozkoszy- z rozbawieniem wskazał na Esterę.- Niemir jest wczepu urodzony, bo nawet na nią znalazł się klient.

Dziewczyna poczuła mrowienie .Czyżby ten drań rzeczywiście zamierzał ją sprzedać.

- poza tym ceny poszły w tym roku o prawie sto procent- Rudy był rozradowany- wypijmy za to. Magnaci w federacji są coraz bogatsi, przybywa ich, a dostawy towaru pozostały na tym samym poziomie. Dorothy- tak widocznie nazywała się jego branka – dostanie się w ręce bardzo bogatego potentata budowlanego z Calisii. Dość młody , ma nieco ponad pięćdziesiąt lat. Mówię młody , bo mógł się jej trafić siedemdziesięciolatek , dlatego nie ma co wybrzydzać . A do tego moja słodka Dorothy będzie mieszkała w stolicy , a nie na jakimś zadupiu w pobliżu jakiejś kopalni na odległej asteroidzie

Dowódca szybkim ruchem ręki otworzył hologram z wielowymiarową sylwetka nowego właściciela dziewczyny. Typowy świeżo wzbogacony górnik.

- i co ty na to kochanie – Rudy zwrócił się do Dorothy

- jeśli mój skarbie nie chcesz mnie zatrzymać dla siebie, to jeśli będę mogła do woli wydawać jego pieniądze na ciuchy, kosmetyki i liftingi ciała to może być- w jej głosie czuło się niefrasobliwość

- a co ze mną – w głosie Ester czuło się drżenie niepokoju, jeśli nie strachu.

- to zupełnie fajny facet- zaczął mówić Rudy

Wyczarował hologram niskiego , korpulentnego czterdziestolatka. Widać było ,że lubi dobrze ,ale to naprawdę zjeść, mało ćwiczy i nie chce mu się iść na trwała hormonalną kuracje odchudzającą . Od razu rzucała się w oczy bujna widać że sztuczna, implantowana czupryna, zrobiona w jakiejś taniej klinice odmładzającej . Szeroki uśmiech ukazujący śnieżnobiałe zęby z wyjątkiem czterech kłów , które zgodnie z najnowszym sznytem modowym panującym wśród wzbogaconych górników były diamentowe. Idealnie gładkie, bez żadnego widocznego szlifu. Z niezwykle rzadkiej odmiany. Z trudno dostępnego złożą.

- nie jest aż tak zamożny , aby było go stać na zdrową , przyzwoitej jakości niewolnicę – komentował Rudy- skłamałem mu mu ,że twoja choroba jest uleczalna,ale wymaga to długiego czasu . Najwyżej za parę lat będzie się sądził z Niemirem o odszkodowanie za dostarczenie bezwartościowego towaru i oszukańcze praktyki handlowe .Ale co tam , kto wie czy wtedy będziemy jeszcze żyli.

- to porządny gość – Niemir zaczął zachwalać nabywcę- nic złego ci nie zrobi- bardzo chce mieć swoją niewolnice , tak jak inni,bogatsi od niego przedsiębiorcy branży wydobywczej. Biedny chłopina chce się poczuć lepiej,dowartościować. A tylko na ciebie go stać. Poza tym nie ma żony, która by się nad tobą przy każdej okazji znęcała. Jak się podleczysz to jestem pewny że się z tobą ożeni. Będziesz mu rodzić śliczne dzieci z pełna legitymizacja ,mające prawo do spadku. Będziesz miał lepiej niż tam na tej twojej zasyfiałej Ziemi. O czym więcej tak dziewczyna jak ty może marzyć- dokończył

Estera milczała. Tego rodzaju milczeniem, które zaniepokoiło jej pana

-nic się nie bój – Niemir zaczął ją uspokajać – ja nawet jak psa komuś daję to chcę aby trafił w dobre ręce , do dobrego właściciela ..

Nie dokończył,bo solidne uderzenie łokciem o mało nie złamało mu żebra. Grymas bólu wykrzywił jego twarz. Dziewczyn wyraźnie już się otrząsnęła po informacji o jej sprzedaży

- łaskawy jesteś- kpiła z niego – jak psu załatwisz mi dobrego właściciela. Co ty sobie myślisz,że jestem jakąś twoja suką , z która będziesz robił co będziesz chciał- zbliżyła swoja twarz do jego , jej oczy wpatrzone były w jego.

Rudy z zaskoczona mina obserwował jak branka bije swojego właściciela . Nie chciał się tym razem wtrącać. Ale już wiedział ,że jego podwładny stanie się w przyszłości bohaterem niejednej pirackiej sagi kosmicznej , w których będzie grał role poczciwych głupków , bitych i poniewieranych przez byle ziemska kobiecinę .Oczywiście Rudy przydzielił sobie obowiązek,ba zaszczyt rozpowszechnienia wśród kosmicznej braci właśnie takiego archetypu ,któremu wizerunek da Niemir.

- tego już za dużo . Ja robię co mogę- żebra go bolały, mówił z krótkimi wydechami - powinnaś mi być wdzięczna. Wymagasz kosztownego leczenia . A ty – tutaj szpetnie zaklął- stroisz fochy i walisz mnie z całej siły tak ,że prawie mi coś złamałaś . Koniec tego dobrego – wściekał się.

- Rudy – zwrócił się do kapitana- weź zaliczkę od tego grubaska, dobrze

- jesteś sprzedana – Niemir krzyczał do Estery- Dobrze słyszysz .Sprzedana. Masz już nowego właściciela. I on już cie szybko nauczy jak być grzeczną dziewczynką – zaczął się złośliwie śmiać.

W tym momencie Niemir poczuł straszliwy ból głowy ,jego gwałtownie zgasł , a on sam spadł z nanofotela , skulił się w kłębek. Ból tak jak się pojawił tak ustąpił. Estera nie musiała nic mówić. Niemir zdał sobie sprawę ,że jej stały dostęp do jego umysłu to nie przypadek i że zdążyła nie wiedzieć kiedy wypracować technikę zadawania mu silnego bólu ,iże teraz po raz pierwszy wypróbowała to na nim . Z pelnym sukcesem I że nie ma przed nią ucieczki. Nie był w stanie zablokować jej jedynej dostępu do swojego wczepu. Wstał jakby nic , otrzepał spodnie i usiadł.

- jeśli kogoś tutaj można porównać do psa to ciebie – szepnęła mu do ucha- a ja od dzisiaj jestem twoją panią. I nie próbuj nawet zerwać się z mojej smyczy, bo ten ból to nic w porównaniu z tym jaki mogę ci zaaplikować , gdy zechcę cie naprawdę ukarać- słodko się do niego uśmiechała, czego niestety nie mógł zobaczyć bo miała narzucona ażurową , koronkową zasłonę na głowę - a teraz powiedz mu – szeptała dalej – że się na razie rozmyśliłeś ,że wolisz tak dobrze ułożoną sukę jak ja mieć koło siebie- po tych słowach odsunęła się od niego.

Niemir zastygł na fotelu , zastanawiał się co robić

- zrób to co ci kazałam , ale już- Estera syknęła do swojego pana- teraz chce to usłyszeć

Niemir poczuł rosnący palący ucisk w głowie. Dziewczyna przywoływała go do porządku

- wiesz co, Rudy, poczekaj z tą zaliczką. Coś źle się czuje i muszę się jeszcze zastanowić. Może trafi się jakaś lepsza oferta . Już nie będę zwracał uwagi na to kim jest kupujący. Teraz sprzedam tą pieprzniętą świruskę pierwszemu lepszemu, który jednak dobrze zapłaci- tłumaczył. Palący ból w jego głowie zelżał , po czym całkowicie zniknął

Rudy pokiwał głową,że go rozumie.

 

ciąg dalszy http://naszeblogi.pl/59930-pas-kuipera-rozdzial-trzeci

 Byłbym wdzięczny , jeśli wyrazilibyście  państwo swoja opinię , jakieś uwagi , nawet najbardziej krytyczne , to proszę się nimi ze mną podzielić. Będę za to wdzięczny.

Marek Mojsiewicz

Ci z Państwa ,którzy chcą otrzymać informację o publikacji kolejnych rozdziałów Pasa Kuipera zapraszam do polubienie na facebooku strony Klechda Krakowska „ Klechda Krakowska, na której oprócz informacji o Klechdzie Krakowskiej będą się znajdowały informacje o drugiej powieści , czyli właśnie o „Pasie Kuipera „

Marek Mojsiewicz „Klechda Krakowska"„

Rozdziały 1„ Dobre złego początki „ Na końcu którego będzie o bogini Kali „ Nie należy nerwosolu pić na oko „ O rzeźbie Niosącego Światło Impreza u Starskiego „ 6 „Tych filmów już się oglądać nie da „ „ Mutant „  8 „ Anne Vanderbilt „ 9 „ Fenotyp rozszerzony. Lamborghini „ 10. „ Spisek w służbach specjalnych „  11.„ Marzenia ministra o łapówkach „  12. „ Niemierz i kontakt z cybernetyką „ 13„ Piękna kobieta zawsze należy do silniejszego „  14 ” Z ogoloną głowa, przykuty do Jej rydwanu „

Ci z Państwa , którzy chcieliby wesprzeć finansowo moją działalność blogerską mogą to zrobić wpłacając dowolną kwotę w formie darowizny na moje konto bankowe

Nazwa banku Kasa Stefczyka , Marek Mojsiewicz , numer konta 39 7999 9995 0651 6233 3003 0001 

Serdecznie dziękuję

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)