Klechda Krakowska XII Niemierz i kontakt z cybernetyką

Obrazek użytkownika Marek Mojsiewicz
Humor i satyra

KLECHDA KRAKOWSKA 



Rozdziały 1. „ Dobre złego początki „ 2. Na końcu którego będzie o bogini Kali „ 3. „Nie należy nerwosolu pić na oko 4. „ O rzeźbie Niosącego Światło 5. „Impreza u Starskiego „ 6.Tych filmów już się oglądać nie da „ 7. „ Mutant „ 8. „ Anne Vanderbilt „ 9 .„ Fenotyp rozszerzony. Lamborghini „10.. „ Spisek w służbach specjalnych „ 11.„ Marzenia ministra o łapówkach „

 
W Berlinie w przytulnym zaciszu elegancko umeblowanego gabinetu szefa wydziału polskiego siedzieli sobie spokojnie rozmawiając dwaj niemieccy oficerowie wywiadu BND . Pełna nazwa tej niemieckiej służby specjalnej to Bundesnachrichtendienst , Federalna Służba Wywiadowcza , założona przez starego hitlerowca Reinharda Gehlena , który w czasie wojny kontrolował cała agenturę w Polsce i krajach Związku Radzieckiego. Oczywiście w skład jego wywiadowczego imperium wchodzili również informatorzy ulokowani w II Armii Wojska Polskiego maszerującą u boku Rosjan na Zachód która się później przepoczwarzyła się w Ludowe Wojsko Polskie. Gehlen najpierw zdradził wszystko co wie Amerykanom i przekazał im wszystkie posiadane teczki agentów i dokumenty , aby później , za co w nagrodę jego nowi panowie postawili go na czele służb powstającego RFN . Tak więc i powojnie wyleniały narodowy socjalista wziął pod swoje opiekuńcze skrzydła pracujących dla nowych Niemiec donosicieli , kolaborantów, szmalcowników , agentów wpływu , śpiochów na Wschodzie , w tym również w Polsce .



Wróćmy jednak do naszych czasów , czasów budowy IV Rzeszy oficjalnie nazywanej Unią Europejską Obaj tak sobie siedzący i pijący dobrą kawę oficerowi byli dumni z tego że są Niemcami ,że stary projekt samego Hitlera budowy niemieckiej zjednoczonej Europy na ich oczach ulega urzeczywistnieniu . Obaj odpowiadali za realizację niemieckich długofalowych interesów w Polsce, za kontrole procesu przekształcania Polski w kolejny land IV Rzeszy.



- padliśmy ofiarą własnego sukcesu – odezwał się schludnie ubrany , wysoki pięćdziesięciolatek , Otto von Schirach , potomek arystokratycznego pruskiego rodu

- co masz na myśli – zapytał się drugi mężczyzna , Rudolf Knopf

- poważnym problemem dla nas jest jednorodność etniczna w Polsce .Opracowaliśmy plan wysłania tam paru milionów emigrantów , najlepiej muzułmanów i doły społeczne z całej Europy , ale okazuje się ,że koszty tego przedsięwzięcia są tak gigantyczne ,że realizacja tego projektu stoi pod dużym znakiem zapytania

- dlaczego , jaki jest tego powód – zainteresował się Knopf

- potrzeba wybudować dla całej tej masy sztucznej imigracji kilkadziesiąt tysięcy mieszkań w Polsce

- no to w czym problem – damy polaczkom dotacje unijne na ten cel i sami sobie ukręca sznur na swoja szyję -zaśmiał się pogardliwie Knopf

- problem tkwi w tym ,że udało się nam się sam się stworzyć w Polsce jedną z najbardziej skorumpowanych administracji na świecie . Autostrady , drogi , stadiony, wybudowanie tego wszystkiego jest tam parokrotnie droższe niż gdziekolwiek na całym globie . Sami niszczą tym swój kraj od środka. Skala złodziejstwa tam jest tak niespotykana i wszechobecna ,że koszt budowy mieszkań dla tej patologii z całej Europy która chcemy im wepchać do Polski byłaby aż dziesięciokrotnie większa niż u nas w Niemczech . Z tego powodu te plany musimy przesunąć w czasie .

Obaj zaczęli się głośno śmiać.

- poprosiłem ciebie o spotkanie jednak z zupełnie innego powodu – Schirach odczekał chwilę . Knopf podniósł wzrok na jego twarz , czekał co powie przełożony – Tam coś dziwnego dzieje się w Krakowie. Pojawiła się tam sama Anne Vanderbilt . To jest dość niezwykłe , aby ktoś z nich tak sobie pojechał i załatwiał jakieś trzeciorzędne sprawy

- to nie takie znowu trzeciorzędne – zaoponował Knopf – cały czas skutecznie blokujemy rozwój energetyki jądrowej w Polsce , a projekt któremu patronuje Vanderbilt skończyłby się budowa takich elektrowni , co byłoby podstawą dla przemysłu samochodów elektrycznych i robotyki i co za tym idzie Polacy mogliby unowocześnić i zmodernizować swoją gospodarkę , a przynajmniej być do takiej modernizacji przygotowani

- ta sprawa coś mi śmierdzi na odległość – von Schirach pokiwał głową – przyjrzyj się temu z bliżej , ale tak aby nie drażnić Amerykanów i CIA, które z pewnością ochrania przedsięwzięcie Vanderbilt , czymkolwiek ono jest . I jeszcze jedno. Podobno parę razy rozmawiała z jakimś chyba bezdomnym. A ona do żadnych filantropów nie należy , a i raczej nie jest osobą wrażliwą na los jakichś meneli , czy jak to się teraz modnie nazywa osób upośledzonych społecznie.



Władek siedział z profesorem Starskim i jego żoną na Rynku w jednym z licznych ogródków kawiarnianych , oblepiających szczelnie płytę sięgającego czasów średniowiecza miejsca targowego w środku którego tkwił symbol niegdysiejszej potęgi handlowej Krakowa . Sukiennice .

Czekali na Grażynę , która utkwiła gdzieś w Jagiellonce szukając materiałów do swojej pracy doktorskiej . Dziewczyna nie raz już nosiła się zmyślą o jej porzuceniu , do czego niechcący przyczyniał się Władek podkopując sukcesywnie zasadnicze założenia na jakich miała być oparta . Chwilami dochodziła do wniosku ,że warto uzyskać doktorat, chwilami że nie . Sam w sobie nie był on dla niej „wart mszy”, ale w końcu tytuł doktora miał bardziej potwierdzić jej zdolność do realizacji złożonych zadań intelektualnych niż być cenzurką jej lewicowych przekonań .Z drugiej strony twarde zderzenie ze światem Niemierza uświadomiło jej jakim zideologizowanym bagnem była wydziały humanistyczne polskich uczelni. W zasadzie wszyscy wartościowi i inteligentni ludzie w nim tonęli .Nieliczni mający inne nie zglajszachtowane poglądy utrzymywali się na powierzchni cuchnącej brei jedynie dzięki niegroźnej przeciętności . Pozostali ,byli skutecznie izolowani , pozwalano im żyć w spokoju , odgradzając jedynie od reszty świata wysokim murem przemilczenia. Przestano na nich zajmować się nauką, za to aż iskrzyły ideologicznym zapałem indoktrynowania , burzenia starego świat , niszczenia wszelkich oznak ładu , wdeptywania w błoto resztek człowieczeństwa. Doktoraty i profesury przestały być tytułami naukowymi , stały się synekurami dla co bardziej zagorzałych aktywistów.

Po cichu podjęła decyzje o zmianie założeń i przeorientowaniu zagadnienia . Władek miał dar do tworzenia atmosfery absurdu w której wytrawiał najbardziej nawet oczywiste prawdy , Po dłuższej dyskusji nawet dosyć solidne konstrukcje zerodowane waliły siew gryzy , rozsypywały się w proch Pod wpływem Niemierza i jego nieumyślnymi sugestiami i co tu mówić w tyglu rozmów z nim zainteresowała się systemami etycznymi jako złożonym strukturami tworzącymi nowe środowisko selekcji naturalnej powstałej homosfery . Mówił o wielu innych zjawiskach , o których istnieniu ku s swojemu zdziwieniu po raz pierwszy od niego się dowiedziała . Takich jak ewolucyjne sprzężenie zwrotne pomiędzy systemami etyczno prawnymi a doborem naturalnym rodzaju ludzkiego. Z początku nie nie do końca rozumiała o co mu chodzi ,ale wyjaśnił to na przykładzie badan dotyczących promiskuityzmu gatunku homo sapiens sapiens . Otóż robiono badania na współczesnych ludziach i okazało się że istnieje korelacja pomiędzy rozwiązłością a proporcjami długości palców ręki. Widocznie geny kodujące zachowania seksualne w jakiś sposób odpowiadały za proporcje palców dłoni. Naukowcy mając te wyniki zastosowali je do analizy wykopalisk aż do australopiteka włącznie. Okazało się że z upływem czasu ludzi stawali się coraz bardziej monogamiczni , coraz bardziej wierni jednemu partnerowi . Musiał istnieć jakiś czynnik , czy i nawet cały ich zbiór ,który determinował idącą w tym kierunku zmianę zachowań seksualnych całego gatunku Według Niemierza proces ten uległ gwałtownemu przyspieszeniu w ciągu ostatnich dziesięciu tysięcy lat , kiedy to pojawiła się hodowla , rolnictwo i pierwsze cywilizacje , a wraz z nimi systemy religijne i wynikające z nich systemy prawne .

Wystarczyło wprowadzić do systemu prawnego kary za cudzołóstwo , aby eliminować jakiś odsetek seksoholików, gwałcicieli , czy osób całkowicie nie kontrolujących swoich żądz. Niewielkie zmiany w puli genetycznej danej populacji w każdym pokoleniu dawały wielkie zmiany tej puli ciągu wielu pokoleń. Ten sam proces wypłukiwania genetycznego dotyczy morderców, złodziei. Ale teoretycznie może być też na odwrót. Tema zaczął ją powoli fascynować , zaczęła inaczej postrzegać to wszystko co się wokół niej działo. Zaczęła intensywnie szukać materiałów na ten temat .Z początku , aby zaimponować Niemierzowi i móc swobodnie o tym z nim rozmawiać . Sama nie wiedziała kiedy temat na stałe zadomowił się w jej umyśle, warstwa po warstwie malując fascynujące wielowymiarowe obrazy .



Władek wypił kolejny kieliszek wódki i popił piwem . Nie pił za wiele , bo nie miał kompana do pica , gdyż Starski wyjątkowo nie pił . Miał niedługo dzisiaj wystąpić w telewizji jako ekspert od sprawy przyjęcia przez Polskę konwencji o zapobieganiu przemocy w rodzinie. Starski, czego nawet nie krył miał nie tylko lewicowe poglądy , ale był wyjątkowo stronniczy. Chlubił się tym ,że potrafi zapędzić każdego oponent a w kozi róg, niezależnie od racji argumentów przeciwnika . Ze znanych mu osób jedynie Niemierz był w stanie się mu oprzeć. Podejrzewał nawet ,że Władek nie tylko że z łatwością odpiera jego argumentację ,ale tak naprawdę , gdyby tylko chciał , to zdmuchnąłby niczym domek z kart każdą jego intelektualną konstrukcję .Bycie tym kim był Starskiemu się opłacało , w końcu końców właśnie za to kim był ta telewizja właśnie za to mu płaciła . Za jego tendencyjność , stronniczość i wyrafinowaną intelektualną sprzedajność . W środowisku tak zwanych intelektualistów do którego Straski lubił się zaliczać stało się to swego rodzaju sportem . Byli niczym Faust , szczerzący zęby w ekranach telewizyjnych , bez duszy , którą sprzedali za otrzymane medialne , gazetowe, ekranowe życie . Srebrniki, synekury, pozycja celebrytów tego lunaparu , klaka robiona ich książkom były wliczone do ceny

Drugim takim stałym ulubionym ekspertem tej stacji był profesor Bitchson , pomagał stacji rozpocząć program dyskusji o pedofilii i kazirodztwie , co sprowadzało się jednak faktycznie do ukrytej propagacji tych dwóch zboczeń . Takie oswajanie z szykująca się nową rzeczywistością tych milionów głupków wpatrzonych z rozdziawionymi gębami w telewizory

- Jedz z nami do stacji – profesor zwrócił się do Władka patrząc na zegarek- po programie siądziemy tam w kawiarni , pogadamy , wypijemy , a nasza zguba , mała Grażynka dojedzie i zabierze cię do domu.

Władek zbytnio się nie zastanawiał . Dopiero co wypity alkohol, jego pierwsze strumienie pchał go w stronę nowego wodopoju , który wlałby w żyły kolejną falę euforii . A może złudnego spokoju , otępienia udającego ukojenie odgradzającego od świata, spowolnienia reakcji na informacje z niego płynące , zatrzymania w jego umyśle chociaż na chwile tych wszystkich ostrzy, wierteł , kafarów które bezustannie pracują, szumią wgryzając się w coraz posępniejszą rzeczywistość

- Jedziemy – Niemierz pierwszy wstał od stolika.

Starski podszedł do kelnera i zwyczajowo zapłacił i za siebie, i za kompana . Wzięli taksówkę którą dojechali do krakowskiego studia stacji telewizyjnej . Byli zbyt wcześnie , rozsiedli się w akcie czekania w małej kawiarence . Starski zamówił Władkowi kolejna wódkę , dla żony wziął piwo , sam na alkohol musiał poczekać aż skończy się jego występ w programie ,którego tytuł mówił już dużo Nowe Narracje. Po prawdzie twórcy programu zadowalali się wbijaniem w głowy oglądających jedynej słusznej narracji . Po jakiejś chwili profesor został poproszony do studia , aby pomóc tego wieczora oficerom propagandowym po raz kolejny wbijać milion ideologicznych gwoździ w miliony spróchniałych desek rozpadających się pod kolejnymi uderzeniami młotka polskich umysłów . Program trwał jakieś piętnaście minut . Tyle trwał zażarty atak na kościół i katolików. Kont rozmówcą Starskiego był średnio rozgarnięty , poczciwy redaktor katolickiego portalu. Idealny worek sparingowy dla połączonych sił ładnej redaktoreczki i lewicowego nobliwie wyglądającego , mówiącego z akademicką estymą profesora .Po programie Starskiego odprowadziła osobiście redaktorka prowadząca program , trzydziestoparoletnia wschodząca gwiazda stacji. Twarda , brutalna wobec opozycji i ślepa , pomocna w stosunku do lewicowych i rządowych gości. Na chwilę się do nich dosiadła . Profesor wypił szybki czekającą już na niego pięćdziesiątkę i milcząco używając jednie mimiki twarzy , która wskazywał na pusty już kieliszek zapytał się redaktorki, czy ma ochotę na coś mocniejszego

- Karolku nie mogę teraz – machała rękami na znak protestu – mam jeszcze jeden program . A do tego jeden z moich gości nawalił. Jak ja kocham te ciągłe improwizacje. Lepiej weź telefon i szybko znajdź mi kogoś na jego miejsce, może masz jakiegoś swojego znajomego ,który by mógł szybko do nas dojechać

- Nie ma sprawy – Starski już szukał w kontaktach – doktor Pękalski jest chyba wolny , raczej na pewno . Już do niego dzwonię .

- nie dzwoń jeszcze – zatrzymała go dziennikarka – potrzebuję kogoś o prawicowych poglądach jako przeciwwagę dla Wiesioła .

- no to nie muszę nawet dzwonić- zaśmiał się Staraski – konserwa, zatwardziały katol i wolnorynkowiec siedzi koło mnie . Przedstawiam tobie pana Władysława Niemierza – wskazał niedbałym ruchem ręki Władka

Redaktorka popatrzyła z uwagą na naszego bohatera . Wyglądał w jej oczach na takiego poczciwinę , rozmemłanego frajera . Idealny partner do dyskusji Wiesioła , ofiara , którą ten w swój obsceniczny sposób będzie mógł na wiele sposobów poniżać , wdeptywać w błoto i to nawet bez jej pomocy. Tylko czy nie jest to jakiś skończony głupol , który zacznie coś bełkotać bez ładu i składu i zniszczy jej cały szoł jaki przy użyciu Wiesioła przygotowuje dla tej durnej gawiedzi oglądającej jej program .

- tylko czy podoła ? – dziennikarka zwróciła się bezpośrednio do Starskiego ignorując Niemierza

- podoła , podało – znajomy Władka zaczął chichotać- on tylko tak wygląda , tak że tak powiem ...swojsko , Znam go i dyskutuje z nim wiele lat . Ręczę ,że Wiesioł będzie usatysfakcjonowany, a twoi widzowie tym bardziej .

- Joanna Sykulska - podła rękę Niemierzowi. Mężczyzna wstał i próbował staropolskim zwyczajem pocałować kobietę w rękę. Ta wręcz w panice wyrwała mu swoja dłoń , najwyraźniej przestraszona ,że może się czymś od niego zarazić - za chwilę pana poproszę- zrobiła krok w kierunku studia , po czym zastanowiła się ,zatrzymała w pół kroku i odwróciła – tylko proszę więcej nie pić – rzuciła protekcjonalnie na odchodnym

- przecież ona nawet nie zapytała, czy się zgadzam – odezwał się Władek do Starskiego - co ona sobie myśli . A zresztą , co mi szkodzi . Parę groszy wpadnie za darmo , bo chyba płacą za udział – spojrzał pytająco na Starskiego

- płacą , płacą – nic się nie martw- uspokoił go

 ciąg dalszy tutaj  

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)