Trwają poszukiwania kluczy do reformy systemu akademickiego

Obrazek użytkownika Józef Wieczorek
Kraj

Aby został zrealizowany plan Morawieckiego musi być odpowiednie zaplecze naukowe dla gospodarki, a dziś jest ono słabe z czego zdaje sobie minister nauki. Trzeba to zaplecze budować, mocno zreformować niewydajny i marnotrawny system akademicki. Plan reformy winien być przygotowany przed objęciem władzy i przedstawiony do wdrożenia na samym otwarciu drogi do dobrej zmiany.

Niestety tak nie było i dopiero teraz trwają gorączkowe poszukiwanie kluczy do należytej reformy systemu nauki i szkolnictwa wyższego. 3 zespoły dostały po 300 000 zł na znalezienie tych kluczy – na opracowanie założeń do reformy ustawy o szkolnictwie wyższym. [https://nkn.gov.pl/].

Szukają już klika miesięcy i jeden z zespołów z ogłosił, że to finanse są kluczowe w proponowanej koncepcji reformy szkolnictwa wyższego . [ Prof. Kwiek: Finanse kluczowe w proponowanej koncepcji reformy szkolnictwa- wyższego – http://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/1004287,szkolnictwo-wyzsze-budzet-reforma.html –Gazeta Prawna]

To nie jest żadne odkrycie.

Tak się głosi od lat walcząc zawzięcie o finanse bez względu na to jak są wydawane, jakie przynoszą rezultaty.

Odnosi się wrażenie, że co jakiś czas ogłasza się konieczność zreformowania systemu, ale tylko po to aby ogłosić, że bez dodatkowych i to znacznych pieniędzy nic się nie da zrobić. System pozornie się reformuje co jakiś czas, ale tak aby nic naprawdę nie zostało zmienione, pieniądze otrzymane ( fakt, że nie takie wielkie) rozchodzą się wśród reformatorów i samych swoich, po czym, ogłasza się konieczność dokonania kolejnych reform, na co są potrzebne rzecz jasna pieniądze, bo finanse są kluczem do zreformowania systemu.

Klucz ten już się zestrzał, chyba całkiem zardzewiał i jakoś nie spełnia swojej funkcji. Tak naprawdę niczego już się nim nie daje otworzyć poza otwarciem kieszeni reformatorów do ich wypełnienia.

I takie też są postulaty tego nowego otwarcia – jak mówi lider jednego z zespołów „ pule środków powinny trafiać do kilku wybranych, prężnie działających ośrodków naukowych i badawczych…”

Kto je będzie wybierał ? kto zbada ich prężność ? – nie wiadomo. Czy jakieś biuro polityczne ?czy wygrany i podporządkowany zespół utytułowanych już od stóp do głów w warunkach patologicznych ?patologicznej rekrutacji kadr, patologicznej jej oceny, patologicznych karier, aż do patologicznego systemu wyłaniania decydentów do wybierania i określania prężności tak indywidualnej, jak i zbiorowej ?

Bez zmian w nakładach nie można mówić o sukcesie reformy” prorokuje lider zespołu.

Nie sugeruje nawet czy np. zmiany w rekrutacji kadr (nie na drodze fikcyjnych konkursów – tylko na drodze merytorycznej), w ocenie i awansowaniu kadr (nie wg kryteriów genetyczno-towarzyskich tylko merytorycznych) do sukcesu reformy mogłyby się przyczynić.

Nie sugeruje aby np. nakłady nie były przeznaczone tylko dla beneficjentów patologicznego systemu, ale przynajmniej w częsci  dla wykluczonych z systemu, a przede wszystkim dla polskich naukowców rozsianych po świecie w dobrych placówkach naukowych, aby mogli wrócić do kraju i podnosili poziom nauki i szkolnictwa wyższego.

Jak do tej pory dla wielu takich nawet złamanego grosza nie chciano przeznaczyć, stąd emigracja do sfery poza akademickiej, czy poza granice kraju nieprzyjaznego do tej pory dla pasjonatów nauki i edukacji na wysokim poziomie.

Do tej pory wzmacniano finansowo ( i nie tylko) tych, którzy tworzyli dla takich bariery, postulowali – won z uczelni, instytutu – bo zagrażają dla etatowych sitw !

Od lat mówi się o drenażu mózgów z Polski, z polskiego systemu nauki, a to ze względu na niedofinansowania nauki, co częściowo jest prawdą, bo finansowano tych o słabych głowach i charakterach, a ci z mocnymi głowami i charakterami wykluczano z systemu.

Mówienie o drenażu miało stanowić jedynie argument dla zwiększenia finansów dla tych, którzy do tego drenażu się przyczyniali a nie dla „wydrenowanych”.

Ci co pozostali nawet się nie pofatygowali aby obliczyć ile to mózgów zostało wydrenowanych z Polski, czy to w PRL czy kolejnych latach III RP. Nie wiadomo ! I ci co pozosatli nie potrafią ( mają tak słabe głowy ?) czy nie chcą ( nie mają w tym interesu ?) aby mieć taką bazę, która mogłaby być bardziej skutecznym kluczem do reformy systemu.

Jak władze politechniki w Lozannie użyli właściwego klucza – dokonali otwarcia na naukowców szwajcarskich pracujących w dobrych ośrodkach zagranicznych – młoda uczelnia szybko awansowała w rankingach najlepszych uczelni. [ np. http://www.webometrics.info/en/node/169

20- École Polytechnique Fédérale de Lausanne,

927- Jagiellonian University / Uniwersytet Jagielloński Poland ]

Ja osobiście, czy w ramach NFA, takie postulaty zgłaszam od lat – i nic !

Żadnych reakcji ze strony ‚kluczników”.

Takiego klucza do reformy to oni nie wydadzą! Co to – to nie !. Muszą dbać o tych co już są na etatach w ramach patologicznego formowania kadr nadających się do korporacji oszukujących i oszukiwanych, do której poszukujący prawdy zupełnie się nie nadają .

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:6)

Komentarze

Artykuł sygnalizujący bardzo poważny problem i zarzem obawy, ze któryś raz z kolei zostanie on źle rozwiązany. Rozwiązanie skuteczne trudno znaleźć, bo szukają go dawne układy, które w istniejącehj sytuacji miały się dobrze. Wszystko zalezy od  kryteriów doboru i oceny pracowniklów uniwersyteckich, od możliwości ich rozwoju naukowego (młodszy pracownik ich właściwie nie posiada, a taki "gotowy" raczej odcina kupony). najpierw do absurdu sprowadzono habilitacje, następnie poprzez tzw. konkursy odebrano  wielu lidziom na prawdę zdolnym nadzieję na zatrudnienie, bo wiadomo,,że zwycięzy głąb, pod którego konkurs ułożono. itd. Dużo by pisac. O tzw. uczelniach wiodacych  nie mówmy, bo jakośc uczelni to ludzie, a nie mury i rektorat. 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1531437

A może by tak ktoś zapytał, co ma być na końcu tej reformy uczelni? Czyli mówiąc skrótowo - co jest celem? Rankingi, punkty, kompatybilnośc z UE czy może jednak dobrze wyedukowany absolwent?

Pisałam wielokrotnie o jednej prostej sprawie > minister Kudrycka przyznała swego czasu spec stypendia na kształcenie inzynierów budownictwa, bo przemysł zgłaszał ich brak. Jednocześnie co roku uczelnie techniczne opuszczają chyba tysiące inzynierów budownictwa po licencjatach, tyle, że do niczego nie są przydatni.
I tak sobie myslę - czy ktos potrafi wyciagnąć proste wnioski z tej sytuacji, czy to przekracza poziom rozumowania ministra Gowina i zespołow od reformy???

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

eska

#1531438