Marksizm jako błąd i plagiat naukowy

Obrazek użytkownika Honic
Idee

Trudno jest napisać krótko i zwięźle na temat zasługujący na wieloletnie studia prawnicze i co najmniej habilitację, podsumowane w grubym tomisku. Ale spróbuję w dużym skrócie.


Zarówno filozofia zajmująca się społeczeństwem ludzkim jak i zajmująca się prawami przyrody nie zaczynają się od Karola Darwina i Karola Marksa. Erasmus Darwin (1731 - 1802), dziadek Karola Darwina, opublikował dzieło "Świątynia przyrody", które było jedną z inspiracji wnuka. Poglądy na ewolucję świata żywego Erasmusa Darwina były bardzo podobne do przekonań Jean-Baptiste de Lamarcka. Wczesna teoria ewolucji Lamarcka była krytykowana przez wielu współczesnych mu przyrodników jako zbyt spekulatywna. wizja ewolucji jako przemiany gatunków pojawiała się więc częściej u filozofów niż przyrodników, np. u Gottfrieda Leibniza.
Katastrofizm - teorię dotyczącą pierwotnie geologii i biologii historycznej, przeciwną idei ewolucji, zaprezentowł w 1812 roku Georges Cuvier, francuski anatom, zoolog i paleontolog. Zakładał on, że Ziemia podlegała w swej historii gwałtownym przemianom geologicznym, katastrofom, które miały dramatyczny wpływ na biosferę zupełnie niszcząc życie, a Bóg stwarzał jego formy od nowa. Pierwowzór tej hipotezy można znaleźć już w przekazach starożytnych. Jej przyczyną była próba pogodzenia rezultatów rozwijających się żywiołowo nauk przyrodniczych z dosłownie rozumianymi założeniami wiary. Stąd wzięła się popularna dawniej powszechna nazwa dinozaurów - "gady przedpotopowe" które według katastrofistów nie załapały się do Arki Noego i zginęły w czasie opisywanego w Biblii Potopu.Uczeń Cuviera, d'Orbigny, zakładał już w tym celu istnienie 27 aktów stworzenia odbudowujących życie na Ziemi po kolejnych kataklizmach połączonych z wymieraniem.
Przyjęcie istnienia wielu aktów stworzenia poprzedzonych aktami zniszczenia było de facto założeniem istnienia powtarzających się aktów gwałtownych zmian - rewolucji - w przyrodzie, zaprzeczającym postulowanemu przez innych ewolucji.
Przeciwne katastrofizmowi stanowiska wyrazili Charles Lyell (geologiczny aktualizm) i Karol Darwin (biologiczny gradualizm). W naukach o społeczeństwie podobnie zróżnicowane poglądy, jak i dyskusje o nich, także istniały. Kierunek ewolucjonistyczny postulował Herbert Spencer. Spencer sformułował jeszcze przed Darwinem filozoficzną teorię ewolucji. Choć uznał, że odkrycia Karola Darwina w pełni potwierdzają jego koncepcje, nie zdecydował się na przejęcie sformułowań brytyjskiego biologa. Według Spencera rzeczywistość społeczna wywodzi się z przyrodniczej – zachodzi między nimi jedynie różnica stopnia złożoności. Sam Darwin uznawał Spencera za najwybitniejszego filozofa angielskiego tej epoki. W czasie gdy powstawała jego teoria, wciąż dominował w naukach przyrodniczych katastrofistyczny ("rewolucyjny") pogląd Cuviera.
W tych czasach pojawił się Karol Marks (1818 - 1883). Marks stworzył swego rodzaju ideologiczno-filozoficzną chimerę - "teorię wszystkiego"  dotyczącą społeczeństwa. Tezy, za których twórcę jest uznany, budował przejmując poglądy sobie współczesnych jako własne, tworząc jedną z największych filozoficzno-ideologicznych kompilacji. Dla opisu uwarunkowań społecznej rzeczywistości użył przyrodniczych tez "walki gatunków o byt". Ale nawet w tym aspekcie nie był pierwszy. Już Bonnet łączył katastrofizm z ewolucjonizmem, zakładając, że byty mogą w wyniku katastrof przechodzić na wyższe szczeble drabiny jestestw – np. małpy mogą stać się ludźmi, a ludzie aniołami. Zrobił to też Marks postulując jednocześnie aspekty ewolucyjne jak i rewolucyjne: powstawanie nowych formacji i relacji społecznych na skutek rewolucji. Dla opisu mechanizmów relacji społecznych przyjął kastastrofistyczne tezy Cuviera, wspierając je zapewne Rewolucją Francuską (1789) a od ewolucjonistów wziął ideę ewolucji którą zastosował w specyficzny sposób do społeczeństw zastępując ewolucję gatunków ewolucją formacji społecznych, do zmian zaprzęgając ideę rewolucji. Zapewne pomogła mu w tym heglowska dialektyka którą przejął i znacząco rozwinął, tworząc z niej narzędzie służące teorii rozwoju rzeczywistości materialnej i społecznej oraz podstawę wszelkich projektów ich przekształcania.
Na Boga brak było w jego teorii miejsca od czasu spotkania w 1840 i rozpoczęcia współpracy z wojującym ateistą Bruno Bauerem. Na walkę z religią dialektyka heglowska nadawała się świetnie. Wraz ze zniknięciem Boga, musiała zniknąć moralność, a pustka w jej miejscu zastąpiona "prawem natury". Pod względem ekonomicznym Karol Marks jest uczniem Davida Ricarda,na którego teorii o wartości pracy oparł swój własny system, a zwłaszcza teorię wyzysku. I tak dalej.
Marksizm to rozległa kompilacja także wykluczających się wzajemnie tez, najszersza z możliwych. Marks posłużył się tezami ewolucji biologicznej, tezami ewolucji społeczeństwa oraz tezami katastrofistycznymi (rewolucja) mieszając je ze sobą dość dowolnie, tworząc swego rodzaju ideologiczno-filozoficzną hybrydę postulując jednocześnie przewidywalny i jednokierunkowy proces rozwoju społecznego.


W roku 1843 Marks ożenił się, a w 1844 poznał Fryderyka Engelsa i pozostawał wraz z rodziną na jego utrzymaniu. W 1848 powstało ich wspólne dzieło - manifest partii komunistycznej. Jak stwierdził L. Kołakowski - "...z chwilą Manifestu komunistycznego marksowska teoria zjawisk społecznych razem z zasadami praktycznej walki była już gotowa w postaci dobrze ukształtowanego szkieletu. Dalsze prace teoretyczne nie odmieniły w żadnym istotnym punkcie założeń już formułowanych...".
W 1859 roku nastąpiło pierwsze wydanie "O powstawaniu gatunków" Darwina. Do tego czasu Marks był raczej "rewolucjonistą - katastrofistą" niż ewolucjonistą. Zapewne w czasie pomiędzy publikacją "Manifestu partii komunistycznej" a publikacją I tomu "Kapitału" Marks zapewne szlifował i doskonalił swoją "teorię wszystkiego".


W 1867 roku wydany został pierwszy i jedyny za życia Marksa tom "Kapitału". Marks zapewne pracowal nad nim wiele poprzednich lat. Jak wiadomo do śmierci nie uporał się z wydaniem drugiego i trzeciego tomu "Kapitału". Zrobił to dopiero Engels na podstawie jego notatek. Trudno nie dostrzec osobistej porażki Karola Marksa kryjącej się za tym faktem. Zapewne po publikacji Darwina "O powstawaniu gatunków" i sukcesie ewolucjonizmu w naukach przyrodniczych zauważył, że jedna z podstawowych jego tez, teza o nieuchronnych rewolucjach (czyli katastrofach) jako warunku postępu i jednocześnie jednym z postulowanych podstawowych rodzajów procesów społecznych, zaburza elegancję całej teorii, która bez tego nie może istnieć w dotychczasowej postaci.
Nic dziwnego że kompilacja Marksa nie funkcjonowała tak jak powinna; na przykład z marksizmu wynika że rewolucja powinna nastąpić w najbardziej rozwiniętych społeczeństwach; tymczasem Rewolucja Październikowa nastąpiła w państwie najsłabiej rozwiniętym. Co więcej, ewolucyjnym aspektom tez marksizmu (ewolucja i co jakiś czas rewolucje) przeczy fakt, że społeczeństwa skonstruowane w myśl idei marksistowskiej musiało być utrzymywane od samego początku do samego końca za pomocą terroru władzy. Nie funkcjonował więc zgodnie z prawami natury społecznej czy przyrodniczej bo w takim przypadku nie wymagałby nieustannej stymulacji. Był więc - co pokazuje historia państw w których próbowano go wprowadzić - raczej słabo uzasadniony prawami niezależnymi od zapędów władzy która - by utrzymać system - "musiała" stać się totalitarna.
Ponadto, klasyczny katastrofizm, przynajmniej w aspekcie przyrodniczym wymaga powtarzalnych aktów stworzenia. Jakie prawo natury działać może tylko "od czasu do czasu"? Być może z tym Marks nie umiał sobie poradzić. Majaczenie późniejszych ideologów (Lenin, Stalin) o "narastających sprzecznościach" było już tylko próbą ratowania idei "za wszelką cenę".


Aby mimo wszystko uniknąć wątpliwości, do rezultatów przemyśleń Marksa dodawano permanentnie w odpowiednim miejscu przymiotnik "naukowy". Tak powstała "nauka" zwana marksizmem.
Raz uruchomiona idea, choć błędna, zaczęła "żyć swoim własnym życiem". Być może sam Marks zdał sobie z tego sprawę. Nie potrafił jednak zmienić tego co tworzył przez większą część swojego życia. Kosztowało to ludzkość wiele milionów ofiar.


Na skutek sukcesu aktualizmu oraz teorii ewolucji w naukach przyrodniczych, spory pomiędzy gradualistami a katastrofistami dotyczące istnienia katastrof niszczących życie na Ziemi a potem jego ponownego stwarzania wygasły na wiele dziesięcioleci z chwilą gdy teoria ewolucji zyskała powszechną akceptację w nauce. Co ciekawe, katastrofizm "naukowy" próbujący pogodzić rozwijające się żywiołowo nauki przyrodnicze z przesłaniami tradycji starożytnych, w tym biblijnych, nie zanikł całkowicie po opublikowaniu i upowszechnieniu się tez Charlesa Lyella (1830-1933, geologiczny aktualizm) i Karola Darwina (1859, biologiczny gradualizm). Odrodził się on ostatnio na nowo w obrębie nauk o historii geologicznej naszej planety. Czy miał na to wpływ marksizm, przez ostatnie kilkadziesiąt lat obowiązkowy na "Wschodzie" a zaskakująco modny na "Zachodzie"? Wciąż bowiem brak jest naukowo ścisłych dowodów na istnienie podobnych katastrof o postulowanym rozmiarze i konsekwencjach pomimo iż teza ta istnieje już 200 lat. Wciąż marksizm traktowany jest jako nauka społeczna, a katastrofizm w naukach o Ziemi  przeżywa w ostatnich czterdziestu latach nawet swój renesans. Marksizm bywa też traktowany jako podstawa różnych współczesnych tez lewackich, w tym ideologii gender. Oto przykładowy link: http://gosc.pl/doc/1867817.Marksizm-u-zrodel-gender
Jest dość oczywiste, że fałszywe założenie nie może prowadzić do prawdziwych wniosków.


Ale niech to już będą osobne historie...

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:11)

Komentarze

Odradzająca się od lat sześciesiatych XX wieku lewacka moda na marsizm wyhodowała obecny antyklerykaliz, gender, ale także filozofię istnienia i przepoczwarzania się nowotworu UE...powstał "obóz" europejskich , antynarodowych lewaków żerujących na zasobach poszczególnych państw..Polska jest tego przykładem dobrym...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1456730