Gnida

Obrazek użytkownika Honic
Kraj

Trudno, być może narażę się Adminowi. Może nawet będę musiał zakończyć działalność na NP? Dla mnie - z honorem. Ale nie będę milczał. Tak jak inni w mojej rodzinie nie milczeli kedy trzeba było. Z góry przepraszam za poniższe pejoratywne metafory. Właśnie przeczytałem wypociny towarzysza Jana Tomasza Grossa w "Krytyce Politycznej" z dnia 17.09.2015. Według redakcji tego portalu - "znanego polskiego historyka z Uniwersytetu Princeton Jana T. Grossa [autora artykułu] napisanego dla Project Syndicate (i przedrukowany m.in. przez „Die Welt”), który wywołał kontrowersje w polskich mediach i krytykę ze strony Ministerstwa Spraw Zagranicznych." Zapewne towarzysz Gross dostał za to honorarium. Na początku chcę powiedzieć wyraźnie: nie mam problemu narodowościowego jeśli chodzi o Żydów - mam wśród nich przyjaciół, uważam ich za "starszych braci w wierze". Są inni niż ja, ale nie jest to niczym złym. Zaczynam się jeżyć w momencie, gdy jakaś gnida wypowiada nieprawdziwe oskarżenia przeciwko Polakom i Polsce.


Kontrowersje. Jakie to gładkie, wzniosłe, eleganckie słowo.
Według towarzysza Grossa "Państwa te, nazywane zbiorczo Europą Wschodnią, w tym moja rodzinna Polska, okazały się nietolerancyjne, nieliberalne, ksenofobiczne, niezdolne do przypomnienia sobie ducha solidarności, który doprowadził je do wolności ćwierć wieku temu."(...) "Nie tak dawno temu, w latach powojennych, wschodnioeuropejscy Żydzi, którzy ocaleli z Holocaustu, uciekali przed zabójczym antysemityzmem ich polskich, węgierskich, słowackich czy rumuńskich sąsiadów." Według J. T. Grossa "Byli, rzecz jasna, Polacy pomagający Żydom podczas wojny. Jak wiadomo, liczba polskich „Sprawiedliwych Między Narodami”, uznanych przez izraelski instytut Yad Vashem za ich heroiczną postawę podczas wojny. jest najwyższa w całej Europie (czemu się nie należy dziwić, zważywszy że przed wojną Polska miała zdecydowanie najliczniejszą ludność żydowską)." (...) "niemieckie straty w Polsce w trakcie kampanii wrześniowej w 1939 roku – liczba Niemców zabitych przez Polaków w Polsce podczas wojny – to w przybliżeniu 16 tysięcy. Zakładam, że kolejne 8 tysięcy zostało zabite w trakcie okupacji przez polskie podziemie. To przeszacowanie uczynione na użytek uproszczenia obliczeń. Dla jeszcze większej pewności załóżmy, że w czasie wojny w Polsce Polacy zabili 30 tysięcy Niemców. Liczba Żydów zamordowanych przez Polaków w trakcie wojny jest znacznie wyższa. Pierwsza fala zabójstw, w pogromach towarzyszących niemieckiemu atakowi na Związek Radziecki i zaraz po nim, latem i wczesną jesienią 1941, wynosi do kilku tysięcy ofiar. Mordy w Jedwabnem, będące przedmiotem mojej książki „Sąsiedzi”, były tylko jednym z wielu epizodów, co udokumentowały następnie badania polskiego Instytutu Pamięci Narodowej". (...) "Potem przyszedł najbardziej krwawy okres polskich mordów dokonanych na Żydach przez Polaków: w polskiej historiografii znany jako trzecia faza Holocaustu, po tym jak większość żydowskiej populacji zginęła w wyniku niemieckich Aktionen, czyli transportów do obozów zagłady. Według ustaleń polskich historyków, około 10% mieszkańców żydowskich gett w Polsce – ok. 200-250 tys. ludzi – próbowało ratować się uciekając z getta i ukrywając się po tzw. stronie aryjskiej. Z całej tej populacji wojnę przetrwało ok. 40 tysięcy Żydów. Znaczna większość żydowskiej populacji zginęła albo bezpośrednio, zabita w tym czasie przez Polaków (albo Ukraińców), wśród których się ukrywała, zdradzona i dostarczona do niemieckich placówek policyjnych, lub wydana w ręce tzw. policji granatowej przez miejscową ludność." I tak dalej.
A co obecnie? "(...) kanclerz Angela Merkel w kwestii uchodźców dała przykład, jak się należy zachować, zawstydzający przywódców Europy Wschodniej." Czy dziś towarzysz Gross dalej tak uważa, dwa dni po zamachach we Francji w których brali udział obok mieszkańców Europy także "uchodźcy"?
Jeśli ktoś chce poczytać sobie pozostałe wypociny towarzysza Grossa, link jest tu: http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20150917/gross-wschodnioeuropejski-kryzys-wstydu 
Wystarczy tych cytatów.
Towarzysz Gross najwyraźniej zapomniał, jakiej narodowości byli w znacznej części byli obywatele polscy witający na kresach władzę sowiecką i współpracujący z nią po napaści w 1939 roku,  oraz zbrodniarze którzy przyszli razem z władzą sowiecką do Polski "wyzwalając" ją spod okupacji niemieckiej i przy okazji z "kapitalizmu". Czy towarzysz Gross uwzględnił ofiary (choćby tylko te na których wyrok śmierci wykonano) bolszewickiej władzy w powojennej Polsce, w której znaczny odsetek stanowili Żydzi?  To się podobno nazywa naukowo "nadreprezentacja". Zapomniał też najwyraźniej we swoich rachunkach, że tylko po Powstaniu Warszawskim Niemcy wymordowali w samej Warszawie około ćwierć miliona ludzi - wszystkich, łącznie z kobietami z zupełnie małymi dziećmi na ręku. Według mnie, lepiej by było dla towarzysza Grossa gdyby nie zajmował się rachunkami. Bo się na nich zwyczajnie nie zna.
To by było na tyle.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:15)

Komentarze

http://chodakiewicz.salon24.pl/80974,zydowscy-zolnierze-hitlera

Ponad 150,000 osób pochodzenia żydowskiego walczyło w szeregach wojsk III Rzeszy. Co więcej, odbywało się to za osobistym pozwoleniem Hitlera. Nie zawiódł się na nich. Do takiego wniosku doszedł młody historyk amerykański na podstawie setek wywiadów z niemieckimi kombatantami żydowskiego pochodzenia oraz tysięcy dokumentów wydobytych z niemieckich archiwów. 

Podoba mi się!
13
Nie podoba mi się!
0
#1498916

Ten antypolski propagandysta starannie zapomina o zbrodniach niemieckich bo nienawidzi Polaków i w dodatku nieźle mu za to płacą

Natomiast, o zbiorowej odpowiedzialności całego społeczeństwa niemieckiego za zbrodnie popełnione w czasie II wojny światowej przez hitlerowską machinę śmierci — pisał amerykański autor Daniel Jonah Goldhagen w wydanej w 1996 roku w Stanach książce Hitler's Willing Executioners: Ordinary Germans and the Holocaust (Chętni kaci Hitlera: Zwyczajni Niemcy a holokaust).

Książka ta uzyskała bardzo duży rozgłos w mediach, zwłaszacza w USA i w Niemczech, gdzie odbywały się też najzacieklejsze dyskusje.

Było ponad 10.000 obozów niemieckich — w tym 1.600 obozów pracy oraz gett przeznaczonych dla Żydów

Goldhagen podkreśla przy tym, że znanych jest ponad “1600 obozów pracy oraz gett przeznaczonych dla Żydów”.

Dodatkowo były “52 główne obozy koncentracyjne posiadające 1202 dwa obozy satelickie (Aussenlager).” I chociaż nie znana jest liczba Niemców nadzorujących te obozy i getta, to w samym Auschwitz z jego 50 obozami satelickimi było w różnych okresach ponad 7000 strażników.

Powołując się na szacunki, że na każdych 500 więźniów potrzebnych było 50 strażników utrzymuje, że jeżeli te cyfry porównał do ogólnej liczby ponad 10.000 obozów niemieckich z milionami więżniów — to liczba Niemców obsługująch ten system zagłady była olbrzymia.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1498920

Mylisz się Honicu, Gross doskonale zna matematykę, a w szczególności operacje dodawania kolejnych dolarów do swojego konta. W sumie można mu zazdrościć, nie dość, że robi to co lubi - czyli bez jakiegokolwiek skrępowania, kłamliwie szkaluje Polskę i Polaków, to jeszcze mu za to suto płacą. Kto z nas może powiedzieć, że dostaje sowite wynagrodzenie za pracę, którą wykonuje z przyjemnością a i tak wykonywałby za darmo?

I co z tego, że to obrzydliwe? Co z tego, że to stek kłamstw? Przedrukuje to GW w tysiącach egzemplarzy, kilkunastokrotnie powtórzy TVN i dla pewnej (a wcale nie małej) grupy osób stanie się to aksjomatem. Bo jak mawiał wybitny specjalista w tej dziedzinie dr Joseph Goebbels: "Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą."

pozdr...

/benjamin

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1498973