Jewropiejski Dzień ku Chwale Morderców

Obrazek użytkownika xiazeluka
Blog

Dwa tygodnie temu dworowałem sobie z Kalendarza Postępowca i zawartych w nim „świąt” w rodzaju Dnia bez Samochodu czy Dnia Walki z Homofobią i Seksizmem. 10 października kolejny niewinny dzień roku stanie się ofiarą politpoprawnych wrogów ludzkości – tegoż dnia będą sobie czcić prawa morderców.

Pewien mój znajomy naiwnie się dziwował, zupełnie jak Czesio z serialu Włatcy Móch: Dlaczego postępowcy nie uchwalą Dnia bez Przestępstwa albo Tygodnia Nieokradania Pasażerów Komunikacji Miejskiej? Wytłumaczyłem poczciwcy, że bandyci nie zwykli uchwalać apeli wymierzonych w samych siebie. Dlatego nie ma Dnia bez Lewaka, jest za to Dzień ku Chwale Morderców. Z pozoru mogłoby się wydawać, że jubel na cześć zabójców jest wymierzony w samych siebie – lecz to tylko pozór. Morderca to, zdaniem abolicjonistów, człowiek w pełni praw człowieczych, istota pełna godności. Zupełnie jak towarzysz Stalin, towarzysz Hitler czy jakiś inny odpowiedzialny towarzysz, pracujący współcześnie w ramach demotfukratycznego rządu, Komisji Europejskiej czy innej takiej pomocowej organizacji. Na wszelki wypadek warto więc usunąć karę śmierci z katalogu szykan prawnych, bo a nuż kiedyś w przyszłości europejskie społeczeństwa ulegną reakcyjnym podszeptom i zechcą wystawić faktury? Najwyższy wymiar kary należy więc czym prędzej usunąć nie tylko z kodeksów, lecz i powszechnej mentalności.

Dzisiejsze Metro z dumą donosi, że zamieszcza apel znanych osobistości do polskich polityków, aby przestali schlebiać wyborcom obiecując przywrócenie egzekucji. Tych osobistości udało się zgromadzić aż 31 sztuk, wśród znakomitości widzimy miedzy innymi Ilonę Łepkowską (scenarzystka i producentka filmowa), Ewę Decker (sława skali międzynarodowej, choć nie wiedzieć czemu, zapytanie w guglu zwraca jedynie 8 rekordów z nazwiskiem tej osobistości), Romana Kurkiewicza (nasz Zalonowy Kolega; cóż za niezwykły zaszczyt pisywać na tym samym portalu z takim dostojnikiem), Danutę Przywarę (bossówna Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka; nazwa wybitnie comme il faut) i oczywiście Marka Edelmana, etatowego podpisywacza kawiarnianych odezw. Zestaw wyraźnie zebrany z pospiesznej łapanki, od Sasa do lasa. Bez gugla wydawałby się (z małymi wyjątkami) całkowicie anonimowy. W dzisiejszych czasach łatwo zostać osobistością, wystarczy tylko podpisać właściwy świstek…

Co mają do przekazania maluczkim osobistości oraz lizusy podające się za dziennikarzy***?

Ilona Łepkowska: Dobrze byłoby się pokazać z lepszej strony. Bo w ubiegłym roku Polska jako jedyne państwo Unii Europejskiej sprzeciwiała się ustanowieniu Dnia przeciw Karze Śmierci. Gdyby nasze władze podjęły taką inicjatywę [chodzi o pomysł wywierania presji na kraje, w których morderców traktuje się jak należy szubienicą, aby przestały ich traktować jak należy, czyli szubienicą – przyp. mój, XL], moglibyśmy poprawić nasz wizerunek. W Europie wciąż jesteśmy postrzegani jako społeczeństwo konserwatywne, niechętne zmianom, a dzięki temu pomysłowi pokazalibyśmy, że jesteśmy nowoczesnym narodem.

Skąd tow. Łepkowska zna zdanie „Europy” dociekać nie warto, scenarzystki seriali są wszak specjalistkami od światów równoległych. Natomiast należy stanowcza oprotestować twierdzenie, że społeczeństwo jest przeciwne zmianom – otóż, jak sami przyznają miłośnicy morderców, zwolenników stosowania kary śmierci przybywa. Czyli zielone światło dla zmian jest, możnaby KS do kodeksu karnego przywrócić i to w dodatku europostępowym sposobem, czyli drogą demotfukratyczną.

Halina Bortnowska: Wydaje im się, że gdy kara śmierci będzie stosowana częściej, to zmaleje liczba przestępstw, a to przecież nieprawda. Właśnie te fałszywe wnioski - i poczucie zagrożenia - powodują poparcie dla kary śmierci.

Tow. Bortnowska dowodzi, że nieprawdą jest, jakoby KS przyczyniała się do redukcji ilości przestępstw. Niestety dla swojej uczciwości – to towarzyszka mówi nieprawdę. Nie tylko mówi nieprawdę, lecz i manipuluje niczym bankowy konsultant ds. kredytów hipotecznych. Otóż za sprawą KS nie maleje liczba przestępstw, lecz liczba szczególnego rodzaju przestępstwa, a mianowicie morderstwa. Po drugie powieszenie seryjnego mordercy w sposób oczywisty prowadzi do zakończenia mordów, jednocześnie wzmacniając poczucie bezpieczeństwa. Po trzecie – stosują logikę tow. Bortnowskiej należałoby wyrzec się w ogóle stosowania kar, bo przecież zagrożenie więzieniem ilości kradzieży generalnie nie zmniejsza.

Karolina Więckiewicz: Kara śmierci jako narzędzie walki z przestępczością nie ma sensu, bo jest nieskuteczna. […] Poza tym kara śmierci uderza w ludzką godność, w prawa człowieka. […] Myślę, że Dzień przeciw karze Śmierci jest potrzebny, bo Europa wysyła sygnał światu: kara śmierci jest złem.

Tow. Więckiewicz najwyraźniej ogląda świat z odwrotnej normalnym ludziom perspektywy: KS jest skuteczna w najbardziej skuteczny sposób eliminuje fizycznie morderców, uniemożliwiając im dalsze zabijanie ludzi. No i te krwawe łzy o ludzkiej godności i prawach człowieka… Mordercy wolno tę godność i prawa podeptać, bez najmniejszego strachu przed odpowiedzialnością, jako że tow. Więckiewicz własną piersią będzie osłaniać godność i prawa zabójcy. Złem jest KS, rzecze tow. Więckiewicz. Z niejakim przerażeniem pytam tow. Więckiewicz: to czym jest w takim razie morderstwo z premedytacją? Mniejszym złem zapewne?

 

*** Zdaniem postępowych żurnalistów sprzeciw poprzedniego rządu wobec uchwalenia Eurodnia ku Czci Morderców to kompromitacja, a nawet – a jakże – hańba. Sam zaś Dzień to święto. Tak jest, expressis verbis: ŚWIĘTO.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Pmiętam, jak raz zgasili światła w Koloseum, po wykonaniu wyroku śmierci na "Tookim" Williamsie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#5931