szarża redaktora Wybranowskiego

Obrazek użytkownika Łukasz Schreiber
Kraj

W swoim dzisiejszym wpisie redaktor „Naszego Dziennika” Wojciech Wybranowski postanowił podzielić się z czytelnikami swoimi spostrzeżeniami nt. lubianych i nielubianych przez siebie polityków PiS, co okrasił emocjonalnymi „wtrętami” i pomówieniami.

Skłonił mnie tym samym do wyjaśnienia kilku spraw.   

czy PiS się samounicestwia? 

Sprawa posła Girzyńskiego nie jest tak banalna, jak nam sugeruje pan redaktor. To przecież nie w myśl zasady bmw – nawet jeżeli przyjąć, że ma ona miejsce w PiS - ma być zawieszony toruński poseł. Świadomie poszedł do TVN24, łamiąc zakaz swojej partii( którego sensowność jest tutaj najmniej istotna). Władze partii wybór mają dwojaki po takim zachowaniu. Mogą znieść zakaz występowania w TVN, albo ukarać posła. Wybór jest raczej oczywisty. Tak inteligentny polityk jak dr Girzyński zdawał sobie z tego doskonale sprawę i sam przecież mówił, że to jest naturalne. Oczywiście toruński poseł bronił sprawy i dokonał wyboru, jak się wydaje z „pozytywnych pobudek”, o czym zresztą pisze dzisiaj na swoim blogu. Dalsze przykłady świadczą już trochę o pewnej niekonsekwencji redaktora Wybranowskiego. W końcu fakt, że istnieje zakaz występów w TVN relatywnie wpływa na znacznie rzadsze przebywanie na wizji posła Suskiego. Poza tym trudno, żeby zawieszać posła swojej partii tylko dlatego, że źle wypada w mediach – co mimo wszystko zawsze pozostanie opinią subiektywną – albo dlatego, że ma zbyt ubogie słownictwo. Ten zarzut formułowany do kierownictwa PiS, powinien mieć raczej miejsce podczas układania list wyborczych.  

co robi poseł Zbonikowski w tekście? 

Dlaczego w tekście poświęconym obronie Zbigniewa Girzyńskiego i wskazaniu na bmw, pojawia się akurat włocławski poseł PiS Łukasz Zbonikowski? Czy to on występował o ukaranie kolegi? Nie. Zresztą w tym kontekście dziwnie brzmi też zarzut bmw, bo akurat Zbonikowski wypada w mediach z pewnością ponad przeciętnie na tle innych polityków PiS. Jeżeli chodzi o pracowitość, czy wykształcenie też raczej trudno się przyczepiać. Sprawa promowania byłego ZOMO – wca to chyba zupełnie inny kaliber. Tak więc mieszanie „zarzutów” wobec Zbonikowskiego i Suskiego jest delikatnie mówiąc absurdalne. Zagadka dla Państwa, dlaczego redaktor Wybranowski do tekstu wplątał młodego szefa okręgowego toruńsko – włocławskich struktur partii Kaczyńskiego?  

wątek wielopolski 

Wyjątkowo interesujący jest też ten fragment wpisu redaktora Wybranowskiego:  Nie do ruszenia wewnątrz partii jest  inny kujawsko-pomorski poseł Wojciech Szraiber mający problem z rozliczeniem swojej kampanii wyborczej, czy też grupa politycznych indolentów z Klanu Libickich, której udało się sprawić, że  w Poznaniu PiS w kategorii beznadziejnych notowań i podjerzeń o aferalnosć może rywalizować z Samoobron 

Pierwsza sprawa, takiego posła jak Wojciech Szraiber nie ma i nigdy nie było w kujawsko – pomorskim. Piszę o tym tylko dlatego, że wraz ze stosunkowo dużą ilością literówek jak na jedno zdanie, dobrze to kompiluje ze starannością w pisaniu tej notki przez pana redaktora.  

Druga sprawa, czyli „Klan Libickich”. W tym akurat temacie redaktor Wybranowski może uchodzić za znawcę, co dobrze ilustruje duża ilość artykułów poświęconych poznańskim politykom PiS. Dla przykładu podaję Państwu pierwszy z brzegu paszkwil redaktora Wybranowskiego.  Pragnę zwrócić uwagę w szczególności na ostatni akapit artykułu. Znów pojawia się ni z gruszki, ni z pietruszki nazwisko jednego z wielkopolskich posłów w kontraście do negatywnego przykładu Libickich. Przypadek?  

Oczywiście jest znacząca różnica pomiędzy luźną notką na blogu, a artykułem, za który dostaje się pieniądze do gazety. Tak się składa, że sprawę opisaną przez pana Wybranowskiego( tą z linka, która ukazała się na łamach „Naszego Dziennika”) znam całkiem nieźle i można śmiało ocenić, że jest to tekst poniżej pewnego poziomu. Wracając do wątku blogowego, PiS faktycznie ma słabe notowania w Poznaniu, ale przecież to jest więcej niż naturalne. Poznań jako chyba najbardziej liberalne miasto w Polsce( a stanowi ono oprócz jednego powiatu cały okręg wyborczy) jest stosunkowo naturalnym matecznikiem Platformy( piszę stosunkowo, ponieważ uważam, że PO w rzeczywistości jest łże – liberałami, ale to inny temat). Bardzo ryzykowne jest też stwierdzenie, że poseł Girzyński jest superpopularny, a deputowany Marcin Libicki superniepopularny. Obaj bowiem byli liderami list PiS do Europarlamentu w 2004 roku. W Wielkopolsce PiS wziął mandat, w kujawsko – pomorskim nie. Dlatego konstrukcja intelektualna wpisu redaktora Wybranowskiego jest co najmniej wątpliwa. 

polityk za pan brat z dziennikarzem   

Uwikłanie się przez dziennikarza w bardzo bliskie koleżeńskie relacje z politykiem jest bardzo ryzykowne. Chyba tylko redaktorzy Mazurek i Zalewski, potrafią oddzielać te sprawy. Innym wychodzi to już znacznie gorzej. Po ludzku na to patrząc trudno się nawet temu dziwić. Tylko, że to co usprawiedliwia dziennikarza Wybranowskiego na gruncie moralnym, niekoniecznie już, jeżeli chodzi o jego profesjonalizm. Pamiętam, jak grubo ponad rok temu w jakimś programie publicystycznym z udziałem dziennikarzy( bodaj w telewizji publicznej) felietonista i publicysta Maciej Rybiński stwierdził, że on nie nawiązuje żadnych kontaktów z politykami. Wywołało to wielkie święte oburzenie pozostałych m.in. Janiny Paradowskiej. Tylko, czy słusznie?  

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Wpis red. Wybranowskiego jest klasycznym przykładem mieszania się blogera w partyjne gry - chwalenia jednych, kopania drugich, pisania o jakichś układach i klikach itd.

Jeśli p. Wybranowski robi takie rzeczy w Naszym Dzienniku - to jego sprawa. Ale dlaczego przenosi swoje antypatie i intrygi na nasz portal?

Cóż mnie obchodzi, że p. Wybranowski nie lubi Suskiego, a lubi Girzyńskiego? Może im to powiedziec osobiście w Sejmie - nie potrzeba Mu do tego naszego pośrednictwa.

Apeluję o opamiętanie - takie dywersyjne wyprawy, podkładania świni i politykierstwo na najniższym personalnym poziomie niszczy Niepoprawnym reputację.

Publikacja p. Wybranowskiego jest precedensem. Oby nie poszły za tym kolejne intrygi...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Rewizor

#4735