bezczelny POpulizm

Obrazek użytkownika Łukasz Schreiber
Kraj

Mam świadomość tego, że w pewnym momencie przetoczyła się dyskusja nt pomysłu Platformy dotyczącego walki z kryzysem, który polegał na zniesieniu subwencji budżetowych dla partii politycznych.

Mam jednak wrażenie, że temat nie został wyczerpany, a nowe objawy cynizmu i POpulizmu dochodzące z obozu partii rządzącej zasługują na napiętnowanie.

sztuka dla sztuki, a PR zwyciężamy

Tak w skrócie można określić „dramatyczne" próby walki Platformy o zniesienie subwencji budżetowych. Dla każdego przeciętnie inteligentnego Polaka( zainteresowanego życiem publicznym i tutaj niestety pies pogrzebany) jest oczywiste, że pomysł jest forsowany, bowiem szansa jego powodzenia jest znikoma, jeżeli nie równa zeru. Jednocześnie mamy więc spełnione dwa warunki: PO jest jedyną partią, która forsuje projekt cieszący się dużym poparciem społecznym( bo po co te darmozjazdy tyle pieniędzy wydają?) a dodatkowo odwraca uwagę od aktualnych problemów. W tym względzie z ogromną odsieczą idą służalcze media, które pomysł Platformy przedstawiają, jakoby jego wprowadzenie w życie oznaczało koniec kryzysu, jeżeli nie w całej Europie, to przynajmniej w Polsce. Tymczasem o kolejnym skandalu z udziałem tym razem wiceministra środowiska Gawłowskiego( o sprawie pisze dzisiejsza Rzeczpospolita) zupełna cisza.

dziennikarze - argument trzeci

Miałem dzisiaj wątpliwą przyjemność obejrzeć fragment( całości się nie dało wytrzymać) programu „Temat dnia", w którym gościem Hanny Lis był Zbigniew Chlebowski. Jeżeli ktoś ma wątpliwości jak wygląda dziennikarstwo prowadzone na kolanach, to miał najlepszą okazję zobaczyć taki przykład. To właśnie jest trzeci powód, w związku z którym Platforma tak bardzo lobbuje na rzecz projektu, a wraz z nią duża część mediów. Wszystkie opiniotwórcze stacje telewizyjne są dzisiaj tubami propagandowymi rządu, więc nawet gdyby jakimś cudem ustawa weszła w życie, to PO ma zapewnione dodatkowe punkty, a dziennikarze jeszcze większy wpływ na rzeczywistość.

zyski nieproporcjonalne do strat

Skarb państwa zaoszczędziłby 220 milionów złotych. To oczywiście wymierna korzyść, ale nie jest to nawet ćwierć promila dochodów państwa. Demokracja z pewnością nie jest idealnym systemem, ale w związku z tym, że lepszej alternatywy nie wymyślono - może zrobi to Donald Tusk? - należy przestrzegać jej reguł i dać wszystkim uczestnikom życia publicznego szansę. Opozycja bez tych pieniędzy( tak, także na kampanię wyborczą) przy jednocześnie mocno ukierunkowanej sympatii mediów na obóz rządzący nie ma najmniejszych szans na odniesienie sukcesu wyborczego. Poza tym rację ma Eugeniusz Kłopotek, który wskazuje na większe możliwości oszczędności: poprzez zredukowanie liczby podsekretarzy stanu i członków gabinetów politycznych ministerstw.

wątek korupcyjny, a skuteczność PKW

Oczywiście brak dotacji budżetowych stworzyłby ogromną pokusę dla partii politycznych do zdobycia pieniędzy poprzez obejście prawa. Politycy Platformy kpią sobie, że oświadczenia komitetów są dzisiaj - i byłyby także po wejściu w życie ustawy - sprawdzane przez Państwową Komisję Wyborczą. Tyle, że już dzisiaj jest to farsą. Środki, które kandydaci mają przeznaczone na kampanię wyborczą są śmiesznie małe i oczywiście duża część z nich przekracza te limity. Czy słyszeli Państwo o tym, aby PKW zakwestionowała kiedykolwiek takie przypadki? Ano właśnie. A dlaczego tak się dzieje? Ponieważ proceder jest ciężki do wykrycia, kandydaci wpisują, że np. wydrukowali 100 plakatów, a jak im udowodnić, że było ich 10 tysięcy? Bilboardy zliczyć jest łatwiej, ale nawet w tym przypadku skrupulatność PKW pozostawia wiele do życzenia i nawet trudno mieć o to do samej komisji pretensje. Oczywiście pół biedy jeżeli ktoś przekracza kwotę na kampanię o kilka procent, ale dlaczego sprawdzane nie są osoby, które na goły „rzut oka"( poprzez objazd okręgu i monitoring reklam wyborczych w mediach) często nawet kilkunastokrotnie przekraczają limity? Żeby nie pozostać gołosłownym podam dwa przykłady: pierwszy dotyczy posła partii rządzącej z mojego okręgu bydgoskiego, drugi posła opozycji z okręgu pilskiego. W taki sam sposób sprawdzane byłyby komitety po zniesieniu subwencji budżetowych. Wszyscy wiedzieliby, że coś jest nie tak, a dowodów byłoby brak. I to jest właśnie bezczelny POpulizm rządzącej partii.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

wierze w to,że media i dziennikarzyny zapłaca za to co dzis robia tak jak zapłacili za czasy PZPR.

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#16032

Niestety nie byłbym tego taki pewien.

 

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#16044

Ja również nie jestem pewny.Daj mi przykłady konsekwencji
poniesionych przez dziennikarzy hołubiących PZPR i PRL.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#16061

Zgadzam się, że szansa na przejście pomysłu była minimalna, więc PO za darmo podniosłą swoje, a obniżyła notowania opozycji. Podobnym manewrem była propozycja kastrowania zboczeńców.
PO na dodatek mogła sobie pozwolić na cofnięcie subwencji. Ma teraz "obstawiony) teren, tysiące synekurek w spółkach i fundacjach, chętnych do pomocy (oczywiście bezinteresownie) biznesmenów, stanowiska wojewodów, marszałków, prezydentów miast, które mają lokal i zaplecze. Mogłaby nieco zacisnąć pasa i zagłodzić na śmierć opozycję, przyjmując wystraszone niedobitki.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#16077

Nie miałam na mysli prawnych konsekwencji,bo takie sa niemożliwe.
Idzie tylko o to,że Polacy w końcu pojmą grę mediów i odrzucą ją jak odrzucili media za komuny.

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#16079