Julia Pitera ponownie się wykręca

Obrazek użytkownika WTQ
Kraj

Gabinet Donalda Tuska jest pełen niesamowitych osobistości. Wśród ministrów mamy chociażby Zbigniewa Ćwiąkalskiego, który nie tylko jest oceniany gorzej niż poprzednik, ale także boryka się ze sporymi problemami w środowisku z którego się wywodzi (grożą kolejne strajki), dalej mamy ministra Drzewieckiego, który nie omieszkał był pokazać się nam w programie telewizyjnym pod wpływem bliżej nieokreślonych środków odurzających. Mamy wśród ministrów także Grześka Schetynę, pod którego wodzą ABW nie tylko nachodzi dziennikarzy, ale o mały włos nie zaszczuły człowieka "na śmierć". Ukoronowaniem całego tego zbiorowiska jest dwójka ministrów "od niczego", a mianowicie Michał Boni, który dawniej był agentem bezpieki, a obecnie jest strategicznym doradcą premiera w sprawach kryzysowych (strajkowych), a także współtworzył program PO, który do dziś konsekwentnie realizowany nie jest. Ostatnią perełką w rządzie Donalda Tuska jest pani Julia Pitera - minister od walki z korupcją i nieprawidłowościami. I to o niej będzie traktował ten artykuł.

Wszyscy chyba pamiętamy mocne słowa pani Pitery dotyczące działalności CBA, w których pani minister zarzucała walkę polityczną, cały szereg nieprawidłowości, a także obietnicę, że gdy tylko zmieni się rząd, ona osobiście dowiedzie wszystkich rzekomych nieprawidłowości. Przypomnijmy jak skończyło się to przedsięwzięcie.

Po wygranych wyborach świeżo mianowany minister Pitera zabiera się ostro do pracy nad "Raportem o CBA". Minęło kilka miesięcy, w ciągu których pani Julia zbierała dane, porównywała i analizowała wszystkie akcje biura. Gdy opracowanie miało wyjść na światło dzienne, całkiem przypadkiem okazało się, że jednak nie zostanie ten raport opublikowany, ponieważ to wcale nie jest raport, a jedynie notatka służbowa do premiera Tuska. I na tym stanęło... raportu o CBA nikt do dziś nie widział na oczy, a miał on być tak porażający, że szef CBA miał natychmiast wylecieć z pracy.

Do dziś jednak urząd szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego sprawuje jeden i ten sam człowiek, Mariusz Kamiński. Chciałbym odwołać się jednocześnie do wszystkich czytelników aby zastanowili się, czy gdyby raport zawierał jakiekolwiek nieprawidłowości, zostałby "zakopany"?

Była to pierwsza bardzo głośna, medialna porażka ministra z gabinetu Tuska. Na dodatek okazało się później, że nie była ona ostatnia. Kolejnym pomysłem pani Pitery było stworzenie zestawienia, w którym sprawdzi ona wydatki z kart kredytowych wszystkich ministrów PiS z czasu urzędowania w latach 2005-2007. Pomysł wydawał się godny uwagi, ponieważ każdy chciałby dowiedzieć się, na co to ministrowie wydawali publiczne pieniądze i czy przypadkiem nie na rzeczy mało istotne. Pani minister zabrała się zatem ochoczo to pracy i po kolejnych miesiącach otrzymaliśmy wstępne komunikaty, z których dowiedzieliśmy się, że jeden z ministrów kupił dorsza za 8,16zł. Cała ta sprawa została tak wyśmiana w mediach, że w efekcie pani minister zrezygnowała po raz kolejny z publikacji raportu o nieprawidłowościach, powiedziała przy tym nawet: “Nie będziemy tego publikować. Odechciało mi się."

W taki oto sposób drugi raz pani Julia Pitera, minister od zwalczania korupcji w rządzie Donalda Tuska ośmieszył się raz jeszcze. Jakby tego było mało, pani Julia szła w zaparte ze swoim raportem mówiąc na konferencjach: "Po analizie rządowych kart kredytowych obraz jest tak żałosny i straszny, że nie chcę nim straszyć". Ale gdy tylko pojawiały się prośby o publikację tegoż raportu, pani Julia zgrabnie zmieniała temat. A przecież zamknęłoby to usta prześmiewcom.

Jednak to nadal nie wszystko, co możemy powiedzieć o pani Julii Piterze. Około dwa miesiące temu obiecała, że sporządzi i udostępni w internecie wykazy wydatków z kart kredytowych rządu. Czas minął i pamiętliwi dziennikarze (oczywiście ci moherowi, bo "rzetelni" o bzdury nie pytają) zaczęli pytać się, co z obiecywanymi tabelami, które miały ukazać się w internecie. Pani minister grzecznie odpowiada, że :"tego jest strasznie dużo". Niestety, nikt nie wpadł na pomysł, by zapytać ile z tych danych jest już przepisanych. Wszak dwa miesiące to sporo czasu.

Nie przeszkodziło to z kolei pani minister w zapewnianiu wszystkich, że "wydatki bardzo spadły i nie odnajduje w nich żadnych nieprawidłowości ". To prawie tak, jak zapewnienia przy okazji wydatków poprzedniego rządu... "były straszne, ale wam tego nie pokażemy". Jednak porównanie wydatków poprzedniego i obecnego rządu wcale takie trudne nie jest, zatem sprawdźmy co można znaleźć na ten temat:

"Mimo że rząd zapowiada cięcia w administracji, projekt budżetu Kancelarii Sejmu zakłada wzrost wydatków o 9 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Wczoraj sejmowa komisja regulaminowa i spraw poselskich zdecydowała, że na parlament i potrzeby posłów oraz senatorów podatnicy powinni wyłożyć 420 mln zł."[źródło]

"W stosunku do ubiegłego roku wzrosną o 17 proc. wydatki na podróże członków parlamentu. Na zagraniczne wojaże zaplanowano w budżecie 4 mln zł."  [źródło]

W ciągu pięciu ostatnich miesięcy Donald Tusk z tzw. funduszu dyspozycyjnego premiera wydał ponad 338 tys. zł. To więcej niż premier Jarosław Kaczyński przez ponad dwa lata (w 2006 r. 153 tys. zł, w 2007 r. ponad 148 tys. zł).

Z całym szacunkiem do pani minister Pitery, ale albo parszywie skłamała, albo nie zapoznała się z faktycznymi wydatkami obecnego rządu. Może jednak aby udowodnić swoje racje powinna tym razem opublikować wyniki swojej pracy? Wielu uważa, że w państwie nie potrzeba ministra, który nic nie robi. Ja także jestem w tej grupie.

Tutaj mamy sondaż dotyczący opublikowania wyżej opisanych danych. Niemal 80% ankietowanych (próba ponad 10 000 ludzi) jest zdania, że ten raport powinien znaleźć się w internecie.

Zatem pani Julio... czekamy. Dwa raporty miały powstać i się nie ukazały. A miały być wręcz sensacyjne. Teraz jest trzecia okazja do debiutu, a jak mówi stare porzekadło: "Do trzech razy sztuka".

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

... zaszokowała informacja, że grozi nam strajk bandytów, którzy się obrazili na min. Ćwiąkalskiego!
No bo jak mam inaczej zinterpretować takie dictum? Cytuję:

mamy chociażby Zbigniewa Ćwiąkalskiego, który nie
tylko jest oceniany gorzej niż poprzednik, ale także boryka się ze
sporymi problemami w środowisku z którego się wywodzi (grożą kolejne
strajki)

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Optymizm jest tchórzostwem. (Oswald Spengler)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#3817