Czerwony (żółty) ser

Obrazek użytkownika Marek.Powichrowski
Kraj

Rzecz wcale nie będzie o serze ani o technologii jego produkcji. Nie będzie też o tym co zrobić aby żółty ser był czerwony. Będzie to o wspomnieniu sprzed lat. Czerwony (żółty) ser to jedno ze wspomnień stanu wojennego.

Nie było lekko. Poza brakiem swobodnego oddechu politycznego wciąż brakowało produktów żywnościowych. Nie, no ocet był zawsze na półkach sklepowych w dużych ilościach. Ocet, szczotki ryżowe do szorowania podłóg oraz szare szmaty do podłóg dopełniające szarzyznę rzeczywistości wokoło.

Czerwony (żółty) ser budził zdziwienie. Był czerwony a nie żółty, dostawy do parafii przychodziły w dużych prostopadłościennych blokach. Ciężki był jak sztabka ołowiu. No i miał smak zupełnie inny niż nasze żółte sery. Jakiś taki słodki. Ale był. Że też komuś chciało się organizować jego dostawy do prosowieckiej Polszy. Że też chciało się komuś wieźć go przez pół Europy przez śniegi i mrozy zamiast w ciepełku zacisza domowego konsumować dostatek zachodniej Europy.

Jego smaku nie znali ci, którym mamusia szynkę kupowała w milicyjnych „Konsumach” lub tata kupował w kantynie oficerskiej po cenach, o których mógłby tylko marzyć bezpartyjny obywatel PRL-u. Teraz ich potomkowie pałętają się jak trolle po Internecie i zanieczyszczają powietrze kpiąc z ludzi doświadczonych tamtym czasem.

Dziś ja organizuję z przyjaciółmi i z rodziną paczki do biednej Polski. Właśnie spakowaliśmy prezenty do Szlachetnej Paczki. Jutro wieziemy do magazynu a stamtąd do biednej Polski. Ta biedna Polska nie leży setki kilometrów stąd. Jest tuż za rogiem. Potrzebuje ciepłego ubrania, ciepłych butów, żywności, pracy. Biedna Polska męczona chorobami w rodzinie. Biedna Polska będąca samotną matką wychowującą dzieci. Biedne dzieci, które chcą mieć plecak do szkoły, przybory uczniowskie, kredki, farbki. Nie proszą o nowy smartfon lub iPada. Nie, ciepłe buty i ciepła kurtka, szczyt marzeń.

Wcale nie jest łatwo przyznać się, że jest się ubogim. Gdy mnie pytasz, czy jest możliwe, że wśród tych, którzy zgłaszają się po pomoc ze Szlachetnej Paczki są naciągacze, odpowiem ci, że jest to możliwe. Ale czy wtedy, w stanie wojennym, ci którzy wysyłali paczki dla nas z czerwonym (żółtym) serem nie mieli takich wątpliwości. Pewnie mieli. Ale ludzi dobrej woli jest więcej. I mocno wierzę, że ten świat nie zginie nigdy dzięki nim. Nie i już.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

tylko do czasu, gdy komuna wymyśliła, że za 30 (TRZYDZIEŚCI) pustych butelek masz prawo zakupu dodatkowej 1 (JEDNEJ) butelki alkoholu.
Nie muszę opisywać smrodu jaki wyczuwało się za sklepem i w okolicznych śmietnikach po wylanych hektolitrach octu

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#395369