Wnuczęta Aurory

Obrazek użytkownika Marek.Powichrowski
Kraj

Cud się stał. Piotr Ikonowicz ożył. A ja myślałem, że siermiężno-burczana lewica już nie istnieje, a tu patrz, jak żywy. Został wyciągnięty z zaświatów i już kilka dni był obecny w TV. Najpierw na wieczorze wyborczym w sztabie Guziała, w dniu ogłoszenia wyników referendum 2013-10-13, a następnie dzień czy dwa później w reportażu o nim samym i jego działalności na rzecz lokatorów pozbawianych mieszkań. No i potem dzień po dniu pokazywano innych obrońców niechcianych lokatorów. Wygląda na to, że media tworzą nowych bohaterów dla mas.

Nie wiecie, który to był Ikonowicz na tym wieczorze wyborczym? On jeden wystąpił w czerwonej koszuli, jak przystało na rewolucjonistę. Lepiej nie mógł się wyróżnić z tłumu wbitych w garnitury i krawaty.

Natomiast w reportażu z lokalu jego organizacji umieszczonym w piwnicy jakiejś kamiennicy (podziemna działalność ma się rozumieć) nie miał już na sobie czerwonej koszuli, ale kamera skadrowała go - myślę, że w sposób zamierzony – z wiszącym na ścianie portretem „świętego Che Guevary”. I cały czar prysł.

Che Guevara, „święty” lewicy wszelkiej maści po zwycięstwie rewolucji kubańskiej był przez jakiś czas ministrem w rządzie Castro. Ale gdy zrozumiał, że 2+2 = 4 nawet wtedy gdy w kraju rządzi Komitet Centralny marksistowskiej partii doszedł do wniosku, że należy rozniecać płomień rewolucji na inne kraje i narody tak aby nikt nie zdążył się zorientować, że cała wielbiona przez Hemingwaya i innych pożytecznych idiotów rewolucja jest kompletnie impotentna co dziś widać gołym okiem.

Wtedy też dotarło do mnie, że ci biedacy pozbawiani mieszkań nie są wcale celem ale środkiem do powrotu na ich plecach do salonów władzy.

Mieliśmy bowiem całą masę styropianowych obrońców robotników, czerwonych do krwi i kości, którzy nabożnie klękali w czasie podniesienia na mszach w Stoczni Gdańskiej (choć ich bolszewickie dusze wyły pewnie z wściekłości), którzy się uwieszali na szyi bł. księdza Jerzego Popiełuszki i mienili się jego największymi przyjaciółmi a potem chlali gorzałę z Urbanem, którzy jeździli z pielgrzymkami ludzi pracy na Jasną Górę by potem przepraszać za „Solidarność”. Wszystko po to aby ich uśpić i kupić ich silne poparcie. Gdy już przestali im być potrzebni to i Kościół katolicki stał się tym kim był zawsze: największym wrogiem, tradycyjna rodzina składająca się mężczyzny i kobiety ciemnogrodem, a religia opium dla ludu. Chłopaki i dziewczyny od Robespierra i im podobnych, nie nabierzecie mnie na waszą „społeczną wrażliwość”.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

żydło z worka!"...Pozwoliłem sobie zacytować tytuł, jednego z artykułów, nieocenionego Michalkiewicza!...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#386376

.... no to Wnuczęta Aurory i Fejginiątka, już zacierają rączki.
Już nic i nikt ich nie powstrzyma :
~W Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu wydano wyrok ws. skargi katyńskiej. ETPC nie może ocenić rosyjskiego śledztwa ws. zbrodni katyńskiej.

Wyrok Wielkiej Izby Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie zbrodni popełnionej na niemal 22 tys. Polaków mógłby zmusić Rosję do podjęcia na nowo śledztwa katyńskiego. Niestety Trybunał umywa ręce od rosyjskiego śledztwa.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#386384

Od Filipińczyka PO czerwonego Leszka M.

Im tak zależy na losie ludzi pracy,jak umarłemu na kadzidle.

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#386386