Wszyscy zapłacą za głupotę wyborców PO: Certyfikaty energetyczne

Obrazek użytkownika meh
Gospodarka

Jeśli na skutek świadomych lub nieświadomych działań innej osoby poniesiemy straty finansowe możemy domagać się odszkodowania. Niestety istnieje co najmniej jeden przypadek gdy można narobić głupot, narazić innych na szkody i nie ponosić winy.

Wybory powinny być jawne i imienne, tak by w razie potrzeby można było wytoczyć proces ludziom, którzy narazili nas na straty głosując na nieodpowiedzialnych lub świadomie szkodzących nam polityków. Politycy narażają nas na większe straty niż powodzie, wichury, trzęsienia ziemi i inne katastrofy. Socjalizm jest katastrofą nienaturalną, która pochłonęła więcej żyć niż wszystko co może zafundować nam natura.

Przedstawiam kolejny POmysł lewicowego rządu – projekt ustawy o efektywności energetycznej

Mamy kolejny krok w kierunku gospodarki centralnie planowanej. Za pierwszej komuny rząd ustalał ile ma wynosić wydobycie węgla, produkcji sznurka do snopowiązałek i innych ważnych czy mniej ważnych produktów, by potem ogłaszać o ile procent przekroczono plan i jak dzięki temu dogoniliśmy czołowe gospodarki. Podobnie zamiar ma robić rząd PO bowiem w projekcie ustawy znajdujemy zapis nakładający na rząd centralne ustalenie ile to energii oszczędzimy w następnej pięciolatce i oczywiście obowiązek rozliczenia wykonania planu.

Art. 5. Rada Ministrów, co 3 lata, do dnia 30 czerwca danego roku określa, w
drodze rozporządzenia, narodowy cel wzrostu efektywności energetycznej na kolejne
9 lat, biorąc pod uwagę w szczególności:

Art. 6. 1. Minister właściwy do spraw gospodarki, co 3 lata, do dnia 15 maja da-
nego roku, sporządza i przedstawia do zatwierdzenia Radzie Ministrów krajowy plan
działań dotyczący efektywności energetycznej na okres kolejnych 5 lat.

Już te zapisy narażają podatnika na niepotrzebne wydatki, bowiem do wykonania jest mnóstwo zbędnej pracy, związanej z zaplanowaniem, zebraniem raportów z terenu i przygotowaniem zestawienia dla rządu. Zbędnej pracy, bowiem każdy woli płacić za energię mniej niż więcej, więc ludzie bez biurokratów ocieplają domy, kupują oszczędne źródła światła, firmy zaś inwestują w energooszczędne technologie, nie dlatego że zapisano tak w ustawie, lecz by zyskać przewagę konkurencyjną.

Za pierwszej komuny, podczas pochodów pierwszomajowych, lub innych radzieckich świąt państwowe zakłady pracy chwaliły się swoimi osiągnięciami, podobnie będzie za drugiej komuny, którą skutecznie ustawa po ustawie buduje PO i PSL

Art. 10. 1. Jednostka sektora publicznego realizując swoje zadania stosuje co
najmniej jeden ze środków wzrostu efektywności energetycznej, o których mowa w
przepisach wydanych na podstawie art. 13.
2. O stosowanych środkach wzrostu efektywności energetycznej jednostka sektora publicznego informuje na swojej stronie internetowej lub w inny sposób zwyczajowo przyjęty w danej miejscowości.

Tak więc już niedługo ksiądz może przeczytać podczas ogłoszeń parafialnych może ogłosić że w ramach wzrostu wydajności efektywności energetycznej urzędnicy postanowili nie przychodzić do pracy zimą, więc zaoszczędzi się na ogrzewaniu. Jest to wielce prawdopodobne, bowiem w wielu urzędach już obcięto koszta instalując świetlówki kompaktowe i docieplając budynek. Ponieważ ustawa nakłada obowiązek wzrostu efektywności o 1% dla każdego urzędu, to te, które do tej pory marnowały pieniądze podatnika zostaną nagrodzone, gdyż w łatwy sposób będą mogły zmniejszyć zużycie energii.

Było by pół biedy, gdyby szalone POmysły dotyczyły tylko urzędów. Niestety dostanie się wszystkim. Ustawa bowiem wprowadza pojęcie „świadectwa efektywności energetycznej”, czyli kolejny ukryty POdatek.

Art. 15. 1. Przedsiębiorstwo energetyczne zajmujące się wytwarzaniem energii lub jej obrotem i sprzedające tę energię odbiorcom końcowym przyłączonym do sieci na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jest obowiązane, w zakresie określonym w przepisach wydanych na podstawie art. 16:
1) uzyskać i przedstawić do umorzenia Prezesowi URE, świadectwo efektywności
energetycznej, o którym mowa w art. 17, albo
2) uiścić opłatę zastępczą, obliczoną w sposób określony w ust. 2.

Świadectwa efektywności albo inaczej „biały certyfikat” będzie można uzyskać w ramach „przetargu” choć lepszą nazwą byłby konkurs na to kto drożej wyprodukuje 1kWh. Przetargi - konkursy będą się odbywały w trzech kategoriach:

  • zwiększenia oszczędności energii przez odbiorców końcowych;
  • zwiększenia sprawności wytwarzania energii elektrycznej i ciepła;
  • zmniejszenia strat energii elektrycznej i ciepła w przesyle i dystrybucji.

Efektem tego będzie :

  • podniesienie ceny energii – by uiścić opłatę zastępczą
  • podniesienie ceny energii – by uzyskać fundusze na przymusową inwestycję
  • podniesienie ceny energii – by zachęcić użytkowników końcowych do oszczędzania
  • podniesienie ceny energii – by było na łapówki, bowiem certyfikaty będą wydawane uznaniowo przez urzędników
  • podniesienie ceny energii – by pokryć straty spowodowane pochopnymi inwestycjami, mającymi na celu zdobycie certyfikatu

Niestety rząd znowu w typowy dla lewicy sposób chce coś uzyskać nakazem administracyjnym. Pięćdziesiąt lat PRL powinno nas nauczyć że w taki sposób można tylko narobić bałaganu, szkód i wpędzić się w nieuzasadnione koszta. Proszę zwrócić uwagę że wszystkie kategorie w jakich organizowane są przetargi, czyli sposoby w jakie rząd chce centralnie oszczędzać energię, doskonale reguluje wolny rynek. Użytkownicy końcowi zwykle chcą płacić mniej za energię, oszczędności są już czynione od dawna, bez rządowych dekretów. Dystrybutorzy i producenci energii, też powinni być i są, zainteresowani zmniejszaniem kosztów własnych w celu zwiększania zysku. Niestety teraz rząd odbierze wszystkim pieniądze. Zamiast setek różnych konkurencyjnych sposobów na oszczędzanie energii, lewicowy rząd PO zacznie promować wybrane, zdaniem rządu i urzędników słuszne rozwiązania. Tymczasem inne, efektywniejsze formy nigdy nie będą miały szansy zaistnieć.

No ale w papierach będzie się zgadzało.

Wyborco PO, następnym razem gdy będziesz chciał iść na wybory, zostań w domu. Oszczędzisz nam wszystkim wydatków. Szacuje się że do 2020 roku będzie nas to kosztowało około 30 mld zł. To kwota porównywalna z rocznymi wydatkami na „państwową służbę zdrowia”, deficytem budżetowym, albo trzyletnimi wydatkami na szkolnictwo wyższe !

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

jak czytam o tych unijnych wymysłach, to przypominają mi się Limes inferior i Wyjście z cienia Janusza Zajdla. Tam okazało się, że za ten cały aparat biurokratyczny o gargantuicznych rozmiarach odpowiada czynnik zewnętrzny w postaci obcej cywilizacji.

W przypadku UE też by się to zgadzało. Tylko, że tutaj rolę takiego zakulisowego gracza odgrywa Rosja. Zależy im, żeby państwa Europy zwyczajnie zgnoić. Do tego zapewne też się dokładają USA, które też za bardzo nie chcą mieć konkurencji.

I nic dziwnego, że żyjemy w strefie szalejącej biurokracji...

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#22810

Rosja z pewnością miesza. Wspólny Europejski Dom to pomysł Gorbaczowa na "wykastrowanie" Zachodniej Europy, co można poczytać w dokumentach wyniesionych przez Bukowskiego.
Sam pomysł z ekologią, jak wynika ze stenogramów to pomysł Jaruzela
Jaruzelski : Mam jeszcze propozycje możliwych innicjatyw
- utworzenie europejskiej rady ochrony środowiska (...)

Natomiast najgłupsze pomysły wychodzą jednak od euro-biurokratów i biurokratów krajowych, którzy we wprowadzaniu dyrektyw jadą po bandzie, tak by wykazać się jak największą gorliwością. Dyrektywa wspomina o oszczędnościach więcej niż 9% w latach 2011-20, a u nas rząd zakłada 20%. Co sobie będą żałować.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#22819

moim zdaniem w tym całym europeizmie mamy kilka tendencji:

i. Protekcjonizm stosowany przez największych - Francję i Niemcy, którzy chronią za wszelką cenę miejsca pracy u siebie. Przykładem są dotacje do rolnictwa.

ii. Socjalistyczna pęta. Gdy socjalizm generuje jakieś problemy, to trzeba je zaleczyć. Czym to się robi? Jeszcze większą dawką socjalizmu. I tak to się zapętla.

iii. Robota kogoś z zewnątrz. Po co utrudniać działanie milionom ludzi, wprowadzając normy na wielkość jabłka czy krzywiznę ogórka, tak samo normy ochrony środowiska, których nie ma nigdzie na świecie (proszę porównać na przykład przepisy dotyczące użycia herbicydów w krajach UE a w USA, idzie się za głowę złapać). Inaczej mówiąc. Po prostu jakiś czynnik zewnętrzny/czynniki zewnętrzne chce/chcą, żebyśmy się nie rozwijali.

Teraz należy postawić następne pytanie. Jaki jest stosunek do siebie działań z wymienionych wyżej trzech grup?

Nie wykluczam również ich wzajemnego przenikania się.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#22861

Niedługo przyjdzie nam płacić za oddychanie bo zbyt dużo dwutlenku węgla będzie w powietrzu i przyczyniamy się do globalnego ocieplenia..

Najgorsze jest to, że ludzie są zapatrzeni w tę "miłość" Tuska do narodu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#22926