H.Gromkiewicz-Bierut: Nieruchomości raz zdobytych nie oddamy

Obrazek użytkownika meh
Blog

„Władzy raz zdobytej, nigdy nie oddamy. Nieruchomości też.
Zdobyczy socjalizmu bronić będziemy jak prawa do kręcenia lodów.”

Wczoraj lewactwo najgorszego rodzaju wraz z lemingami znowu gardłowało o państwie prawa, prawie własności by uzasadnić napad na kupców z KDT. Urząd Miasta Warszawy nagle na jeden dzień stał się niezwykle prawy i przywiązany do prawa własności. Problem w tym że nie do swojej własności. „Prawo w Polsce musi być przestrzegane” – powiedziała Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Cała hipokryzja UWM i „Bufetowej” polega na tym że prawo własności w Warszawie jest deptane i tłamszone od bardzo dawna a wiele urzędów miejskich i centralnej administracji państwowej zajmuje lokale bezprawnie a sam czołowy „człowiek honoru” Jaruzelski mieszka w domu kupionym od pasera, wcześniej skradzionym państwu Przedpełskim.

Wszystko zaczęło się gdy Armia Czerwona przywiozła nową władzę, a bandyta o pseudonimie Bolesław Bierut został namiestnikiem Stalina na nadwiślańskie tereny pierwszej Unii Europejskiej.
Ten Bierut wydał 26 października 1945 roku dekret „O własności i użytkowaniu gruntów w mieście st. Warszawie” odbierający około 24 tysiące działek budowlanych i ponad 19 tysięcy nieruchomości warszawiakom. Nie bez powodu wspomniałem w pierwszym akapicie o ruskim generale, sprawującym władzę z ramienia okupujących Kreml bandytów. Za jego panowania uchylono zapis dekretu wspominający o odszkodowaniu za zrabowane mienie ( w postaci obligacji, które nigdy nie zostały wyemitowane) lub w postaci czasowego użytkowania ( łaskawca z tego Bieruta, mogłeś czasowo użytkować swoją własność!).

Nie trzeba lepszego dowodu na to że nadal żyjemy w PRL, jak przykład warszawskich nieruchomości. Zdecydowana większość nadal nie została zwrócona a właściciele nie dostali najmniejszego odszkodowania. Według Stowarzyszenia Osób Objętych Dekretem Warszawskim do 1989 roku odzyskano znikomy procent bo 423 nieruchomości, na 19 000 !. Nie lepiej jest za III RP czyli PRL bis. W latach 1990 – 2007 na około 17 tysięcy złożonych wniosków rozpatrzono pozytywnie 2146. Tak więc nadal około 30 tysięcy działek w tym kilkanaście tysięcy nieruchomości posiadanych jest przez UM nielegalnie, co czyni z UM a więc i Hanny Gromkiewicz-Waltz-Bierut jednego z największych paserów w Polsce, prawdopodobnie zaraz po Agencji Rynku Rolnego i Agencji Mienia Wojskowego.

Wczoraj Budyń76 zlinkował ciekawy artykuł z Gazowni . Okazuje się że KDT stoi na prywatnych gruntach. Część na działce pana Tadeusza Kossa, reszta na czterech innych działkach w sprawie których toczy się proces o zwrot. Jak widać wycierający sobie gębę prawem, fani rozwiań a' la ZOMO będą musieli najwyraźniej odszczekać swoje połajanki o przestrzeganiu prawa, bowiem zgodnie z prawem UM pobierał nielegalnie opłaty za użytkowanie KDT i to paserzy z urzędu miasta powinni zostać wyprowadzeni przez policję i ochroniarzy, zaś kupcy z KDT nie mają obowiązku rozmawiać z nikim z urzędu miasta, bowiem UM nie reprezentuje właścicieli, tylko tych, którzy właścicieli okradli. Niedopuszczalne jest też planowanie muzeum na odebranej siłą ziemi, chyba że będzie to muzeum Bieruta, który "podarował" miastu ziemię. W każdym razie UM Warszawy i jego przedstawiciele są ostatnimi osobami, które mogą mówić o przestrzeganiu prawa. Paser nasyłający policję i ochroniarzy na uczciwych ludzi ? W państwie prawa nie do pomyslenia.

Gdyby w Polsce był choć jeden dziennikarz śledczy, daję mu zadanie. Proszę sprawdzić który z budynków urzędu miasta lub administracji centralnej jest użytkowany nielegalnie. Dziennikarz śledczy nie będzie miał problemu ze sprawdzeniem ksiąg. Po tym należy wynająć agęncję ochroniarską, która pałami i gazem wypędzi urzędników z cudzej własności, prawo ma być takie samo dla każdego, jeśli można metodami ZOMO przepędzić kupców gazem, to można też przepędzić urzędników nielegalnie zajmujących nieruchomość i nie płacących właścicielowi.

Kto wie, może wśród tych 30 tysięcy działek, jest kilka w okolicach placu Bankowego i to „Bufetowa” powinna zasmakować gazu pieprzowego i „ścieżki zdrowia” między łysymi ochroniarzami.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Myślę, że niejedna taka działka istnieje. A Pan Koss (właściciel dzialki, na której znajduje się spory kawałek KDT) wczoraj złożył donos do prokuratury o nielegalnym wtargnięciu.

Pomijając aspekty prawne, bo komornik działał "w majestacie prawa" tyle że nielegalną metodą.

Ale też myślę, że jeszcze jedna lub dwie takie akcje i platfusy przekreślą szansę na jakąkolwiek reelekcję. Bufetowa napewno.

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

#26439