Rząd PO, inni głupcy, jeszcze więcej głupców i Opel.

Obrazek użytkownika meh
Gospodarka

Unio-entuzjaści jako jeden z pozytywów bycia republiką o ograniczonej suwerenności podają przykład dotacji unijnych. Zupełnie wbrew głoszonej przez nich miłości paneuropejskiej i potępieniu nacjonalizmów, cieszą się jak dzieci że nam Polakom udało się okraść inne nacje na ileś tam miliardów euro. Z jednej strony taki europejczyk opowiada jak to szanuje inne nacje, z drugiej jednak cieszy się że innym jest gorzej bowiem ich rządy zabierają im pieniądze i dają naszemu europejczykowi. No ale nie wymagajmy od lewicy logiki czy spójności poglądów.

Unio-entuzjaści, wiele zadowoleni z udziału w zyskach z procederu oburzają się jednak gdy ktoś weźmie sprawy w swoje ręce i nie oglądając się na rząd, ukradnie Opla Helmutowi, sprzedając go w Polsce, czyli robiąc to samo co UE, tylko szybciej i bez prowizji dla urzędników. Nie wiem czy wynika to z faktu ogólnej niechęci lewicy do prywatnej inicjatywy, czy tego że taki unio-entuzjasta nie dostaje udziału w tym procederze. Nie rozumiem tego, bowiem w ogólnym rozrachunku Helmut, Giacomo, Madeleine tracą a zyskuje Jan, Traian itd.

Podsumujmy: unio-entuzjasta kocha Helmuta, cieszy się gdy uda mu się go okraść wspólnie z urzędnikami UE, ale gdy ktoś inny okradnie Helmuta, unio-entuzjasta zazdrości złodziejowi.

Okazja czyni złodzieja i taka okazja właśnie się przytrafia. Niedawno pojawiła się znowu okazja by okraść Tonniego, Angelę i Nicolasa, do tego nie prywatnie, tylko przez tak lubianą przez lewusów machinę urzędniczą ( lewica zawsze do rabunku potrzebowała olbrzymiej przewagi).

W piątek w Brukseli odbyło się spotkanie międzynarodowej szajki, planującej rabunek podatnika pod pozorem pomocy fabrykom Opla. Rząd Polski, zwykle chwalący się ile to miliardów euro dostajemy, już na początku olał sprawę, wysyłając na spotkanie wiceminister gospodarki ( podczas gdy inne kraje były reprezentowane nawet na poziomie premiera), oraz sygnał spoko mamy w chu. kasy :

Grażyna Henclewska broniła w Brukseli poglądu, że o losie poszczególnych zakładów powinien decydować rachunek ekonomiczny. A to, że w przypadku fabryk w Gliwicach i Tychach jest on dobry, przekonywał też wicepremier Waldemar Pawlak (wsi24).

Skąd biorą się tacy ludzie ? Ani Henclewska ani Pawlak prawdopodobnie nigdy w życiu nie brali udziału w negocjacjach biznesowych albo zwyczajnie olewają swoje obowiązki. Jak można opowiadać takie bzdury w chwili gdy niemieckie fabryki opla dostały już na dziś pomoc rządową w wysokości 1,5 miliarda euro ( obiecana do 4,5) zaś nowy właściciel szacuje redukcję etatów na 10 tys. miejsc ( cnn). Równie dobrze Pawlak fanzolić opisując szanse naszego biegacza maratońskiego, podczas gdy konkurencyjnych biegaczy podwiozą przez 90% dystansu trenerzy w Oplach Corsa.

Stanowisko rządu powinno być albo konsekwentnie liberalne – domagamy się by rządy UE nie dopłacały do swoich fabryk, rząd niemiecki ma natychmiast cofnąć dotację. Albo skoro są już socjalistami naganiającymi do euro, traktatu lesbijskiego i budowy socjalizmu europejskiego, powinni domagać się rozwiązań na szczeblu europejskim, tak jak czyni to rząd Szwedzki, Belgijski oraz Wielkiej Brytanii. W przypadku twardego stanowiska Polski była by szansa przeważyć Niemców, tylko czy PO jako lokalna przybudówka Europejskiej Partii Ludowej czyli faktycznie CDU nie może działać przeciw swoim władzom, tak jak PZPR nie działało wbrew interesom ZSRR.

Gdzie są lemingi, gdzie TVN i gadzinówka wyborcza z pompą ogłaszające przybycie każdego euro do kraju, jest szansa wyrwać sporo kasy, przejąć sporo produkcji z Niemieckich fabryk, utworzyć (jak mawiają socjaliści) nowe miejsca pracy, które pociągną za sobą utworzenie kolejnych miejsc pracy i szansa wydymania podatnika nieieckiego, tak jak to ma miejsce w przypadku ipozyskiwania nnych, zachwalanych przez środki masowej propagandy funduszy z UE.

Ja naprawdę nie rozumiem tego rządu, ja naprawdę nie rozumiem lewicy. Jedyne podsumowanie jakie przychodzi mi do głowy to:
„Lewak cudzą kasę zawsze weźmie, ale tylko gdy nie wymaga to żadnego wysiłku i nie jest sprzeczne z interesami kierowników kołchozu. W tym przypadku Niemiec i kupujących Opla Rosjan”

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Wniosek wg mnie jest prosty, niepodległości kraju nie sprzedaję sie za pieniądze, przykłądy z naszej historii aż nadto dowodzą do czego to prowadzi. Trudno natomiast zwewryfikować czy rzeczywiście dostajemy z UE więcej pieniędzy niz do niej wpłacamy. Nawet jeśli tak jest to będzie tak tylko do pewnego czasu zanim proporcje wpłat/wypłat sie odwrócą. Na pewno nikt nam nic za darmo nie da, każdy realistycznie stapający po ziemii człowiek wie, że każdy walczy o swoje racje, cóż Polacy wybrali idealistycznych liberałów, którzy próbują wmawiać nam inna fałszywą rzeczywistość. Trzeba oddać jednak honor platformersom, pragmatyzm to rzeczywiście cecha, która posiadają, wielce zyskowne posady w Brukseli zapewniło już sobie wielu z nich. Internacjonalim znowu górą tym razem nie w wydaniu czerwonym lecz liberalnym

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Wiara katolicka i Duma Narodowa to moja siła

#21507

Nawet według oficjalnych danych w ostatnim kwartale 2008 dokładaliśmy. Każde państwo dokłada, bowiem w UE nie pojawiają się żadne pieniądze z zewnątrz a urzędników trzeba utrzymać.
Rząd, jeśli już deklaruje się unio-entuzjastyczny, to wypadałoby wykorzystywać to członkostwo na maksa.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#21519

...czyli operację Żelazo, należy traktować jako prekursorską metodę uzyskiwania środków z Zachodu?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#21537

Trafne spostrzeżenie.
Widać można mieć dotacje, nawet przed wstąpieniem do łuni.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#21538