„Poważna sprawa” - projekt budżetu na 2014 r.

Obrazek użytkownika Recenzent JM
Kraj

Premie ogłosił, że w budżecie na 2014 r. zaplanowano podwyżkę akcyzy na alkohol o 15% i pochylił się nad „spożywającymi” ze zrozumieniem: „Wiem, że dla wielu konsumentów to poważna sprawa”.

Tak sobie czasem myślę, że premier Tusk, to jest jednak niesamowity gość. Dawniej mówiono o takim – „senatorska głowa” – nawet, gdy popije miodu, pod stół się nie chowa.
Popatrzcie, jaki talent - powie jedno krótkie zdanie, a człowiek ma materiał na całą notkę. Może nieco krótszą, ale – gdyby komuś bardzo zależało, zawsze może sobie do rozważań dobrać następne zdanie, bo premier nigdy na jednym zdaniu nie kończy.

Jeśli o mnie chodzi, to dzisiaj zatrzymam się tylko na tej jednej wypowiedzi pana premiera i spróbuję ją przeanalizować oraz wyciągnąć, co ciekawsze wnioski.

To, że w roku, wyborów do parlamentu europejskiego rząd zamierza podwyższyć ceny alkoholu, to najbardziej jednoznaczny symbol tego, że z finansami publicznymi w Polsce jest naprawdę źle.

To, że premier się z tej podwyżki tłumaczy, moim zdaniem, jest jeszcze bardziej symptomatyczne. Świadczy o tym, że poparcie dla Platformy jest już na takim poziomie, że premier boi się stracić poparcie nawet tej grupy społeczeństwa, która „za kołnierz nie wylewa”.
Bo do kogo ta mowa? Kto jest tym „konsumentem”, do którego premier kieruje swój przekaz? Przecież ktoś, kto „spożywa” z umiarem i rzadko - przy wzroście cen innych produktów, z jakim mamy aktualnie do czynienia, nawet podwyżki cen alkoholu nie zauważy.
Ziemniaki po 1,5 zł i jabłka po 4 zł /kg w sezonie, najtańsze mleko po 2, 23 zł/l, chleb, jeszcze po cenie niezmienionej, ale o 0,4 kg lżejszy. Benzyna po 5,70 zł/l, wywóz śmieci 2,5 razy droższy, a energia elektryczna ma znów mocno poszybować w górę.
Tym się teraz martwią gorzej sytuowane gospodarstwa domowe. Tu się budżet domowy nie dopina – właśnie od podwyżek cen na takie podstawowe produkty, niezbędne do życia.
A nie można sobie od tak - zapchać dziury w finansach, wzięciem kredytu na koszt całego społeczeństwa. Jednak żyć trzeba i trzeba sobie jakoś radzić.
I, jak widać - tu trzeba się wykazać większą odpowiedzialnością, niż będąc np. premierem państwa.

Następny wniosek, jaki z tej krótkiej wypowiedzi wynika, jest taki, że premier Tusk, naprawdę stracił kontakt z rzeczywistością. Jemu się wydaje, że nic się nie zmieniło. Że ludzie nadal gładko i bez zastanowienia przełkną wszystko to, co im zaserwuje. No chyba, że to tylko wrodzona naiwność. Na wszelki wypadek zapytam:
- Czy ktoś jeszcze wierzy, że premier rzeczywiście się nad nim zatroskał i faktycznie w czymś chce mu ułatwić życie?

Jeśli tak, to spoko - piszcie do premiera i wspierajcie go.
Przeprowadził kraj „bez ubytków” przez kryzys, którego do Polski nie wpuścił.
To może Wam nawet obieca, że ta podwyżka jest czasowa, tylko na rok, tak jak podwyżka podatku VAT.

Ocena wpisu: 
Brak głosów