Czy jest granica upadku człowieka?

Obrazek użytkownika Recenzent JM
Kraj

Czy istnieje granica człowieczego „upodlenia”? Myślę, że jeśli za „uszczęśliwianie” słabych i głupich biorą się lewacy, to taka granica nie istnieje.

Jak można przeczytać na portalu wpolityce.pl - łódzka organizacja reprezentująca mniejszości seksualne pod ciekawą, choć moim zdaniem wielce mylącą nazwą „Fabryka Równości” organizuje w Warszawie marsz. Do udziału w marszu zaprasza m. in. tak (cytuję za wpolityce.pl):
„...dziwki i dżentelmeni, damy i żigolaki, kurtyzany i alfonsi, napalone queery i wyzwoleni feminiści, cudzołożnice i jawnogrzesznicy, fetyszystki i transwestyci, córy Koryntu i sukinsyni, nierządnice i sutenerzy, dominy i niewolnicy, ladacznice i stręczyciele, dewiantki i puszczalscy, święte prostytutki i sprośni utrzymankowie, sodomitki i zbereźnicy, poliamorystki i swingerzy, wszetecznice i rozpustnicy, nimfetki i satyrzy, bezwstydnice i erotomani, cyklistki i pedały… to jest nasza noc. Duszą, ciałem i seksem świętujemy 1. warszawski Marsz Szmat (Slutwalk).”

Żeby było ciekawiej „imprezie” patronuje m.in. Polskie Radio Czwórka.

Jak widać zaproszono cały wachlarz zdeprawowanych, bezwstydnych, i wynaturzonych.
Zaproszono na marsz i do „świętowania” również przestępców, bo jak powszechnie wiadomo np. m. in. stręczycielstwo jest w Polsce przestępstwem. Ciekaw jestem, czy policja, która niewątpliwie musi uczestników marszu ochraniać wyłapie przynajmniej tych najbardziej znanych jej stręczycieli. Taka okazja może się już nie trafić.
Ciekawy wydaje się też fakt, że w zaproszeniu użyto nazewnictwa uważanego zwłaszcza w stosunku do mniejszości seksualnych za poniżające i obraźliwe. „Dziwki”, „dewiantki”, „pedały” i in. Czy nie ociera się to przypadkiem o „mowę nienawiści” i jaskrawy brak tolerancji? Przecież zaproszenie zostało chyba skierowane – mimo wszystko do ludzi.

Ciekaw jestem, jakie będą w tym temacie działania ministra Boniego i prokuratury.
Dla mnie to jest czyste chamstwo, i nieliczenie się z drugim człowiekiem. Wydaje się przecież, że zwłaszcza ludzie niepełnosprawni umysłowo powinni być pod szczególną ochroną prawa. Tacy ludzie nie są bowiem w stanie nawet zrozumieć, że ktoś ich wykorzystuje i krzywdzi. Nie pojmują, że robią coś złego, że się ich upadla i dlatego biorą w tym wszystkim udział.
Ale, jak widać dla lewackich macherów coś takiego, jak godność człowieka zupełnie nie istnieje.
Bo jak można zaprosić tych wszystkich ludzi na marsz i jednocześnie nazwać ten marsz - „warszawskim marszem szmat”? Czy to nie jest obraźliwe i poniżające - nawet, gdyby ta nazwa oddawała rzeczywisty stan upodlenia uczestników marszu?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Peszkowa coś o ludziach-psach śpiewa, zdaje się że wszystkie te słówka wchodzą w "neutralny dyskurs", a może by ich tak WODĄ ŚWIĘCONĄ potraktować!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#358275

istaniała granica upodlenia.
To u nich norma.
Ciekawa jestem, czy na czele stanie pą presidą ze zwiewną małżonką i co teraz będą żreć lub może /tfu!/lizać ...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Joanna K.

#358457