Kurs nauki obywatelskiej cz. I - Społeczeństwo i Naród

Obrazek użytkownika Jacyl
Kultura

Jest to pierwsza część zarysu kursu nauki obywatelskiej, w sporej części opartego na zasadach i doświadczeniu przedwojennym. W tamtym okresie, o czym wielu nie wie (bo tego nie uczą w szkołach)Polska po 123 latach niewoli była w sporej części zbiorowiskiem ludzi częściowo zrusyfikowanych i zgermanizowanych. Klasa polityczna i rządząca Polską od początku postawiła na rozwój świadomości Narodowej i partiotycznej ludności co zaowocowało między innymi "Cudem nad Wisłą" w 1920r., Powstaniem Warszawskim i największym Państwem Podziemnym w okupowanych krajach. Po 1989r. nic takiego nie nastąpiło a nawet wręcz odwrotnie - polskość i patriotyzm był i jest wyśmiewany. Ten kurs jest moją propozycją częściowego uzyskania przez nas argumentów do przedstawiania innym dlaczego słowa - Naród, Patriotyzm, Polska itd. są tak ważne. Na koniec tego długiego wstępu chciałbym powiedzieć, że po pierwsze nie mam wykształcenia pedagogicznego (jestem ekonomistą), po drugie mam do wszystkich czytających prośbę o podpowiedzi co jeszcze można podać i co zmienić w tym blogu, ponieważ chciałbym wydać taki kurs w formie książkowej.
No to zaczynamy.
Społeczeństwo i Naród.
Każdy z nas mieszka albo w wielkich, gwarnych miastach gdzie jesteśmy zmieszani z tłumem obcych nam, nieznanych ludzi, albo w mniejszych miasteczkach i wioskach, gdzie znamy prawie wszystkich mieszkańców. Jednak bardzo rzadko spotykamy ludzi którzy mieszkają z dala od innych, zupełnie samotnie, a jeszcze rzadziej zdarza się, że taki samotnik jest ze swego losu zadowolony i nie skarży się, że "nie ma do kogo ust otworzyć". Chęć współżycia z innymi ludźmi, dążność do wymiany myśli i wyświadczania sobie wzajemnych usług leży w naturze człowieka, o ile nie jest dziwakiem. Ta naturalna skłonność do życia w zbiorowości sprawia, że zawieramy związki małżeńskie, zakładamy stowarzyszenia, komunikujemy się na różnych forach internetowych, zrzeszamy w Partiach politycznych itp. Łatwo więc zauważyć że w życiu zbiorowym skupiamy się w różnego rodzaju grupy.
Zastanówmy się więc, jakie formy mogą przybierać te utworzone przez ludzi grupy. W najbardziej ogólnym pojęciu grupą nazwiemy np. publiczność na koncercie, ludzi na dworcu czy lotnisku. Ludzie tam przepychają się, gdzieś się śpieszą. Każdy z tych ludzi ma inny cel, a grupa jako całość jest bezładna i nietrwała, rozporszy się bowiem z chwilą zakończenia koncertu czy też odjazdu pociągu. Popatrzmy na inny przykład: gdzieś w małym miasteczku wybucha pożar drewnianego domu. Sąsiedzi i przechodnie śpieszą na pomoc, cała ta grupa ratowników ma, w odróżnieniu od ludzi na dworcu, wspólny cel. Tym celem jest ugaszenie pożaru i niedopuszczenie do rozprzestrzenienia się ognia. Ale i ta grupa może okazać się nietrwała, zaraz po ugaszeniu pożaru każdy zajmie się swoimi sprawami. Ale przyjmijmy, że wśród tej grupy ludzi jest kilka osób które w związku z powtarzającymi się co jakiś czas pożarami postanowią stworzyć Ochotniczą Straż Pożarną. Zwerbują do tego pomysłu kilku znajmomych, wybiorą naczelnika, zakupią sprzęt i umundurowanie, zaczną wspólnie ćwiczyć gaszenie pożarów. Będzie więc to grupa która w znaczny sposób różni się od grupy przypadkowych ratowników, ta grupa będzie miała wspólny trwały cel. Ponadto grupa ta będzie miała organizację, przejawiającą się w podziale czynności między poszczególnych członków grupy, posiadaniu kierownictwa w postaci naczelnika, wspólnych ćwiczeniach i jednakowym umundurowaniu.
Straż pożarna stanowić więc będzie grupę społeczną, to znaczy zespół ludzi, związanych wspólnym trwałym celem i wspólną ogrganizacją. Podobnymi grupami społecznymi są np. kibice, członkowie stowarzyszeń czy fundacji, blogerzy. Takich grup można mnożyć ponieważ mogą one mieć różny cel, charakter czy też liczebność.
Jest rzeczą normalną że jedna jednostka może być członkiem wielu grup społecznych naraz. Dzięki różnorodności celów grup społecznych należenie do jednej z nich wcale nie wyklucza przynależności do innej. Człowiek jest przedewszystkim członkiem swojej rodziny, niezależnie zaś do tego wchodzi w skład grupy społecznej utworzonej przez członków gminy w której zamieszkuje. Dalej człowiek może być członkiem różnego rodzaju stowarzyszeń, klubów sportowych, partii politycznych itp. z których każde jest odrębną grupą społeczną. Odbywając służbę wojskową, wchodzi w skład grupy społecznej, jaką jest armia. Zauważmy przy tym, że w niektórych grupach społecznych istnieje przymus przynależności, jak np: u nas do niedawna do wstąpienia do armii zmuszał wszystkich zdrowych mężczyzn obowiązek powszechnej służby wojskowej. Do innych zaś grup społecznych przynależność jest dobrowolna jak na kibicowanie określonej drużynie sportowej lub przynależność do jakiejś partii politycznej. Nawiasem mówiąc przynależność do stowarzyszeń, klubów sportowych czy nawet partii politycznych jest bardzo ważne. Dzięki nim człowiek przestaje obracać się wyłącznie w ciasnym kręgu własnych spraw. Rozszerza zakres swoich zainteresowań na sprawy ogólne, czuje się cząstką większej zbiorowości, w której w razie potrzeby może znaleźć oparcie, staje sie naprawdę czynnym i pożytecznym członkiem społeczeństwa.
Istnieją także takie grupy społeczne do których należenie jest niezależne od nas, wstąpienie do których nie jest przymusowe ani dobrowolne. Taką grupą społeczną jest np. rodzina, gdzie nikt i nic nie ma wpływu że urodzili nas właśnie ci a nie inni rodzice. Decyduje tutaj sama natura i dlatego rodzinę nazywamy naturalną grupą społeczną, to znaczy taką, do której należymy już przez sam fakt urodzenia.
Naród
Poza rodziną naturalną grupę społeczną stanowi Naród. Podobnie jak nikt nie ma wpływu na to, że przychodzi na świat, tak nikt nie ma wpływu na to że urodził się jako Polak, Niemiec, Francuz, Anglik, Norweg. Gdyby nas ktoś z zaskocznia zapytał, dlaczego jesteśmy Polakami? - to odpowiedzielibyśmy że dlatego że urodziliśmy się w Polsce, że nasi rodzice i dziadkowie urodzili się w Polsce, że mówimy po polsku, że taka jest historia tych okolic. Po dłuższym zastanowieniu doszlibyśmy do wniosku, że wraz z podobnie myślącymi ludźmi stanowimy jedną grupę, zupełnie odrębną od grup, utworzonych przez Niemców, Belgów, Francuzów i innych. Stanowimy odrębny naród, który jest naturalną grupą społeczną, związaną całym szeregiem czynników, przyczyniających się do poczucia wzajemnej łączności z jednej strony, a odrębności od innych narodów z drugiej strony.
Należy więc zdać sobie sprawę jakie to są czynniki, które posiadają taką dziwną moc zespolenia w jedną całość miliony jednostek.
- Język -
Najłatwiejszą do uchwycenia, niejako zewnętrzną cechą narodu jest język, którym członkowie danego narodu mogą się między sobą porozumiewać i który odróżnia ich od obcych. Jednakże czasami tego samego języka używają odrębne narody np. Anglicy i Amerykanie używają języka angielskiego a są odrębnymi narodami. Odwrotnie zaś, Szwajcarzy używają w różnych rejonach swojego kraju różnych języków (francuskiego, włoskiego i niemieckiego) a uważają się za jeden naród. Tak więc sam język nie wystarcza do określenia narodu.
-Religia-
Niekiedy, obok języka, znaczną rolę w zespoleniu narodu odgrywa wspólna religia. Możemy to najlepiej zaobserwować na przykładzie narodu Żydowskiego, który rozporoszony po całym świecie, przetrwał dzięki religii. Z drugiej znowu strony np. Niemcy, których część wyznaje katolicyzm a część protestantyzm. Jednakże ta różnica nie przeszkadza im uznawać się za jeden naród.
-Poczucie narodowe-
Poza tymi więc zewnętrznymi cechami, jak język i religia, musi istnieć jakiś jeszcze inny czynnik który decyduje o przynależności do tego lub innego narodu. Czynnikiem takim jest tkwiące w prawie każdym człowieku poczucie wspólnych cech narodowych, wspólnej kultury i wspólnej historii. Każdy naród ma swoje własne, odwieczne obyczaje, charakterystyczny i nieraz bardzo malowniczy strój ludowy, wierzenia ludowe, ledendy i podania, własną literaturę i sztukę. Wszystko to stanowi narodowy dorobek kulturalny, wspólny dla wszystkich członków narodu.
Niezmiernie silnym węzłem, łączącym życie wewnętrzne narodu, jest to co nazywamy narodową tradycją historyczną, to znaczy świadomość wspólnej przeszłości, przeświadczenie, że na obecne życie narodu wpłynęły dzieje całego szeregu minionych pokoleń, ożywionych tymi samymi ideami, które kierują pokoleniem współczesnym. I rzecz dziwna - te uczucia zdawałoby się tak nieuchwytne, tak głęboko drzemiące na dnie duszy ludzkiej, że najczęściej sami sobie nie zdajemy z nich sprawy - są właśnie najmocniejszym, najtrwalszym cementem, spajającym poszczególne jednostki ludzkie, jak cegły w olbrzymi gamach narodu. Potęga, spoistość, trwałość narodu zależy w głównej mierze od siły poczucia narodowego jednostek. Z drugiej strony o przynależności jednostki do narodu poczucie narodowe decyduje silniej, niż cechy zewnętrzne, jak np. język (niektórzy Polacy np. zesłańcy czy też osoby deportowane w głąb ZSRR słabo mówią po polsku a jednak fakt, że oni sami czują się Polakami, wystarcza, aby uznawano ich za Polaków). Oczywiście, zdarzają się jednostki, których poczucie narodowe jest słabe i niewyraźne (jak prawie wszystkie ekipy rządzące Polską po 1989r.), które same sobie nie umieją zdać sprawy, do jakiego narodu należą mocą własnego przekonania. Aby więc określić narodowość tych jednostek, musimy brać pod uwagę cechy zewnętrzne, głównie zaś język, którym się posługują.
Na zakończenie części pierwszej omówimy jeszcze w kilku słowach pojęcia patriotyzmu i nacjonalizmu.
Uczucia, jakie żywimy w stosunku do naszego narodu, są jedymi z najszlachetniejszych, jakie zdolna jest odczuwać dusza ludzka. Patriotyzm, czyli gorące umiłowanie kraju i rodaków, poświęcenie wszystkich sił dla dobra narodu, jest pobudką do czynów wielkich i wzniosłych, o których z wdzięcznością pamiętają całe pokolenia. W naszej historii jest mnóstwo takich osób np. Kościuszko, Mickiewicz, Norwid, Traugutt, Piłsudski, Dmowski, Herbert. Można by wymieniać w nieskończoność.
Zdarzają się jednak ludzie, których patriotyzm ulega wypaczeniu. Ci, zaślepieni w swych uczuciach narodowych, odczuwają niechęć a nawet nienawiść do innych narodów, zapominając że i one mają prawo do istnienia. Takie wysuwanie na pierwszy plan własnych wartości narodowych i wrogi ustosunkowanie się do innych narodów nazywamy nacjonalizmem. Nacjonaliści głoszą, że wszystko co nie ma związku z poczuciem narodowym, jest obce i szkodliwe, przez co utrudniają wzajemną współpracę między różnymi narodami. Do klasycznych przykładów nacjonalizmu można w historii zaliczyć partię narodowo socjalistyczną Hitlera a z aktualnych nacjonalizmów - nacjonalizm żydowski.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Mam taki mały dylemat a dotyczy ostatnie częsci wpisu a mianowicie - patriotyzmu.
W naszej polskiej historii to tak niestety bywało, że od jednej zawieruchy wojennej do drugiej upływało bardzo mało czasu. Ja sięgniemy pamięcią, to albo Krzyżacy, albo Niemcy, Turcy, Tatarzy, Szwedzi, Rosjanie, o matko kto nas nie napadał. Przerwy były niedługie i nasze społeczeństwo ten patriotyzm mieli i chcieli mieć na co dzień, ba nawet zmuszeni byli być patriotami. Tą Ojczyznę wszak trzeba było bronić, walczyć o nią.Dlatego uważam, że nasze starsze pokolenie, do którego i ja się niestety zaliczam, inaczej pojmuje patriotyzm. Jest to dla nas honor i obowiązek miły sercu. Spójrz teraz na to młodsze pokolenie, urodzone i wychowane w okresie po 1970 roku. Ślady wojny zniknęły. Rodzice kraj odbudowali. Panuje może trochę śmieszny i niesprawiedliwy ustrój, ale rodzice "wzięli" i obalili go. Ale co się dzieje? Miało być fajnie, bogato, wesoło. Miała byc wolność. A tu "starzy" tracą pracę, kształcenie owszem ale trzeba dorobić, bo starych na to nie stać. Wszędzie "zadymy", niezadowolenia, frustracje, strach przed jutrem. A chrzanić taki kraj. Można przecież wyjechać. Nieważne, że będzie się gdzieś na obczyźnie niewolnikiem, czarnym murzynem ( przepraszam za murzynów, nie, nie jestem rasistką). Nieważne, że będzie się pracowało niezgodnie z wykształceniem, ważne, że będzie kasa. Nie zawsze są nastawieni tylko na konsumpcję.Chcą po prostu żyć, normalnie żyć. Wiedzą wszak, jak żyją inne narody, nawet te co przegrały ostatnią wojnę. Jedni wyjadą, inni nie. Jedni co wyjechali zostaną, inni wrócą. Już kiedyś pisałam o straconym pokoleniu. Ale szybko zmierzam do sedna. I tu nasuwa się pytanie, jak zaszufladkować tę grupę ludzi? To są błędne ptaki, rozrzucone po całym świecie, które nie chcą lub nie mogą znaleźć drogi do domu zwanego Ojczyzną. To nie są patrioci, to nie są nacjonaliści. Jak ich więc nazwać? A najgorsze, że oni nie do końca, swojej doli są winni. Jeżeli przynudziłam to przepraszam.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#20128

Sam zaliczam się do pokolenia wychowanego i urodzonego w latach siedemdziesiątych. Według mnie patriotyzm nie zależy od zawieruchy wojennej ale od tego "czegoś", od postawy. I taką postawę musimy promować, uczyć swoje dzieci, wnuki. Aby jednak to zrobić musimy, jak w okresie międzywojennym, mieć krótki przewodnik co mamy im mówić. Moja próba, dana w zarysie w "Kursie ..", ma być szkieletem tego co należy mówić dzieciom. Szczegóły i przykłady może każdy dowowlnie dodawać, wszystko zależy od regionu, rodziny.
Wracając do tego pokolenia, to nie jest to "stracone" pokolenie, to dopiero może być stracone pokolenie, jeżeli czegoś nie zrobimy, jeżeli się nie ruszymy i nie zaktywizujemy. Ci ludzie są między patriotami (w głębi duszy kochają kraj) a osobami u których odruch narodowy zanikł. Ten odruch jest od dwudziestu lat wzmacniany i nagłaśniany właśnie po to aby Polska jako naród przestała istnieć, aby w końcu były to tereny na których będą mogli się osiedlić Niemcy, Austriacy itd.
Masz rację, to nie oni są winni swojej doli, to my to sprawiliśmy poprzez zaniechanie i złe wybory ludzi do władzy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------------------- "Polska Niepodległa to Polska niebezpieczna" Lenin

#20131

To mam rozumieć, że piaty rozbiór Polski to prawda. I niby z tą prawdą mam się pogodzić? Nigdy!!!! Czekam na propozycje odwetu na tych co nam chcą to zafundować!!!!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#20132

Nie mówię że z tą prawdą masz się pogodzić. Właśnie o to chodzi aby z nią się nie godzić, aby wykształcić pokolenie które zrozumie co to jest Naród i da tym wszystkim pseudopolakom odpór w formie głosowania w wyborach (dopóki nie jest za późno). Później niestety pozostanie nam tylko zryw zbrojny.
Jeżeli chodzi o piąty rozbiór Polski to nie jest on jeszcze dokonany do końca. Historycznie rzecz ujmując jesteśmy aktualnie po przyjęciu Konstytucji 3 Maja a przed Powstaniem Kościuszkowskim. Niestety z miesiąca na miesiąc coraz bliżej Powstania. Tym razem zastosowano bardzo dobrą (z ich punktu widzenia) taktykę z prac Sun Tsu o podboju pokojowym tj. najpierw kupiono media (w Sun Tsu kupcy) oraz rządzących (w Sun Tsu dwór) obiecując im stanowiska w UE (patrz Buzek, Cimoszewicz, Hubner).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------------------- "Polska Niepodległa to Polska niebezpieczna" Lenin

#20133

Poczekaj! Jak wykształcić pokolenie? W szkołach uczą tak jak uczą. Co było z pewną pracą magisterską, pewnego studenta, to wiemy. W szkołach niższego szczebla, to lepiej nie mówić. Rzadko trafi się nauczyciel np: historii, polskiego, czy WoPiŚ, który przekaże prawdziwe informacje. Przecież edukacja jest w rękach wiadomo jakich. Jak, Ci, co chcą przekazywać prawdę historyczną maja to robić poprawnie, jak cały czas kłócimy się o te nowoczesne kartki historii? Ot, przykład z brzegu: Wałęsa to wróg, czy bohater? Ja nie mam wątpliwości ale są tacy co mają. I właśnie oni robią zadymę w tym nowym pokoleniu. W domu mówią co innego, w szkole, co innego. Kto mówi więc prawdę? Mnie uczono, że Sikorski zginął w wypadku, dzisiaj są wątpliwości. Mnie uczono, że Anglia i Francja to nasi przyjaciele. Okazało się, że nas zdradzili. Mnie uczono, że ZSRR to nasz przyjaciel jedyny i słuszny i musiało trochę lat upłynąć zanim zrozumiałam co to za przyjaciel. Sama zdobywałam wiedzę, którą dziś mam, przy pomocy, rodziny i kilku naprawdę mądrych ludzi. Nie może być jednak tak, że są dwie różne historie Polski. To już przerabialiśmy. To co. ma tak być jak w przysłowiu " historia lubi się powtarzać"? Mówisz o głosowaniu.W porządku, powiedz więc na kogo głosować? Lewica już była. Prawica była i jest. A przed lewicą to było coś takiego, że nie wiadomo jak nazwać. Nie mówię tu, o premierze Olszewskim. Bardzo upraszczam te dwie prawice ale nie o szczegóły tu chodzi. To ja, Ty, czy oni mają pójść do urn wyborczych i głosować drogą wykluczania złych partii. Czy mamy tak zrobić, jak ten buras Wałęsa, popierać aktualną dopóki nie będzie innej. Tu oczywiście myślałam o PIS a Wałęsa to porównanie. Ratunku!!!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#20136

Normalnie, tak jak wiele pokoleń kształciło swoje latorośla - w domu (czasy zaborów, II wojny). Skupmy się na zasadach nie na szczegółach. Szczegóły zostawmy historykom.
Jeżeli chodzi o głosowanie to powiedz mi jaka była prawica w ciągu tych dwudziestu lat (no może poza rządem Olszewskiego). PIS jest patriotyczny ale w kwestiach gospodarczych socjalistyczny. PO jest (przynajmniej w programie ma takie zapisy)jest wolnorynkowe a w strefie moralnej jest w głębokim staliniźmie. Pozostaje Libertas i UPR (przynajmniej na dzień dzisiejszy). Wybór pozostawiam Tobie, po przyjrzeniu się na spokojnie ich programom wyborczym.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------------------- "Polska Niepodległa to Polska niebezpieczna" Lenin

#20163

Proponuję Wam coś, co kiedyś mi zaproponowano. Weżcie kartkę, wypiszcie istniejące europejskie kraje w pionie, a w poziomie powiedzmy 10 letnie okresy od roku tysięcznego wzwyż. Potem w tej "tabelce" wstawcie krzyżyki w polach, gdy na danym terenie toczyły się wojny.To pracochłonne, ale wynik wstrząsający, zwłaszcza gdy uwzględnicie przesuwanie się granic. Historia Polski ...no, do tego trzeba dojść samemu.
ukłony

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#20140

Bardzo ładnie pan pisze o podstawach socjologii, w sposób przystępny dla normalnego człowieka. W wersji książkowej przydałyby się przypisy do dzieł socjologicznych, co wzmocniłoby naukowość dzieła (lepszy odbiór w środowiskach inteligenckich).

Myślę, że w swoim dziele powinien Pan wspomnieć o szeroko pojętej antypolskości obecnej w mediach, kulturze i życiu publicznym. Analiza zjawiska, wypunktowanie cech i podsunięcie metod walki z nim to połowa sukcesu. Jak jeszcze uda się to napisać w sposób prosty i klarowny to jesteśmy w domu.

Pozdrawiam serdecznie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#20157

Nie chciałbym aby to było "dzieło", bardziej wolałbym aby to była broszura która trafi do wszystkich rodzin. Jeżeli chodzi o postawę mediów i życie publiczne to chcę to przedstawić w jednej z kolejnych części.
Niestety nie jestem socjologiem, i sporą część tego co piszę piszę z doświadczenia osobistego i z tego co przekazali mi o Polsce dziadkowie dlatego jeżeli mógłbym prosić o jakieś tytuły i autorów książek byłbym wdzięczny.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------------------- "Polska Niepodległa to Polska niebezpieczna" Lenin

#20159