Opodatkować!

Obrazek użytkownika Spitfire
Blog

Żadnemu zdrowomyślącemu człowiekowi nie trzeba tłumaczyć tego, że ideologia zaślepia. Nie ma na świecie ideologii, która byłaby w stu procentach doskonała, i która gdzieś by się nie myliła. Dlatego proszę o otwartość umysłu i zapomnienie na chwilę o wszystkim tym co jest ideologią i co przyczynia się do pozbawiania nas otwartości umysłu. Większość istniejących obecnie na świecie ideologii z niechęcią odnosi się do prostytucji. Starożytni myśleli inaczej. W takiej na przykład Grecji, ojczyźnie logiki, swego czasu prostytucja była całkowicie legalna. Prostytutki znajdowały dla siebie miejsce w pobliżu świątyń i tam oferowały swoje usługi. Właściwie dlaczego dzisiaj z niechęcią odnosimy się do prostytucji?

Prostytucja jest zjawiskiem, którego nie wyeliminowała żadna kultura i którego nie wyeliminowało żadne prawo. Prostytucja istniała nawet gdy była karana śmiercią. To zjawisko istnieje także w Polsce, pomimo że mało kto stara się je zauważać. Mało tego! Prostytucja w Polsce jest całkowicie legalna! Nielegalne jest tylko nakłanianie do prostytucji i czerpanie z niej korzyści przez osoby trzecie. Zatem w Polsce prostytuować można się śmiało, a nie wolno jedynie uprawiać stręczycielstwa (nakłaniania), sutenerstwa (czerpania korzyści), kuplerstwa (ułatwiania).

Dlaczego polskie społeczeństwo i polscy politycy starają się nie dostrzegać tego zjawiska? Ono przecież istnieje! Agencje towarzyskie nie są w Polsce rzadkością. Czy nie lepiej byłoby przestać udawać, że to zjawisko nie istnieje i je w pełni zalegalizować poprzez opodatkowanie? To oznaczałoby dodatkowe wpływy do budżetu i dzięki temu można byłoby zrobić coś dobrego, na przykład załatać dziurawe drogi albo dofinansować domy dziecka. Obecne działanie państwa polskiego przypomina słowa Lecha Wałęsy, który kiedyś powiedział - "stłucz pan termometr, a nie będziesz miał pan gorączki". Prostytucji nie da się zlikwidować, co pokazuje historia, więc dlaczego staramy się jej nie zauważać? Niemców od zawsze uważałem za niezwykle mądry naród. U nich prostytucja jest w pełni legalna. Dlaczego nie w Polsce?

Jakie korzyści płyną z istnienia w pełni legalnej prostytucji?

- Opodatkowanie prostytucji oznacza dodatkowy i bardzo duże wpływy do budżetu państwa, które można w rozsądny sposób wykorzystać.

- Zalegalizowanie prostytucji w znaczący sposób zmniejszyłoby zjawisko przymuszania do prostytucji. Zmniejszyłoby tak zwany "handel żywym towarem".

- Zalegalizowanie prostytucji oznaczałoby również konieczność wykonywania okresowych badań przez prostytutki, co wykluczyłoby osoby zakażone wirusem HIV i przyczyniłoby się do zmniejszenia rozmiarów choroby.

- Zalegalizowanie prostytucji oznaczałoby zmniejszenie liczby rozwodów. Prostytucja to seks bez zobowiązań. Badania psychologiczne przeprowadzane na kobietach pozostających w stałym związku z mężczyznami (ślub) jednoznacznie pokazują, że kobiety najbardziej obawiają się zdrady w postaci seksu z inną kobietą, która nie jest prostytutką. Taki stosunek seksualny oznacza zagrożenie dla związku, ponieważ kobieta czuje się zagrożona porzuceniem. W przypadku prostytucji nie ma zobowiązań, więc zdrada nie jest tak bolesna.

Wszystkie obserwacje wyraźnie dowodzą, że z zalegalizowania prostytucji wypływa ogromna ilość korzyści. To zjawisko istniało od zawsze i będzie istniało zawsze, a jego niezauważanie tylko niektórym poprawia samopoczucie i nic więcej. Jeśli prostytucja jest złem to zacznijmy wyprowadzać z tego zła dobro i przestańmy go nie zauważać.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

To, że prostytucja istniała od zawsze, o niczym jeszcze nie świadczy. Istniała nawet prostytucja religijna w świątyniach i co z tego? W innych świątyniach składano ofiary z ludzi. Tez mamy to przywrócić i opodatkować? :):):)
Poza ewentualnymi wpływami do budżetu, moim zdaniem nie tak wcale pewnymi (pomijając już pytanie, czy państwo powinno ciągnąć korzyści z nierządu, bo jeśli tak, to może jeszcze z handlu żywym towarem, oczywiście na rachunek i z VAT), pozostałe wymienione przez Ciebie korzyści są bardziej, niż wątpliwe. Obawiam się, że liczac na to, iż legalizacja zlikwiduje podziemie (i "cichodajki), wszystkie prostytutki będą się badać (po każdym kliencie, czy klient będzie musiał przyjść z zaświadczeniem lekarskim?), zamiast brać kwity "na lewo, a żony pokochają prostytutki wykazujesz się "chciejstwem", żeby nie powiedzieć - naiwnością.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#39487

[quote=Dixi]To, że prostytucja istniała od zawsze, o niczym jeszcze nie świadczy. Istniała nawet prostytucja religijna w świątyniach i co z tego? W innych świątyniach składano ofiary z ludzi. Tez mamy to przywrócić i opodatkować? :):):)[/quote]

Błędna analogia. Ofiary z ludzi w świątyniach wyrządzały krzywdę. W przypadku prostytucji na stosunek godzą się dwie strony. Kiedyś prostytucji w Niemczech chciały zabronić tamtejsze feministki, tłumacząc, że prostytutką dzieje się wielka krzywda. Prostytutki im na to powiedziały aby sp*******ły, bo to nie ich sprawa. I miały rację!!!!

[quote=Dixi]Poza ewentualnymi wpływami do budżetu, moim zdaniem nie tak wcale pewnymi (pomijając już pytanie, czy państwo powinno ciągnąć korzyści z nierządu, bo jeśli tak, to może jeszcze z handlu żywym towarem, oczywiście na rachunek i z VAT), pozostałe wymienione przez Ciebie korzyści są bardziej, niż wątpliwe. [/quote]

Znów błędna analogia. W przypadku prostytucji nie jest tak jak z handlem z żywym towarem. Jak będę chciał uprawiać seks z kim popadnie to to jest moja i wyłącznie moja decyzja. Jak ktoś będzie chciał mnie sprzedać to to już nie będzie moja decyzja. Do absurdów w stylu, że ktoś by chciał zostać czyimś niewolnikiem radzę się nie odwoływać.

Argumenty, że "wpływ nie jest pewny". (((((((: Wiesz, ja sobie mogę twierdzić, że 5 minut temu na nppl byli Marsjanie i to będzie tylko słowo. Wpływ jest pewny. W Niemczech, Holandii - gdzie by tylko nie spojrzeć ten wpływ jest. Dlaczego miałoby go nie być u nas?

[quote=Dixi]Obawiam się, że liczac na to, iż legalizacja zlikwiduje podziemie (i "cichodajki), wszystkie prostytutki będą się badać (po każdym kliencie, czy klient będzie musiał przyjść z zaświadczeniem lekarskim?), zamiast brać kwity "na lewo, a żony pokochają prostytutki wykazujesz się "chciejstwem", żeby nie powiedzieć - naiwnością.[/quote]

Sprowadzasz mój argument do absurdalnego absurdu. (: A jak jest teraz? Teraz prostytucja istnieje i prostytutki raczej nie przechodzą badań!!!! Jak klient idzie do agencji to nic nie wie i pewność ma zerową. Jak oceniasz ryzyko?

Nie napisałem, że "żony pokochają prostytutki". Dopowiadasz sobie coś czego nie ma. Napisałem, że łatwiej żonie tolerować prostytutkę aniżeli kochankę. To jest różnica. Jak mąż zostanie przyłapany na wizycie w agencji to jest ZNACZNIE WIĘKSZA SZANSA na to, że związek się nie rozleci aniżeli jakby go przyłapała na wizycie u kochanki. (;

Powiem krótko. Argumenty przeciw zalegalizowaniu prostytucji są bardzo cienkie. Sam kiedyś byłem przeciwko, ale wtedy brakowało mi elementarnej wiedzy. Byłem ignorantem. Teraz nie jestem.

Wszyscy przeciwnicy pełnego zalegalizowania i opodatkowania mówią w tej chwili - tego drzewa tutaj nie ma i nie rozmawiajmy o nim. Wszyscy wiemy, że to drzewo jest. Należy powiedzieć, że ono jest.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#39498

Może po to, by coś unaocznić.
Prostytucja nigdy nie dała się opodatkować, bo jak dwie (czy więcej) osoby wchodzą do łóżka za zamkniętymi drzwiami, a potem ktoś robi komuś prezent (bo nie musi być to zaraz kasa), to można wszystkim skoczyć.
"Salony masażu" już są opodatkowane i co? Nie ma podziemia? "Tirówki" nie stoją przy szosie? A jak je ktoś złapie w szoferce, to... patrz poprzedni akapit.
Poza tym jestem zwolennikiem obniżania i znoszenia podatków, a nie radosnego wynajdowania nowych.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#39509

[quote=Dixi]Może po to, by coś unaocznić.
Prostytucja nigdy nie dała się opodatkować, bo jak dwie (czy więcej) osoby wchodzą do łóżka za zamkniętymi drzwiami, a potem ktoś robi komuś prezent (bo nie musi być to zaraz kasa), to można wszystkim skoczyć.[/quote]

Jak się nie dała jak w Niemczech i Holandii jest opodatkowana? Reszta niżej. ((:

[quote=Dixi]"Salony masażu" już są opodatkowane i co? Nie ma podziemia? "Tirówki" nie stoją przy szosie? A jak je ktoś złapie w szoferce, to... patrz poprzedni akapit.
Poza tym jestem zwolennikiem obniżania i znoszenia podatków, a nie radosnego wynajdowania nowych.[/quote]

Istnienie "podziemia" to całkowicie nielogiczna argumentacja. Spójrzmy np. na podatek odnośnie sprzedaży alkoholu. Czy "podziemie" nie istnieje? Ono istnieje, ale czy to ma znaczyć, że należy znieść podatek? (((((((:

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#39515

nie chcę nic mówić, ale właśnie strzeliłeś sobie samobójczą bramkę.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#39517

Pokaż powtórkę, bo nie widzę.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#39519

a stosujesz jedną miarkę do fiskalizmu i obyczajowości, czy też traktujesz jako różne porządki.

Bo w przypadku prostytucji proponujesz, żeby znieść ograniczenia, a jeżeli alkohol robiony na czarno bez akcyzy, żeby jednak akcyzę ściągać.

To jak to w końcu jest?

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#39522

[quote=Kirker]a stosujesz jedną miarkę do fiskalizmu i obyczajowości, czy też traktujesz jako różne porządki.

Bo w przypadku prostytucji proponujesz, żeby znieść ograniczenia, a jeżeli alkohol robiony na czarno bez akcyzy, żeby jednak akcyzę ściągać.
[/quote]

???

W przypadku prostytucji proponuję żeby ją opodatkować. Hallo? (: O tym jest mój wpis!!!

Dixiemu napisałem, że to, iż będzie istniała jakaś tam szara strefa nie oznacza, że nie powinno się ściągać podatków. Wiadomo, że np. rower można sprzedać na lewo, ale czy to ma oznaczać, że należy zaprzestawać ściągania podatków od sprzedaży rowerów? Dixi mniej więcej takie coś zasugerował odnośnie prostytucji.

Tak więc na powtórce bramki samobójczej nie było. Komuś się tylko coś przewidziało. ((((((((((:

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#39524

nie Ty proponujesz, żeby promiskuityzm traktować jako rzecz normalną. Stosujesz argumentację legalistyczną.

A z drugiej strony oburzasz się, że ktoś podważa obecność akcyzy na alkohol, czyli ten legalizm jako źródło rozwiązania wszystkich problemów chowa się.

Tak więc samobój ewidentny. A na wstępie nie zaznaczyłeś, że prostytucja i alkohol to różne kategorie ontyczne.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#39529

[quote=Kirker]nie Ty proponujesz, żeby promiskuityzm traktować jako rzecz normalną. Stosujesz argumentację legalistyczną.

[...]

Tak więc samobój ewidentny. A na wstępie nie zaznaczyłeś, że prostytucja i alkohol to różne kategorie ontyczne. [/quote]

Wybacz, ale kończę polemikę z Tobą w tym temacie - to za notoryczne posługiwanie się chwytami erystycznymi. Posługiwałeś się błędną analogią, przypinałeś mi łatkę lewicowca, a teraz wstawiasz naukowe terminy, które niby to mają sugerować, że Kirker zna takie wspaniałe pojęcia, więc Kirker musi mieć rację. Znajomość pojęć, który człowiek uczy się na pamięć, nie przyznaje automatycznie nikomu racji. Nawet w niedorzecznym rozumowaniu można posługiwać się fachową terminologią. Używasz zamiast słowa prostytucja słowo "promiskuityzm" i do kategorii dorzucasz niepotrzebne słówko "ontyczne". W jakim celu tak komplikujesz? Nie bez podstaw uważam, że chodzi tu tylko o erystykę i dlatego nie będę więcej z Tobą Kirker rozmawiał w tym temacie.

Nie traktuję prostytucji jako rzeczy normalnej. Uważam ją za zło. Wrzucasz w moje usta coś czego nie powiedziałem. Opodatkowanie nie jest równoznaczne z uznaniem prostytucji za rzecz normalną. To jest po prostu dostrzeżenie amoralnego procederu, który istnieje, i którego nie da się zlikwidować. Moja analogia z alkoholem odnośnie wypowiedzi Dixiego była analogią prawidłową, ponieważ to porównanie dotyczyło kwestii istotnej i doskonale obrazowało sprawę.

[quote=Kirker]A z drugiej strony oburzasz się, że ktoś podważa obecność akcyzy na alkohol, czyli ten legalizm jako źródło rozwiązania wszystkich problemów chowa się.[/quote]

Na siłę próbujesz wykazać jakąś nieistniejącą obłudę w tym co napisałem.

Sprawa prezentuje się tak:

Jestem za opodatkowaniem prostytucji.
Jestem za akcyzą na alkohol.

Oburzam się jeśli ta akcyza jest wysoka.
Będę się oburzał jeśli podatek od prostytucji będzie wysoki.

Nie jestem przeciwko podatkom, lecz jestem przeciwko ich wysokości. Poza tym nigdzie nie napisałem, że "oburzam się" na podniesienie podatku od alkoholu, chociaż faktycznie jest to prawdą. Myślę, że napisałeś to w tym celu, aby zagmatwać sprawę. Ja bardzo tego nie lubię gdy mi ktoś gmatwa stosunkowo proste sprawy. Teraz zamiast o prostytucji to rozmawiamy o alkoholu. Przez kogo? Ja podałem to jako przykład. Ty zacząłeś ciągnąć ten temat, starając się wykazać nieistniejącą obłudę w tym co napisałem. Z mojej strony to koniec polemiki.

I jeśli ktoś tutaj walnął sobie samobója to na pewno nie ja. Po co bowiem Ci Kirker erystyka skoro sprawa jest taka prosta i masz rację? Ja posługuję się logiką. Tego samego wymagam od innych. Jeśli gadasz z lewakami posługuj się wszystkim co masz pod rękę, lecz jeśli nie gadasz z lewakami bądź uczciwy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#39545

a czym innym jest prostytucja jak nie formą promiskuityzmu?

Mój wywód jest 100% logiczny. Tylko Ty zarzucasz mi bez przerwy erystykę, której nie stosuję. Nie przypominam sobie, żebym zgeneralizował jakieś twierdzenie, żebym obrzucił Cie błotem, żebym przypiął łatkę... tylko Ty sobie coś ubzdurałeś.

A teraz się wypinasz. Bo uznałeś za prosty problem, który w rzeczywistości taki prosty nie jest. To tak jakby chcieć wyjaśniać ruchy ciał zakładając, że poruszają się ruchem jednostajnym prostoliniowym jak u Arystotelesa. No sorry...

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#39548

jeżeli chodzi o handel żywym towarem, to właśnie dolewanie oliwy do ognia. Popatrz, co się w Holandii dzieje. To jest właśnie kraj, w którym takie praktyki bardzo się rozwinęły po legalizacji prostytucji.

Wniosek, że jak prostytucja legalna, to mniej rozwodów, jest naiwny i infantylny. Raczej za zwiększeniem seksualnej rozwiązłości idzie rozkład rodziny. Tak samo nie spadnie również ilość przestępstw seksualnych.

Argumentujesz przez podziemie. To ja mówię ludzie na przykład zawsze kradli. To może znieść prywatną własność? Zawsze się również mordowali? Tak argumentując można dojść do wniosku, że po co nam w ogóle prawo, skoro istnienie prawa generuje obecność przestępstw.

Opodatkowanie. Czy uważasz zatem, że wszystko może podlegać produkcji na wolnym rynku? Czy na przykład można obłożyć VAT aborcję i się tym nie przejmować? Czy można na przykład pornografię dziecięcą lub ze zwierzętami opodatkować i zapomnieć? Czy można to zrobić z eutanazją? A z narkotykami? A może produkcją ludzi transgenicznych? Po prostu można by tutaj dowolny element zepsucia podstawić.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#39492

[quote=Kirker]jeżeli chodzi o handel żywym towarem, to właśnie dolewanie oliwy do ognia. Popatrz, co się w Holandii dzieje. To jest właśnie kraj, w którym takie praktyki bardzo się rozwinęły po legalizacji prostytucji. [/quote]

Przeczę!

[quote=Kirker]Wniosek, że jak prostytucja legalna, to mniej rozwodów, jest naiwny i infantylny. Raczej za zwiększeniem seksualnej rozwiązłości idzie rozkład rodziny. Tak samo nie spadnie również ilość przestępstw seksualnych. [/quote]

W tym przypadku nie ma "zwiększania seksualnej rozwiązłości". To tylko opodatkowanie już istniejącego procederu. Dzisiaj do domu publicznego zasadniczo może sobie iść każdy. Ergo nie ma związku pomiędzy opodatkowaniem tego co istnieje i przyczynieniem się tym sposobem do większej rozwiązłości.

[quote=Kirker]Argumentujesz przez podziemie. To ja mówię ludzie na przykład zawsze kradli. To może znieść prywatną własność? Zawsze się również mordowali? Tak argumentując można dojść do wniosku, że po co nam w ogóle prawo, skoro istnienie prawa generuje obecność przestępstw. [/quote]

Bazujesz na błędnej analogii i błędnie sprawę pojmujesz. Pomiędzy morderstwem i kradzieżą a prostytucją jest zasadnicza różnica. Na bycie zamordowanym albo okradzionym nie godzi się nikt, na uprawianie seksu za forsę ludzie się godzą. To istniało zawsze i będzie istniało.

[quote=Kirker]Opodatkowanie. Czy uważasz zatem, że wszystko może podlegać produkcji na wolnym rynku? Czy na przykład można obłożyć VAT aborcję i się tym nie przejmować? Czy można na przykład pornografię dziecięcą lub ze zwierzętami opodatkować i zapomnieć? Czy można to zrobić z eutanazją? A z narkotykami? A może produkcją ludzi transgenicznych? Po prostu można by tutaj dowolny element zepsucia podstawić. [/quote]

Nie posługuj się błędną analogią. Polecam zajrzeć do podręczników od logiki. Omawiamy teraz kwestię opodatkowania prostytucji a nie kwestię opodatkowania wszystkiego. To jest chyba różnica?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#39499

[quote="Spitfire"][quote="Kirker"]jeżeli chodzi o handel żywym towarem, to właśnie dolewanie oliwy do ognia. Popatrz, co się w Holandii dzieje. To jest właśnie kraj, w którym takie praktyki bardzo się rozwinęły po legalizacji prostytucji.[/quote]Przeczę![/quote]

a dlaczego przeczysz? Przecież już części narkotyków tam zakazali, tak samo pewnie stanie się niedługo z prostytucją. Same problemy z tego tylko wynikły. No i co tu przeczyć... Po prostu praktyka.

[quote="Spitfire"]W tym przypadku nie ma "zwiększania seksualnej rozwiązłości". To tylko opodatkowanie już istniejącego procederu. Dzisiaj do domu publicznego zasadniczo może sobie iść każdy. Ergo nie ma związku pomiędzy opodatkowaniem tego co istnieje i przyczynieniem się tym sposobem do większej rozwiązłości.[/quote]

Ty uważasz, że jak się zalegalizuje, to ilość się nie zwiększy. Argumentacja przez podziemie, czyli lewicowa klasyka gatunku. Taką argumentację bardzo łatwo się strąca, ponieważ dochodząc ad absurdum, można w ogóle udowodnić, że prawo jako takie jest nie potrzebne. Pytanie, dlaczego skoro chcesz legalizować prostytucję, to dlaczego nie na przykład pornografię dziecięcą? Przecież zboki sobie ściągną albo obejrzą w TV, no i będą zachwycone, dziecka nie przyjdzie im zaczepiać potem w parku... Do tego się sprowadza Twoja argumentacja.

[quote="Spitfire"]Nie posługuj się błędną analogią. Polecam zajrzeć do podręczników od logiki. Omawiamy teraz kwestię opodatkowania prostytucji a nie kwestię opodatkowania wszystkiego. To jest chyba różnica?[/quote]

To raczej Ty masz problemy z logiką. Primo, nie sprowadzam tego problemu po marksistowsku do ekonomii. To raczej Ty uważasz, że wprowadzisz więcej kasy. Ponieważ natomiast promiskuityzm w naszym kręgu kulturowym uchodzi za amoralny, to dlaczego na innych amoralnych wyczynach państwo nie miałoby zarabiać poprzez ściąganie od nich podatków? Po drugie, nie wiesz bowiem, jakie skomplikowane założenia przyjmujesz. No i tutaj po pierwsze uważasz, że zło może podlegać produkcji na zasadzie popytu i podaży (chyba, że uważasz, że na burdele powinien być państwowy monopol, to wtedy zwracam honor). To pytanie: czy tylko prostytucja ma wtedy być zalegalizowana? A dlaczego nie na przykład pornografia dziecięca wspomniana wyżej? Secondo, argumentujesz przez podziemie. To ja tylko wymieniłem, to co robi się w podziemiu, dostosowując się do Twojego sposobu argumentacji.

Nie widzisz w tym niebezpieczeństwa, że legalizacja prostytucji mogłaby doprowadzić szybko do legalizacji aborcji? Czy problem aborcji byś chciał rozwiązać również przez legalizację? Czy w rozwiązaniu innych ważkich kwestii zdecydowałbyś się na takie posunięcie? Bo tu poleci wszystko jak domino.

Myślisz również, że zorganizowana przestępczość po zalegalizowaniu przerzuci się na coś innego? Zajmą się na przykład handlem organami czy sprzedawaniem zestawów do usypiania ludzi. No i co wtedy powiedziałbyś?

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#39507

[quote=Kirker]a dlaczego przeczysz? Przecież już części narkotyków tam zakazali, tak samo pewnie stanie się niedługo z prostytucją. Same problemy z tego tylko wynikły. No i co tu przeczyć... Po prostu praktyka. [/quote]

Nie wykręcisz się tak łatwo! (((: Statystyka!!!!!! Narkotyki to inna sprawa.

[quote=Kirker] Ty uważasz, że jak się zalegalizuje, to ilość się nie zwiększy. Argumentacja przez podziemie, czyli lewicowa klasyka gatunku. Taką argumentację bardzo łatwo się strąca, ponieważ dochodząc ad absurdum, można w ogóle udowodnić, że prawo jako takie jest nie potrzebne. Pytanie, dlaczego skoro chcesz legalizować prostytucję, to dlaczego nie na przykład pornografię dziecięcą? Przecież zboki sobie ściągną albo obejrzą w TV, no i będą zachwycone, dziecka nie przyjdzie im zaczepiać potem w parku... Do tego się sprowadza Twoja argumentacja. [/quote]

Pornografia dziecięca to błędna analogia. Dzieciom dzieje się krzywda. Jeśli pani X wyraża zgodę na seks za pieniądze i tego chce to nie dzieje się jej krzywda. Sprowadzasz niby to do "absurdu", ale w rzeczywistości posługujesz się błędną analogią. Dyskusja traci sens. Nie widzisz tego Kirker, że prostytucja ISTNIEJE! Ona jest. Jej opodatkowanie nie przyczyni się do "wzrostu rozwiązłości", bo ona już jest!!!!!!! To tylko opodatkowanie już istniejącego procederu.

[quote=Kirker]To raczej Ty masz problemy z logiką. Primo, nie sprowadzam tego problemu po marksistowsku do ekonomii. To raczej Ty uważasz, że wprowadzisz więcej kasy. Ponieważ natomiast promiskuityzm w naszym kręgu kulturowym uchodzi za amoralny, to dlaczego na innych amoralnych wyczynach państwo nie miałoby zarabiać poprzez ściąganie od nich podatków? [/quote]

Powtarzam, że dyskusja traci sens! Permanentnie posługujesz się błędną analogią i starasz się do niej odwoływać, a mnie zarzucasz, że "mam problemy z logiką". Jakie "inne amoralne czyny"?

Napisałeś: "To pytanie: czy tylko prostytucja ma wtedy być zalegalizowana? A dlaczego nie na przykład pornografia dziecięca wspomniana wyżej?"

Czy rozumiesz, że "pornografia dziecięca" to zupełnie inna sprawa? Dzieciom dzieje się krzywda. Nie mogą też one decydować same o sobie. W przypadku pornografii jest zgoła inaczej.

[quote=Kirker]Nie widzisz w tym niebezpieczeństwa, że legalizacja prostytucji mogłaby doprowadzić szybko do legalizacji aborcji? Czy problem aborcji byś chciał rozwiązać również przez legalizację? Czy w rozwiązaniu innych ważkich kwestii zdecydowałbyś się na takie posunięcie? Bo tu poleci wszystko jak domino. [/quote]

Niebezpieczeństwa? Co ma piernik do wiatraka? Jak ma "wszystko polecieć jak domino"? To są zupełnie inne sprawy.

[quote=Kirker]Myślisz również, że zorganizowana przestępczość po zalegalizowaniu przerzuci się na coś innego? Zajmą się na przykład handlem organami czy sprzedawaniem zestawów do usypiania ludzi. No i co wtedy powiedziałbyś? [/quote]

Wybacz, ale tego typu argumentacja jest całkowicie nielogiczna. Nie mam zamiaru dowodzić twierdzeń przeczących. W argumentacji opierasz się na bardzo swobodnej spekulacji. To niedozwolone. Równie dobrze mógłbym sobie zacząć spekulować, że nie należy atakować Tuska, bo po przegranej PO dojdzie do władzy SLD i będzie jeszcze gorzej etc. To całkowicie nielogiczne. Wykaż, że tak będzie, a będziemy rozmawiać. Wykaż, że opodatkowanie prostytucji przyczynia się do nasilenia procederu handlu organami.

Ta argumentacja pada na całej linii. Stale widzę błędne analogie. Czy mógłbyś argumentować bez posługiwania się analogią? To jest możliwe. Również prosiłbym o zaprzestanie przypinania mi łatki "lewicowca". To chwyt nie perswazyjny, a erystyczny!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#39518

bronisz lewicowego postulatu różnych Senyszynów i Olejniczaków. Nie mówię, że jesteś lewicowcem, nie znam Twoich poglądów na socjal czy inne kwestie, w każdym razie możesz prezentować światopogląd hybrydowy, taki groch z kapustą.

Zarzucasz mi argumentację przez analogię. A czy nie widzisz, że to są te same kategorie ontyczne - zarówno prostytucja, pornografia jak i narkotyki, tak samo aborcja i eutanazja. Wykręcasz się tym chwytem z analogią, to już nudne.

Poza tym libertarianie wyróżnili taką kategorię przestępstwa bez ofiar. Tam masz właśnie prostytucję, pornografię, narkotyki, również eutanazję. Można je wszystkie zatem uznać za jedną kategorię ontyczną od biedy. Dziwne, że tego nie dostrzegasz.

Pytanie: skoro można się prostytuować, to dlaczego nie można ćpać? Sam piszesz u góry, że tylko zainteresowani sobie to robią, więc po co im tego zakazywać. Można również udowodnić, że eutanazja również dotyczy zainteresowanych, bo ktoś cierpi, chce skończyć żywot, więc mu się serwuje barbiturany. Skoro zatem to jedna kategoria ontyczna, to dlaczego mamy traktować to wybiórczo? To tak jakby mieć drewniane klocki różnych barw, nas interesuje, że drewniane, a preferować tylko jedną ich barwę, bo inne są "be". Wobec tego się pytam, że skoro uważasz, że można się prostytuować, to dlaczego nie uważasz, że można ćpać, oglądać hard porno ze zwierzętami lub podjąć decyzję o swoim uśmierceniu. Mnie to bardzo zastanawia, jeżeli się stawia postulaty legalistyczne, to trzeba być przynajmniej konsekwentnym w ich realizacji.

Tu działa bardzo prosty mechanizm. Myślisz, że zmniejszysz pole działania mafii. W rzeczywistości z tymi burdelami będą związane ciemne biznesy w postaci np. handlu pigułkami wczesnoporonnymi. Przecież któraś dziwka od czasu do czasu zajdzie w ciążę, no i zechce się pozbyć "problemu". Dlatego nie bez kozery pisałem o aborcji. Również będziesz mieć problem narkotyków czy handlu ludźmi. Taki burdel może być niezłą przykrywką. Owszem, masz tam parę dziwek legalnie, ale robisz na boku interesy, pierzesz brudną kasę itd. A myślisz, że Cie urząd skarbowy złapie? Nie, pokazujesz PIT-a za to, co robisz legalnie, reszta ląduje na koncie w jakimś egzotycznym kraju. Dziwię się, że nie dostrzegasz takich zagrożeń.

Ciągle rozdzielasz kwestię rozwiązłości seksualnej i aborcji. Przecież w społeczności, gdzie promiskuityzm jest normą, pojawia się problem pozbywania się niechcianych ciąż. W ten sposób dochodzi do legalizacji aborcji. Czy to jest to aż takie trudne do pojęcia? Dla mnie to wynika, jak p=>q.

Ja nie pisałem o opodatkowaniu prostytucji, bo obłożyć podatkiem można teoretycznie wszystko. Chcesz zalegalizować, dobra. To mafia sobie znajduje inne wysokodochodowe poletko. A czy czymś takim nie jest handel organami? To był tylko przykład. Takich branż jest więcej.

Podałeś przykład o ignorancji prostytucji. To typowa zagrywka tolerastów, że jakieś zjawiska społeczne (najczęściej przez nich wyolbrzymiane do gargantuicznych rozmiarów) są ignorowane, więc trzeba dążyć do wyrównywania.

Ja Tobie wytknąłem tylko rozumowanie przez podziemie i pokazałem do jakich zabawnych absurdów ono prowadzi. A Ty mi wyszukujesz zaraz, że rozumuję per analogiam.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#39527

wiednie liczniko-mierniko-podzielniki to po:
1. można będzie wreszcie oszacować skalę tego procederu
2. opodatkować pussy-biznes
3. wykluczy się w przyszłości chwyty-zabiegi erystyczne w naszej dyskusji!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#39549

Nie pochwalam prostytucji, jednak staram się to zjawisko widzieć i nie mówię, że "jak rozwalę okulary to drzewo stojące przede mną zniknie".

Nie uważam, że opodatkowanie prostytucji jest rzeczą niemoralną. Uważam wręcz przeciwnie. Ze zła powinno się wyprowadzać dobro. Prostytucja jest zła i istnieje. Jeśli się ją opodatkuje to dodatkowe pieniądze można będzie wykorzystać na coś dobrego. Jeśli jest ona nieopodatkowana to przecież i tak istnieje, a nie ma z tego żadnej korzyści.

Uważam więc, że ze zła powinno się wyprowadzać dobro i dlatego powinno się opodatkować ten proceder.

PS Proszę nie porównywać tego do kradzieży etc. To zupełnie inne sprawy. Prostytucja to prostytucja. Dobrej analogii tutaj nie ma.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#39506

Koncepcja opodatkowania zła, żeby zdobyć pieniądze na dobro jest wyjątkowym wygibasem filozoficznym. Dla mnie to niemoralne, a przy okazji nieefektywne (bo nie wierzę w "robienie dobra" przez urzędników, na ogół wysoko opłacanych na dodatek).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#39512

Ale to i tak istnieje Dixi. To nie jest żaden "wygibas filozoficzny". Co innego gdyby zacząć to organizować, ale to już istnieje!!!!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#39514

W Amsterdamie zabierają się za likwidację "Czerwonej dzielnicy". Przyczyna - wylęgarnia przestępczości (również handlu "żywym towarem").

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#39523

A w Niemczech się nie zabierają! No i dzisiejsze Agencje Towarzyskie w Polsce wcale a wcale nie są "wylęgarnią przestępczości" (również handlu "żywym towarem").

Przyczyna jest najprawdopodobniej w czymś innym a nie w opodatkowaniu. Do Holandii zbyt dużo cudzoziemców się nazjeżdżało i to być może w tym tkwi przyczyna.

(:

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#39526

Już wyobrażam sobie inspekcje BHP w zakładach pracy w tej branży.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#39575