Operacja zmrok

Obrazek użytkownika Spitfire
Blog

Nad waszyngtońskim lotniskiem imienia Ronalda Reagana nie ma ani jednej chmurki. Boeing 747 podchodzi właśnie do lądowania. Ciężka maszyna sunie spacerkiem po niebie, kierując się wprost na pas numer dwa. Na pokładzie samolotu panuje spokój. Stewardessa mówi zrównoważonym tonem głosu, aby zapiąć pasy. Pasażerowie uśmiechają się do siebie i szybko wykonują polecenie. Cześć z nich siedzi pogrążona w dziwnej ciszy. Najwidoczniej to ich pierwszy lot. Z siedzenia nagle podrywa się trzydziestopięcioletni Muhmed Elnali.
- Allah akbar! Allah akbar! - krzyczy.
Cały przedział wpada w panikę. Słychać wrzaski. Część mężczyzn, niewiele myśląc, rzuca się na Muhmeda, któremu nie udaje się zdetonować bomby. Wydawałoby się, że naciśnięcie jednego guzika to prosta czynność, jednak z jakichś powodów Muhmed zawodzi. Samolot ląduje bez przeszkód.

Na ziemi przy samolocie natychmiast pojawiają się liczne służby porządkowe. Terrorysta zostaje zabrany na przesłuchanie do biura CIA, gdzie składa obszerne zeznania. Część informacji przecieka do mediów. Muhmed Elnali działał na wyraźne polecenie Al-Kaidy, która poinstruowała go jak ma zbudować bombę. Muhmed był inżynierem z Newcastle. Nic więcej o nim nie wiadomo. W odpowiedzi na próbę zamachu rząd USA postanawił zaostrzyć dotychczasowe przepisy, dotyczące bezpieczeństwa lotów. Trzy miesiące później, aby uniemożliwić podobne ataki, rząd USA w porozumieniu z UE postanawia wprowadzić obowiązkowe dokumenty tożsamości z mikrochipem. Nikt poza "grupką wariatów" - jak określiły to media - nie protestuje.

W siedzibie biura CIA strzelają korki od szampanów.
- Dla wszystkich będą premie - mówi do pięcioosobowej grupy pułkownik Thomson.
Po napełnieniu wszystkich kieliszków Thomson stawia butelkę na biurku. Obok postawionej butelki leży teczka z napisem "Operacja zmrok". W środku możemy przeczytać, że Muhmed Elnali w rzeczywistości został zwerbowany przez agentów CIA, którzy podszywali się pod członków Al-Kaidy. Poinstruowano go w jaki sposób ma wykonać bombę. Nie wiedział tylko, że tak skonstruowana bomba nie może nigdy wybuchnąć. Muhmed od agentów CIA dowiedział się również w jaki sposób ma uniknąć zabezpieczeń, które obowiązują na lotnisku Heathrow. Celem operacji było przygotowanie terenu dla polityków, którzy mieli uzyskać "silny argument", pozwalający bezproblemowo uzasadnić im wprowadzenie nowych dokumentów. Pięć lat później wizja Georga Orwella stała się rzeczywistością. Pułkownik Thomson został rozstrzelany, ponieważ nowy system nie potrzebował świadków, którzy stali się dla niego zagrożeniem.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Ostatnio leciałem samolotem do Japonii z przesiadką w Moskwie, jest nie możliwie przemycenie jakiś substancji, zabrano nam trzy butelki plastykowe z wodą gazowaną, mogliśmy kupić napoje już po odprawie. Wracając z Japonii również była dokładna kontrola, mówienie o przemyceniu jakiegoś proszku na samolot przez tego terrorystę w samolocie do USA, to robienie wody z mózgu i prawdopodobnie prowokacja służb specjalnych, aby otrzymać więcej kasy na walkę z terroryzmem. znam kolegów, którzy latają do USA, gdzie nawet muszą zdejmować obuwie przy przechodzeniu przez bramki. Ktoś szkoli i stwarza sztuczne zagrożenie terroryzmem ( nie mówię,że nie ma wariatów)aby terroryzować świat. Tego nigdy nie dowiemy się. KOS

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#41478

również uważam, że to była prowokacja. Proszę zauważyć, że facet (ten niedoszły zamachowiec) znajdował się na jakiejś liście "podejrzanych o kontakty z Al-Kaidą". Niewątpliwie służby brytyjskie albo amerykańskie, mając taką wiedzę o nim, mogły gościem w bardzo łatwy sposób manipulować. Wszakże społeczeństwo co jakiś czas powinno otrzymywać sygnał, że zagrożenie stale istnieje. To pozwala uzasadnić wszystko. Podsłuchy bez zgody sądu, dowody z informacjami biometrycznymi etc.

Warto przyjrzeć się tym dowodom. Dowód osobisty to rzecz charakterystyczna dla państw totalitarnych. W Polsce został on nam po PRL-u. Dla ludzi w Polsce już wydaje się być czymś naturalnym i mało osób byłoby chętnych do rozstania się z dowodami! Na Zachodzie do tej pory nikt dowodów nie posiadał. Ludzie wybierali sobie paszport albo prawko, jako dokument służący do potwierdzenia tożsamości. Teraz dodatkowo wymaga się od nich dowodów, chce się je wprowadzić. Gdy się to zrobi to stąd będzie już tylko krok do przepisów, które zmuszą ludzi do noszenia z sobą ciągle dowodów. Po wprowadzeniu dowodów osobistych prowadzenie ruchu oporu będzie utrudnione - jeśliby ktoś na to się zdecydował. To dlatego państwa totalitarne wymagały dowodów. Wprowadzasz "stan wojenny" i mówisz, że każdy ma chodzić z dowodem. Kontrolujesz ruch. W przypadku prawka czy paszportów powiedzenie, że każdy ma z nimi chodzić byłoby o wiele trudniejsze.

W Polsce będą dowody biometryczne i nikt przeciwko temu nie protestuje. Baranki są zbyt głupie aby skutecznie mogły się przeciwstawić świniom. Już na chwilę obecną z baranków zrobiono pozbawionych świadomości zniewolenia niewolników. Media nimi manipulują i baranki o tym nie wiedzą. Przyjdzie czas, że ta świadomość w barankach zaistnieje, jednak wtedy będzie już zbyt późno aby baranki mogły coś z tym zrobić. Ci kretyni (mówię tutaj też o wielu moich znajomych, niestety) nie potrafią docenić wolności. Nie potrafią dostrzec niepokojących sygnałów i nie potrafią sobie wyobrazić jak to jest być przez kogoś zniewolonym. Mówi się trudno. Fakt, że dużo rzeczy potrafię dostrzec z jednej strony zadaje mi cierpienie, a z drugiej mnie cieszy. Sam nie wiem.

Wojna z terroryzmem to spisek i kłamstwo! Jak zamordowali Kennedy'ego to również mieliśmy styczność z spiskiem na wielką skalę. Pilnowały tego służby. Ochrona w kluczowym momencie przestała biec obok samochodu. Trumna z ciałem zniknęła z samolotu. Komisja Warrena doszła do absurdalnych ustaleń i niewątpliwie nieprzypadkowo. Kolejne słynne kłamstwa służb były w związku z bronią masowego rażenia w Iraku, która niby to miała istnieć. Można się pomylić co do rodzaju broni, ale nie co do samej broni. Ciągle kłamią.

"Istnieją powiązania interesów tak przemożne, że nikt nie ma ochoty ich tknąć" - Alexandre de Marenches (długoletni szef francuskiego wywiadu).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#41511

[quote=Spitfire]

"Istnieją powiązania interesów tak przemożne, że nikt nie ma ochoty ich tknąć" - Alexandre de Marenches (długoletni szef francuskiego wywiadu). [/quote]

Kennedy jak się przypuszcza na serio "wziął" się za ustawę o FED ..( Ustawa o Federalnej Rezerwie USA z grudnia 1913 roku) i próbował doprowadzić do jej impeachment'u ...
Jak się to skończyło to już wiemy .

pozdrawiam
............................
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-----------------------------------------

Andruch z Opola

http://andruch.blogspot.com

#41519

Wczoraj w godzinach południowych, wracając do kraju, "otarłem" się o terroryzm na jednym z londyńskich lotnisk. Otóż odebrano wnuczce dezodorant z powodu jego nieprzepisowej wielkości. Miał 150ml zamiast dozwolonego 100ml. Od wczoraj wnuczka juz wie jak "smakuje" terroryzm.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#41520