Jedność albo śmierć

Obrazek użytkownika Spitfire
Blog

Jakakolwiek armia, której szereg nie stoi równo i pewnie, która zapomina o swym najważniejszym celu, jakim jest zwycięstwo, nie może zwyciężać. Gdyby wojska Aleksandra Wielkiego zapomniały o tym o co walczą, gdyby szarpały je wewnętrzne urazy, gdyby toczyły pomiędzy sobą boje, to jakie byłyby szanse tegoż wojska na zwycięstwo nad Persami? Dariusz pokonałby Aleksandra nawet gdyby Aleksander dysponował jeszcze potężniejszą armią od Dariusza. Jego geniusz militarny nie miałby żadnego znaczenia. Ktoś mógłby powiedzieć, że tak nierozsądnie zachowujących się ludzi nie ma. Czy aby na pewno?

Myślę, że stare powiedzenie, mówiące iż najtrudniej jest nam zauważyć rzeczy, które znajdują się pod naszym nosem jest trafne. Tak nierozsądnie zachowujących się ludzi należy szukać wśród polskiego elektoratu prawicowego. Elektorat prawicowy nieustannie zapomina o tym o co walczy. Zapomina, że głównym celem jest odsunięcie od władzy złogów komunistycznego betonu, który od wielu dekad uzurpuje sobie prawo do Polski i pieniędzy Polaków. Elektorat prawicowy jest podzielony. Łatwo dał się podzielić, ponieważ zapomniał o najważniejszym celu, który ma do osiągnięcia.

Czyż władza sowiecka nie cieszyłaby się gdyby Narodowe Siły Zbrojne zaczęły walczyć z Konspiracyjnym Wojskiem Polskim? Czy można sobie wyobrazić wewnętrzną walkę, która jest prowadzona w obliczu walki z zewnętrznym wrogiem? Nie tylko można sobie to wyobrazić, ale należy stwierdzić, że prawicowy elektorat prowadzi wewnętrzną walkę, pomimo tego, że istnieje zewnętrzny nieprzyjaciel, w postaci wyrosłej z PRL-u mafijnej hydry. Prawicowy elektorat rozdrobniony i wewnętrznie skłócony jest elektoratem słabym, tak słabym, że całkowicie niezdolnym do skutecznego przeciwstawienia się siłom establishmentu.

Wczoraj lider "Prawicy Rzeczpospolitej" Marek Jurek wydał oświadczenie w "sprawie zamknięcia inicjatywy dwupartyjnej współpracy Prawicy i PiS". Powiedział m.in.: "Nasza deklaracja dobrej woli została odrzucona. PiS pod kierownictwem Jarosława Kaczyńskiego potwierdził po raz kolejny, że kierując się przede wszystkim partyjnym interesem nie potrafi myśleć w kategoriach solidarności i odpowiedzialności. Reprezentując jedynie radykalną centro-prawicę, dąży do podporządkowania sobie i izolacji ideowej prawicy".

Wszyscy zgodzimy się z tym, że jedyną liczącą się partią, która znajduje się w opozycji do sił, które utożsamiane są z III RP, jest PiS. Na chwilę obecną nie istnieje żadna inna partia, która miałaby szansę na odniesienie zwycięstwa w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Szybko drugiej takiej partii jak PiS nie będzie. Zbudowanie partii (z tak silną pozycją) zajęłoby co najmniej 8 długich lat. Wpierw należałoby dostać się do parlamentu, a potem przy następnych wyborach wywindować się w górę. To co najmniej 8 długich lat! Czym zajmuje się Marek Jurek? Marek Jurek zajmuje się podkradaniem elektoratu PiS-owi i de facto osłabianiem jedynej liczącej się partii opozycyjnej wobec sił utożsamianych z III RP. Chętnie pokazują go w TVN-ie. Dlaczego właśnie Marka Jurka a nie na przykład kogoś z liberalnego UPR-u?

Marek Jurek w swoim oświadczeniu nie powiedział niczego konkretnego. Rzucił tylko kilkoma ogólnikami w stylu Stefana Niesiołowskiego ("radykalna centro-prawica"), który notabene jest jego kolegą z ZChN-u, albo w stylu Donalda Tuska ("nie potrafi myśleć w kategoriach solidarności i odpowiedzialności"). PiS "kieruje się przede wszystkim partyjnym interesem" i "dąży do izolacji ideowej prawicy" - rzekł Marek Jurek. A czym kieruje się Marek Jurek, nazywający poprzez sugestię sam siebie "ideową prawicą"? Prawdziwie "ideowa prawica", panie Jurek, to wstydziłaby się pokazywać własną facjatę w TVN-ie, a jeśli już by to robiła to na pewno nie w celu podbierania (po części pod płaszczykiem "walki z aborcją") elektoratu jedynej liczącej się partii w Polsce, która ma szanse na powstrzymanie sił III RP. Mało tego! Jeśli PiS zostanie zneutralizowany i nastąpi okres przejściowy (pomiędzy pojawieniem się czegoś nowego), to wtedy lewica, z Joanną Senyszyn na czele, będzie miała doskonałą szansę na "ofiarowanie kobietom prawa do samodecydowania o własnych brzuszkach". Dlaczego ta "ideowa prawica" Marka Jurka tak słabo atakuje PO i skupia własne wysiłki na ostrzeliwaniu PiS-u? Jedno jest pewne. Spoglądając okiem "czerwonych" Marek Jurek zasługuje na pomnik.

Knappestoper, będący jednym z użytkowników Forum Frondy, który na FF jest od kilku lat, napisał o partii Marka Jurka: "Do polityki trzeba kasy, czasu i pracy a oni tego nie mają. Obstawiam, że skończy się mandatem senatorskim dla samego Jurka i rozpłynięciem się w niebyt PR". Napiszę, że zgadzam się z tym i wyrażam identyczną opinię o Marku Jurku i przyszłości Prawicy RP. Z prawicy RP nie będzie żadnej liczącej się siły. Co najwyżej Marek Jurek otrzyma stołek i na tym się skończy.

Innym "charyzmatycznym przywódcą", który uderza w podobne tony co Marek Jurek, jest Janusz Korwin-Mikke. On również stara się co jakiś czas wykradać PiS-owi elektorat albo zniechęcać do niego ludzi. Mikke zalicza PiS do "bandy czworga", zrównując go z SLD, PSL-em i PO (sic!). Niestety jakimś dziwnym zrządzeniem losu Mikke nie zauważa tego, że PiS zlikwidował WSI. Czy tak działałby "jeden z bandy czworga"? Czy na "jednego z bandy czworga" tak spazmatycznymi drgawkami i tak piekielnym wrzaskiem reagowałby tak zwany Salon? Janusz Korwin-Mikke często odwołuje się do logiki i lubi się filmować na tle książek, które to mają sugerować jego ogromną wiedzę. Dlaczego więc nie zauważa tak banalnej rzeczy? Czy celowo nie zauważa? Myślę, że tak. PiS-owi można zarzucić wiele potknięć, jednakże na pewno nie można mu zarzucić złej woli, co próbuje robić Mikke.

PiS jest partią centro-prawicową, która stara się dotrzeć do jak największego elektoratu i dlatego miejscami odwołuje się do chodliwych socjalistycznych haseł. Z politycznego punktu widzenia takie działanie jest bardzo rozsądne. PiS-owski socjalizm nie jest oszukańczym socjalizmem. Dla przykładu wspomnę, że PiS umożliwił wielu ludziom wykupienie za grosze spółdzielczych mieszkań, które de facto im się należały, bo ludzie już je spłacili. Żaden komuch by tego nie zrobił. To jest pewnego rodzaju sprawiedliwość społeczna. Mikke gdy zarzuca PiS-owi ów socjalizm przedstawia tenże socjalizm jako bezlitosne zło, co moim zdaniem jest wielce niesprawiedliwe.

Warto przypomnieć to co robił Korwin-Mikke w chwili gdy miała miejsce rosyjska inwazja na Gruzję. Gdy prezydent RP Lech Kaczyński gościł z wizytą w Gruzji, gdzie starał się wspierać Gruzinów, to Korwin-Mikke na swoim blogu na Onecie udzielał wsparcia Moskwie, nie widząc niczego złego w rosyjskiej interwencji. Ostatnio Korwin-Mikke porzucił UPR, przeskakując do swojej nowej partyjki. Cóż to oznacza? Tysiące ludzi uwierzyło Mikkemu i poświęcało swój cenny czas na promocję UPR-u w internecie, a teraz Mikke lekką ręką przekreślił ich wysiłek. Czy ci ludzie nie mają się czuć oszukani? Ja bym się czuł bardzo oszukany i dziękuję Bogu, że pozwolił mi w porę pozbyć się złudzeń co do JKM. Mikke poprzez porzucenie UPR-u i stworzenie nowej inicjatywy przyczynił się do dalszego dzielenia polskiej prawicy.

Paweł Chojecki w publikacji pt.: "Janusz Korwin-Mikke - wielka mistyfikacja" napisał: "(...) W związku z tym stawiam tezę, że dziś przy JKM trwają w zasadzie tylko trzy grupy ludzi: „pożyteczni idioci” nieuleczalni w swym fanatyzmie, młodzi fani jeszcze niezorientowani w sytuacji oraz osoby funkcyjne, które realizują postanowienia okrągłego stołu, by osłabiać prawicę w III RP". Publikacja ta była polemiką z JKM i jej opublikowania odmówił wierny Mikkemu "Najwyższy Czas". Całość polemiki, którą gorąco polecam każdemu, można przeczytać na stronach Niezależnej Gazety Polskiej - http://niezalezna.pl/blog/show/id/1937. Ten tekst ma znaczenie szczególnie dla ów "młodych fanów", którzy są "jeszcze niezorientowani w sytuacji".

Jak długo jeszcze prawicowy elektorat nie będzie potrafił się zjednoczyć i będzie słuchał antagonizujące go głosy nieliczących się watażków? Jak długo jeszcze prawicowy elektorat będzie podążał za tymi głosami, zapominając o swoim najważniejszym celu? Na wewnętrzne przepychanki czas powinien być, jednakże dopiero po zwycięstwie, które i tak wydaje się być rzeczą niemal niemożliwą, i które jest rzeczą niemożliwą bez solidarnych, stojących równo i pewnie wyborców. Jak długo jeszcze prawicowy elektorat nie będzie potrafił dostrzec tego najważniejszego celu? Jeśli ten cel nie zostanie osiągnięty to nie osiągnie się niczego. PiS jest jedyną partią, która się przebiła, i która ma szanse na rozbicie sił III RP. Nie jest to partia doskonała, bo nie ma takich partii, ale na pewno nie możemy zarzucić PiS-owi złej woli. Nie po likwidacji WSI, nie po wrzaskach komuchów o "państwie totalitarnym" (którzy czuli się zagrożeni), nie po powołaniu do życia idei IVRP. Na chwilę obecną jedynie PiS ma szanse na zwycięstwo i dlatego każdy rozsądny człowiek powinien wesprzeć PiS. Na zjednoczenie prawicy rozumianej jako prawicowe partie nie ma żadnej szansy. Jest szansa na zjednoczenie prawicowego elektoratu. Do takiego stanu rzeczy jako wyborcy powinniśmy dążyć. W jedności siła!

http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=3063530
http://prawicarzeczypospolitej.org/aktualnosci,pokaz,656

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Cześć argumentów na nppl już wypowiedziałem, ale nie padły one w innych miejsca, więc postanowiłem je powtórzyć. (;

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#39990

Dobrego polityka poznaje się po "owocach" a nie po deklaracjach, ani nawet nie po wygrywanych przez niego, do czasu, bitwach.

Pan Kaczyński zawiódł uczciwych patriotów w dwóch najważniejszych dla nich sprawach: brał udział w sprzedaży Polski socjalistyczno-oligarchiczno-libertyńskim eurokratom oraz bił w układy tak, że ich nie zabił tylko je wzmocnił.

Najważniejsze jest jednak to, że nawet gdyby Kaczyński wygrał z układami, to nie na wiele by to pomogło, bo p. Kaczyński walczył z układami po to aby ich miejsce zajął jego układ, w jego mniemaniu nieskazitelnie uczciwy. Mieliśmy jednak na przykładach potwierdzoną zasadę, że jak na czele skorumpowanej instytucji stanie uczciwy człowiek to jeśli nie zmieni się zasad działania tej instytucji to prędzej ten człowiek się skorumpuje niż on wypleni z tej instytucji korupcję. Ponadto do PiS jako do partii, która miała szanse na władze zapisali się zwyczajni karierowicze i oportuniści, a na pewno też agenci przeróżnych sił.

Teraz dalsze uderzanie w układy metodą od góry, której się p. Kaczyński kurczowo trzyma, nie da zwycięstwa - prowadzić będzie tylko do doskonalenia obrony.

W tej sytuacji jedyną strategią, która może doprowadzić do wyeliminowania układów i wyzwolenia Polski spod okupacji Brukseli jest wyłonienie oddolnie nowych lokalnych przywódców w jednomandatowych okręgach wyborczych, przywódców, którzy nie będą zaprzedani układom, z którymi walczył p. Kaczyński, ani nie zaprzedanym układowi zdrajcy i szkodnika Jarosława Kaczyńskiego.

Bacz

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam. Bacz

#40016

[quote=Spitfire]PiS jest jedyną partią, która się przebiła, i która ma szanse na rozbicie sił III RP. Nie jest to partia doskonała, bo nie ma takich partii, ale na pewno nie możemy zarzucić PiS-owi złej woli. Nie po likwidacji WSI, nie po wrzaskach komuchów o "państwie totalitarnym" (którzy czuli się zagrożeni), nie po powołaniu do życia idei IVRP. Na chwilę obecną jedynie PiS ma szanse na zwycięstwo i dlatego każdy rozsądny człowiek powinien wesprzeć PiS. Na zjednoczenie prawicy rozumianej jako prawicowe partie nie ma żadnej szansy. Jest szansa na zjednoczenie prawicowego elektoratu. Do takiego stanu rzeczy jako wyborcy powinniśmy dążyć. W jedności siła![/quote]

Ważne to co kolego napisałeś , bardzo ważne ale za razem piekielnie trudne do realizacji ..
Uważam ren artykuł za bardzo ważny w dyskusji o kondycji polskiej prawicy w ogóle a w szczególności jeśli chodzi o tak potrzebną kwestię konsolidacji sił zwłaszcza w nadchodzących wyborach ..

Adam Danek

"O marksistowskich prawicowcach"

[fragment]

Jednak redukowanie prawicowości do postulatów ekonomicznych – zjawisko wcale nie nowe – zawsze przynosiło prawicy dotkliwe szkody. Wśród rozmaitych lewicowych guru poczesne miejsce zajmuje dziś włoski komunista Antonio Gramsci (za rządów Mussoliniego przytrzymywany za kratami). Nie bez powodu – to on wskazał lewackim „barbarzyńcom wewnętrznym” skuteczny sposób na podbój Zachodu. Jak twierdził, skrajna lewica powinna dać sobie spokój z walką o władzę polityczną – prowadzoną metodami czy to demokratycznymi, czy spiskowymi, czy rewolucyjnymi – i skupić swe wysiłki na opanowaniu kultury oraz jej instytucji, a reszta już przyjdzie sama. Niestety, nie pomylił się. Uczniowie Gramsciego cichaczem infiltrowali kawiarnie artystyczne, stowarzyszenia literackie, przemysł filmowy, a przede wszystkim uniwersytety. Pozornie nie miało to nic wspólnego z gospodarką. Tymczasem monopol na życie intelektualne i opiniotwórczą rolę w społeczeństwie zyskał miot różnych (choć podobnych) neomarksistów, strukturalistów, poststrukturalistów, ekologów, psychoanalityków, feministek, antyfaszystów i szkół frankfurckich. Nowa elita kulturalna zaczęła wydawać koncesje na to, co i komu wypada myśleć. Powojenna establishmentowa (centro)prawica, raczej nie zainteresowana taką abstrakcją jak kryzys kultury, ograniczała swą aktywność do obrony wolnego rynku przed pomysłami establishmentowej socjaldemokracji, podczas gdy uczelniani i publicystycznie bolszewicy zaszli ją od tyłu. Nagle okazało się, że skoro ludzie myślą lewacko w kwestiach fundamentalnych (wyrażając się wulgarnie: światopoglądowych), myślą lewacko również we wszelkich kwestiach szczegółowych, np. estetycznych, obyczajowych i oczywiście ekonomicznych. Po owocach poznacie ich, a owoce obserwujemy od czterdziestu lat w postaci porażającej degrengolady Okcydentu.

Pierwszoplanowym celem prawicy, choćby najbardziej rozmytej czy skłóconej, musi się dzisiaj stać kulturowa kontrofensywa – przełamanie niepodzielnego w Europie „rządu dusz” lewicy. Nie dokonamy jej, nieuzbrojeni w prawicowe zasady, zarówno te zakorzenione w wieczności (metafizyka, teologia), jak i w dziedzictwie przeszłości (tradycje historyczne). W pierwszej kolejności należy to uświadomić poczciwym w swej naiwności marksistowskim prawicowcom. Gdy oni krzyczą: nie obchodzi nas nic poza wolnym rynkiem!, uczniowie Gramsciego uśmiechają się z wyższością, wspominając naukę swego pradziadka Lenina o „pożytecznych idiotach”.

źródło : http://haggard.w.interia.pl/prawmarx.html

Powyższy fragment pochodzi a pewnego artykułu , który dał mi wiele do myślenia .Jak rzadko gdzie zostały zawarte w nim konkluzje bardzo celnie nakreślone, Jestem przekonany że warto się nad tym tekstem pochylić i wyciągnąć z niego należyte wnioski .

pozdrawiam
............................
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-----------------------------------------

Andruch z Opola

http://andruch.blogspot.com

#40064