Nowotworyzm czyli zgnilizna i wrzenie

Obrazek użytkownika szczurbiurowy
Kraj

 Im dłużej się zastanawiać się nad tym co się takiego stało w Polsce po 2006 roku, jak mogło dojść do tego szaleństwa i w którą stronę to wszystko zmierza - tym bardziej trzeba sobie uświadomić, że te wszystkie wydarzenia mają swój logiczny ciąg. Że System, że ów Twór który opanował Polskę w ciągu ostatnich lat, owo magmatyczne, a równocześnie bardzo konkretne zjawisko, to nie jest po prostu takie coś, co, jak wiele innych spraw w polityce, historii Polski było sobie, a potem znikło i kurz ani dym się nie został. 
 

Nie - to, z czym mamy obecnie do czynienia, co widzimy jak sobie poczyna - ten Twór - jest głęboko zakotwiczony nie tyle w polskiej historii (chyba, że tej od 1944), lecz w tym, co  w Anglosasi określają Enlightment. W Polsce ten okres nazywany jest Oświeceniem, lecz zupełnie co innego znaczy w polskich uszach, ponieważ równocześnie traciliśmy państwo, i właśnie oświeceniowe przemiany w intencji ówczesnych miały służyć ratowaniu tego państwa. Nie zmienia to faktu, że główny nurt był wspólny.


Cóż to takiego zatem, i dlaczego uważam, że Twór, który opanował Polskę ma w Oświeceniu swoje źródło ?



Otóż Oświecenie było pierwszą w historii projekcją ściśle umysłowych spekulacji na rzeczywistość społeczną. Nigdy do tego momentu nie udawało się tego zrobić - były wprawdzie próby, lecz oparte o podstawy religijne. Były już wyrozumowane projekty mające zmienić świat w oparciu o koncepcje religijne, jak chociażby rozmaite herezje średniowieczne, próby budowania Królestwa Bożego na ziemi (np. anabaptyści z Muenster w 1534 roku). Ale w dobie Oświecenia po raz pierwszy wcielono w życie koncepcję wyspekulowaną, w której świadomie pominięto Chrystusa. I ta projekcja zaowocowała całym ciągiem zdarzeń, począwszy od rewolucji francuskiej, zabójstwa Króla, aż do tego co widzimy za oknem.



Twór, który opanował Polskę czerpie bezpośrednio z tej tradycji i z tych źródeł. Przede wszystkim jest to wyrozumowana koncepcja zmian, którym ma podlegać Polska, bez uwzględniania w tym pierwiastka nadprzyrodzonego. Jest to koncepcja zmian, która nie uwzględnia dobra wspólnego, a jedynie wyrozumowane, wykoncypowane uogólnione dobro w postaci „wzrostu gospodarczego”, bez uwzględniania w tym osoby ludzkiej jako podmiotu. Obecne jest hasło modernizacji jako tłumaczące, usprawiedliwiające wszystkie działania, przy równoczesnym bezwzględnym i zabójczym dla wspólnoty narodowej egoizmie, nazywanym “liberalizmem”.



Zarówno 200 lat temu jak i teraz, żeby przeprowadzić te zmiany, tę “modernizację” należało znaleźć wroga, zestygmatyzować go a następnie usunąć, zrzucając na niego winę za wszystkie niepowodzenia w realizacji projektu modernizacyjnego. Tak było podczas krwawej rewolucji francuskiej, okresie bolszewii, hitleryzmu, późniejszej komunie, która nas już bezpośrednio dotyka, i teraz gdy rządzi nami Twór. Każdy z tych projektów modernizacyjnych stawiał sobie za cel ogarnięcie i przebudowę całego człowieka, i każdy potrzebował, i potrzebuje - wroga.

To, z czym mamy obecnie do czynienia, to czemu jesteśmy poddawani, wpisuje się w ten ciąg i najwyraźniej zmierza do tego samego celu, jak we wszystkich poprzednich. Pod tym względem osiągnięcia Tworu nie są niczym nowym - jak napisałem, wpisują się w ciąg historyczny od XVIII wieku do dzisiaj. Ów Twór, będący w istocie skrajnie radykalnym projektem przebudowy Polski w kierunku ateistycznego i laickiego regionu (bo nie państwa) w Europie, przy równoczesnej całkowitej kontroli nad poczynaniami obywateli, rozbudową cenzury i przemocy medialnej, Twór ów maskuje się w sposób do tej pory niespotykany w historii szaleńczych oświeceniowych projektów. 

Jeśli czytać w źródłach dokumenty wytworzone przez “projektodawców”: Wolter, Rousseau, Marks, Lenin, Rosenberg, Hitler - to w ich pismach (jeśli ktoś jest oczywiście w stanie przebrnąć) jasno jest powiedziane co zrobią i jak się rozprawią z przeciwnikami. Nie trzeba się domyślać, czytać między wierszami - czarno na białym jest wydrukowane.

A Twór nic takiego nie ma i dlatego jest magmatyczny jak wyżej napisałem, ponieważ nie ma swojego głównego myśliciela, zakonodawcy.

Twór (i to jest oryginalny polski wkład w historię i dlatego dalej nazywać go będę Nowotworem) opiera się przede wszystkim na daniu uczestnikom komfortu z przynależności do elity. Zasada poszukiwania wroga jest zachowana, ale przeciwnie niż w wyżej wymienionych systemach, Nowotwór opiera się nie na egalitaryzmie (werbalnym oczywiście, w istocie jest to przecież fałsz), lecz na werbalizowanym i wzmacnianym ekskluzywizmie, zapewnianiu uczestnikom komfortu wywyższenia się nad wszystkich innych, którzy nie dostąpili zaszczytu uczestnictwa w ruchu. Stąd pogarda dla “niewykształconych z małych miast”,  i hasło “zabierz babci dowód”.

To jest właśnie ta wyjątkowość Nowotworu jako zjawiska politycznego i społecznego w Polsce i chyba na świecie. W istocie swej, poprzez właśnie ten ekskluzywizm, Nowotwór nawiązuje bezpośrednio (aczkolwiek nie wprost i zapewne bez świadomości większości swoich uczestników) do tradycji masońskiej, też przecież ściśle związanej z Oświeceniem.

Jesteśmy świadkami powstawania, przepoczwarzania się, rozrastania i przenikania się zupełnie nowego zjawiska - ruchu, który pod hasłami gospodarczego liberalizmu i wolności wprowadza skrajnie radykalny projekt społeczny z użyciem metod stygmatyzowania przeciwników identycznych z tymi które stosowano w Niemczech w latach 20 i 30. Pod hasłem liberalizmu wprowadzany jest zamordyzm państwa policyjnego, a oskarżani o to wszystko są przeciwnicy polityczni, którzy od dawna nie są u władzy. 

Stałą praktyką polityczną przywódców ruchu stało się oskarżanie partii opozycyjnej i jej zwolenników o to wszystko co samemu się robi lub zrobiło.

Tak więc powstał system oparty o oświeceniową wiarę w możliwość ożywienia wymyślonych konstruktów społecznych (tu: hasło modernizacji), przy równoczesnym dążeniu do opanowania wszelkich obszarów władzy. Uczestnicy tego totalitarnego ruchu, używając metod sprawdzonych w przeszłości w innych tego rodzaju ruchach (masowe kampanie nienawiści, propagandowe ustawianie przeciwników na pozycjach znienawidzonych winowajców wszelkich nieszczęść, przypisywanie niepopełnionych win, przypisywanie cech zwierzęcych - odczłowieczanie, będące w konsekwencji przyzwoleniem na stosowanie przemocy), uczestnicy tego ruchu w miarę postępującej akcji propagandowej doprowadzą do społecznego przyzwolenia na wyeliminowanie zwolenników partii opozycyjnej z życia publicznego. 

W tej konkretnej sytuacji Nowotwór jest u początku drogi, będzie musiał włożyć jeszcze sporo pracy, żeby osiągnąć ten cel. Ale doświadczenie uczy, że zmasowana propaganda połączona ze świadomością możliwości stosowania terroru policyjnego robi swoje. Ostatnie wiadomości o przygotowaniu ustawy o możliwości wykorzystania zagranicznych sił policyjnych na terytorium Polski wskazuje, że jakiegoś rodzaju ostateczne rozwiązanie kwestii pisowskiej wchodzi w grę, przy czym jest to rezerwa na wypadek odmówienia wykonania poleceń przez krajową policję i wojsko.

Nowotwór, poprzez swoją magmatyczność, opisany wcześniej ekskluzywizm, a także świadome maskowanie skrajnie radykalnego programu pod językiem konserwatywnym jest nowością w historii ruchów politycznych, myślę, że w skali świata. Największe nowatorstwo przejawia się w zawłaszczeniu języka i zestawu wartości konserwatywnych w celu budowy radykalnego projektu społecznego, chociaż obecnie już ten maskowany konserwatyzm odchodzi w przeszłość, wraz ze zdecydowanym poparciem ustawy o związkach partnerskich.



W czym przejawia się ten radykalizm?

Jeśli spojrzeć na język którym posługuje się Nowotwór w stosunku do przeciwników politycznych (a szczególnie w stosunku do Jarosława Kaczyńskiego) to nietrudno zauważyć, ze jest to słownictwo z pogranicza języka militarnego i policyjnego, przy równoczesnym używaniu rozmaitych aktywistycznych określeń, odnoszących się do życia społecznego, pochodzących z języka sportowego. Nie można natomiast dostrzec określeń, sformułowań pochodzących z języka nauki, chyba, że mamy do czynienia z  wykorzystywanymi propagandowo, a zamówionymi, analizami z sondażowni, które siłą rzeczy muszą takiego języka używać. To nie jest przypadek, albo tylko wypadkowa stosunkowo niskiego wykształcenia i poziomu intelektualnego przywódców tego ruchu.  

Język którym posługuje się tego rodzaju ruch musi być na tyle pojemny, żeby mogły go przyswoić zupełnie proste umysły, a te, jak wiadomo - przyswajają ledwie kalki pojęć czy teorii, a nie ich oryginały, zbyt skomplikowane do zrozumienia. Ideolodzy ruchu podają do wyznawania prosty przekaz do nazwania rzeczy skomplikowanych, upraszczając je ad absurdum, przy równoczesnym podawaniu recept, zrozumiałych dla osób niewykształconych. Jest tu uderzająca analogia z marksizmem.

Uproszczenie myślenia jest właśnie źródłem radykalizmu - jako ruch totalitarny, aby móc nakarmić ideologiczną sieczką swoich wyznawców, Nowotwór tłumacząc świat, daje proste recepty, w postaci radykalnie liberalnych rozwiązań problemów społecznych, promując skrajny egoizm jednostek i grup społecznych, kosztem słabszych, co więcej - promuje w mediach, i w swoim przekazie do wyznawców, darwinizm społeczny. 
 

Ten radykalny przekaz, który w istocie zawiera w sobie komunikat o przebudowie całego życia społecznego, zburzeniu starego świata i wybudowaniu w jego miejsce jakiejś wyspekulowanej konstrukcji opartej z jednej strony o liberalną gospodarkę, w swych założeniach niemożliwą do zrealizowania, a z drugiej o permisywizm nazywany „wolnością” - ten radykalny przekaz musi być podany w jak najprostszy sposób, po to, żeby wyznawcy mogli go przyjąć za swój.

Dla współczesnych Polaków, kształconych we współczesnej polskiej szkole, będących produktem polskiego systemu szkolnego, przekaz Nowotworu jest łatwo przyswajalny, ponieważ mogą go bezrefleksyjnie zaadaptować do swojej siatki pojęć w oparciu o marksizm kulturowy, wpojony w tejże szkole.

W toku kształcenia większość Polaków uznała za swoje takie pojęcia jak „walka klas” (nie wprost, ale poprzez milczące i, co więcej, powszechne uznanie, że coś takiego istnieje) „postęp”, „rozwój społeczny”, „proces historyczny” itd. Nowotworyzm (użyję takiego neologizmu dla określenia ideologii Nowotworu) opiera się właśnie o te wpojone aksjomaty marksistowskiej epistemologii, wkładając w nie tzw. “przekaz liberalny”, a w istocie - dając wyznawcom (tak jak marksizm ideologiczny w latach 50 XX w. ) proste wytłumaczenie świata i jedyną „receptę na zbawienie”. Należy nie zapominać o nieodłącznym elemencie ideologii totalitarnej, czyli agresywnym języku nienawiści w stosunku do zdefiniowanego wroga, czyli Jarosława Kaczyńskiego i PiS, oraz praktyczny, prawie ze nie maskowany ateizm tej ideologii. Mamy zatem kompletny obraz nowotworyzmu jako ideologii politycznej, która opanowała Polskę.



Jednym z najbardziej zafałszowanych w nowotworyzmie pojęć jest wolność. Słowo to, używane we wszystkich możliwych formach i odmianach, ma legitymizować rozmaite regulacje prawne, posunięcia polityczne, które przeprowadza Nowotwór, a które w istocie rzeczy wolność odbierają.

Dzieje się tak na wszystkich polach - od wolności politycznej, gdzie pole działania obywateli jest coraz bardziej zawężane poprzez agresywną propagandę zideologizowanych mediów i działań partii rządzącej, a w parlamencie praktycznie odebrana (np. poprzez uniemożliwianie inicjatywy politycznej opozycji w wyniku działań marszałka Sejmu), poprzez wolność gospodarczą - pomimo deklaracji o uwolnieniu gospodarki, powstaje coraz więcej regulacji krępujących działalność gospodarczą,  kończąc na wolności sumienia, gdzie znowu agresywna propaganda zideologizowanych mediów odbiera katolikom możliwość pełnej ekspresji i, jak w czasach realnego socjalizmu, zmusza ludzi do wyboru pomiędzy wiarą i publicznym jej wyznawaniem, a świętym spokojem i podporządkowaniem się panującej ideologii. Oczywiście coraz bardziej wzbierająca fala akcji przeciwko życiu ludzkiemu, promowanie in vitro i wszystkich zabójczych konsekwencji z tym związanych jest tego zafałszowania kwestii wolności ewidentnym dowodem. Oczywiście w ten nurt wpisuje się cała kwestia genderyzmu, początkowo maskowana, a obecnie w pełni popierana przez ideologów Nowotworu.


Drugim równie zafałszowanym pojęciem tej ideologii jest “liberalizm”, na który powołują się przywódcy ruchu i jego wyznawcy. Ów “liberalizm niewiele ma wspólnego z klasycznym rozumieniem tego słowa, także w sferze gospodarki. Jest to po prostu całkowicie jawny i bezwstydny egoizm gospodarczy, pozbawiony wszelkich hamulców i usprawiedliwiający wycofanie się państwa pod rządami Nowotworu z wszelkich działań integrujących wspólnotę narodową, także na gruncie gospodarczym. Hasło “mniej państwa”, którym szermują nowotworyści jest wywiedzione z tak rozumianego “liberalizmu”, co w konsekwencji prowadzi do rozpadu więzi narodowych. 



Rzeczpospolita Polska de nomine jest demokracją parlamentarną, a ita vero oligarchią zarządzaną przez kilka ośrodków oligarchicznych. Nowotwór, który opanował polskie życie społeczne i polityczne chroni system oligarchiczny, dając równocześnie oligarchiom możliwość pasożytowania na organizmie państwowym, samemu będąc równocześnie częścią oligarchii i ich emanacją. Nieuchronnym skutkiem tej sytuacji jest „odwykanie” polskiej suwerenności, ponieważ jest ona zagrożeniem dla ośrodków oligarchicznych. Nowotwór rezygnuje z suwerenności, ponieważ przy spleceniu całego konglomeratu interesów funkcjonariuszy Nowotworu z oligarchiami dbanie o suwerenność jest przeszkodą do ubijania interesów, które są jeszcze do zrobienia.

Jest to słabość systemu, ponieważ ta niewerbalna lecz praktyczna rezygnacja z suwerenności powoduje nieelastyczność zachowań w sytuacjach zagrożeń, bardzo prawdopodobnych w dobie kryzysu gospodarczego – takich jak na przykład atak spekulacyjny na walutę. Bez suwerenności nie ma możliwości zarządzania ryzykiem. W konsekwencji w momencie materializacji rozmaitego rodzaju ryzyk Nowotwór staje się bezbronny i tym bardziej pożąda wsparcia zewnętrznego, a to może nie być udzielone, ze względu na brak zasobów zewnętrznych – i w przypadku przyjęcia waluty euro jest to możliwy scenariusz.

Nie da się rządzić Polakami bez uwzględnienia pierwiastka dumy narodowej, zakrywając wszystko propagandą i manipulacją. A kwestia suwerenności jest kluczowa dla polskiej tradycji narodowej i polskiego ducha.

Gdy przyjdzie odpowiedni moment Nowotwór i jego ideologowie zostaną zdmuchnięci przez Suwerena, który odzyska swoją domenę.



Przez Naród.

 

+++

 

15 lutego (piątek) o 18.00 w Stowarzyszeniu Wolnego Słowa, Marszałkowska 7, odbędzie się mój wieczór autorski. Spotkanie poprowadzi Piotr Gociek. Serdecznie wszystkich zapraszam!

No i zapraszam na stronę www.szczurbiurowy.pl gdzie można zapisać się na listę wysyłkową mojego newslettera. No i oczywiście proszę wejść na stronę Reduty Dobrego Imienia, gdzie można przeczytać mój tekst na temat powołania organizacji społecznej mającej na celu walkę ze zniesławieniami dotykającymi Polaków i Polskę. Na tej stronie jest formularz do wypełnienia i można przystąpić do Reduty.

 

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Dyszka.
Ale na potrzeby prostych nosicieli spodni,
trzeba będzie to przełożyć na tzw. język popularny.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Tylko ta myśl ma wartość, która przekona kogoś jeszcze

#330454