Napięcia w koalicji, czyli Stefek Niesiołowski “strażakiem”.

Obrazek użytkownika Danz
Kraj

Napięcia w koalicji, czyli Stefek Niesiołowski “strażakiem”.
Wydaje się, że napięcia w koalicji się pogłębiają, a przestraszony Tusk wysłał do gaszenia pożaru swojego ulubieńca Stefka Niesiołowskiego.
Ale przypomnijmy od czego się zaczęło, bo tyle “groźnych słów” padło.
Według Eueniusza Kłopotka trzy wpływowe osoby z tzw. “otoczenia premiera” dążą do stworzenia nowej koalicji PO-SLD.
Kłopotek nie ma zaufania do polityków z PO, którzy “grając przeciwko PSL-owi”.

"Odpowiem na moje własne ryzyko i na moją odpowiedzialność, bo to nie jest konsultowana rozmowa z kimkolwiek – do niektórych tak, ale nie do wszystkich. W Platformie Obywatelskiej jest grupa polityków, którzy od początku kontestują koalicję z PSL."
Wydaje się, że koalicjanci zaczynają “rozmawiać” poprzez media, co źle wróży obecnej koalicji. O ile koalicja PO-PSL ma szanse na przetrwanie do końca kadencji, skoro każdy nowy dzień przynosi nowe napięcia i kontrolowane wrzutki w “gazetkach”. I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od “niewinnej” porażki PO w Olsztynie, która wydaje się, że miała funkcję katalizatora zmian.
Ciekawę jaką alternatywę przygotowują “chłopaki z WSI”, bo przecież alternatywy istnieją. Najbardziej prawdopodobną wydaje się koalicja PO-SLD, z planem przyszłościowym wchłonięcia SLD (historia przystawek LPR-SO stoi na żywo przed oczyma).
Nasz kochany premier unika wypowiedzi na temat skandalu PSL-u, boi się głośno wypowiadać o powiązaniach biznesowo-towarzyskich Waldka Pawlaka, ale to nie będzie trwało wiecznie. Chłopcy ze służb wkrótce przyprą go do ściany, chyba, że Tusk coś wymyśli, ale wątpie...
Premier Tusk jest dziś osacznony i bezradny, frakcja Schetyny i „cyngle” Komorowskiego rozpoczęły własną zagrywkę, której wynikiem będzie nowy podział władzy w bananowej IIIRP. Wyraźnie ktoś komuś nacisnął na odcisk, albo bezkarne chłopaki „ze służb” dostały nowe instrukcje od Miodowicza i Brochwicza. Te dziennikarskie wrzutki do „dziennika”, to nie przypadek, ale planowana akcja.
„Będzie się działo”, jak to mówią starzy Kaszubi, a same głupie uśmiechy nie wystarczą tym razem. Poleje się krew, z tego prostego powodu, że Tusk nie kontroluje „służb”, które miały wystarczająco dużo czasu na przygotowanie „planu B”. Skończył się „czas uśmiechów” i debilnych wycieczek do Peru i w Dolomity, zaczęła się brutalna walka. Pierwszą ofiarą zmian „dekoracji” będzie Waldek, a zrozpacznony Donald zostanie postawiony przed alternatywą koalicja PO-SLD, albo nowe wybory. Jeśli jest głupcem, to nadal będzie wierzył w „sondaże”, jeśli realistą to przypomni sobie nieszczęsne wybory w Olsztynie. W nowej funkcji „strażaka” znalazł się Stefek Niesiołowski, który zapewnił, że Julla Pitera dostała wytyczne, aby nie zajmować się sprawą biznesowych powiązań wicepremiera z ochotniczą strażą pożarną. Czy jeden Niesioł wystarczy na ugaszenie pożaru, to się jeszcze okaże?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Już mu mierzą obwód głowy na czapkę rogatywkę Głównego Sikacza-Pieniacza!
I szamerują mu srebrną nicią gacie!
A tymczasem Pawlak będzie miał więcej czasu na kolejne przekręty!
Stefan zaś będzie dalej robić to co jedynie POtrafi czyli lać wodę i toczyć pianę!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#15806

Właśnie to sobie wyobraziłem. Komedia! :)

 Pozdro.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#15809

Oj,nie wystarczy Niesioł,nie wystarczy.Jak słusznie zauważyłeś będzie się jeszcze działo,oj będzie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#15845

Leje na ogień rzęsistym strumieniem ciepłego. Nie zauważył, że w ogniu jest drut pod napięciem.

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

#15857