Święty Gowin Polityk – czyli jak jeszcze raz oszukać Polaków

Obrazek użytkownika Thomas Jefferson
Idee

Polityka nie przestaje być dla części Polaków lukratywnym źródłem nieskomplikowanego zarobku. Stąd co raz podejmowane są próby młodych lub nieco starszych aspirantów, by do tego świata wkroczyć. Niektórzy zaś nie tylko nie chcą się zadowolić zyskiem, ale chcą odgrywać rolę przywódczą i zarządzać „duszami” elektorów. A ja, gdy przychodzi odpowiednia chwila, tracę swoją podmiotowość jako jednostka ludzka i przepoczwarzam się „elektorat”, który trzeba „zagospodarować”.

No właśnie. Europejski Mędrzec i duma Polski – Lech Wałęsa, stwierdził niedawno, agitując całym sercem za wspaniałym panem Premierem, że wszystko jest ustawione i nie ma po niczego zmieniać w polityce polskiej. No cóż- być może nieświadomie wyraził to, co najwięksi spiskowcy w Polsce od lat głoszą. Ale na szczęście nikt tych słów i tak nie zrozumiał. Okazuje się jednak, że pojawiają się od lat politycy, którzy jednak coś chcą zmieniać. Oni przeszkadzają, tworzą uklad! Co może zrobić, ok. 40- 50 - paro letni polityk, który czuje, że to :”jego czas”, a jednocześnie nijak nie może i nie wiem jak „zagospodarować elektorat”? I w ogóle nie wie, skąd ten elektorat wziąć.

Niestety Platforma Obywatelska zrobiła sporą krzywdę lewicowemu i liberalnemu środowisku, wyczerpując całkowicie zestaw żelaznych argumentów wyborczych: snu o „zielonej wyspie”; mitu Możliwości Wielkiej Europy; rodzącego się faszyzmu Kaczora i nienawiści ziejącej ze strasznych oczu Macierewicza. I co teraz? Jak tu oszukać wyborców?

Można oszukać na tzw. „urodę”, zwaną też „dobrą fizjologią”, wedle nomenklatury Lecha Wałęsy. Taką miał posiadać bliski znajomy gen. Gromosława Czempińskiego, który podczas zeznań w komisji odpowiedzialności konstytucyjnej, żalił się, że miał kłopoty z uzyskaniem pracy. A wyraźnie wskazywał posłom” przecież posiadam ogromną wiedzę o ludziach”. No ale zostawmy to.

Dobra fizjologia miał Aleksander Kwaśniewski, który, jak przypominała jego żona „ustanowił tak wysokie standardy”, że trudno będzie politykom do nich się zbliżyć. Do końca do końca nie wiadomo, o jakie standardy chodziło. Być może zamykały się w sławetnym: „Mogę się stawić, zaśpiewać i zatańczyć, tylko po co ?". Bywało też, że standardy nie wytrzymywały chorób tropikalnych lub owijały się w flagi OZN. Ale miał rację pan Kwaśniewski, gdy, zapytany o te tajemnicze zjawiska przez red. Żakowskiego, rzekł: „Ale na jakim poziomie my rozmawiamy”???

Ale dobra fizjologia to nie każdemu jest dana. Zrozumieli to Pan Giertych oraz Miś Kamiński, którzy musieli postawić na pokłady własnego intelektu i założyli Instytut Myśli. Do nich doszlusował znany celebryta pan Marcinkiewicz, łączący męską urodę, niepospolity rozum oraz ogromną wrażliwość spoleczną i odpowiedzialność za losy ekonomiczne państwa – stad jego praca w Goldman Sachs. Nie do końca jednak chyba Polacy zrozumieli przesłanie tych trzech wybitnych tenorów.

Rozum jednak nie zawsze towarzyszy posiadanemu wykształceniu. Miał z tym pewne kłopoty Alexander Kwaśniewski, no ale on umiał tańczyć.Św. P. Lech Kaczyński z kolei drażnił lewicową i liberalną wrażliwość tytułem profesorskim. I nie ma co dziwić. Pamiętam jak do Szkła Kontaktowego zadzwonił pewien wzbudzony pan, który krzyczał do słuchawki: „w jaki sposób ci Kaczyńscy doktoraty porobyli, skoro on sam po podstawówce zaczął pracować…”

No ale w kwestii edukacji, naród polski nie jest do końca spójny, gdyż po jakimś czasie wszak wytykać braki w tym zakresie Lechowi Wałęsie.

Można również próbować zagospodarować elektorat, podkreślając krzywdę dokonaną na polskiej, uczciwej duszy. Taką krzywdę miał dokonać Kaczyński, brutalizując Zbigniewa Ziobrę i Beatę Kempę, którzy są przekonani, jedynym celem PIS obecnie jest :niszczenie Solidarnej Polski”. Bardzo również podobać się może poseł Wipler, który wystąpił z PISu nie dlatego, że go Kaczyński chciał zniszczyć, ale dlatego, że PIS „za bardzo odchodził w lewo”. Grunt to pryncypia. Elektorat zniechęcony do polityki w Polsce oszalał ze szczęscia.

Co robić więc, do diaska? No więc pojawił się Pan Gowin. Co wiadomo o panu Gowinie? Ładnie się ubiera. Fakt, był 6 lat blisko PO. No, ale co z tego???Na razie nie zakłada czapeczki peruwiańskiej, ani nie kupuje zonie sukienek za 6-7 tys. Ale nie bądźmy małostkowi. Jest wysoki ( ten argument odpada podlym krytykantom), przystojny ( widziałem starszą panią w telewizji, co to potwierdziła) i wykształcony. Ma wiec to, co trzeba. Musi tylko ogłupić tj. zagospodarowac elektorat.

Pan Gowin poszedł po rozum do głowy, skorzystał z dość jeszcze dziewiczego argumentu: wspólnego układu Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska, którzy razem kolaborują, maskując się animozjami, ale tak naprawdę nic ich nie obchodzi poza dostaniem się do dotacji państwowych. Tutaj można zadziałać, bo spora rzesza ludzi, szczególnie tych nie glosujących, tak być może myśli. Podstawa jest. Ludzie patrzą.

No ale trzeba stworzyć jakiś program. Wiadomo, ze programu przeważająca częśc „elektoratu” nawet nie przeczyta. Bo i w sumie po co? Trudno to się czyta i tak niewiele się zrozumie. No ale program i tak musi jakiś być. nie wszyscy to pamiętają, stąd pan Gowin może mówić, ze zaczyna „konsultacje z waznymi biznesmenami pelniącymi wysokie funkcje w administracji rządowej”! Konia z rzędem temu, kto powie, kto to właściwie jest i skąd się wzieli. Ale to nie wazne. Gowin twierdzi, że „gospodarka jest najwazniesza”. Brzmi jakoś znajomo Tylko niezłomna pani socjolog Radziejowska tłumaczy, że nic w Polsce nie może się odbyć bez zezwolenia „pewnych biznesmenów”, którzy pieniądze zarobili cięzką praca m.in. w FOZZ i „prywatyzacji peweksów”.

Ale to nie o to chodzi. Chodzi o to, by Pan Gowin został pokazany jako ”nowe rozdanie w Polskiej Polityce”. Ale novum Pana Gowin polega na tym, że „gospodarka powinna funkcjonować w otulinie konserwatywnych wartości i tam, gdzie istnieją silne więzi społeczne oraz wysoki kapitał zaufania.” Aha. Konserwatywne wartości już próbowal lansowac obecny prezydent Komorowski, ale na przeszkodzie chyba stanęły mu okoliczności przyrody w jego Kancelarii. Jak również okoliczności historyczne.

Co innego pan Gowin. Gowin powiedział: praca, rodzina, wolność, tradycja, solidarność. Allejula. Czyż nie na to czekaliśmy? Liberałowie niszczą kraj, polityce się wzajemnie na siebie szczują. Powróćmy do korzeni!

I nie wiem, dlaczego ale nagle przypomniał mi się kabaret Tey, w którym Laskowik-kierowca, wykonująć gesty znane każdemu amatorowi napojów wyskokowych, przypominał Smoleniowi – motorowi, że od dawna już w Polsce pracuje się w systemie czterosuwowym: Ssanie, sprężanie, praca…wydech.

I tylko chyba to nam zostaje, gdy chcemy się ogłupić kolejnym zestawem nowych rozdań w politycznym brydżu w Polsce. Tak naprawdę historia zatoczyła kolo i wróciliśmy do „wysokich standardów” Aleksandra Kwaśniewskiego.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

politycy nie pracują , więc nie moga zarabiac. Oni jedynie wsysaja jak wampiry naszą "krwawicę" czyli budzetowe srodki z podatków . Głownie jednak zyją z korupcji i kradziezy dóbr narodowych.

Nathanel

Nie da się iść dwiema drogami na raz.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#382958

... do Twojej opinii. Otóż jeśli weźmiemy pod uwagę definicję pojęcia "polityka", tę prawdziwą, nie zaś tą, którą głoszą pseudo-politycy, - to Twoje zdanie może być nie do końca prawdziwe.

Dziś "politycy" głoszą, iż polityka - jest to sztuka rządzenia. Gówno prawda!
 Polityka - jest do roztropna dbałość o dobro wspólne, a nie jakaś tam... sztuka rządzenia. Zatem jeśli założymy, że polityk któremu leżą na sercu losy Polski będzie uprawiał politykę zgodnie z tą definicją, to rzeczywiście musi się nieźle napracować, oczywiście bez korupcji i złodziejstwa w tle.  

Pozdrawiam,
                  

__________________________
"Stan skrajnej niewiedzy czasem potrafi doprowadzić
do stanu skrajnego ogłupienia". (Satyr)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#383111

Lada moment Gowin nas z-epatuje etosem, jak dawna Unia Wolności, tyle że teraz trend na konserwatyzm się umocnił i trzeba w tę stronę epatować.

Dobrze byłoby gdyby PiS wziął się do roboty - jest pilna potrzeba zbudowania wizerunku polskiego konserwatysty - bo zagospodaruje ten teren Gowin...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#383109