To nie Powstanie Warszawskie jest solą w oku. Ale wychowanie w miłości do Ojczyzny.

Obrazek użytkownika Thomas Jefferson
Kraj

Nie lubię zabierać głosu w kwestii PW, bo jak co roku niektórzy czekają wręcz na ten moment, aby wydać antynarodowy skowyt. Jednak muszę to napisać. Najwięcej pretensji mam do częsci pseudoprawicowców, którzy pragną określać się mianem "realistów". Ujmę to następująco.

Człowiek niewielkiego formatu moralnego i intelektualnego ma głęboko zakorzenioną chęć posiadania tzw. własnego zdania, czyli budowania narracji, która daje mu poczucie, wirtualne często, swoistej wyższości. Ten kompleks powoduje, iż postrzega historię własnego państwa, i każdy zryw narodów, jako pasmo jednej wielkiej klęski, które utożsamia jako refleks własnych klęsk. Jego podświadomość odrzuca każde inne zdanie, nawet poszczególnych powstańców, wyciągając jako absolutny autorytet jedynie tych z publicystów, którzy stali się, z różnych przyczyn, zaciekłymi krytykami PW. Nie jest dla niego istotne, kiedy i jakich przyczyn, mogli się takimi krytykami stać i czy rzeczywiście ich zdanie ma być decydujące. Chodzi bowiem jedynie o niedopuszczenie "czczenia klęski". Nie przyjmują absolutnie do wiadomości, że na przelewie krwi i przegranych wystąpieniach zbrojnych oparło się mit założycielski wielu krajów. Dlaczego więc klęska PW ich tak przeraża? 

Może przerażać z wielu przyczyn, oprócz wypełnionej kompleksami mentalności. Z jednej strony fakt, że PW nadal funkcjonuje w przestrzeni publicznej wielu Polaków, co już stanowi dla nich osobistą klęskę, klęskę ich " logicznego rozumowania". Tym bardziej, gdy do tradycji PW odwoływac się może nielubiane stronnictwo polityczne. Druga sprawa, to obawa przez rozpatrywaniem nawet myśli, że istnieje niekiedy konieczność obrony i przelania krwi na rzecz Ojczyzny. Za tym parawanem kryje się porażający strach przez byciem zmuszonym do wyrzeczenia się swoich ziemskich dóbr dla trudnego dla nich do zdefiniowania pojęcia "Ojczyzny". Oddanie życia za Ojczyznę jest dla nich dla samo bezsensowne, jak np. wspomaganie przez moherowe staruszki dla Radia Maryja, czy 1 procenta podatku dla biednych dzieci. 

Przeraża ich nie tyle fakt, że PW wybuchło, ale, że tylu ludzi poszło, z własnej, nieprzymuszonej woli. Przeraża, że byli ludzie, którzy wiedzieli, ze mogą zginąć, a jednak dokonali takiego heroicznego postanowienia. Najbardziej jednak przerażający może się zaciekłym krytykom PW wydawać fakt, że poszli tam młodzi i starzy. Co oznacza, ze ci ludzie mieli wpojone poczucie OBOWIAZKU walki za Ojczyznę. Kto im to wpoił? Tradycja, rodzice, i wychowanie patriotyczne w szkołach. I tu tkwi zalążek wielkiego strachu: obawa przed wpajaniem w szkołach obowiązku obrony ojczyzny. I uznania Ojczyzny za najwyższe dobro. Ci "logicznie rozumujący" tak naprawdę walczą o to, aby nie byc zmuszonym do jakiegokolwiek wysiłku, potu i krwi. 

Bo oni się tego panicznie boją. A ojczyznę moga znaleźć wszak w każdym innym kraju.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:18)

Komentarze

Jedna z najważniejszych reform przyszlego ( mam nadzieje naszego, Polskiego rządu) musi być reforma szkolnictwa . Kiedyś na pytanie  : kto Ty jesteś? odpowiedź - Polak mały . Teraz kto Ty jesteś? - dzisiaj jestem dziewczynką , ale jutro będe chłopcem. To sie musi zmienić , bo jak sobie dzieci wychowamy (Rodzina, Szkola) taka bedzie przyszla Polska. Śpiewamy : Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie  z dawnymi cnotami: Bóg, Honor i Ojczyzna , ale Pan Bóg nam nie pomoze , jeśli nie pomożemy sobie sami.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1489110

Diagnoza Autora celna - gratulacje. Rzeczywiście atak lewaków i PO-szustów skierowany jest na szkołę, na literaturę, religię, historie, narodową tożsamość. Zastapienie fundamentów - "europejskością" i "tolerancją" wobec wszelkich dewiacji. PO-sitwie nie zależy na dorosłych pokoleniaach, wiedzą,że niewiele zdziałają. Ale zniszczenie patriotyzmy u młodych, zabicie tożsamości, roznydlenie to cel lewackich szleńców z UE, którym slużą PO-szuści...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1489114

Dziękuję za miłe słowa.

Istotnie, atakują wszelkie bastiony polskości, a szczególnie szkołę, rodzinę - tam, gdzie winny być nośniki patriotyzmu. 

Pozdrawiam serdecznie,

TJ><

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1489145

samodzielnie myslec - jesli swoje osobiste zdanie opieraja na doglebnej analizie i maja odpowiednia wiedze do wydawania osadow.

Niestety - dzisiaj wydawanie osadow (zwlaszcza w polityce) nie  zawsze idzie w parze z wiedza na omawiany temat.

PW - to trudny temat - jeden z najtrudniejszych do oceny w dziejach Polski - uczestnicy powstania zasluguja na najwiekszy podziw i wszyscy sa godni najwyzszych odznaczen, podobnie jak mieszkancy Warszawy... i tu zaczyna sie "pod gorke" - bo przeciez przy 40 tys. jako tako przeszkolonych lecz niedozbrojonych zolnierzy ( w przewazajacej wiekszosci czlonkow AK)  w Powstaniu wzielo udzial (mimowoli)  okolo 1 mln cywilow - w tym starcy i dzieci. 

Nie podejmuje sie oceny moralnej decyzji o wybuchu powstania (zwlaszcza, ze wg wiarygodnych zrodel - do powstania doszloby tak, czy inaczej, a rozrzucane przez sowieckie samoloty ulotki - wrecz wzywaly do powstania...

Tragizm sytuacji - niewyobrazalny, ponad 200 tys ofiar oraz zniszczona stolica kraju... - pewnie w tamtej syutacji nie bylo innego wyjscia, ale dzisiaj oceniajac owczesna sytuacje - trzeba miec na uwadze, ze patriotami moga byc i romantycy i pozytywisci... 

Dzisiaj smialo mozemy ocenic, ze bez wielkich powstan XIX w. nie byloby Polski, ale podobnie: bez wysilku tysiecy anonimowych "dr. Judymow" niemozliwe byloby odtworzenie polskiej panstwowosci po 120 latach niewoli.

Oczywiscie romantycy zawsze beda zwolennikami wielkich zrywow narodowych, a pozytywisci "pracy u podstaw" .

Nie przekreslajmy jako patriotow tych dzisiejszych "pozytywistow", ktorzy uznaja fakt wielkiego zrywu narodowego - Powstania Warszawskiego - jednoczesnie zastanawiaja sie nad jego sensem (choc dzisiaj - jest to bez sensu...).

"Logicznie rozumujacy" takze moga byc patriotami... 

Oczywiscie nie mowie tu o potepiajacych sam fakt powstania czy o falszywych "patriotach" realizujacych obce i prywatne interesy .

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1489116

Daleki jestem od krytyki działań pozytywistów i ich wkładu do odbudowy Ojczyzny. Wszak przykład ks. Poznańskiego daje piekny przykład.

Ja jesdnak wystepuję przeciwo fałszywej krytyce PW, która ma zniszczyć pamięć o heroiźmie Polaków. Wszak nikt nie mówi, aby dziś, w chwili, nie daj Boże, konfliktu zbrojnego, ponawiać działania z 1944 r.

Ale nie wolno odbierać Polakom możliwości samoobrony. W sytuacji dramatycznej. Powstancy byli w takiej.

Pozdrawiam serdecznie,

Tj. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1489146

posuwa sie zdecydowanie za daleko - jesli idzie o krytyke PW.

Oczywiscie - logicznie rozumujac - to najlepiej byloby, gdyby Polska w czasie II wojny zachowala sie jak Francja...

Mozna bylo zgodzic sie na "korytarz" do Prus Wsch. i przystapic do Paktu Antykominternowskiego... moze dzisiaj Polska przesunieta na Wschod (bez Pozananskiego, Pomorza, Slaska) obejmowalaby cala dzsiejsza Ukraine wlacznie z Krymem - bylaby panstwem "od morza do morza", a polskim portem bylby dzisiejszy Petersburg? Kto wie?

 Francuzow (wlacznie z Zydami) zginelo w czasie II wojny okolo 500 tys. straty materialne Francja poniosla zupelnie symboliczne (zwlaszcza w porownaniu z innymi krajami Europy) - a juz zaraz po II wojnie Francja zaczela odgrywac role mocarstwa - z wlasna strefa okupacyjna Niemiec wlacznie.

Dzisiejsi krytycy PW "siedza" gleboko w historii napisanej od nowa przez sowietow - nie rozumieja prostego faktu, ze procesow historycznych (czyli tego co mialo juz miejsce) nie da sie odwrococ, a klamstwa na tematy historyczne, wczesniej czy pozniej wyjda na jaw.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1489161

Niestety, nie grają nam surmy bojowe. Jesteśmy dziś zmuszani - zmuszani, nie zmuszeni - do pracy u podstaw - i to w sytuacji skrajnie trudnej, gdy wszelka ocena rzeczywistości utrudniona jest przez medialne zagłuszanie myśli.

Łatwo jest krytykować powstanie warszawskie, tak jak wiele innych powstań polskich, z pozycji racjonalistycznych. Łatwo jest je bronić z pozycji romantycznych. Ale czy znamy odpowiedź na pytanie, dlaczego powstanie wybuchło?

Kiedyś Bogusław Linda wypowiedział się na temat powstania warszawskiego. Powiedział, że jego zdaniem powstanie wybuchło, bo warszawiacy byli już po prostu wkurwieni na życie pod okupacją. Zwyczajnie, po męsku wkurwieni.

Moim zdaniem Linda ma rację. Męskość, ta zapoznana dziś wartość, wówczas jeszcze żyła tradycją polskiej walki o polskość. Nie bez kozery dziś promuje się homoseksualizm, metroseksualizm, feminizm, niszczy się zarówno naturalny jak i wykształcony przez tysiąclecia kultury podział ról pomiędzy płciami.

Nie ma polskości bez męskości. Musimy sobie o tym przypomnieć, jeśli chcemy przetrwać jako naród. Tylko mężczyzn bać się mogą kurwy i złodzieje którzy niszczą Polskę.

Oni powinni wiedzieć, że w polskich domach jest broń, której nie zawahamy się użyć, gdy zostaniemy już ostatecznie wkurwieni.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1489138

"Oni powinni wiedzieć, że w polskich domach jest broń, której nie zawahamy się użyć, gdy zostaniemy już ostatecznie wkurwieni."

Wyraził Pan dokłądnie to, co czuję. Nir może być tak, że obrzydza się pamięć o PW i mówi, ze to "szaleństwo", że nie wolnoc dopuścić, aby się to powtórzyło.

A skad my wiemy, co może przynieść przyszłosc? A może trzeba będzie w sytacji ekstremalnej, chwycic za bron? Kto wówczas to zrobic, gdy zamorduje się pamiec o czynach powstańców?>

Pozdrawiam ciepło,

Tj. 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1489147

Były w W-wie DWA POWSTANIA.

Jedno cacy i ochy i achy..to było Powstanie w Getcie..

Powstanie Warszawskie było: niepotrzebne ..bo - przegrane ../ jak w Getcie../ więc było przegrane ..

Co to robi że o JEDNYM - tylko JEDNYM wie Świat..a drugie jest mocno obalane przez GWna i inne "autorytety" ?..

Czy, to nie to samo ..przez przypadek co-  powoduje "mylenie się" w /s "polskich obozów koncentracyjnych"?

tak , tak mili państwo!

To z Getta -Żydzi POTRAFILI "sprzedać" Światu jako wspaniały zryw..

My -Polacy ..ale czy -do końca Polacy(?).. sprzeczamy się medytujemy .:potrzebne a może - nie?

Jak durnie się sprzeczamy..Bowiem ONO już się STAŁO !!!!!

A skoro tak- to sprzedajmy je Światu jako NASZ SUKCES !!!!!!

Może , za tą przyczyną jedno powstanie jest lepsze od drugiego , choć OBA przegrały..!!!

Spytajcie przeciwników Powstania Warszawskiego o ocenę tego z Getta..

Spytajcie ..a same "achy i ochy" się rozlegną..

oto jak na dłoni- obłuda!!!

DOKONAĆ RZECZY WSPANIAŁEJ to, jedno- wzorem uczestnkówy tego zrywu-

 ONI - upomnieli się o WOLNOŚĆ o NIEPODLEGŁOŚĆ.

Jednak - POTRAFIĆ wygrać ten wspaniały zryw  - POLITYCZNIE  to całkiem co innego..

nauczmy się WYGRYWAĆ..na niwie propagowania.. Polski naszych sukcesów , przywiązania do wolności państwowości, Polski.

Podołajmy INTELEKTUALNIE Wielkiemu i Wspaniałemu zrywi Powstańców!!!

PRACA ORGANICZNA...PRACA ORGANICZNA dla kraju dla Polski!

To w Getcie powstanie -przegrało..ale - powstał Izrael..

Powstanie Warszawskie -też przegrało - i dało początek PRL-owi..

z woli Jałty ..mili panowie, z woli aliantów!!!!!

Nie musimy się WCALE wstydzić naszej historii - przeciwnie!!!!

Szechter jest draniem i polakożercą..szkodnikiem Jest nieporozumieniem , ze on ma gazetę..

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

poko

#1489139

O właśnie,

o Powstaniu w Gettcie nie mówi się jako o "szalenstwie". A o PW jak najbardziej.

Gdzie tu rozsądek? 

Pozdrawiam ciepło, dziękując za patriotyczne słowa.

Tj.

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1489148

wygrywa... powstanie w gettcie. Dzisiaj malo kto w Europie i w USA zdaje sobie sprawe z podstawowych faktow:

- druga wojne swiatowa rozpoczal atak Niemiec i ZSRR (!!!!!) na Polske, a te dwa zbojeckie panstwa byly sojusznikami!!!

- Polska nie byla sprzymierzencem hitlerowskich Niemiec;

- Powstanie Warszawskie - to nie Powstanie w Gettcie Warszawskim;

- po II wojnie Zachod dobrowolnie oddal pod panowanie sowietow Wschodnia Europe.

Choc liczba ofiar Getta Warszawskiego jest dwukrotnie wieksza - niz Powstania Warszawskiego - to juz porownanie akcji zbrojnej wypada zupelnie inaczej:

- w Powstaniu Warszawskim wzielo udzial (czynny) ponad 40 tys. walczacych, w Powstaniu w Gettcie zaledwie kilkuset;

- Zarzad Getta (Judenrat) doskonale wspolpracowal z wladzami niemieckimi w ... likwidacji "problemu zydowskiego" - polskie wladze Warszawy nie wspolprcowaly z okupantem...

Zydzi maja duzo lepsza propagande - i umieja z niej korzystac (takze w kwestii materialnej) - my - zamiast klucic sie o celowosc Powstania - powinnismy zainwestowac ( tak wlasnie: ZAINWESTOWAC) w przedstawienie opinii swiatowej faktu Powstania Warszawskiego (przy okzaji przypominajac o smierci setek tysiecy Polakow z rak "sojuszniczego" ZSRR).

Do tego potrzeba nam polskiego, patriotycznego, swiatlego  rzadu ...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1489162

71 lat debaty...To chyba(?) starczy?

Ci którzy ją prowokują - podtrzymują ..choćby DZIŚ -BUL -dupek..powątpiewający "prezydent" Polski w sens powstania ..ale NIEMCA -wroga Polski chwalący /w Berlinie/zamachowca polakożercę przyrównał do PW.

To jest dopiero dziecię nieszczęścia ten dupek-BUL..

Osrywa nację , której prezydentuje , co prawda przez słomkę..ale, jednak - kala...

Wiedzą co robią, ci którzy POLAKÓW utrzymują na etapie dyskusji o sen Powstania!!!..

Doskonale wiedzą -co robią.

tóż aby "pójść dalej" powinna być ocena Powstania..skoro jej nie ma.. nie możemy uczynić postępu!!!

Jednym słowem ; nieustanna debata o sensie Powstania Warszawskiego jest sztucznie i CELOWO podtrzymywana ..tak aby nas OŚMIESZAĆ i paraliżować dalsze, następne  działania. Choćby promocje PW..

Każdy jeden DUREŃ który podważa .. o szkodliwości Powstania- precz!!!

To jest działanie PRZECIW nacji przeciw racji nadrzędnej..

Nie można przez następne 50 lat pozostawać na etapie dyskusji -to nas OŚMIESZA po prostu, jako- cały NARÓD !!!.

Nauczmy się PROMOWAĆ POLSKĘ..nauczmy się promować siebie!!!

Mamy tysiąc powodów , jako NARÓD do dumy do chwały ..w przeciwieństwie do innych nacji.

A wmawiają nam WROGOWIE w tym GWna -bo to nasz wróg..na nas żerujący ..- żeśmy gorsi.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

poko

#1489172

Bul i stojące za nim środowisko to kwintesencja najgorszego parszywstwa, któe mogło sp;otkać tę udręczoną Ojczyznę. 

A jego miłosć ku Stauffenbergowi, a jednoczęsnie oddawanie niby-hołdu powstańcom, to widoczna przewrotność tego człowieka.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1489205

Jestem tym, który stoi po stronie krytyków "PW" i nie boje się tego mówić otwarcie. Czy przez to jestem gorszym polakiem ? Uważam, że nie bo jako polak mam do tego prawo. Żeby było jasne moja krytyka nie dotyczy tch młodych ludzi, których "wpędzono" w te powstanie. Tak właśnie twierdzę. Ich "wpędzono" w te powstanie bo kompletną bzdurą jest twierdzenie, że powstanie wybuchło by tak czy siak bez żadnej kontroli i byłby wtedy jeszcze gorszy chaos. Jak napisałem to bzdura po "PW" wybuchło na rozkaz i gdyby tego rozkazu nie było to nie byłoby żadnego powstania. Pochylam czoło nad grobami tych młodych ludzi, których groby (często bezimienne) na warszawskich Powązkach przypominają istny las krzyży. Zapalając kolejne światełko mogę tylko zapytać. Gdze WY jesteście ? Ojczyzna potrzebuje WAS teraz. Ojczyzna potrzebowała WAS w 1956, 1970, 1980 i 1989. Bo to WY mieliście NAS uczyć prawdziwej hstorii Polski, w której polscy oficerowie (nie tylko) przetrzymywani w obozach wokół Katynia byli niczym więcej jak tylko zakładnikami polityki brytyjskiej. Gdzie jesteście moi bohaterowie ? Gdzie WAS szukać ? Zdobyliście się na czyn HEROICZNY ale gdy teraz ci sami "alianci" planują nam "Jałte II" to WAS nie ma. Bo tak to wygląda niestety. Wszysscy jesteśmy sierotami powstania. Powstanie zabrało nam "kwiat", który miał być przyszłą elitą naszego kraju. Dlatego ocena "PW" jest tak trudna. Bo mamy tu element moralny i element geopolityczny. Co do aspektu moralnego to nie ma tu żadnej dyskusji. Nie pozwalam i nie pozwolę "sikać" na groby bohaterów. Oni wiedzieli, że idą na stracenie. Mieli tego świadomość, a mimo to nie wachali się. Byli również żołnierzami, a żołnierz otrzymuje rozkaz, który powinien wykonać. Powstanie Warszawskie jest również wydarzeniem GEOPOLITYCZNYM, którego skutki ponsimy do dzisiaj. W tym przypadku jako wydarzenie geopolityczne podlega ono ocenie niezależnie od tego czy ta ocena będzie pozytywna czy negatywna. Moja negatywna ocena odnosi się właśnie tylko i wyłącznie do oceny powstania w kontekście geopolityki światowej.

Zgadzam się w pełni z oceną gen. Andersa - "kardynalny błąd polityczny i morderstwo na narodzie polskim".

Zgadzam się z opinią gen. Sosnkowskiego - "o losie Polski przesądzili 'alianci' w Teheranie, a nasza rola w tej fazie wojny jest już skończona. Dlatego należy wstrzymać się od wszelkich wykrwawiających działań, gdyż szkoda już każdej kropli krwi, a szczególnie młodzieży polskiej".

Do Warszawy przed wybuchem "PW" przybył nawet sławny kurier z Londynu Jan Nowak - Jeziorański informując Bora-Komorowskiego, że ten na wsparcie "aliantów" nie ma co liczyć. Ale najwyraźniej gen.Bór-Komorowski i gen.Okulicki mieli odmienne zdanie. Jedyną chyba osobą w rządzie emigracyjnym która popierała wybuch "PW" był Mikołajczyk, który widział w tym szansę negocjacji ze Stalinem. Warszawa miała być atutem ale jak wiemy stała się zakładnikiem polityki Stalina. Śmiem twierdzić, że w samym założeniu powstania jaką prezentował gen.Bór-Komorowski kryła się już klęska. Bo skoro wg projektu tego generała powstanie miało być militarnie skierowane przeciwko niemcom, a politycznie przeciwko Rosji to na jakich podstawach ów generał podpierał się tezą o pomocy "swojetów" ? Przecież to już jedno z drugim się kłóci. Jeśli ktoś chce rzetelnej wiedzy na temat powstania to proponuję by odrzucił baśniowe legendy Normana Davisa. W 2010 roku w naszych księgarnach pojawiła się książka, która przez 15 lat nie miała prawa ukazać się w naszym kraju. Autorem książki jest prof.Jan Ciechanowski - żołnierz AK, uczestnik powstania, zgrupowanie "Tuma", kompania "Zygmunta", pluton "Mundka". Tytuł książki to "Powstanie Warszawskie. Zarys podłoża politycznego i dyplomatycznego". To niesamowita zbiornica wiedzy o tym co było podczas powstania w Warszawie - o nastrojach, o duchu walki jak też i o tym co działo się w ówczesnym politycznym świecie. Nastroje Warszawy zmieniały się ale bardzo wielkiego entuzjamu nie było na myśl, że za chwilę nastąpi godzina "W". O to dzień 1 sierpnia 1944 roku, godzina 12.00, Instytut Głuchoniemych i ostatnia odprawa zgrupowania "Tumy" przed atakiem na "Sejm" (skąd inąd obiekt bardzo mocno chroniony przez niemców):

- "Tuma": godzina "W" dziś o 17.00, nacieracie kompanią na dom akademiczek, a potem "sejm",

- "Zygmunt": nacierać kompanią nie mogę, mam 7 pistoletów, 3 karabiny i 40 granatów, panie komendancie z czym do ludzi ? będę nacierał grupą szturmową (tj 23 ludzi - wynika, że wielu z nich atakowało tylko z samymi granatami),

- "Tuma": a ja mam scyzoryk, szczęść Boże (i wyszedł).

Taka sytuacja miała miejsce w wielu powstańczych oddziałach. Nastroje mieszkańców na początku sprzyjały powstaniu ale z każdym kolejnym dniem jego trwania zmieniały się one diametralnie. Pewnego dnia podczas wizytacji jednego z oddziałów przez gen.Bora-Komorowskiego kobiety stojące na ulicy krzyczały: "Ty morderco naszych dzieci". Jak napisałem na wstępie ta młodzież została "wpędzona" rozkazem do tego powstania. Tu warto przypomnieć, że do wybuchu powstania gorąco namawiała radiostacja "Kościuszko", a kogo ta radiostacja reprezentowała chyba nie muszę tłumaczyć. Mimo wszystko i pomimo wszelkich przeciwności te "młode" wojsko wykonało rozkaz z honorem i godnością, zgodnie ze swoim sumieniem, obowiązkiem i miłością do ojczyzny. Za to szacunek, za to pomniki. To wzór do naśladowania i dlatego nie pozwolę "sikać" na ich groby. Jednak to nie znaczy, że tych co ten rozkaz wydali należy głaskać po główce. Zwłaszcza, że był to rozkaz fatalny w skutkach, którego plon zbieramy do dziś.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3
#1489170

71 lat dyskusji to chyba wystarczy?

Teraz jest moda na słuchanie NARODU..

Tako moda polityczna..czyli - KOLEJ NA EWKĘ>. czy jak chcesz Szydłobus..

inne partie -też w terenie - NARODU słuchają..

posłuchai i ty ..Tak tak !!!

Posłuchaj i ty narodu!!!!

Co naród mówi o powstaniu.. i przestań sugerować , że następne 100 lat MUSIMY ..dyskutować..

Bo to z nas robi niesamowitych DURNI na cały Świat..

Po prostu..-DURNI...

Mleko się rozlało...lat temu 71..CZYŃMY POSTĘP..do cholery!

W naszym interesie NARODOWYM jest promocja Powstania Warszawskiego!!

A powodów jest cały , wielgachny worek!!!

czym to z Getta jest LEPSZE do PW..Czym..?

A..bo to Żydzi..i już jest rasizm wysoce wredny..

Żydzi..

A,  czemu nie Polacy?

Pozdrawiam...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

poko

#1489175

Tak to mogę ująć po tym co wyczytałem z Pana uwag choć  nawet przeczytać się tego nie da. Bo to jakiś bełkot jest bez składu i ładu. Pani szanowny, przeczytaj pan jeszcze raz co żeś pan nabazgrał i zastanów się nad sobą. Na idiotów szkoda mi czasu. Rozumiem, że wg pana jest teraz moda na patriotyzm, a więc jest pan "patriotą". Jak moda minie to pan przestanie być patriotą. Gratuluję, bo tym samym oprócz grona idiotów, w którym pan już jest to dodatkowo zasila pan szeregi "zer" i to pełnych bez przecinka. Może pana podnieca jakaś Ewka albo inny "bus" bo mnie jakoś nie i nie bardzo rozumiem co ma piernik do wiatraka. Chyba, że pan ma mysli moją żonę bo ona też akurat Ewa to te pańskie podniecenie nawet mi muszę przyznać schlebia. Jak naród, chce skakć w ogień to niech skacze ale może lepiej pomyśleć o tym czy przypadkiem są inne lepsze opcje dla tego narodu niż ów skok. Bo skok w ogień to ostateczność, a w tamtym okresie takiej potrzeby już nie było by naród, a zwłaszcza młodzi ludzie skakali w ten ogień.

Mleko się rozlało to fakt i musimy zrobić krok do przodu ale nie zrobimy go jak będziemy tylko maszerować czwórkami, ze śpiewem na ustach i dumnie wyprężoną piersią. To nie jest postęp tylko kręcenie się w miejscu. Jeśli chce pan postępu to własnie dlatego trzeba mówić naszej młodzieży całą prawdę. Bo jak napisałem "PW" to nie jakaś bajeczka dla grzecznych dzieci na dobranoc. To miało miejsce w realnym świecie i miało realne konsekwencje. Patrząc dziś na to co szykują nam możni tego świata to kto wie ? Może nawet już niedługo naszą młodzież będzie czekało podobne wyzwanie - o ile będą chcieli mieć Polskę. Czy zatem nie uważa pan, że ta młodzież powinna wiedzieć WSZYSTKO na temat "PW" ? Bo zapomina Pan, że "PW" to również wielka "LEKCJA" dla każdego następnego pokolenia polaków. Lekcja o geopolityce, lekcja o manipulacji, lekcja o niekompetencji.

Z pana narracji jak mniemam to jeszcze się dowiem, że powstanie to był polski sukces i zwycięstwo !!! To już tak na ostudzenie głupiej główki. W tej akcji, o której pisałem w pierwszym komentarzu z tych 23 ludzi wróciło tylko 13 i "sejmu" nie zdobyli. Przypominam, że to był dzień 1 sierpnia 1944 roku czyli 1 dzień powstania. Zapewniam pana, że podobe sytuacje miały miejsce na wielu innych odcinkach prowadzonych działań bojowych. Na Boga !!! O jakich tu działaniach mowa skoro nie było żadnego skoordynowanego planu tych działań. Nie zadbano o wymagane zaopatrzenie. Nie zadbano o coś co powinno być podstawą jak komunikacja. Przecież kanałami można było poprowadzić linie dla polowych telefonów. Jednak nikt o tym nie myślał i w ten sposób komendanci oddziałów przez lornetki na dachach starali się "na czuja" zorientować co się dzieje w sąsiedniej dzielnicy. Ewentualnie wysyłano łączniczkę. Ile z nich dzięki temu nie wróciło ? Jak można w takich warunkach skoordynować działania ? Na temat uzbrojenia nie będę pisał bo o tym już też wspomniałem. Pistolecikiem podręcznym to możesz sobie pan w nosie podłubać, a nie prowadzić wymianę ognia na ulicy. Pomijam już fakt, że większość tej młodzieży nie umiała nawet zbyt dobrze strzelać (niektórzy mieli pierwszy raz kontakt z bronią, a inni szczęściarze oddali po jednym lub dwa strzały treningowe gdzieś w Kampinosie). To też był powód dla którego decydowano się na dość niebezpieczną taktykę, w której dopuszczano niemcow jak najbliżej pozycji powstańców. Często kończyło się to tragicznie. Niech mi pan nie mowi o jakimś Getcie żydowskim bo tego tematu nawet nie poruszyłem i nie widzę nawet takiej potrzeby. Niech żydzi mają swoje powstanie, a my mamy swoje. Pilnujmy naszego i wyciągajmy z niego wnioski. Bo jak kolejne pokolenia będą popełniać te same błędy to wg pana zrobimy postęp ? Dlatego trzeba mówić nawet to co niewygodne. Właśnie po to by ta młodzież nie popełniała błedów swoich poprzedników i wtedy dopiero zrobimy krok do przodu.

Czy pan zdaje sobie sprawę z tragizmu tych młodych ludzi ? Oni chcieli walczyć, oni się palili do walki ale to miała być walka zwycięska, a nie prowadzenie na rzeź, które zafundował im ów gen.Okulicki: "Musimy zdobyć się na wielki zbrojny czyn. Podejmiemy w sercu Polski walkę z taką mocą by wstrząsneła opinią światową. Krew będzie się lała potokami, a mury będą się walić w gruzy. I taka walka sprawi, że opinia świata wymusi na rządach przekreślenie decyzji teherańskiej, a Rzeczpospolita ocaleje". Czy pan zgadza się ze słowami temgo maniaka ? Bo to jest typ psychopaty - maniaka. Ktoś kto po Teheranie twierdzi, że Warszawa musi zagrzebać się w gruzach, a dziesiątki tysięcy istnień musi oddać życie to dla mnie jest niebezpieczny maniak pokroju Hitlera. Jeśli pan to popiera to znaczy, że mam doczynienia z idiotą, zerem i dodatkowo maniakem - psychopatą. Strach się bać. To co bredzi ten Okulicki to pachnie mi talmudyzmem i to na kilometr. Pytanie zatem dla kogo pracował ten Okulicki, który wylatując z Londynu generałem jeszcze nie był. Dopiero o dziwo jak wylądował w Polsce to natychmiast nabrał jeneralskich szlifów.

Mówi pan, że czas skończyć z dyskusją ? Jak skończyć z dyskusją jak ona się tak naprawdę jeszcze nie zaczęła ? Tu też posłużę się cytatem Kazimierza Pużaka, który był jednym z oponentów powstania. Te słowa wypowiedział on już wiele lat później po powstaniu: "to są sprawy bolesne ... kiedyś je sobie wyjaśnimy ... to są sprawy podejrzane ... wszystkich nas zaskoczyli". Jak pan widzi jeśli chodzi o "PW" to bilans jest taki, że nic nie wstrząsneło opinią światową, nic nie wymusiło zmiany decyzji Teherańskiej, a nawet Jałta je tym bardziej potwierdziła i RP nie ocałała i to dzisiaj jej nie ma. Tak samo nic nie zostało wyjaśnione i dlatego tym bardziej trzeba o tym mówić. Widział pan jak wyglądała Warszawa po powstaniu ? Był pan na Cmentarzu Wolskim ? Bo tam jest trzy razy większy las krzyży niż na Powązkach. Uważa pan to za sukces i powód do wywijana oberków i kujawiaczków ? Bo jak pan nie zauważył to dziś robi się z tego "wesołe" przedstawienie - ot taką "eurokołchozową" hucbę na miarę festiwalu "eurowizji". Proszę mi pokazać, w którym miejscu mojego pierwszego komentarza, ja coś napisałem, że nie mamy czego śwętować. Mamy i to bardzo tylko, że to powinno być właśnie święto zadumy i refleksji bo "Powstanie Warszawskie" to jedna z największych tragedii narodowych w naszej historii.

Jak mam panu to wytłumaczyć ? Jakim językiem mam pisać żeby pan to pojął ? Kaczyńskim, popolskiemu czy jak bo najwyraźniej widać, że normalna polszczyzna do pana nie dociera. Niech się pan ogarnie i nie zasila szeregów kolejnych bęcwałów, którzy traktują historię Polski tylko na sposób akademicki - będą wierszyki, będą piosenki, będą panienki, będzie zabawa ...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1489259

Paszoł won, idioto.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1489276

W naszym interesie NARODOWYM jest promocja Powstania Warszawskiego!!

 

Dokładnie, drogi Poko.

Pozdrówki.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1489277

Co ze świadectwami powstańców, którzy twierdzą, że PW wybuchłoby bez względu na zgodę Londynu?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1489206

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

"Co ze świadectwami powstańców, którzy twierdzą, że PW wybuchłoby bez względu na zgodę Londynu?"

Przecież awantura warszawska wybuchła bez wiedzy Londynu. Londyn dowiedział się o wszystkim dopiero po godzinie 16 2 sierpnia. Owszem, Mikołajczyk samowolnie dał wolną rękę Krajowi, jednak od stanu umysłów Komendy Głównej wiele zależało. Gdyby nie pucz z 31 lipca, powstanie by w sierpniu nie wybuchło.

A szeregowi powstańcy byli zobowiązani - jako zaprzysiężeni żołnierze - wykonywać rozkazy. Padł rozkaz rozpoczęcia walk, to walczyli. Rozkazu by nie było - to by siedzieli w domach. Za złamanie przysięgi wojskowej jest kula w łeb, niezależnie od intencji przysięgę łamiącego.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-7
#1489218

Pierwsze pytanie. Czym była "Armia Krajowa" ? Odpowiedź - formacją wojskową, a nie towarzystwem wzajemnej adoracji o charakterze cywilnym. Drugie pytanie. Co reguluje działalność każdej formacji wojskowej ? Odpowiedź - jej regulamin, w którym jest określona hierarchia (struktura), a więc kto pełni jakie obowiązki i zadania i kto komu podlega.

Reasumując. Jeśli generał wydaje rozkaz to czy szeregowy będzie się zastanawiał czy aby ten rozkaz jest zgodny z decyzją kogoś tam jeszcze ? Napewno nie bo to właśnie reguluje ten regulamin. Generał wydaje rozkazy swoim oficerom, a ci wydają dyspozycje swoim podwładnym. Odmowa wykonania rozkazu może grozić poważnymi konsekwencjami. To chyba jasne, prawda ?

Częściowo odpowiedź na pańskie pytanie umieściłem w odpowiedzi na jakiś bełkot jakiemuś osobnikowi, który chyba kompletnie nie orientuje o co jest "kaman" i możesz pan to sobie tam przeczytać. Myślę, że już pewne sprawy staną się jasne. W pierwszym komentarzu umieściłem nazwisko generała Bor-Komorowskiego, który nie wypadł tam najlepiej. Tak widziała to ulica Warszawy ale ja osobiście mam innego winowajcę tego nieszczęścia. Mowa o gen.Okulickim, który ewidentnie mataczył i nie dość, że przesyłał fałszywe raporty do Londynu to również rozpowszechniał fałszywe pogłoski w sztabie "AK" (np. rzekome ruchy oskrzydlające sowjetów - zajęcie Warki). Okulicki udzi, którzy stali na stanowisku, że powstanie może być rozpoczęte jedynie za zgodą Londynu odsunął od sztabu. Dotyczyło to również tych, którzy wskazywali na permanentny brak przygotowania do takiej operacji wojskowej. Ludzi tych ów generał zastepował swoimi klakierami, którzy nie zawsze byli osobami kompetentnymi na powierzonych im odcinkach. Posłużę się tu przykładem niejakiego "Montera" czyli Antoni Chruściel (Komendant Okręgu Warszawa AK), który niedość, że nie zorganizował prawdziwego rozpoznania po stronie praskiej (normalna siatka wywiadowcza) to na podstawie opinii przygodnych trzech przekupek uznał, że na Pelcowiźnie już są ruskie czołgi (to była tylko plotka). Żeby było ciekawiej miało to miejsce 31 lipca i tego samego dnia ów "Monter" wbrew ustaleniom sztabu czyli samowolnie, a więc łamiąc dyscyplinę zarządza "Alarm" bojowy i koncentrancję powstańców na pozycjach wyjściowych do walki. Czy wie pan jaki to miało efekt ? Ci młodzi ludzie wtedy po raz pierwszy zobaczyli czym tak naprawdę dysponują. Myśli pan, że był to powód do euforii ? Czy widzi pan euforię w postawie owego "Zygmunta", o którym wspomniałem w pierwszym komentarzu ? A pan "Monter" ze spokojem tych powstańców, którzy nie mają broni wyposaża w kilofy, młoty i siekiery. Taką o to bronią mają atakować ci młodzi ludzie mocno bronione pozycje niemieckie. Czy widzi pan zbrodniczość w tych decyzjach ? Bo ja tak. Tylko dzięki Bor-Komorowskiemu nie doszło do jatki bowiem generał do póki mógł to był tym, który odraczał i torpedował pomysły Okulickiego. Potem jak pan już pewnie zauważył obrywało mu się za tego maniaka i psychopatę. Jeśli chodzi o młodzież to ta i owszem pałała chęcią walki i duch bojowy był w niej wielki ale ta młodzież chciała by ich dowódzcy poprowadzili ją do walki zwycięskiej, a nie na rzeź !!! Mimo wszystko rozkaz wykonali co podkreśliłem w pierwszym komentarzu.

Czytałem tu pewne pana komentarze w stosunku do innych i tu muszę się z panem w pewnych sprawach niezgodzić. Jeśli chodzi plany tej operacji to rozmowy pomiędzy Londynem, a Warszawą trwały już przynajmniej od czerwca. Londyn początkowo kompletnie i kategorycznie nie chciał słyszeć o takim planie. Potem i tam doszło do podziału stanowisk o czym wspominałem (Mikołajczyk). Na tej podstawie sztab generalny w Warszawie już w lipcu podjął decyzję, że jeśli "AK" wejdzie do boju to tylko i wyłącznie w przypadku gdy Niemcy zaczną się wycofywać z Warszawy. Tu też powstała polemika kiedy rozpocząć takie działania. Czy juz w Śródmieściu czy też dopiero na Woli lub Ochocie bowiem istotą tych działań było uderzenie na niemieckie tyły. Koncepcja uległa zmianie w sierpniu po przybyciu do Polski wspomnianego Okulickiego. Ten plan uderzania na Niemców skorygowano o tyle, że miał on nastąpić dopiero wtedy gdy ewidentnie potwierdzony będzie manewr oskrzydlający Warszawę przez "Sowjetów". Jak to było z tym potwierdzaniem już pisałem. W każdym razie nie można twerdzić, że nikt nic nie planował. Owszem, nie planowano by Warszawa była częścią akcji "Burza" i tylko w tym ujęciu jest to zgodne z prawdą. Generał Bór-Komorowski był praktycznie szantażowany przez Okulickiego i jego ludzi. Nie można też napisać, że Londyn nic nie wiedział bowiem w sztabie "AK" znajdował się Delegat Rządu Jankowski (może nie wszyscy tam wiedzieli o tym co się w Warszawie dzieje - fałszywe raporty). Właściwie gdy Jankowski stanął po stronie Okulickiego to wtedy Bór-Komorowski podpisał zgodę na rozpoczęcie powstania. Gdyby tego nie zrobił to powiedzmy szczerze, że ster i kierowanie powstaniem wpadło by w ręce nielegalnej "junty" Okulickiego. Jeszcze 1 sierpnia przyszła wiadomość do sztabu, że "sowjeckie" czołgi dostały baty pod Wołominem, a zatem było to potwierdzeniem, że ów manewr oskrzydlający jest zwykłą fikcją. Najwyraźniej Bor-Koorowski był załamany całą sytuacją lub też zdawał sobie sprawę, że nie powstrzyma i tak kliki Okulickiego. Jego ostatne słowa przed godziną "W": "nic już się nie da zrobić". Myślę, że udzieliłem panu wystarczającej odpowiedzi ale Szanowny Panie nie ma tak lekko i pytanie za pytanie.

Gdy czytałem pański felieton coś mnie poruszyło, a nawet zmartwiło. Stwierdził pan, że nie chce, czy nie umie, czu też nie jest pan w stanie podjąć się oceny "PW". Muszę powiedziec, że to mi się nie podoba. Bo to jest po pierwsze jakaś postawa strusia z głową w pasku, a po drugie może to świadczyć, że ten ktoś nie identyfikuje się z problemem czy tematem po który sięga. To jak taki ktoś może zabierać głos ? Jak ja mam rozmawiać z osobą, której temat jest najwyraźniej obcy ? Szanowny Panie, bez urazy. Dla mnie to jest sprawa oczywista, żeby nie powiedzieć natury formalnej. Identyfikuje się z tematem to mam do niego konkretny stosunek, a zatem jestem w stanie zdefiniować czy coś mi się podoba czy nie. To co napisałem chyba to potwierdza. Dlatego, życzę powodzenia i więcej odwagi i dziękuję za udzielenie głosu. Pozdrawiam.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1489284

Fakt, że nie "zabieram głosu", nie oznacza, że nie mam zdania. Pochopnosć wyciągania opinii jest bardzo popularnym błędem. 

Sprawa PW, w moim  odczuciu, jest zupełnie inna, drogi Panie. Spory na temat, czy Powstanie winno wybuchnąć, czy nie, są obecnie drugorzędne i są celowo wprowadzanie, przez pewnych znanych publicystów, w celach prywatnych, czy to ideologicznych, czy politycznych. Co zaowocowało m.in atakiem na prof. Kieżuna. Kwestia jest dziś zupełnie inna. Pozwalam sobie wkleić mój komentarz z innego miejsca;

"Ale dlaczego mamy uznać, arbitralnie, że decyzja o wybuchu PW była zbrodnią? 

Czy ma nowy aksjomat w polskiej polityce krajowej? Dlaczego naród żydowski może oprzeć swoją narodową legendę na przegranych powstaniach i prowadzić swoją politykę historyczną być może najlepiej w świecie? Jeżeli uznamy deklaratywnie, wobec świata, że PW było decyzją zbrodniczą, sami sobie podcinamy skrzydła w analogicznej polityce. Przykład USA, który panu podałem jest o tyle dobry, że Amerykanie, przynajmniej cześć, może mieć wątpliwości, co do "geniuszu" gen. Waszyngtona, ale na świat idzie jedna spójna informacja: Waszyngton był "ojcem wolnych narodów". USA mogły wyrżnąć sporo armii konfederackiej i okupować ją, ale na codzien powtarzają o Jednosci Kraju. Mimo, ze ta jednosć jest chwiejna.

Czy Pan rozumie to? 

Jeżeli mamy uznać, arbitralnie, i ogłosci urbi et orbi bo tak się panu i paru innym podoba, że decyzja o PW była zbrodnią, to dokonany jeszcze większej zbrodni na naszym narodzie obecnie. W wymiarze moralnym, propagandowym. A o to chodzi własnie nienawistnikom polskiego narodu, jak Tusk i Komorowski."

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1489293

Szanowny Panie, widzę, że muszę zaczynać od początku bowiem bolszewickie nauczanie najwyraźniej dokonuje kompletnego wypaczenia pojęć.

Najpierw ustosunkuje się do tego pana Waszyngtona, który notabene był anglikiem i masonem. Jak panu wiadomo brytyjski kolonializm oparty był na trzech głównych korporacjach handlowych nazywanych "Kompaniami". Jedną z tych kompanii była "London & South Virginia Company", której celem była eksploracja dóbr "Nowego Świata" czyli "Ameryki". W ten sposób by nie tracić czasu całą sprawę można sprowadzić do tego, że o to kilku brytyjskich żydków i cwaniaczków w jednej osobie wpadło na pomysł by przestać się dzielić zyskami uzyskanymi z tej eksploracji z brytyjskim majestatem dworu królewskiego. Tak też sobie wymyślili niezależność i tak też uchwalili "oświadczenie", które dla niepoznaki nazwali "Deklaracją Niepodległości". Trudno to nazwać konstytucją czy innym aktem prawnym bowiem deklaracja to deklaracja czyli chęć szczera wejść w skórę oficera. Tak też owi przestępcy spiskujący wobec brytyjskiej korony swe "dzieło" zaczęli od słów "we are the people" co wskazuje, że nie mieli na myśli ani nawet w żadnej koncepcji jakiegoś państwa z określonym narodem. Wszystko zatem sprowadza się do tego, że "MY LUDZIE" mamy Waszą Wysokość w du-żym poważaniu i od teraz spółka "South Virginia Company" wszystki swoje zyski zachowa dla siebie. Muszę przyznać, że określenie "my ludzie" jest nadwyraz adekwatne do sytuacji bowiem wtedy jeszcze amerykanów właściwie nie było. Przepraszam, faktycznie byli ale tych amerykanów akurat owi "brytyjczycy" pokroju pana Washingtona jak i podobnym jemu następców z lubością eksterminowali, żeby nie powiedzieć dokonywali masowego ludobójstwa zgodnie z nauką o "miłości" bliźniego zgodnie z duchem zawartym w "Talmudzie". Dlatego jeśli pan porównuje ludobójstwo w imię podziału zysków w "rodzinie" z tym czym była istota powstania jak też czym było owe ludobójstwo powstania i robi pan tu jakiś znak równości to tym samym już stawia się w pan w roli bolszewickiego profana. Jeśli "Ameryka" ma życzenie szczycić sie swoją zgnilizną etyczno - moralną to proszę bardzo ale ja tego nie kupuje, a nawet tym gardzę.

Jeśli chodzi o "Powstanie w Gettcie" to niech pan wnosi pretensje do naszego "nierządu", który toleruje żydowską kampanię nagonki na Polskę i polaków. Tak głośne obchody tego żydowskiego powstania to cały misterny plan, w który to MY, Polacy ponosmy za wszystko winę i odpowiedzialność. W końcu ta wojna to przez tych gojów polskich, a ci biedni żydzi musieli ginąć przez to w Gettcie. Nie dajmy się sprowokować proszę pana. Jeśli czuje się pan dumnym polakiem to pan to zrozumie. W tym przypadku myślenie, że jak sprzedamy więcej "T-Shirt'ów z napisem "PW" będzie jakimś szczególnie wielkim aktem patriotyzmu i będzie ciosem w te żydowskie machinacje to jest to poprostu zwykłą głupotą. Bo nic nie zyskamy, a wręcz przeciwnie - rozmienimy patriotyzm na drobne z czego bardzo będą cieszyć się ci po drugiej stronie "muru".

Wywiad, który pan zapodał nic nie wnosi nowego. W końcu wymieniany wcześniej prof.Ciechanowski korzystał nie tylko z takich materiałów. Z jego końcowymi konkluzjami w pełni się zgadzam bowiem takie same mieli inne postacie tamtych czasów, a które są dla mnie autorytetami w przeciwieństwie do tych nowomodnych "ałtorytetów". Moje stanwisko w sprawie "Powstania Warszawskiego" opieram na takich autorytetach jak generałowie Anders i Sosnkowski jak też wielu żołnierzy "AK" jak chociażby Cat-Mackiewicz. Lista byłaby zbyt długa by wymieniać. Problematyka znana mi jest od ponad 30 lat i jak na razie nie spotkałem żedanego opracowania bym miał zmienić swój pogląd. Powiem nawet więcej, że im dłużej zajmowałem się tym zagadnieniem to tym bardziej utwierdzałem się w swym przekonaniu. Dziś wiadomo już nam, że "Monter" pracował dla brytyjskiego "MI", a zatem wykonywał instrukcje Londynu - szkoda tylko, że nie instrukcje Polskiego Rządu. Gen.Sosnkowski wysłał Okulickiego do Warszawy w jednym tylko celu. Tym celem było właśnie zapobieżenie wybuchowi powstania. Okulicki miał użyć wszelkich ku temu działań ale co robił ów Okulicki to już pisałem. Robił zupełnie coś odwrotnego i tu pytanie dlaczego ? Chojrak do wypitki i do wybitki. To nazbyt śmieszne i niepoważne by tłumaczyło to jego postawę po wylądowaniu w Warszawie. Myślę, że zapewne gen.Sosnkowski nie orientował się, że Okulicki był jednym z nielicznych oficerów, którzy jak to się mówi potocznie "pękli" podczas przesłuchań NKWD na Łubiance w 1941 roku. Postawę Okulickiego mogę określić tylko jednym - "pazerność" na krew i to nie tylko żołnierzy ale też i ludności warszawskiej. Te chorobliwe łaknięcie krwi polskiej mogę jedynie przyrównać do tej "pazerności" na krew zawartej właśnie w żydowskim "Talmudzie". Jak pan już zapewne zauważył te nauki nie były obce ani pańskiemu Waszyngtonowi ani też bolszewickim oprawcom z NKWD.

Niestety, co raz częściej stwierdzam, że obecni młodzi ludzie mają duży problem z odróżnieniem narracji bolszewickiej od narracji opartej na bezstronnym analizowaniu faktów co nazywa się objektywizmem. Szanowny panie. Pana stanowisko, że nie ma co dyskutować o przyczynach powstania, o jego skutkach, że to sprawa drugorzędna jest dla mnie kardynalnie nie do przyjęcia. To tylko potwierdza ignorancję i inwalidztwo umysłowe. Jeśli dwa pociągi pędzą na siebie z maksymalną prędkością jadąc tym samym torem to efekt będzie do przewidzenia. Katastrofa. To co pan proponuje to nic innego jak tylko zamiecenie sprawy pod dywan by nie wnikać w przyczyny i w szczegóły dotyczące katastrofy. Grunt, że pasażerowie pociągów dzielnie walczyli próbując wciskać hamulce ręczne ale im nie wyszło i dobra nasza, mamy co świętować i gdzie świeczki palić. Chyba pan rozumie, że w takiej sprawie śledztwo jest konieczne. Musimu poznać przyczyny katastrofy. Dlaczego pociągi jechały tym samym torem ? Dlaczego jechały z taką szybkością ? Na koniec zawsze padnie pytanie - kto jest za to odpowiedzialny ? Czy pan uważa, że takie śledztwo jest dla zabawy ? Wynik takiego śledztwa ma wskazać nam błąd. Gdzie został on popełniony i dlaczego. Wynik tego śledztwa ma sprawić by już więcej do następnej podobnej katastrofy nie doszło. Jeśli tego nie zrobimy to możemy być pewni, że wcześniej czy później dojdzie do następnego zderzenie pociągów i to w tym samym miejscu. Jeśli zatem pan jeszcze tego nie zauważył to historia jest właśnie takim narzędziem śledczym. To dzięki niej możemy analizować fakty i zdarzenia (im więcej z różnych źródeł tym lepiej) i robimy to właśnie po to by wyciągać wnioski, a więc jak mieliśmy coś pozytywnego to po takiej analizie już wiemy jak i co mamy robić by mieć sukces, a jak mamy coś negatywnego to analizujemy ten fakt po to by więcej nie popełnić błędu, który taki negatywny skutek przyniesie. Czy "Powstanie Warszawskie" było sukcesem ? Przecież, że NIE bo gdyby było to byśmy mieli WOLNĄ i SUWERENNĄ Polskę. A co mamy ? PRL Bis i nic więcej.

Mówi pan o potrzebie szerokiej promocji w świecie "Powstania Warszawskiego" i że to jest najważniejsza sprawa. Nie proszę pana. To nie jest najważniejsza sprawa. Co pan chce promować i jak ? To są pierwsze dwa podstawowe pytania. Bo jeśli ton tej promocji ma być utrzymany w tonie: "patrz Ameryko, Anglio, Rosjo, Francjo i wy Niemcy. Te groby, te zniszczone miasto to WASZE dzieło. Wszyscy macie w równym stopniu krew na rękach za te barbażyństwo". W takiej narracji z tak prowadzoną promocją to muszę powiedzieć panu, że nawet jestem w stanie się zgodzić. Zupełnie nie zgadzam się natomiast z promocją pt "wesołkowata" hucba i jak to my "wygraliśmy" powstanie i jacy my to jesteśmy że hej. Jak już panu napisałem powstaniem nic nie wygraliśmy. Tak stawiając sprawę fałszujemy historię !!! Powstanie to klęska i jeśli ktoś twierdzi odwrotnie to poprostu jest dureń i imbecyl. "Powstanie Warszawskie" wpisuje się w bardziej obszerny scenariusz ANIHILACJI polskiego narodu, który został ułożony jeszcze przed 1939 rokiem. Ten scenariusz rozpoczęto realizować z wrześniem 1939 roku, a powstanie było konsekwencją naszych błędów z września. Warszawa, stolica kraju została doszczętnie zniszczona, a o liczbie ofiar już nie wspomnę bo to jest równe coś blisko 10-ciu Katyniom. Ma pan klapki na oczach czy co ? Polsce ucięto głowę, a pan teraz chcesz jeżdzić do tych naszych wrogów i pokazywać jaki to pan jest z tego tytułu radosny i zadowolony ? Patrzcie "przyjaciele" przyczyniliście się, a nawet dołożyliście ręki do ANIHILACJI narodu polskiego, a ja tańcze i podskakuje z radości !!! Kumbaya, Kumbaya, Kumbaya - tańczy lesbija i kawał chu... Czy do pana to dociera ? Czy pan jest polakiem ? To ma być postawa dumnego polaka ?

W tym co pan prezentuje i wielu panu podobnym widzę same kompleksy i jakieś straszne niedowartościowanie i powiem panu dlaczego i skąd się ono bierze. Niech pan spojrzy w kalendarz i wymieni wszystkie nasze święta narodowe - to co jest na czerwono. Czy widzi pan tam jakieś święto, które wiązałby by się z jakimś naszym historycznym sukcesem ? Ano właśnie. Nam polakom karze się świętować albo klęski albo wydarzenia, które doprowadziły do klęski. Czy pan teraz rozumie przyczynę ? Lekarstwo jest proste. Przecież tych sukcesów mieliśmy i to sporo prawda ? Pomijam już "Bitwę Warszawską" z 1920 roku bo o niej jest ostatnio dużo i głośno ale "Hołd Ruski", "Bitwa pod Chocimiem", "Powstanie Wielkopolskie" i wiele tego typu zdarzeń mamy w naszej historii jak na pęczki ale jakoś ich nie świętujemy. To jak polacy mają być dumni, pozbawieni kompleksów i dowartościowani ? Jak tu lansuje się tylko klęskę za klęską. Tu się z panem zgodze. W ten sposób robi się z polaków nieudaczników co to muszą słuchać "starszych i mądrzejszych". Promujmy zatem prawdziwy sukces, a nie tragedie narodowe. Z klęsk wyciągajmy wnioski na przyszłość, a z prawdziwych sukcesów się cieszmy i bawmy.

Ostatnia jeszcze kwestia. Jeśli pan twierdzi, że powstanie wybuchło by tak czy siak bez zgody Londynu to już popełnia pan obrzydliwe bolszewickie kłamstwo. Pan poprostu ubliża tym młodym dzielnym ludziom bo przypomnę panu, że to właśnie bolszewicka narracja robiła z nich bandziorów, którzy jak mieli kaprys to latali sobie po mieście bez żadnej kontroli i wymachiwali swoimi pistolecikami. Nawet używali tych pistolecików nie patrząc na bezpieczeństwo ludności cywilnej. To są wierutne bzdury bo jak już panu napisałem to byli ŻOŁNIERZE, którzy mieli swoje stopnie wojskowe, swój regulamin jak każda szanująca się armia na świecie. "Armia Krajowa" to było wojsko polskie z tą różnicą że było zakonspirowane - działało w podziemiu. Dzięki panu Okulickiemu pięć lat ciężkiej pracy nad zakonspirowaniem tej wielkiej masy ludzkiej poszło na marne gdyż przez powstanie doszło do całkowitego zdekonspirowania tej armii. Pan Okulicki przy pomocy brytyjskiego agenta rozpieprzył tę pracę w 60 pare dni. Wystawił tych ludzi niemcom pod lufy ich karabinów, a ruskim podał ich jak na tacy by ci mogli dokończyć dzieła. Pan Okulicki złamał otrzymane rozkazy od gen.Sosnkowskiego i z aprobatą brytyjskiego agenta wymógł od Bor-Komorowskiego zgodę na powstanie. Jak pan widzi to wszystko jest jasne, proste i oczywiste i nie ma co tu dopisywać fałszywej ideologii. Dlatego zgadzam się w pełni z gen.Andersem. Tym młodym żołnierzom, za spełnienie obowiązku, a nawet za "coś" więcej niż ten obowiązek żołnierza, należą się pomniki i na klęczkach do nich, a takiemu Okulickiemu czy "Monterowi" kulka w łeb za zdradę ojczyzny i narodu. Tym kończę temat bo powiedziane zostało już wszystko choć samo powstanie kryje jeszcze wiele tajemnic. Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1489467

tutaj zaś wywiad, z którym winien się Pan zapoznać.

Przebieg rozmowy odtworzony na podstawie własnvch notatek J.M. Ciechanowskiego, które nie były autoryzowane przez gen. T. Bora-Komorowskiego. 

http://www.powstanie.pl/?ktory=34

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1489295

Wypowiedzi Galarety-Komorowskiego dowodzą, że łajdak ów wypierał się odpowiedzialności za swoją zbrodniczą decyzję, kłamiąc przy tym bez ustanku. Czyżby nie wiedział, że uczestnicy wydarzeń opublikowali swoje relacje, które demaskowały jego łgastwa?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3
#1489346

Dobitnie to jeszcze sformułuję: 

Ja Panu, ani innym osobom, nie bronie mieć watpliwości, krytycznego stosunku do PW. To jest naturalna kwestia.

Spór o PW toczy się już blisko 50 lat, tak w nauce historycznej, jak publicystyce - w kraju i za granicą. Ale odróżnijmy dyskusję, która już nic nowego nie wnosi, bo nowych źródeł historycznych już prawdopodobnie wartościowych się nie znajdzie, od wyjątkowo ohydnego, motywowanego politycznie, i osobistymi względami ataku na PW, co uczyniła grupa Zychowiczowska jakiś czas temu. Ja osobiście sprzeciwiam się takim haniebnym metodom działania, aby pod pozorem fałszywej troski o los cywilów i zołnierzy PW, dziś polaryzowac społeczenstwo i ugniatać je do konsystencji pana RAZA, WArzechy i Zychowicza. Którzy pod pozorem "blokowania debaty", chcą wyplenić z pamięci ludzkiej nie tylko PW, ale co gorsza odebrać społeczenstwu polskiemu myśl o jakichkolwiek zrywach narodowych w przyszłosci! To jest hańba i antypolskie myslenie. Bo w wypadku ewentualnego konfliktu, nie chodzi o to, aby natychmiast rzucac się na wroga bez przygotowania logistycznego, ale żeby nie stosowac "pedagogiki wstydu", czyli osmieszania metody powstańczej, bo nikt nie umie przewidzieć, w jakich okolicznoscaich znajdzie sie, nie daj Boze, nasza Ojczyzna.  

W moim odczuciu, w Ojczyźnie jest miejsce i czas na obchodzenie wielu rocznic: Grunwaldu, Kłuszyna. 15 sierpnia i PW.

Jeżeli zaś komuś PW nie odpowiada z różnych względów, to niech świętuje inne, anie bruka je, wyciagąjąc faryzeuszowsko "zbrodnię", jakiej miało dokonać dowództwo podejmując decyzję o wybuchu Powstania.

Abp Jędrzejewski rzekł:"Inaczej mówiąc, nie ma kultury bez moralności, jak nie ma moralności bez prawdy – zarówno historycznej, jak i antropologicznej. Powstania Warszawskiego nie można uczciwie ocenić bez uwzględnienia wymiaru moralnego, który od samego początku dogłębnie go przenikał. Podobnie jak nie możemy – po tylu już latach – nie patrzeć na Powstanie jako wielkie zobowiązanie moralne, które spoczywa na kolejnych pokoleniach Polaków, aby strzec tego, co najważniejsze w życiu poszczególnych ludzi i całego naszego narodu. [...]

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1489306

Hańbą i antypolskim myśleniem jest dopuszczanie możliwości powtórki z rozrywki w przyszłości. Nauka, jak widać, idzie w las, a hagiografowie czynów szaleńczych nie raz i nie dwa nastąpią na te same grabie. 

Na jakiej podstawie zarzuca Pan Zychowiczom, RAZom i Warzechom jakieś brudne intencje?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5
#1489320

Takie artykuły powinny ukazywać się w gazetach codziennych o dużych nakładach, dlaczego tak nie piszą różne Warzechy czy inne Ziemkiewicze?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1489192

Sprawił mi Pan dużo przyjemności tym stwierdzeniem. 

Cieszy mnie, że moja pisanina może dla kogoś wydac się ciekawa!

Pozdrawiam serdecznie,

TJ.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1489207

Oto chronologia..
godz 2,35 - poko..
godz 8,44 - burek
godz 10,32- T Jefferson
godz 11,35- xiazeluka
godz 10,34 T Jefferson..
..
a jest poko - 2..35
I brak wpisu BUREGO można ów przeczytać powyżej..
natomiast ów wpis BUREGO (godz 844) pojawia się pod wpisem T Jeffersona ..a tenże, BUREMU - dziękuje ..za ów wpis..o godz 10,34..
Jasno i dobitnie widać..że...pokazuje na chronologia , że coś tu nie jest tak..
Poprzestawianie wpisów..wprowadza dziwny bałagan.. Z czego to wynika?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

poko

#1489249

z tym czasem to tak podobnie jak w przypadku lądowania w Smoleńsku.Nie dziw się za długo bo szkoda czasu. Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1489255

i nie pozwolimy zniszczyć naszych gospodarstw, rodzin, Polski. Tak napisali członkowie Związku Sadowników RP w oświadczeniu skierowanym do Komisji Europejskiej, gdy ta po wprowadzeniu przez Rosję embarga na polską żywność dała Polakom ochłapy zamiast realnej pomocy.

Sadownicy nie tłumaczyli się z niczego. Nie próbowali, wzorem Gazety Wyborczej szukać winy po swojej stronie i dziękować za to, że ktokolwiek nas zauważa.

Czas, żebyśmy wszyscy zaczęli tak myśleć. Jesteśmy wielkim i dumnym narodem i czy komuś się to podoba, czy nie, żądamy godnego miejsca w świecie. Pamiętając o naszych bohaterach, dla nich i dla nas.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0
#1489214

"Czas, żebyśmy wszyscy zaczęli tak myśleć. Jesteśmy wielkim i dumnym narodem i czy komuś się to podoba, czy nie, żądamy godnego miejsca w świecie. Pamiętając o naszych bohaterach, dla nich i dla nas."

Całkowita zgoda. Ale czy to zaprzaństwo, które nami obecnie rządzi, to istoty wyzute z jakiekolwiek idei polskości, pozwolą temu narodowi jakoś zyć?

Pozdrawiam serdecznie,

Tj.

 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0
#1489217

Na każdy jeden głos rozsądku w każdej jednej sprawie, są spuszczani, z łańcucha POwątpiewacze..

Tam gdzie TYLKO wyłania się jedność- konkluzja , mowa o WIELKIM NARODZIE.. kreślone kręgi NIE POZWALAJĄ ..pod płaszczykiem "mądrości, obiektywizmu"..

NIE POZWALAJĄ POLSCE-  sypiąc piasek w szprychy..

Powstanie w Getcie - wielce bohaterskie -tak uważam i ja ..CACY -BRAWO..

Powstanie Warszawskie ..w tym samym mieście i to jest ważne , przeciw temu samemu ciemiężcy..durne i głupie..

Czyżby?

Na kilometr czuć PROPAGANDĘ czosnkowego sierpa i młota w uścisku sfastyki!!!!

Na kilometr!!!!

Wleźli na stanowiska i sypią piasek w szprychy..-ot co panowie czosnkowi!!!!?

Zmuszają nas do WĄTPIENIA do analizowania do - analizowania -jeszcze raz..do KAJANIA się za POLSKOŚĆ ..do PRZEPRASZANIA - bośmy POLAKAMI !!

Do dreptania w miejscu..

Bowiem jest to CELOWE I ŚWIADOME działanie przeciw jednoczeniu się!!!!

Powiedzmy tak.. na każdy jeden temat robiąwątpliwości sieją zwątpienie i to nie przypadek.- .NIE!!

  dzielą nas - ..dzielą aby rządzić!!!

A to SMOLEŃSK.

kwestia WIARY..

.tak tak - kwestia wiary..

możemy sobie , na to nam POZWALAJĄ - łaskawcy wierzyć w brzozę -lub NIE..

w sens PW możemy sobie wierzyć -lub -NIE !!!

I tak dalej ..i tak dalej..

BYLEBY - JEDNOŚCI W NARODZIE NIE BYŁO!!!!

Wszędzie tam , gdzie pojawi się głos rozsądku NATYCHMIAST ...NATYCHMIAST .. albo - jeszcze szybciej manifestują się ci..którzy -przeszkadzają JEDNOŚCI POLAKÓW !!!

Takie pytanie czy słyszeliście aby w narodzie ŻYDOWSKIM dyskutowano podobną manierą BEZSENS Powstania w Getcie?

NIE, takich dyskusji nie ma ! I za tą przyczyną JEDNOŚCI Powstanie w Getcie propagandowo wygrywa!!

A przecież i tu przez przekorę napisze; To - Żydowskie ... BYŁO DURNE na pewną śmierć na zniszczenie miast , na ofiary w ludziach nastawione , bez żadnych szans na powodzenie..

Powstanie w Getcie było durne i głupie..po prostu...

Panowie CZOSNKOWI -  od:  sierpa i młota, zbratanego, ze swastyką..  ODPIEPRZCIE  się!!!!

Jeśli już nie chcecie pomagać ..

Wont, wam mówię!!!!

Odpieprzcie się...

Zauważcie sami..jak pod tym wpisem ...sypiący piasek w szprychy się zbiegli.. jak kontrolują INTERNET.. jak; NIE POZWALAJĄ na jednoczenie się Polaków.. Czemu to robią..czego się obawiają..? Boją się NAS - zjednoczonej POLSKI...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

poko

#1489227

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika xiazeluka został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

"Ci "logicznie rozumujący" tak naprawdę walczą o to, aby nie byc zmuszonym do jakiegokolwiek wysiłku, potu i krwi. "

 

Nonsens. Znalazł Pan sobie wroga i przy gromkiej klace ładuje Pan w niego ile wlezie.

Krytyka awantury warszawskiej skupia się na tym, iż było to od początku działanie bezsensowne, nie mające szans na jakiekolwiek powodzenie. I decydenci doskonale o tym wiedzieli:

- 14 lipca w depeszy do Londynu Bór-Komorowski zameldował, że w Warszawie nie widzi szans na podjęcie walki z powodu niemieckiej przewagi

- 30 lipca kurier Nowak uświadomił dowódcy AK i jego przydupasom, że Polska została sprzedana Stalinowi i żadne nerowe czyny tego nie zmienią

- między 21 a 31 lipca dokonano oceny stanu własnych zasobów i przyjęto do wiadomości, że broni i amunicji wystarczy dla paru procent akowców na kilka dni.

Dlatego właśnie spiskowcy (Okulicki, Pełczyński, później Chruściel) nie byli w stanie zdobyć większości w głosowaniach podczas narad w KG. 31 lipca rano wręcz ustalono, że z powodu sytuacji na froncie powstanie na pewno nie wybuchnie w perspektywie 2-3 dni. Niestety tego samego dnia spiskowcy dokonali puczu i zmusili Galaretę-Komorowskiego do wydania zbrodniczego rozkazu.

I ten przebieg wydarzeń, prowadzący do największej w historii Polski klęski, jest poddany krytyce. Proszę więc sobie nie ułatwiać zadania, a klaką się nie sugerować - klaka tak ma, że owacyjnie wita każdą bzdurę, byle ta bzdura była po linii.

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-8
#1489219

Już na samym początku, używając stalinowskiego określenia awantura warszawska, skompromitowałeś się totalnie xiazeluka. Dlatego jakakolwiek dyskusja z tobą nie ma najmniejszego sensu. 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1

jan patmo

#1489221

Nie dość, że nieuk, to jeszcze tchórz.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5
#1489318

Tłuk

 

Stalinowcy to kochają takiego tłuka,

niech z nimi więc dyskutuje xiazeluka!

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

jan patmo

#1489322

 Pięknie podsumował xiazeluka Nasz Aleksander Szumański.

ten króciutki tekst Naszego Aleszuma, który pojawił się na Jego blogu w

komencie do tekstu gostka, który  pewnie rezyduje na Niepoprawnych jako etatowy opluwacz.

O czym wymownie świadczy "dorobek", na który rzuciłem okiem:

015 - 06:21

 

Pozwolisz ekscelencjo,

Że ci zejdziem z drogi

Tak do gówna przy drodze

Powiedzialy nogi

\

Aleksander Szumanski

 





Źródło: http://niepoprawni.pl/comment/1489196#comment-1489196



myślę też, że tych parę linijek pasuje także do innych mądrych, co to "wiedzą" wszystko o "PW"

Lepiej wiedzą, a co !

ścierwa

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1489348