Walterownia na dopalczach

Obrazek użytkownika kryska
Kraj

Wstajesz i wiesz.
A dokładnie wstajesz i łżesz.
Ale zanim wstaniesz musisz wypocząć.
W walterowni bez dopalaczy Hypnos w swe objęcia cię nie weżmie.
Potrzebne są dopalacze, by zmrużyć oko i by nazajutrz w miarę wypoczęty strzykać jadem w stronę Kaczyńskiego.
Na dopalaczach walterownia zna się jak nikt inny.
Nikt jej nie dorówna.
Wszak niedawno wspólnie z konnstruktorem człowieka - cudotwórcy rozpętali wojnę z dopalaczami, ale z tymi, których oni nie kosztują.
A wszystko po to, by odwrócić na jakiś czas uwagę zmanipulowanej gawiedzi od nieróbstwa nieudolniaka zwącego się premierem III RP.

Walterownia ma swoje dopalcze i jest im wierna i bedzie wierna aż do grobowej deski walterowni, albo dopalaczy.
Oto dopalacze walterowni:

Taki na przykład strzykający Kużniar pije co wieczór przed snem butelkę alkoholu, wina najlepiej.

Zapytany przez Piotra Najsztuba o swoje problemy z alkoholem Kuźniar przyznaje, że było jeszcze gorzej. Twierdzi, że obecnie pije mniej, ale na razie nie planuje się leczyć:

- Dzisiaj mam taki dzień, że wszystko mnie wkurza - mówi Kuźniar. Nic mi się nie udaje, dostaję non stop baty, od samego rana. I nie dzwonię, nie czekam, aż mi ktoś pomoże, tylko załatwiam sprawy, a potem pewnie otworzę wino i...

- Czytałem, że miał pan taki okres, kiedy wino było często, jakieś półtora roku...

- Tak.

- Alkoholizm to choroba naszego zawodu.

- Niestety. Czytałem "Z głowy" Głowackiego, wiem, jak oni wszyscy, dziennikarze, pisarze, artyści, nie tyle kończą, co trwają. Dzisiejsza butelka wina wypita co wieczór to jednak nie to samo, co niegdyś pół litra wódki.

- Każdy się pociesza na swój sposób.

http://www.pardon.pl/artykul/13690/bez_wodki_nie_da_rady_polscy_dziennikarze_to_pijacy
http://www.pudelek.pl/artykul/30494/kuzniar_pije_co_wieczor_przed_snem_butelke_alkoholu/

Mógłby sobie strzykający pośpiewać - flaszko tyś mą matką, żoną i kochanką.

Ale czy można się dziwić, że chłop spać nie może?
Ileż można robić za sytrzykającego poprawnie i słusznie i za adwokata pedałów.

Drugi wielbiciel flaszki:

Najpierw sponiewierał Rurka na wizji i fonii, puścił z torbami ojca Sianeckiego i dał w gaz.

A może to Rurek wziął odwet, albo papa Sianecki wyskoczył z kontaktowego na moment i podrzucił Kamilkowi dopalacza?
Kto ich tam wie w tej stajni Augiasza.

Mówią na salonach, ze Walter wiosną konkurs ogłosi - " flaszka wypita na raz".
Pewnie Jaro i Kamil wystartują.
Pochanke nagrodę wręczy - Oskara Waltera.
Kolenda zatańczy i zaśpiewa, a Anitka od Wernerów tokować będzie.
Głównym jurorem blondynka z kropką będzie, bo ona wie najlepiej, że tego botoksem nie da się wypełnić ani tym bardziej zalać.
Gościem honorowym i fundatorem nagrody głównej Januszek będzie, oczywiście ze swińskim ryjem i z małpką.
Nagrodę wręczy sam ojciec Miecugow.

Teraz lekcja picia dla zawodników: Kużniara i Durczoka.
Cyngle, trening czas zacząć!

http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100610/KRAJSWIAT/257120750
http://pl.wikipedia.org/wiki/Hypnos
zdjęcia z sieci

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Żeby na okrągło gadać takie bzdury, to faktycznie trzeba być na dopalaczach?

  <- Pali czy pije? Człowiek czy małpka?

 

Pozdrawiam 

____________________________

Prawda ma w sobie znamię trwania i wychodzenia na światło dzienne, nawet gdyby starano się ją skrupulatnie i planowo ukrywać. Kłamstwo zawsze kona szybką śmiercią.- Bł. Ks. Jerzy Popiełuszko

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#137362