Polityczny "półkownik"

Obrazek użytkownika kryska
Kraj

„Teatr wojny” ma również charakter biograficzny. Ukazuje historię życia Stanisława Brzozy – człowieka, który nie potrafił odnaleźć się w rzeczywistości PRL-u.
Osoby, która nie mogąc znieść napięcia związanego z życiem w Polsce okresu stanu wojennego postradała zmysły, zamknęła się we własnym świecie.

Stefan Brzoza (ur. 1950 – zm. 1985) – polski bard i pieśniarz uliczny, działacz opozycji antykomunistycznej, uczestnik demonstracji studenckich i kolportażu prasy niezależnej. Kilkakrotnie zatrzymywany przez milicje, między innymi za bójkę z zomowcami. Po wprowadzeniu stanu wojennego wiele koncertował w prywatnych mieszkaniach, przeżył również załamanie nerwowe. Zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach w czasie samotnej wędrówki po Tatrach w drodze na Kocioł Świnicki.

W ramach tzw. drugiego obiegu, ukazała się w 1986 r., nakładem Oficyny Fonograficznej CDN, kaseta z nagraniami Stefana Brzozy pt. „Lekarstwo na ten stan”.

W 2005 r., Jerzy Zalewski zrealizował film dokumentalny poświęcony postaci Stefana Brzozy pt. „Teatr Wojny” przy którego realizacji współpracowali między innymi żona muzyka Andrea, brat Zbigniew Brzoza - dyrektor Teatru Studio, oraz znany pieśniarz ruchu opozycji antykomunistycznej Jan Krzysztof Kelus.

Teksty Brzozy, były pisane prostym językiem do mało skomplikowanej muzyki, zawierały jednak głębokie nie dla wszystkich zrozumiałe przesłanie, poruszając tematykę polityczną, oraz problemy egzystencjalne. W jednym ze swoich protest-songów pt. "Zwolnić Kelusa", pieśniarz uwiecznił swojego przyjaciela Jana Krzysztofa Kelusa.

Film pokazuje, jak dalece osoby nie posiadające silnej psychiki, wrażliwe, nie wytrzymywały napięcia i życia w dekadzie Jaruzelskiego.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Brzoza

http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/2/5104/

TVP 1: Środa 23:35

Urodzony w 1950 r. Stefan Brzoza był wrażliwym, delikatnym człowiekiem, dla którego konfrontacja z totalitarnym systemem była bardzo trudna. Zaangażował się w działalność opozycyjną. Jego energia znajdowała ujście w ekspresji artystycznej - komponował i śpiewał. Przeżył szok, kiedy ogłoszony został stan wojenny. Zaczął oddalać się od przyjaciół i rodziny, pogrążając się w szaleństwo. W styczniu 1985 Stefan zaginął w Tatrach. W filmie o jego losach opowiadają żona Andrea i brat Zbigniew, jeden z czołowych reżyserów swojego pokolenia, dyrektor Teatru Studio. Brzozę wspomina również jego przyjaciel, działacz opozycyjny i pieśniarz Jan Krzysztof Kelus. W programie wykorzystano nagrania pieśni napisanych i wykonywanych przez Brzozę w stanie wojennym.

Nie zapomnijmy, ten film już dzisiaj!
Polecam go szczególnie salonowszczyznie i michnikowszczyżnie broniącej kata Jaruzelskiego, oburzonej emisją filmu "Towarzysz generał".

Dzisiaj film o jednej a tysięcy ofiar ludzi "honoru" dla Michnika i jego zgrai.

http://www.youtube.com/watch?v=r0sGvLj4j0g&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=D20jLgKqTI0&feature=related

- " Zmęczyłem się słońcem, idę poszukać cienia - Andrea Brzoza wspomina ostatnie słowa swojego męża, które miał wypowiedzieć w styczniu 1985 roku w Tatrach. Trzydziestopięcioletni Stefan opuścił schronisko i powędrował w kierunku kotła pod Świnicą. Nikt nigdy nie miał już ujrzeć go żywego. Po latach ludzie, którzy go znali, rodzina i przyjaciele, wspominają go jako sto pierwszą ofiarę stanu wojennego" -.

http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/4221613

"Zomokotywa", parafraza znanego wiersza dla dzieci:

Stoi na placu oddział milicji,
silny i zwarty, pełen ambicji.
Bój się milicji!
Stoi i sapie, dyszy i chrzęści,
wśród łbów zakutych pały i pięści.
Z nimi "działacze" się przyczaili,
bardzo przewrotni, obłudnie mili.
Chcą na Syberii urządzić biwak
- pierwszy z nich Wojciech,
drugi zaś Siwak.
Jest też Olszowski - doczekał chwili,
gdy "Solidarność" dziś będą bili.
Czwarty w tej pace głos to Rakowski,
piąty brew zmarszczył to Obodowski.
Szósty zaś d... ma zamiast głowy,
doczep jej uszy - Urban gotowy!
Siódmy to pisarz wielki Żukrowski,
ósmy Krasiński - kretyn beztroski............

Wojna na kwiaty
Stan wojenny był nie tylko czasem pognębienia Narodu, ale i okresem mobilizacji religijno-patriotycznej. Setki, a nawet tysiące wiernych gromadziło się na Mszach św. za Ojczyznę, za internowanych, więzionych czy też na Mszach św. odprawianych z okazji różnych rocznic narodowych.
W pobliżu kościołów pojawiały się znicze, znaki Polski Walczącej i w kształcie litery "V" oraz krzyże układane z kwiatów.
Kwietne krzyże stały się jedną z symbolicznych form sprzeciwu wobec stanu wojennego.
Władze podjęły akcję przeciwdziałania - codziennie likwidowano kwietny krzyż, który jednak powstawał na nowo.
Znikający i odradzający się krzyż stał się nawet tematem piosenki Jana Pietrzaka:

Ale takie kwiaty, jakie kwitną tu,
Na warszawskim placu
- to prawdziwy cud,
Szpicle i armaty stoją przeciw nim,
Pałki, automaty, tresowane psy.

Nielegalne kwiaty, zakazany krzyż,
co dnia rozkwitają z betonowych płyt.
Ludzie je składają,
wierni sercom swym,
co w nadziei trwają
przeciw mocom złym.

To najdroższe kwiaty,
jakie widział świat.
Można za nie płacić w celi parę lat,
można stracić zęby za goździki trzy,
liczyć krwawe pręgi, długo łykać łzy...

Takich drogich kwiatów
co dzień świeży stos
niosą warszawiacy, kiedy mija noc.
Ciemna noc dla tamtych,
dla nas jasny dzień.
Z nami słońce prawdy,
z nimi zdrady cień.

Niepodległe kwiaty,
niezniszczalny krzyż.
Huczą gabinety i imperium drży.
Szydzi z generałów,
nie lęka się wojska
nielegalny naród, zakazana Polska!

http://www.dlapolski.pl/Czytaj-art-5631.html

Ocena wpisu: 
Brak głosów