Godna następczyni Wandy Odolskiej czyli "szczekaczka" III RP

Obrazek użytkownika kryska
Kraj

Ogladajac,słuchajac przesłuchań jakie blondynka urzadza politykom i nie tylko na wizji WSI24 odnoszę wrażenie,że oto doczekaliśmy sie godnej następczyni sławnej szczekaczki PRLowskiej - Wandy Odolskiej.

Kim była Wanda Odolska?
Odolska to głośna dziennikarka lat stalinowskich, mistrzyni propagandy socjalistycznej.
Wanda Odolska to słynna felietonistka i sprawozdawca z procesów AK-owskich, której głos w latach czterdziestych i pięćdziesiątych znał każdy dorosły i dojrzewający Polak .
Czy była instrumentem w rękach ówczesneej władzy, czy sama czuła się częścią tej władzy? Czy siłę perswazji czerpała z wiary w to, co robi, czy też był to cynizm ?

Te same watpliwości i pytania nasuwają się ogladając i słuchając Monikę Olejnik.
W czasie stanu wojennego, gdy szmaciani dziennikarze w mundurach wojskowych występowali w telewizji, gdy wygwizdywano niechlubnej pamięci Halinę Czerny-Stefańską w czasie jej koncertów, a aktorki warszawkie "robiły" za kelnerki, nie przeszkadzało to zupełnie Monice Olejnik wstąpić do radia, na mocy polecenia komisarza wojskowego, za którego decyzją stał jej ojciec, pułkownik, szef ważnej jednostki MSW. Jak mi wiadomo, w owym czasie przyjmowano do mediów przede wszystkim ludzi bardzo zaufanych politycznie, lub dzieci osób cieszących się szczególnym zaufaniem władzy. Weryfikacja ta była szczególnie ostra w odniesieniu do mediów elektronicznych - telewizji i radia. W "Dzienniku" z dnia 3-4 marca 2007 w wywiadzie z Moniką Olejnik, dziennikarz Robert Mazurek zapytał o jej przyjęcie do pracy w radiowej "Trójce" w 1982 roku - "nie przeszkadzało ci to". Olejnik odpowiedziała: "Nie. Robiliśmy fantastyczne radio, było mnóstwo świetnych ludzi". Obsługiwała sama w radiu konferencje rzecznika rządu Jerzego Urbana, obracając się w gronie dziennikarzy obsługujących te konferencje. Tak było.

A jak jest. Niewątpliwie Monika Olejnik należy do tej grupy dziennikarzy, która czyni wszystko, aby zaszkodzidzić wizerunkowi Polski. Jak inaczej nazwać jej program "Kropka nad i" w którym w sposób tendencyjny zachowuje się już przy doborze osób, tym którym sprzyja wg. odpowiedniej listy i tych których władczo pragnie pognębić. Swoim rozmówcom przerywa w momentach dla niej nie dogodnych, lub zmienia temat. To nie jest rzetelna robota dziennikarska, to jest służalcza robota antypolska m.in. prowadzona przeciwko Prezydentowi RP. prof. Lechowi Kaczyńskiemu. Chętnie szafuje hasłami antypolskimi, w sposób jadowicie bezprzykładny zatruwający dusze narodu.

Monika Olejnik, zapraszając Niesiołowskiego, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co on powie. Na obelgi Niesiołowskiego odpowiada, że odnosi inne wrażenie na temat programów sprowadzanych przez wicemarszałka do rzędu komunistycznych seansów nienawiści. Ciekawe, jak zareagowałaby, gdyby dowiedziała się z TVP od polityka PiS, że jest dokładnie taka sama jak stalinowscy propagandyści, a prowadzący program stwierdziłby, że ma na ten temat „inne wrażenie”?

http://www.rodaknet.com/rp_szumanski_21.htm

I dlatego obserwując poczynania Olejnik określam ją jako propagandzistkę partyjna i moje porównanie jej do Odolskiej wydaje mi się trafne.
Olejnik powinna zniknąć z wizji i fonii,bo psuje debatę polityczną i społeczną i szkodzi srdowisku dziennikarskiemu.
Taki "kwiat" dziennikarstwa polskiego to jest niczym perz na polu uprawnym.

- "To dzięki Stalinowi Polak z powrotem kocha kwiaty, spokojnie pracuje i wierzy w trwałość pokoju" – zapewniała Wanda Odolska, komentatorka audycji „Fala ’49”, stachanowiec socjalistycznej propagandy.

Wanda Odolska obdarzona piszczącym, świdrującym na wylot głosem na falach bolszewickiego radia w Polsce od 1945 roku pouczała, podobnie do twórczości kolaboranckich poetów, jak należy kochać towarzysza Józefa Stalina i towarzysza Bolesława Bieruta. Kto nie będzie kochał Biura Politycznego ze wszystkimi polsko-radzieckimi towarzyszami temu mogą obciąć to i owo.
Podobną deklarację o "obcięciu robotniczej ręki" złożył również w Poznaniu jej bezpośredni przełożony i mocodawca Józef Cyrankiewicz.
Odolska zmarła pod koniec lat 60-tych. Pod rozgłośnię radiową na Malczewskiego w Warszawie podstawiono autokar dla chętnych w udziale w jej pogrzebie. Autokar odjechał pusty.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Cytując swój własny wpis na blogu:
Kobieta dbała o zdrową psychikę
myje z zapałem swoją monikę.

A ja mam takie pytanie: ile razy dziennie Monia goli ryj by mieć dwie brwi?

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

#21701

Celnie trafiłaś tę obwiesiówę!/neologizm straszny ale do niej pasuje, jak ulał!/
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#21717

Trzeba wspolczuc tej nieszczesnej.Chcialaby byc slawna,byc kims waznym (jest ale inaczej)ale rozumek maly,a plecy duze.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pat

#21802