Błazny na salonach

Obrazek użytkownika kryska
Kraj

Salon IIIRP pełen wszelkiej maści celebrytów-komediantów, pajaców i błaznów.
Salonowe błazny maja poczucie humoru.
Wiedzą z czego i kogo się mają śmiać, komu padać do stóp i trzewiki lizać.
Jak na postępowych jewropejczyków z jasnej Polski przystało mają nowoczesne poczucie humoru.
Przypomnę chociaż jak cieszyli sie chamstwem swojego guru Januszka, które było dla nich ożywczym powiewem, jak uhahali się z jego dowcipu o błąkającym się po peronie we Włoszczowej ś.p.pośle Gosiewskim.

Czerwona Janinka tak się dobrze bawiła, ze o swoim upojeniu humorem Januszka poinformowała na swoim blogu.

http://paradowska.blog.polityka.pl/2010/07/18/gosiewski-we-wloszczowej-oczywiscie-ze-tak/

Dzisiaj też Janinka rozbawiona, a przyczyną są tezy raportu dr. inż. Grzegorza Szuladzińskiego, eksperta parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej.
Według nich przyczyną były wybuchy w czasie podejścia do lądowania, które zapoczątkowały destrukcję samolotu w powietrzu.
Uhahała się droga Janinka w eterze i jak na wazeliniarę waaaadzy przystało było to bardzo merytoryczne uhahanie.

- Może zostało wysłane specjalne komando, które w powietrzu opanowało samolot i wniosło ten dynamit? - mówiła w przeglądzie prasy w radiu Tok Fm Janina Paradowska i nazwała ostatnie ustalenia naukowców "kabaretem".

- Tak, proszę państwa, to zagadka dla największych detektywów, którzy powinni nad tym popracować - komentowała w porannym przeglądzie prasy Janina Paradowska.

- Mamy nowy trop i rozumiem, że wszyscy dziennikarze śledczy oraz eksperci rzucą się, by sprawdzać, czy było jakieś tankowanie w powietrzu, może zostało wysłane jakieś specjalne komando, które w powietrzu opanowało samolot i wniosło ten dynamit? - sugerowała dziennikarka.

- Fajnie jest, dobrze, sprawa rozwija się, że tak powiem, "poważnie" - ironizowała Paradowska. - Katastrofa w Smoleńsku to był jeden z największych dramatów w historii Polski i zaczynamy mieć, proszę państwa, kabaret. Tak się, niestety, wiele spraw u nas kończy - podsumowała.

Uhahany dzisiaj kolejny żartowniś, pachołek trzymających władzę. PiS lustruje bramy i wiadukty - grzmi cyngiel-błazen z Czerskiej.

- Ta sama prawica, tak bardzo martwiąca się o historyczną edukacje Polaków, nieoczekiwanie podniosła larum w sprawie stoczniowej bramy - pisze w "Gazecie Wyborczej" Wojciech Maziarski. Publicysta krytykuje sprzeciw wobec nadaniu Stoczni Gdańskiej - im. Lenina. "PiS to nie partia, PiS to stan umysłu" - konstatuje.

Co za polot, co za fantazja, co za humor!
Oto jego złoty dowcip:

- I teraz blady strach padł na całą Polskę. Chodzi plotka, że PiS na wzór komisji Macierewicza powoła specjalne ciało, które zlustruje wszystkie bramy i wiadukty w kraju. W Oświęcimiu totalna panika i zgroza. Policja w brodę sobie pluje, że ścigała złodziei, którzy w 2009 r. ukradli i pocięli "Arbeit macht frei". A szczególne powody do obaw może mieć kowal z Sułkowic, który to potem naprawił. Najlepiej niech się sam zgłosi do prokuratora, to może mu zawieszą wyrok za propagowanie nazizmu.

Więcej... http://wyborcza.pl/1,75968,11739057,PiS_lustruje_bramy_i_wiadukty.html#ixzz1v8glawpT

Pożartowała sobie także córa michikowszczyzny i rzekł: Winna Sawicka, winny PiS.

- Gdyby nie była z Platformy, zapewne pies z kulawą nogą nie zająłby się głupotami, która opowiadała (chciała sprywatyzować szpital, który od dawna był prywatny). Ale była posłanką PO. I to wystarczyło, by CBA ruszyło do ataku. Chwyciła haczyk błyskawicznie. Dowody na to, że była skorumpowana, sąd uznał za wystarczające.

Chodzi tu o szpital górniczy KGHM. Formalnie jest to niepubliczny ZOZ, tyle, że jego właścicielem w czasach „lodów” Sawickiej był w stu procentach KGHM. A KGHM był i jest czyją własnością? Skarbu państwa. I to państwo było właścicielem tej niepublicznej formalnie placówki.

W przypadku prywatyzacji KGHM wszystko by się zmieniło. O możliwości prywatyzacji Kombinatu wspomniał np. w 2009 r. ówczesny wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld. Hasło prywatyzacji KGHM było podnoszone od dawna, jeszcze przed tą aferą. Sawicka była posłanką z okręgu legnickiego, więc sprawy KGHM raczej jej były dobrze znane. Wbrew temu, co twierdzą jej obrońcy (i ona sama przed sądem) nie była głupią babą, która plotła bzdury. W okręgu, który reprezentowała było tylko dwóch posłów PO (nie licząc trzeciego, który przeszedł do PiS) – ona i Grzegorz Schetyna. Partia wpisała ją na trzecie miejsce, z którego przeskoczyła kandydata z dwójki. Jako posłanka była bardzo aktywna – kto nie wierzy niech spojrzy na stronę sejmowego archiwum, aby zobaczyć naprawdę imponującą listę interpelacji i zapytań.

Wiedziała, że da się zarobić na prywatyzacji rzekomo sprywatyzowanego szpitala. Nie była idiotką. Idiotami są ci, którzy bezkrytycznie łykają kłamstwa.
http://blog.rp.pl/gursztyn/2012/05/17/uwaga-znowu-klamstwo/

Sawicka lodziara, ale winny PiS.

- Nie zmienia to faktu, że walka z korupcją za czasów PiS miała przede wszystkim wymiar polityczny i medialny: łapano płotki, byle tylko sprawę dało się wykorzystać w kampanii. A grube i trudne sprawy, jak afera dotycząca MSWiA i informatyzacji, ciągnąca się od wielu lat, która przyniosła wielkie straty państwu, leżały odłogiem. Łatwiej było za pieniądze podatnika rozbijać się luksusowymi autami, by nagabywać posłanki i celebrytki.

Więcej... http://wyborcza.pl/1,75968,11739011,Winna_Sawicka__winny_PiS.html#ixzz1v8iKgjSk

Dowcipem wystrzeliła matrona botoksowa bez kropki tym razem.

Sawicka wprawdzie jest be, ale agent CBA bardziej be.

Monika Olejnik: Tak, ale przyzna pan, że uwodził ją.

Adam Hofman: Ale pani redaktor...

Monika Olejnik: Uwodził, no uwodził, jej wina, że dała się uwieść, ale uwodził.

Monika Olejnik: Dobrze, no ale może się pan zgodzić z tym, że ją rozkochał, no przecież są na to dowody, esemesy.

Adam Hofman: Pani redaktor, jeszcze raz zacytuję wyrok sądu – działania CBA wobec późniejszej oskarżonej nie miały podtekstu politycznego, wykluczyć należy, była wytypowana przez służby, od początku planowano wobec niej działanie. Faktem jest, że wzięła pieniądze, sąd skazał ją na trzy lata...

Monika Olejnik: Faktem jest, że ją uwodził i faktem jest, że nie przekroczono granic cielesności, jak to orzekł sąd, gdyby przekroczono granice cielesności może, może orzeczenie byłoby inne, ale uwodził, tu się by pan mógł zgodzić, bo ja się zgadzam, że wszystko to co ona zrobiła to było błędne, okropne, wstyd dla posłanki, nie może się pan zgodzić, że ją uwodził.

Monika Olejnik: A, aha, czyli co, nie zgodzi się pan ze mną, że ją uwodził, tak, nie?

Adam Hofman: Znaczy wykorzystywał metody dopuszczone przez prawo.

Monika Olejnik: A to są dobre metody, takie uwodzenie?

Adam Hofman: Sąd uznał, że to są metody, które można wykorzystać i jeszcze raz powtarzam to nie było tak...

http://www.radiozet.pl/Programy/Gosc-Radia-ZET/Blog/Adam-Hofman

Jak widać poza żenującymi kpinami i dziecinnymi żarcikami z raportów poważnych naukowców, nic salonowym błaznom nie zostało.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Porownuje Paradowska do wstretnej, drapieznej sowy !

(niech mi moje ukochane, nocne ptaki wybacza).

Ma glos podobny do Bufeciary.

Koszmarna baba.

pozdro, Kryska !

* zobacz, jaki to koszmar:

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

baca.

#255852

zastanawiam się dlaczego te salonowe pajace to takie pokraki szpetne i to jedno w drugiego
popatrz na twarz Karnowskich,Magierowskiego,Ziemkiewicza,Lichockiej i wielu im podobnych
przecież to niebo, a ziemia
słuszne opowiedzenie - twarz odbiciem wnętrza

jaki z wyglądu, taki i z charakteru...
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#255855