Pomiędzy żyrandolem a dywanem

Obrazek użytkownika tonymld
Idee

Czyli krótkie przemyślenia dot. urzędu Prezydenta RP.

Jednym z ciekawych aspektów, który pragnę wspomnieć, jest fakt, iż w literaturze zagranicznej, dotyczącej polskiego systemu politycznego, nasz system jest klasyfikowany jako pół-prezydencki - na wzór piątej republiki francuskiej… Co sprawia, że rola prezydenta naszego kraju, to coś więcej niż niejednokrotnie wspominany żyrandol! A nasi specjaliści i eksperci chętnie milczą na ten temat. Także konstytucja stwierdzająca, iż władzę wykonawczą w Polsce sprawuje prezydent z rządem, co przecież odbiło się na wyroku TK, który nie mógł jednoznacznie zabronić “prawa do samolotu i krzesła”.

Następny aspekt, który pragnę poruszyć to sprawa, że w kraju niestabilnym (częste zmiany premierów - tylko Buzek był całą kadencję) to właśnie Prezydent wydaje się ważnym i stabilnym partnerem do rozmów dla naszych zagranicznych partnerów, który gwarantuje stosunkową przewidywalność jak i stabilność, poprzez swoje prerogatywy (akapit wcześniejszy). W związku z powyższym, urząd Prezydenta RP należy traktować jako realny ośrodek władzy i kreowania polityki, szczególnie zagranicznej. W takim układzie, nie jest to sam prestiż w sobie, czy czysta funkcja reprezentacyjna, jak z uporem próbowano (dość skutecznie) wmówić Polakom.

To co sprawia, że urząd posiada mocną legitymację jak i swoisty silny autorytet stanowi bezpośredni wybór przez suwerena - Naród. Kpić z prezydenta, to kpić z narodu. Oczywiście nie jest to automatyczne ze zgadzaniem się ze wszystkimi posunięciami, jednak istnieje różnica pomiędzy krytyką a wyśmiewaniem i obrażaniem. Wracając jeszcze do spraw wyborów, śp. Lech Kaczyński w drugiej turze, otrzymał więcej głosów niż Aleksander Kwaśniewski w 1995 (też druga tura):

L. Kaczyński - 54,04%
A. Kwaśniewski - 51,72%

Przy czym należy dodać, iż LK odrobił straty i stworzył wyjątek - w pierwszej turze miał mniej głosów a jednak wygrał.

Niewątpliwie wybór na prezydenta RP to swoiste ukoronowanie kariery politycznej i wielki zaszczyt. Ale jak wykazałem wcześniej, także realna władza i odpowiedzialność. Należy podkreślić, iż łączą się zawsze z tym pewne ambicje i chęć urzeczywistnienia własnej wizji Polski. Widać to wyraźnie także na przykładzie innych prezydentów: w wypadku Wałęsy było to dość prosta i egocentryczna wizja prezydentury. W wypadku Kwaśniewskiego poczyniony został istotny krok: symboliczne odcięcie się od swojego ugrupowania, ale przede wszystkim wsparcie dla pomarańczowej rewolucji.

To był krok, który utorował Polsce rolę regionalnego przywódcy. I nie ma się co dziwić, że śp. Prezydent Kaczyński zrobił z tego użytek w wypadku polityki wschodniej. To było bardzo odpowiedzialne jak i pragmatyczne podejście do roli Polski w regionie. A Polska, jako szósta gospodarka Unii Europejskiej jako stosunkowo duży kraj ma prawo mieć takie cele. Szkoda, że tak rzadko się o tym wspomina. Ja na każdym kroku, staram się swoim kolegom pokazać i odczarować (entzaubern) wizerunek prezydenta. Gdy pokazuję propozycję systemu pierwiastkowego czy wspominam o roli w polityce wschodniej to wszyscy są zdziwieni. Oczywiście pozytywnie!

Dlatego potrzebujemy prezydenta, który nie da zamknąć się w złotą klatkę i dać sobie wmówić, że jest od żyrandolu i dywanu. Paradoksalnie, potrafię sobie przypomnieć prześmiewcze głosy ze strony PO czy SLD które wprost stwierdzały, że niech to Jarosław startuje. Chyba nikt nie sądził, że Bóg w swojej opatrzności da mu tą szansę?

Na łamach swojego bloga, pragnę udzielić oficjalnego poparcia dla kandydatury Jarosława Kaczyńskiego na Prezydenta RP:

—-

Niestety, ale mam dziwne przeświadczenie, że w piątek 18. czerwca, tuż po 23. godzinie podane zostaną “ciekawe” informacje dotyczące katastrofy wskazujące, tak całkiem przypadkiem, że w jakiś sposób śp. Lech Kaczyński jest odpowiedzialny za katastrofę. Co ciekawe, nie będzie dość czasu, aby sprawę wyjaśnić czy zdementować. No cóż, wygrać w pierwszej turze to dopiero smak.

Ocena wpisu: 
Brak głosów