Pstryczek-elektryczek

Obrazek użytkownika Gadający Grzyb
Gospodarka

Import energii elektrycznej z Kaliningradu, czyli kolejny etap „ocieplenia”.

I. Blokada informacyjna.

Kto jeszcze pamięta czasy, gdy Rosjanie puentowali Tuskowe zabiegi o „przełamanie lodów” słowami: „powiedzcie, jakie macie do nas sprawy, bo my do was nie mamy żadnych”? Od jakiegoś czasu bowiem okazuje się, że Rosja, owszem, ma u nas do załatwienia swoje „sprawy”, ba – można nawet rzec, że „sprawy” te są załatwiane z coraz większym rozmachem. Tylko, dziwna rzecz, nasz rząd jakoś nie lubi się tym chwalić, nie urządza konferencji prasowych ani briefingów na tle ściany wypełnionej fotkami, podczas których mógłby pysznić się owocami współpracy. Tacy skromni. Dodam, że w rządową skromność wpasowują się ochoczo wiodące mediodajnie i to do tego stopnia, że złakniona wiedzy o kolejnych sukcesach publiczność musi kontentować się skąpymi wzmiankami skrzętnie schowanymi w rubrykach gospodarczych gazet i portali.

Normalnie, jak w Ewangelii: nie wie lewica, co czyni prawica...

II. Most energetyczny Kaliningrad – Olsztyn.

Z tego „skromnościowego” nurtu wyłamała się niedawno „Rzeczpospolita”, która donosi, że oto polscy i rosyjscy operatorzy sieci energetycznych (PSE Operator i Inter RAO) szykują się do sporządzenia wspólnej analizy odnośnie przeprowadzenia „mostu energetycznego” z powstającej w Obwodzie Kaliningradzkim Bałtyckiej Elektrowni Jądrowej do Olsztyna. Podobno takie ustalenia zapadły podczas ostatniej wizyty w Polsce rosyjskiego wicepremiera Igora Sieczina. Ponoć ta wizyta i spotkanie z polskim odpowiednikiem – wicepremierem Pawlakiem miała jedynie służyć podpisaniu nowej umowy gazowej, a tu okazało się że nie tylko...

Taka analiza to na pozór nic strasznego, tyle, że w praktyce oznacza ona, iż nasz rząd na poważnie przymierza się do importowania znacznej części potrzebnej nam energii elektrycznej z Rosji. A Rosja takiej gratki nie przepuści, bowiem poza względami biznesowymi, oznacza to uzależnienie Polski północno-wschodniej (co najmniej) od rosyjskiego prądu.

III. Kaliningradzki pstryczek – elektryczek.

Pytanie, co z elektrownią atomową na Litwie (Visaginas) i polsko – litewskim mostem energetycznym, w którym mieliśmy partycypować i który wraz z naszym przyszłym atomem miał być istotnym czynnikiem zapewniającym stabilność energetyczną w regionie. Jak twierdzi litewski premier, Andrius Kubilius, Rosjanie gdzie tylko mogą, tam lobbują, by zniechęcić do litewskiej elektrowni potencjalnych inwestorów. Z Polską, jak widać już się udało.

Docelowo elektrownia w Obwodzie Kaliningradzkim ma zaopatrywać w prąd Pribaltikę, Białoruś i Polskę. Już teraz, po zamknięciu litewskiego Ignalina, kraje nadbałtyckie importują energię z Rosji i najwyraźniej tak ma pozostać. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że budowa kaliningradzkiej elektrowni rusza w przyszłym roku, zaś jej kolejne bloki mają zostać uruchomione w latach 2016 i 2018, to nic dziwnego, że Rosjanom zaczyna się śpieszyć, tym bardziej, że budowa połączenia z Polską potrwałaby ok. siedmiu lat, zaś wedle opinii ekspertów projekt kaliningradzkiej elektrowni będzie nieopłacalny, jeżeli jednym z głównych odbiorców energii nie będzie Polska.

Trzeba też przypomnieć w kontekście „coraz bardziej nas otaczającej” przyjaźni ze strony naszego Północnego Sąsiada, że mamy w tej chwili połączenie z ukraińską elektrownią atomową „Chmielnicki”. Łącze wymaga wprawdzie modernizacji i remontu ale jest – nie trzeba budować go od zera. Sytuacja wypisz wymaluj podobna do tej z gazociągiem słubickim o którym pisałem nie tak dawno temu (http://niepoprawni.pl/blog/287/zapomniany-gazociag).

Ale cóż – dla naszych decydentów najwyraźniej bardziej kuszący jest kaliningradzki pstryczek-elektryczek. Jedyna szansa, że Komisja Europejska nie zgodzi się na dofinansowanie tej inwestycji (kilkaset mln zł) konkurencyjnej wobec wspieranego przez Unię projektu połączenia Ełk – Alytus. Tyle, że grozi to kolejną (po negocjacjach gazowych) kompromitacją, kiedy to Unia będzie występować w naszym interesie wbrew stanowisku polskiego rządu...

No i nie od rzeczy byłoby zapytać jak tam się mają sprawy z naszym Żarnowcem – czy oprócz kolejnych dat wpisywanych do „Polityki energetycznej Polski” (ostatnio obowiązuje jak się zdaje rok 2022), sprawy ruszyły choć o krok do przodu...

IV. Rekompensata.

Aż boję się pomyśleć, o czym jeszcze nie zostaliśmy poinformowani, jakież to inne „poboczne” ustalenia zapadły przy okazji finalizowania gazowego dealu. Przypomnę, że na skutek wmieszania się Komisji Europejskiej w końcową fazę gazowych negocjacji, ostateczny kształt kontraktu jest grubo poniżej pierwotnych rosyjskich oczekiwań. W związku z tym, sformułowałem w jednej z poprzednich notek hipotezę, że Rosja będzie oczekiwała stosownej „rekompensaty”, by na innych odcinkach surowcowo – energetycznych powetować sobie to co straciła na gazie.

Hipoteza ta z tygodnia na tydzień staje się coraz bardziej uprawdopodobniona. Spójrzmy:

- rząd od dawna uporczywie stosuje obstrukcję wobec łączącego nas z Niemcami gazociągu słubickiego, którym moglibyśmy sprowadzać z kierunku zachodniego do 2 mld m3 gazu rocznie, czyli tyle, ile brakowało nam w gazowym bilansie przed podpisaniem z Rosją nowej umowy (więcej w notce „Zapomniany gazociąg”);

- rosyjskie firmy (Rosnieft, TNK BP, Gazprom-Nieft) zainteresowane są kupnem większościowego pakietu Lotosu, do sprzedaży którego ma dojść w 2011 roku; w ten sposób prócz przejęcia 28% rynku paliw płynnych Rosja zbuduje swój przyczółek w Naftoporcie, którego mniejszościowym udziałowcem jest Lotos (patrz notka - „Rekompensata?”);

- niedawno rosyjskie konsorcjum „Nowatek” przejęło od niemieckiej firmy Knaube spółkę „Intergaz-System”, będącą potentatem na rynku gazu LPG w południowo – wschodniej Polsce i właścicielem nowoczesnego przeładunkowego terminalu kolejowo - drogowego przy torze szerokim i normalnym (zgodę jeszcze w sierpniu tego roku wydał UOKiK) (szerzej o tym w notce „Intergaz-Sysytem, czyli firma dla czekisty”);

- opisana powyżej kwestia importu energii elektrycznej z Rosji przy pominięciu kierunku dostaw z Litwy i/lub Ukrainy.

To przykłady z zaledwie kilku ostatnich tygodni (!!!).

Do tego należy oczywiście dodać umowę gazową stawiającą pod znakiem zapytania rolę budowanego gazoportu w Świnoujściu, zaniedbania (wszystko wskazuje na to, że celowe) w kwestii zakopania Gazociągu Północnego pod torem podejściowym do portów Szczecin – Świnoujście, co w przyszłości uniemożliwi wpływanie statkom o zanurzeniu większym niż 13,5 metra. Uzależnienie od rosyjskiej ropy jest tak totalne i bezalternatywne, że w zasadzie już nikt na co dzień nie zaprząta sobie tym głowy...

Słowem – rekompensata postępuje jak się patrzy. A może jest jeszcze inaczej? Może powyższa wyliczanka miała zostać zrealizowana niezależnie od wyniku renegocjacji „kontraktu jamalskiego”? Może przechwycenie dużej części polskiego sektora energetyczno – surowcowego miało się odbyć nawet gdyby kontrakt gazowy podpisano w maksymalnie korzystnej dla Rosji formule?

I wreszcie: czy rząd Tuska – Pawlaka jest świadom, że polityka surowcowa i energetyczna traktowana jest przez Kreml jako jedno z głównych narzędzi neoimperialnej polityki Rosji? Również jako sposób wywierania presji na zagranicznych „partnerów”?

***

Rząd i reżimowe mediodajnie skupione są póki co na przeżywaniu zbiorowego orgazmu związanego z rychłą wizytą gospodina Miedwiediewa. Osobiście przypuszczam, że istotnie czeka nas wieloszczeblowe „ożywienie dyplomatyczne” na linii Polska – Rosja. Wszak jest tyle pięknych interesów, których trzeba dopilnować w Priwislańskim Kraju. Wiadomo – pańskie oko konia tuczy.

Mnie w związku z tą wizytą interesuje jedno: jakimi poskutkuje ustaleniami? I czy o nich również dowiemy się dopiero, gdy wejdą w fazę realizacji?

Gadający Grzyb

P.S. Źródło ilustracji: „Rzeczpospolita”.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

cyt.

czy rząd Tuska – Pawlaka jest świadom, że polityka surowcowa i energetyczna traktowana jest przez Kreml jako jedno z głównych narzędzi neoimperialnej polityki Rosji?

Oni tak do końca nie są głupi, już za daleko zabrnęli i już jest im to obojętne. Sprzedali co mogli i nie mogli, jeszcze lasy i to co pod lasami.

Chcieli 500 dni - uwijają się jak mrówki.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

  Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
----------------------------------
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

#108723

Możliwe też, że oni myślą iż te rosyjskie strategie to taki sam pic na wodę jak u nas i w związku z tym bagatelizują zagrożenie (przy czynnym udziale agentury, w tym agentury wpływu). I tu popełniają błąd, bo czekiści to poważni ludzie. Śmiertelnie poważni.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#108740

choć jego wymowa poraża...
A co Pan sadzi o zaproszeniu do rokowań w sprawie, pożal się Boże, prywatyzacji Lotosu jakiejś dla mnie trochę tajemniczej firmy z Azerbejdżanu? Usłyszałem o tym dzisiaj w wiadomościach. Kwiatek do kożucha na zasadzie: "przecież byli też inni oferenci niż rosjanie, wygrał najlepszy" ?
Podejrzewam również, że działania w sprawie Lotosu nabiorą na poczatku grudnia znacznego przyspieszenia, w zwiazku z wizytą Miedwiediewa w Polsce. A może będzie to własnie umowa na odbiór energii elektrycznej, za pomocą której "zgaszą" nam granicę z Kaliningradem, kiedy tylko będą chcieli?
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

ander

#108755

O tej firmie z Azerbejdżanu nie słyszałem, muszę sprawdzić. Termin składania ofert upływa zdaje się 04 lutego 2011, niemniej sądzę, że faktycznie wizyta Miedwiediewa może "ustawić" tę prywatyzację, tyle że pewnie dowiemy się o tym po fakcie...

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#108769

tak nazywa się ta firma. Przejrzałem internet, ale na razie nic ciekawego nie znalazłem na jej temat ( strona www.socar.az w jez. azerskim i angielskim), poza tym, że oczywiście jest to firma państwowa (!)
Czyżby czarny koń przetargu?
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

ander

#108780

No tak - grunt to "prywatyzacja" polegająca na sprzedaży firmie państwowej, tylko z innego kraju. kłania się casus Telekomunikacji i France Telecom.
Obejrzałem pobieżnie stronkę i pozytyw: wśród partnerów tylko jedna rosyjska firma (Łukoil). Może nie taki ten Socar straszny? Ale za mało jeszcze wiadomo, żeby wyrokować.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#108782

http://niepoprawni.pl/grafika/malarz-pokojowy

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#108784

Może okazać się trochę straszny. Tak jak to było w przypadku naszej myśli naukowej w postaci Tafiosa do czołgów. Mieliśmy sprzedać czołgi razem z Tafiosem firmie malezyjskiej dla potrzeb tamtejszej armii. Okazało się jednak, że w tej firmie większość udziałów mają Rosjanie i nie chodziło im o czołgi tylko o Tafiosa. Ale nasi naukowcy konstruktorzy tegoż cudeńka do rozpoznawania skażeń chemicznych do tego nie dopuścili. Tutaj może być podobnie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Szpilka

#108856

Wyczytałem, że Lotos robi z Socarem duże interesy - dostarcza smary, oleje (15% na azerskim rynku olejów). www.rp.pl/artykul/569243_Lotos-Oil-zwieksza-sprzedaz-w-Azerbejdzanie.html

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#109106

Dodam tylko, że sprzedaż Możejek jest już przesądzona.
http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/462844,pkn_orlen_moze_sprzedac_mozejki_za_1_mld_usd.html

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#108806

Casus trasy S22 (Berlinki, tej przez Gorzów, Krzyż i Pasłek).

Jeszcze w latach 90. Rosja naciskała na odbudowę tej trasy i co? Ruch niemal żaden, więc będzie bezpłatna.

Dziś przymusu nie ma, ale...

Naprawdę musimy być AŻ TAK UZALEŻNIENI?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#108819

Szlag. Chyba nawet domyślam się kto kupi.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#109104

Zaczynam teraz rozumieć, dlaczego na Warmii i Mazurach nagle zaczęły pojawiać się wyłączenia prądu. W moim mieście zaczyna to być denerwujące. Boję się bez UPS przeprowadzać defragmentacji dysku w obawie przed utratą plików. W końcu jak ludzie zaczną się porządnie wkurzać to łaskawie Kreml zgodzi się nam pomóc poprzez Kaliningrad. A żeby ich prąd popieścił!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Szpilka

#108861

Tą sieć chcą zrobić nawet na mojej działce, od dwóch lat pojawiają się plany połączenia.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#108906

Ot i kolejny fragmencik układanki wskakuje na swoje miejsce. Dzięki za info.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#109108

i będzie chciał wysadzić w powietrze ten pomnik polsko-sowiecki to w niepodległej Polsce będzie szanowany ?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Paweł

#108867

http://podatki.wp.pl/kat,33474,title,MF-Trzeba-rozwazyc-dalsze-funkcjonowanie-czesci-ulg-podatkowych,wid,12887941,wiadomosc.html

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Marika

#108937

Najbardziej podobało mi się to:

Rostowski przyznał, że w tej chwili resort nie ma "jasnej wizji", jak w planowanym systemie zmian w finansach publicznych ująć przywileje podatkowe.

A czy on kiedykolwiek miał "jasną wizję" czegokolwiek?

Poza tym - likwidacja ulg, przywilejów - ok, pod warunkiem wprowadzenia podatku liniowego i generalnej obniżki podatków. Ale gdzie łże-liberalnej Platformie do tego...

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#109111