W poszukiwaniu straconego rozumu

Obrazek użytkownika Warszawa1920
Kraj

No więc i zawisła nad Polską kolejna groźba. Kompromitacji. Pewnie jeszcze nie totalnej, bo pomyślunek "młodych", "wykształconych" z otoczenia namiestnika z rosyjskiego Pałacu Namiestnikowskiego zdaje się nie mieć granic, a już "um" namiestnika to, Panie, jak dzieła wszystkie zebrane przewodniczącego obór numer 4, 8 i 9 w PGR Trzebiatów (nie żebym coś do Trzebiatowa, nie ...).

Zakomunikowano nam, tu na dole, stamtąd, z góry: sam nobelista pokojowy do was jadzie, kierownik z samego Waszyngtona. Jadzie, bo chce gospodarza, z zacności znanego i cnót niezwyczajnych, spotkać, słów z Nim mądrych wiela zamienić, o polityce globalistycznej podumać, o obrządku wszechświatowym się zastanawiać. Toż przeca gospodarz tylko z Himala...jiam...iji się wita i ino z Koronami tych górów gada. Zaprosiłże, ku radości ludu, przeto tenże gospodarz Baraka z Obamy, i to na dwa dzionki majowe. Radujta się zatem ludki, boć okazyja to wyjątkowa. Toć, jak się w głowa zagłębić, na szczebelu takim, ostatnimi czasy, to był chyba aż tow. Gorbaczow. Bo o tym z kim to potykali sie ci, co byli wcześniej, te braty przebrzydłe, to i słów szkoda na wspominki. Z kim to się oni witali? Z faszystamy jakowymyś, i innymi technologami. No, nie to, co tera: same Himala...jijie (ot, co za swołocz mi tako trudność z to nazwo zadała)!!!

Zatem sie raduje. Ale w tem radosnym czekaniu, jakoweś ziarenko konfuzyjiji ((no i znowuż te litery!) we mnie róść poczyna: p...nie coś, czy nie p...nie temu Barakowi w gadce? No i koncept mnie chyta: a może by tak naszemu Panowi Himalajowi sobotwóra przysposobić? Takiego, co to gwarancyje pewniejszą by dawał w języka używaniu. No tu jednako wątpie mie chyciły: a komuż, ty, pomysła tego miałby podsunąć w tem folwarku, co w przedmieściu podle Krakowa stoi? Toż tam przeca jeden w drugiego lepszy i na wyprzódki z gospodarzem sie ściga w yntelygentnym frasunku. Toć i dałem pokój tem myślom wszystkim. Czy aby "tu i teraz" jest jakowoś ważne?

O Polsce warto myśleć. I dla Niej pracować.

Ocena wpisu: 
Brak głosów