Towarzysz Winnicki

Obrazek użytkownika Warszawa1920
Kraj

No i poleciał Tow. Dronek aeroplanem do Brukseli. Poleciał, by szukać rad, jak znaleźć tych, co to rozsiewają stonki spekulacji na polski handel. Znaleźć - tam AKURAT nie znalazł - jednakowoż zawezwał Wielki Churchał Soweuropejski, co by w te poszukiwania się aktywnie włączył. I tu jest cała talleyrandowska przebiegłość, a i niezwyczajna mądra chytrość naszego Wielkiego Futbolisty. Przezornie otóż nie uprzedził był on Churchału o tym, że tu, na gruncie nadwiślańskim, on i towarzysze jego źródło spekulacji odkryli od razu. Wszak ogłoszonym już zostało, że to pośrednicy pustoszą kieszenie Polaków cenami i że żadnego z cenami związku żadne podatki nie miały, nie mają i mieć nie będą. (Szwejk także mawiał, że na dworcach kradło się, kradnie i będzie się kradło.) Churchał albowiem może poszuka i znajdzie jeszcze i inne siły, co to ryją i knują pod zbożnym dziełem naszych Iluminatorów Mądrości. Wytoczy się wtedy działa w WSI24 i Stolcu wyborczym i reakcję w zarodku zadusi. A jak będzie trzeba dołoży się i sądową egzekucją, toż nie po to nie rozliczaliśmy sędziów i prokuratorów po PRL, żeby teraz weksli nie realizować. No, a wtedy to już tylko jutrzenka swobody - od wszelkiego złego, na czele rzecz jasna z PiS - zaświta.

Towarzysz Winnicki z wielkich "Alternatyw 4", na pytanie, jak to jest możliwe, by co innego mówił bezpośrednio w rozmowie z ludźmi, a co innego w telewizji, odpowiadał m. in., że "oni" robili badania, z których miało wynikać, iż ludzie nie rozumieją "Dziennika". Mądrość naszego etapu poszła dużo dalej: teraz już nikt z ideologicznego Frontu Jedności Narodu, skupionego wokół jedynie słusznych POP w ITI, Agorze, Polsacie i TVP, nie oczekuje od nikogo, by w ogóle cokolwiek "rozumował". Wystarczy tępe obejrzenie ekranu telewizora. Włącznie, jak się okazuje, z Komisją Europejską.

O Polsce warto myśleć. I dla Niej pracować.

Brak głosów