„Łapaj faszystę” – krzyczy faszysta

Obrazek użytkownika Jadwiga Chmielowska
Idee

Najgłośniej wrzeszczą ci, którzy nie wiedzą, a przeważnie nie chcą wiedzieć, co to słowo faktycznie znaczy. Liczy się etykieta, a nie znaczenie. Przypomina mi się wciąż młoda dziewoja z TVN, która na pytanie ze studia – czy słyszy faszystowskie okrzyki -odparła: „tak – Bóg, Honor i Ojczyzna”.

Kolejne reformy edukacji wyprodukują kolejne roczniki, tym razem już kompletnych debili.

Jak nie zaczną się uczyć na razie w jawnych „tajnych kompletach”, to ich miejsce będzie z miotłą na ulicach całego świata.

Tymczasem nie wiadomo nawet, czy faszyzm zakwalifikować do lewicy, czy do prawicy. Z pewnością natomiast odrzucał demokratyczny ład i wprowadzał przez dominację mniejszości nad większością – totalitaryzm. Podobnie jak bolszewicy, których było wielokrotnie mniej, niż mieńszewików, swą władzę gruntowali terrorem. Nawet nazwa jest dla nieuków myląca, więc przypominam – mieńszewicy – bo umiarkowani – „mniej chcieli”.

Retoryka III RP przypomina mi coraz bardziej wczesne lata PRL, kiedy bohaterów z AK nazywano też „faszystami” i „zaplutymi karłami reakcji”. Opanowane przez sługusów Rosji Sowieckiej media, grzmiały. Jeszcze w 1980 r. dziennikarze z ‘Trybuny Ludu” pisali o „elementach antysocjalistycznych” w „Solidarności”. Nosiliśmy wtedy znaczki „EA” – czyli byliśmy dumni z tego ich „wyzwiska”. Braliśmy ich śmiechem.

Teraz skorumpowane, niedouczone, zastraszone (niepotrzebne skreślić) dziennikarzyny, nazywają patriotów faszystami. Trzeba przyznać, że III RP ma zdolniejszych PR-owców, niż PRL. Trudno demokracie i patriocie nosić znaczek - „faszysta”.

Rośnie nam jednak państwo totalitarne i to nie za sprawą patriotów, ale za sprawą propagatorów ideologii gender. Mam wrażenie, że dziennikarze nie grzmią na alarm, bo się zwyczajnie boją, a przecież chcą być trendy i na celebryckiej fali. Tymczasem w sejmie procedowana jest ustawa, zamykająca usta większości obywateli Polski. Pomimo, że art. 32 Konstytucji RP mówi wyraźnie, że wszyscy są równi wobec prawa i mają prawo do równego traktowania, oraz że nikt nie może być dyskryminowany z żadnej przyczyny, to jednak genderowskie lobby żąda zaostrzenia przepisów. Jak się będzie mógł człowiek wytłumaczyć, że spojrzeniem nie molestował, przecież jego wyraz twarzy wyraźnie wskazywał na dezaprobatę. Czy ktokolwiek odważy się na napisanie krytycznego tekstu o wychowaniu seksualnym w przedszkolu i ćwiczeniach z prezerwatywami w młodszych klasach podstawówki?

Mnie interesuje jedynie to, co kto myśli, a nie to, co wypada mówić, czy pisać. To nie jest ciekawe. Szkoda czasu. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu.

Komitet Bioetyki Polskiej Akademii Nauk zmusza lekarzy, by wbrew swoim przekonaniom i poglądom większości Polaków, usuwali ciąże. KB PAN wyraża też zgodę na eugenikę – badanie zarodków. Czyżby czekały nas aborcje po in vitro?

Siejący nienawiść - wszędzie słyszą mowę nienawiści. To nie o tolerancję chodzi, a o aprobatę i narzucenie nowego porządku.

Wojna mniejszości z większością zawsze kończy się totalitaryzmem. No więc, gdzie są ci faszyści?

Jadwiga Chmielowska

http://sdp.pl/felietony/8889,lapaj-faszyste-krzyczy-faszysta-felieton-jadwigi-chmielowskiej,1384886174

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Słowo "faszyści" - o ile wiem - w znaczeniu obecnie sugerowanym zostało w propagandzie komunistycznej użyte po raz pierwszy chyba w latach dwudziestych przez Trockiego, w Związku Sowieckim. Może się mylę - nie jestem historykiem. Od tej pory nigdy więcej nie miało w naszej części świata pierwotnego, znaczenia, opisującego ustrój nie demokratyczny za bardzo wprawdzie, ale także nie zbrodniczy. Może dlatego że nie douczeni specjaliści od propagandy czytali niewłaściwe książki. Co do "klasyki" - niemieckiego narodowego socjalizmu nie można było w propagandzie stworzonej przez komunistów nazywać po prostu narodowym socjalizmem bo nazwa byłaby zbyt długa i może nie całkiem zrozumiała dla "mas". "Socjalizm" jako pojęcie zostało ponadto przez komunistów zarezerwowane dla określenia ustroju "przejściowego" do komunizmu. Deklaracja programowa narodowych socjalistów (niemieckich) była autentycznie bardzo "socjalistyczna", zapewne bardziej niż we wschodniej Europie po II wojnie światowej. Zakładała między innymi troskę o matki, młode pokolenie, walkę z patologiami ujawniającymi się zwłaszcza w czasach kryzysów (spekulacje); takiego programu nie powstydziłby się żaden socjalistyczny system, a za wszystkie nieszczęścia odpowiedzialny jest bezwzględnie stosowany "narodowy" składnik ideologii. Był on z kolei obcy ideologii komunistycznej która kładła nacisk na czynnik klasowy, nie narodowy.
To pokazuje że wszelkie "przegięcia" prowadzą do patologii. Ideologia narodowosocjalistyczna ("nazi") została skopiowana przez nazistowskich ideologów, podobnie jak ideologia komunistyczna przez marksistów, chyba z teorii ewolucji. To jednak nie to samo co "narodowy patriotyzm" który w normalnym układzie oznacza tylko "solidarność w obrębie kulturowej grupy" bez dążenia do walki z innymi grupami tego rodzaju. Nazywanie "faszyzmem" narodowego patriotyzmu jest więc nadużyciem zasugerowanym przez komunistów w latach dwudziestych ubiegłego stulecia. Oznacza on tylko solidarność grupową.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#391500