Piar żyje naszym oburzeniem

Obrazek użytkownika Katarzyna
Blog

Na Twitterze wywiązała się dyskusja o roli mediów; ich związku z władzą i miejscu w szumie medialnym obywatela.

A zaczęło się niewinnie:
ErykMistewiczCiekawa opinia @katarynaaa: władza plus media vs obywatele http://kulturaliberalna.pl/
 
katarynaaa@ErykMistewicz A nie jest tak? Media częściej działają w interesie władzy niż obywatela. A niewygodnych władzy obywateli pomagają uciszać.
 
ErykMistewicz@katarynaaa proces redefiniowania roli mediów ich de facto upadek w dotychczasowej roli i formie jest dziś jednym z ciekawszych procesów w cal Europie
 
katarynaaa@ErykMistewicz To nie jest upadek. Raczej przedefiniowanie roli. To już nie jest patrzenie władzy na ręce w imieniu obywatela.
katarynaaa@ErykMistewicz Tylko pusta rozrywka i pogoń dla sensacji jednych, i aktywny udział w politycznej walce innych. Dla nas nic.
 
Aż się prosi uzupełnić tę wymianę zdań o definicję polityki dokonaną niedawno przez śp. Macieja Rybińskiego: Polityka to sztuka szukania i znajdowania winnych.
 
Po tym uzupełnieniu wszystko staje się jasne; Stoicki spokój konsultanta politycznego, którego praca polega głównie na przekonywaniu czytelnika, czytaj wyborcę, że winnym jest… oraz rozgoryczenie blogerki Kataryny, która w owym przekonywaniu wyborcy poprzez media widzi pogoń za sensacją i realizowanie celów władzy.
 
Czy jest to „ciekawy proces” upadku mediów w całej UE, jak chce Eryk Mistewicz, czy ich pogoń za sensacją i realizacja celów władzy, jak widzi to Kataryna?
 
Trudno mamie Katarzynie zabierać głos w tej sprawie, bo wiedzy na ten temat ma tyle, ile jej media podsuną, a prawdziwość jej, niestety dopiero czas weryfikuje. Tak jak teraz nowy projekt ustawy hazardowej, który wpłynął do Sejmu, weryfikuje prawdziwe intencje rządu Donalda Tuska i jego zależności od lobbingu hazardowych bonzów.
 
Mnie jako zwykłego konsumenta papki medialnej interesuje co innego. Zastanawiam się czy dyskusja na temat roli mediów we współczesnym nam świecie jest konstruktywna i prowadzi do prawidłowych wniosków?
Im bardziej wczytuję się w treść różnych głosów na ten temat, tym bardziej odnoszę wrażenie, że dyskusja jest nie na temat.
 
Czy przypadkiem rozmowa o cenzurze i manipulacji odbiorcami przekazu medialnego nie jest tematem zastępczym?
To, co napisała Kataryna, jest oczywiste i właściwie nie podlega dyskusji; tak jest; Media realizują cele poszczególnych ośrodków władzy, a odbiorca kupowany jest ciekawą, emocjonującą narracją, jak to wielokrotnie już podkreślał Eryk Mistewicz w licznych wywiadach i artykułach, a Kataryna nazywa to pogonią za sensacją.
Czy jest to zjawisko nowe? Twierdzę, że absolutnie nie.
 
Zawsze tak było odkąd powstała prasa, radio czy telewizja. Zawsze były to tuby jakiegoś ośrodka politycznego, społecznego czy kulturalnego. Rosyjska „Prawda” służyła propagandzie sowieckiej, „Trybuna Ludów” – peerelowskiej, by posłużyć się przykładami najbardziej jaskrawymi.
 
Kiedy w 1944 r. powstaje francuski dziennik „Le Monde”, czytelnicy otrzymują od samego Charles’a de Gaulle’a zapewnienie, że będzie to gazeta niezależna i obiektywna, zachowująca swobodę wypowiedzi.
A jednak już wkrótce jest charakteryzowana jako dziennik centrolewicowy, by w roku 1981 już bez żadnego udawania tzw. obiektywności i niezależności popierać kandydaturę socjalisty  Francois Mitteranda na prezydenta Francji. Mało tego, „Le Monde” to dziennik lewicowy, realizujący niechęć do Francji jego redaktora naczelnego.  Tak przynajmniej w swojej książce „Ukryta twarz Le Monde”sugerują w 2003 r. Pierre Paen i Philippe Cohen.
 
Stało się coś wbrew prawu, coś niegodnego zawodu dziennikarskiego? „LeMonde” po opublikowaniu tej książki splajtował, bo czytelnicy przestali gazetę kupować?
Nic podobnego. Każdy robi swoje. Dziennik istnieje i ma się dobrze, często jest cytowany jako ważne źródło informacji. Manipuluje czytelnikiem? Owszem, jak każda gazeta. Rzecz w tym, że każdy, kto chce, jest w stanie określić ośrodek polityczny, który reprezentuje ten dziennik.
 
Czy powinniśmy z tym walczyć i jak mi odpowiedziała Kataryna: „…najważniejsze to wskazywać palcem kłamstwa, do znudzenia”?
Nie mam wątpliwości, że taka jest nasza rola; wskazywać palcem kłamstwa, do znudzenia.
 
Każdy jednak, kto już trochę poblogował,  wie, że nasze, blogerskie, odsłanianie kłamstw i manipulacji służy niekiedy również ich utrwalaniu. Propaganda potrzebuje tuby, potrzebuje również nas, którzy wyłapiemy podsuwane kłamstwa, a dyskutując z nimi realizujemy cel piarowski, choć wcale tego nie chcemy. Piar żyje naszym oburzeniem, naszym wałkowaniem w nieskończoność jakiegoś tematu. Bez nas niekiedy manipulacja opinią społeczną nie miałaby szans.
 
Czasem jesteśmy po prostu bezsilni. Spróbujmy się bowiem przebić z jakimś „niechodliwym” tematem na stronie głównej salonu. Nie mamy szans, bez przchylności moderatora nie istniejemy. Nie ma nas, jeśli tego będą chcieli admini poczytnych portali. Nie ma naszych poglądów, inicjatyw obywatelskich, petycji i listów otwartych jeśli media ich nie zamieszczą. Przekonali się o tym boleśnie byli więźniowie Auschwitz i Michał Tyrpa.
 
Problem bowiem nie w tym czy media są niezależne, a dziennikarze rzetelnie wykonują swoją pracę.
Problem leży w czym innym; media udają obiektywne i niezależne, a my im w tym pomagamy. (To jest ta nasza druga, bolesna, strona blogowania).
 
Próba uwolnienia ich od wpływów ośrodków władzy wydaje się dziś być utopią.
Media działają w interesie władzy, bo po to zostały powołane do życia; to są albo tuby partyjne, albo tzw. wspierające.;) – napisałam w odpowiedzi Katarynie na Twitterze. I tak będzie czy tego chcemy, czy nie.
 
Czy utopią byłoby natomiast domaganie się od ich redakcji jawności powiązań politycznych?
Co by się stało, gdybyśmy prawnie spróbowali zażądać od wydawców jasnej deklaracji sprzyjania określonej ideologii i partii? Niemożliwe? To może przynajmniej my sami, odbiorcy informacji i publicystyki, potrafimy to zrobić?
Czy umiemy, biorąc do ręki „Rzepę” , „Dziennik”, „Gazetę Polską” bez problemów określić powiązania polityczne tak jak to ma miejsce w przypadku choćby „Naszego Dziennika”, „Gazety Wyborczej” czy „Radia Maryja”?
Ja przyznaję się, że nie umiem. A jeśli tego nie potrafię, to jestem narażona na dezinformację i manipulację. Może i pora, bym się tego razem z innymi nauczyła?

 


Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

... żeby szczekał". To a propos PR-u i oburzenia. Nikt tak nie pomaga antypolonizmowi i antygeizmowi, jak sprowokowani antysemici (do których ja też jestem z pewnością zaliczany, bo o to łatwo:):):)), a ruchowi gejowskiemu - "homofobi" (j.w.).
Poruszyłaś jednak ważniejszą i ciekawsza kwestię. Czy ideał wolnych, niezależnych i obiektywnych mediów jest tylko mitem? Otóż uważam, że nie. Na przykład u podstaw rozwoju "Harald Tribune" stanęły obiektywne, wyważone i wyczerpujące (przedstawiające racje obydwu stron konfliktu) relacje z wojny domowej w Hiszpanii. Można się było o tym przekonać, bo hiszpański konsulat przygotował ostatnio w Krakowie wystawę na temat tamtej wojny. Tak więc da się i to nawet z powodzeniem.
Jasne, że właściciele mediów mają swoje interesy ekonomiczne i powiązania polityczne, jasne, że nic tak nie nabija licznika, jak afery i aferki, jasne (choć szkoda), ze na ogół media są bardziej lewicujące, niż społeczeństwo, jasne wreszcie, ze w Polsce nie ma nawet pozorów normalności, o prawdziwym rynku mediów nie mówiąc... Niemniej to odbiorca - czytelnik, słuchać radia, telewidz decyduje o poziomie mediów. Media mogą starać się go urobić, ale też to on decyduje pod kioskiem, kręcąc gałką, czy naciskając pilota. Za odbiorcami idą reklamy, więc także pieniądze, co nie może być obojętne dla wydawcy, chyba, ze medium jest tylko utrzymywanym przez kogoś "organem" czy "szczekaczką".. Siła "czwartej władzy" pochodzi od odbiorców. Przynajmniej powinna.
Na przykład "GW" od kilkunastu lat nie zarabia na mnie ani grosza:):):)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#35295

Masz pełną rację. To odbiorca powinien decydować o istnieniu mediów. Są jednak pewne ale. Czy widziałeś urząd, który prenumeruje wszystkie gazety?;) Zwykle albo Wyborcza albo Rzepa. A powiedz mi, tak na oko, czy "Nie" byłoby w stanie trwać na rynku tylko z pieniędzy czytelników?

To jest ten sam problem co z wyborami. Niby powinniśmy sprawdzać realizację cudów, a jak przychodzi co do czego to głosujemy za tzw. mniejszym złem. Czy odważyłby się któryś z polityków nie odpowiedzieć na nasze petycje czy listy, gdyby od tego zależał jego wynik wyborczy?

Tu szukajmy przyczyny, dlaczego mechanizm rynkowy nie działa.
Na to powinni nam odpowiedzieć socjolodzy, ale oni zajmują się polityką a nie nauką.;)

Pozdrawiam serdecznie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#35300

... (Kibic) był najbardziej szmatławym z "dziennikarzy. Ktoś to jednak czyta i kupuje, dzięki czemu Uszatka stać na jaguara i cygara, a nie są to tylko, jak się obawiam, tylko byli aparatczycy. "Wyborcza" skończyła się dla mnie szybko i definitywnie. Teraz "rzepa", jak by jej nie krytykować, trzyma jakiś minimalny poziom. Było kilka prawdziwie niezależnych dzienników, jak "Czas Krakowski", ale wszystkie padły, bo nie wytrzymały "konkurencji" z gazetami, które odziedziczyły infrastrukturę (budynki, telefony) po komunie, miały drukarnie, albo "dojścia" do drukarni, kolportaż, wiernych (nie wiadomo dlaczego, chyba z lenistwa?) czytelników, komunistycznych (i rządowych) reklamodawców, albo weszły w skład międzynarodowych koncernów. Niezależna prasa jest w Polsce niemal bez szans. To samo dotyczy "rynku" RTV - albo łup polityczny, albo pięciu nazwisk Soloż i Walterowie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#35307

W Olsztynie utrzymała się tylko GO właśnie dlatego, że kupują ją urzędy, sprzedają na ulicach i w sklepach. Niewiele do czytania, za to przeładowane reklamami. Reklamy? a kogo stać na nie jak nie uwłaszczoną nomenklaturę.;)
Dopowiedziałeś, a ja jeszcze dodam. Kto drukuje testy egzaminów jak nie GW. Wiesz jaki to biznes? Kupią nauczyciele, kupią uczniowie. Zawsze się zastanawiam, na jakiej to zasadzie obywa się ta współpraca z MEN.

Ja akurat nie daję żadnemu dziennikowi zarobić, bo nie mam dostępu do codziennej prasy poza internetem. Kupuję tylko określone periodyki. Właśnie dziś w olsztyńskim empiku szukałam "Arcan" i "Frondy" - nie znalazłam. Za to półki uginały się od "specjalistycznych" pism dla kobiet.;) Aż takie głupie jesteśmy?! Nie wierzę. A jednak ktoś to kupuje.

Patrząc po półkach wszyscy budujemy domy i uprawiamy stylowe ogrody. Na szczęście już pornusy nie straszą;) Przynajmniej to.;)I pomyśleć, że ja kiedyś zaczytywałam się w "Wiedzy i Życie" czy "Mówią Wieki". Nie wiem czy te czasopisma jeszcze wychodzą, bo ja z nich zrezygnowałam, kiedy stały się pismami sensacyjno obrazkowymi.

Nie jest jednak tak, ze wszystko zależy od kupujących i od czytelników. Jest jeszcze z pewnością zagraniczny sponsor czyli wydawca, który gotowy jest zainwestować w umysły Polaków. Inaczej nie potrafię sobie wytłumaczyć, dlaczego pisma, które dawno powinny paść wciąż trwają.

Co do Rzepy w pełni się zgadzam. Reprezentuje w tej chwili najwyższy poziom z wszystkich dzienników i najstaranniej prowadzone jest też wydanie internetowe. Gdyby jeszcze jasno określiła się polityczne, to nie miałabym już większych pretensji. Wciąż jednak udaje gazetę obiektywną i to uważam za błąd.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#35329

"Rzepie" wprawdzie dostaje się z różnych stron, ale też jest to jej zaleta. Nie chciałbym, żeby następna gazeta "określiła się politycznie". Taka "GW" też najpierw udawała obiektywna, a potem się określiła (a nawet uwierzyła, że może kreować politykę i rozdzielać stanowiska w państwie. Wtedy właśnie się skończyła dziennikarsko na amen. Kiedyś dało się ją czytać przez pryzmat, teraz w ogóle nie warto. Wiem, bo czasem moja zona przynosiła toto do domu i kartkowałem na kibelku. Więcej czasu zajmowało wyrzucenie reklam i kolorowych dodatków (czyli tez reklam), niż sprawdzanie tytułów (dalej nie warto wgłębiać, wystarczy zaliczać i odfajkowywać). Owszem, Agora odniosła sukces komercyjny, ale jakim kosztem????
Śledziłem kiedyś i porównywałem losy "GW" i "Czasu Krakowskiego". Pierwsze tąpnięcie nastąpiło podczas wyborów prezydenckich Wałęsa - Mazowiecki (drugie po "nocnej zmianie"). Obydwie gazety jasno się określiły i obydwie zapłaciły za to słoną cenę. "Czas" jednak, słabszy finansowo, choć bardziej niezależny (więc nie wplatany w koterie i układziki), padł. A były czasy, że obydwa pisma mogły podjąć równorzędną rywalizację...
Jeśli czytasz "Arcana" to spotykasz tam część (bo doszło do sporów i podziałów) ludzi z twardo i jednoznacznie konserwatywnego środowiska, które wydawało podziemną "Arkę", a potem właśnie "Czas Krakowski".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#35420

czyli prócz prawdy, półprawdy, całej prawdy, g... prawdy niejaki Eryk ma jeszcze dla nas prawdę zreedefiniowaną!
I to najlepiej przez łżemichnikowców!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#35305

Piszesz:
"łżemedia-cyngle reedefiniują dla nas prawdę"!

Akurat tu uderzmy się w piersi, prawdę definiują nie tylko łże - media. Wszyscy mamy jakieś dziwne skłonności do wybitnej troski o właściwe myślenie czytelnika, słuchacza czy widza. Ważne są tu też intencje; czemu służy interpretowanie wydarzeń pod kątem upodobań politycznych i sympatii partyjnych.

Co do nijakiego Eryka, to ja mam akurat tu najmniej pretensji. Facet nigdy nie ukrywał czym się trudni i jaka jest jego praca. Łatwiej wtedy odczytywać to, co pisze czy mówi. Gorzej z ukrytym PR pod klawiaturą dziennikarską. To jest naprawdę niebezpieczne, zwłaszcza gdy dziennikarz ma jakieś zaufanie u czytelnika.

Powiedz mi, jak np. zrozumieć prawicowego dziennikarza Rafała Ziemkiewicza, który za przykładem Eryka Mistewicza proponuje kandydowanie Kamińskiego na prezydenta.

Że robi to Eryk Mistewicz, to rozumiem; pracuje na rozbicie głosów prawicy, ale że robi to Ziemkiewicz i to na forum Niezależnej.pl to tego nijak nie potrafię pojąć. Zwłaszcza, że podkrada cudzy pomysł piarowski. I śmieszne i tragiczne, ale i niebezpieczne manipulowanie czytelnikiem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#35331

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#35340

I podoba się i prawicy i lewicy? ;) Nie żartuj sobie. To nie ma nic wspólnego z tym czy jest dobry, czy zły. To taka zabawa w liczenie, kto komu co zabierze. Ziemkiewicz chce zabrać Kaczyńskiemu, a komu dać? ;)

Niech on już lepiej w piara się nie bawi, bo to grubymi nićmi szyte.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#35348

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#35354

I to nazywasz żartem?

http://niezalezna.pl/article/show/id/26601

Kiepski żart, jak na moje wyczucie polityczne.;(

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#35378

Czy ta najnowsza sonda na portalu niepoprawnych to też żart? I nie przeszkadza Ci to, że nie ma tam pytania "nie wiem"?
Smutne to. Napisałbym o tym do Autora sondy, ale nie ma wejścia bez kliknięcia na odpowiedź, a ja nie chcę odpowiadać na taką sondę. Mam ich dość na wp i onecie ;((

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#35381

Jak słusznie zauważyłaś jesteśmy w czasach powszechnej manipulacji. Tak wyglądają demokracje w UE, tym bardziej jest to widoczne w Polsce.
Pojawił się również ciekawy trend w polskiej prasie, upadają całkiem przyzwoite lokalne gazety, czego nie są w stanie wypełnić ogólno-krajowe "codzienniki".
Lokalna prasa nie jest w stanie patrzeć "na ręce lokalnej sitwie", co tylko rozkręca galopującą korupcję. Skutki są dalekosiężne...
Jeśli chodzi o prawicową prasę to ostała się Rzepa i GP.
Dalej jest ściana, plus blogofera.

Jest coraz gorzej, a Polacy, albo obojętnieją, albo emigrują. To jest taka drętwota ludzi, którzy wiedzą, że są sterowani i manipulowani. Bo nawet ogłupiałe lemigi zdają sobie sprawę, że się nimi zagrywa i robi w konia. Lemingi się po prostu na to godzą, taki jest ich wybór.
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#35330

Dokładnie tak jest, jak piszesz. Miałam nadzieję, że w salonie odezwie się ktoś, ko zna kuchnię prasy i trochę nam wyjaśni, tymczasem tam zupełna cisza, tu rąbka tajemnicy, ale tylko rąbka odsłonił nam Dixi, ale wciąż jesteśmy w lesie. A bez wiedzy trudno przeciwdziałać.

Tendencja likwidacji lokalnych gazet jest ogólnym trendem nie tylko prasowym. Wystarczy się przyjrzeć, jaki jest stosunek poszczególnych partii do samorządów, by zrozumieć, że każdy wódz wie lepiej, a jak nie wie to zapyta ekspertów... z Warszawy. Smutne to, ale polityka w tym stylu zabiła odradzającą się po zniszczeniu w PRL samorządność. Bez poczucia własnej wartości, własnej godności i wiary, ze potrafimy sami budować będzie tak jak piszesz;

"Jest coraz gorzej, a Polacy, albo obojętnieją, albo emigrują. To jest taka drętwota ludzi, którzy wiedzą, że są sterowani i manipulowani. Bo nawet ogłupiałe lemigi zdają sobie sprawę, że się nimi zagrywa i robi w konia. Lemingi się po prostu na to godzą, taki jest ich wybór".

- cała prawda. Ty wiesz najlepiej, bo żyjesz w społeczeństwie, które zna swoją wartość i umie organizować się do najdrobniejszej sprawy. My powinniśmy się tego uczyć, bo inaczej będzie jeszcze gorzej.

Pozdrawiam serdecznie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#35335

Jeszcze są niedobitki lokane. W Lubawie jest człowiek, który mimo wytaczanych przez burmistrza i nomenklaturę procesów nie daje się. Załączam link może zainteresuje olsztyniankę.

http://przegladlokalny.prv.pl/index.php?idstrony=0

Pozdrawiam
faxe

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

faxe

#35399

Nie wszystko jeszcze przejrzałam , bo mnie zbałamucił śpiew Jadzi i Ani. No, no takie utalentowane dziewczyny w Lubawie?! http://innapiosenka.blogspot.com/

Gratulacje;) Zabieram się za felietony Kleina. Bardzo mnie interesuje ich tematyka, oj, bardzo i nie omieszkam wyrazić, co z tego wyszło.;)

W ramach rewanżu strona mojej podolsztyńskiej wioski. Strona zrobiona przez jednego z mieszkańców. Idzie jak po grudzie.;)

Pozdrawiam;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#35440

Cieszę się że zainteresowało. Gdzie ten link i jaka to wioska. Ja jestem olsztynianką, potem warszawianką a teraz torontonianką. Ale głęboko w duszy to jestem warmiaczką na zawsze.
faxe

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

faxe

#35471

Festiwal Piosenki Innej w Lubawie SUUUUUUUUUUUUUPer. faxe

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

faxe

#35472

Faktycznie jestem chyba przemęczona, bo linka nie umieściłam, przepraszam.;)

http://www.giedajty.pl/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#35477

jest w stanie agonalnym. Wychodzą tylko gazetki samorządowe, które są tubą lokalnych władz. Każda niezależna inicjatywa jest odcinana od reklam. Miejscowi przedsiębiorcy są niemal jawnie naciskani, by nie dawali reklam do niezależnych gazet, bo inaczej będą mieli z miejscowym "układem" na pieńku. Tak to wygląda, niestety.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#35376

Albo już po pogrzebie.W moim środowisku jest tak jak piszesz; tylko gminna tuba, cenzurowana przez sekretarza gminy, na kredowym papierze rozdawana jest za darmo i bardzo hojnie. "Za darmo", tzn. z kasy publicznej, za nasze podatki.
A kiedy sołtys z mojej wsi chce się za pomocą biuletynu porozumieć z mieszkańcami w ważnej sprawie, musi robić to za własne pieniądze. I robi. Taki z niego społecznik.;))

A o sposobie finansowania kolesi za pomocą reklamy muszę się wreszcie przybrać i napisać, bo mam sporo ciekawych spostrzeżeń.;)
Nie jest tak, jakbyśmy chcieli, że wolny rynek decyduje o poziomie i trwaniu gazety. Tu też demokracja nie dotarła, a jedynie jej atrapa.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#35379

Miasteczko 100 tys mieszkańców - nakład "kredówki" 30 tys.(ze stopki) .
Zyczenia świąteczne i noworoczne prezydenta tej dziury - 50 tys złoty . itd itp

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#35382

Declan Hayes o mediach w Japonii:

"Media nie będą chybotać łodzią, bo one same są tą łodzią"

Pasuje jak ulał do Polski.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#35391

Trafniejszej pointy na temat mediów nie czytałam;)

Dzięki. To właściwie jest odpowiedź na przyczyny tego, co podsumowała  Kataryna: "Media częściej działają w interesie władzy niż obywatela. A niewygodnych władzy obywateli pomagają uciszać".

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#35441

Wygląda na to że po tej "diagnozie" wypadałoby jedynie przystać na ową rzeczywistość i póki co każdy na swoim "podwórzu" winien zainstalować własną barykadę ...

Wracając do sedna każda próba zdefiniowania tego co się dzieje jest niełatwym w sumie zadaniem . Doskonale odzwierciedla to i powyższa dyskusja moim zdaniem arcy ciekawa . Potwierdza to i moje spostrzeżenia i dowodzi właściwie jednego a mianowicie tego , że potrafimy , wbrew temu co próbują nam narzucać różne persony mniej czy bardziej usytuowane na świeczniku , że blogosfera zwłaszcza ta - TUTAJ , jest rzeczywistym i niezależnym jak do tej pory miejscem do wolnej i dotyczącej bieżących a ważnych dla życia Narodu tematów - dyskusji.

Najkrócej ujmując stary "sposób" "prowincją " rządzi "Góra" - Góra zaś siedzi w "kieszeni" wszelkiej maści "businessu" ..Ten zaś jako lokalny-polski wykupiony jest w większości przez większę i potężniejsze korporacje międzynarodowe ..

Wszak w dobie globalizmu tak naprawdę nie ma mowy o "wolnym rynku" to jedynie złudzenie i iluzja .

Wypadałoby tu zacytować fragment z przemówienia D.Rockeffelera na spotkaniu "Klubu Bilderberg" w którym zwrócił się z podziękowaniem do redaktorów największych koncernów medialnych za "cenną" pomoc i współpracę ..

Za tę „przysługę” kurtuazyjnie podziękował wszystkim w roku 1991 na spotkaniu w Baden David Rockefeller słowami często cytowanymi na niezależnych stronach w Internecie: „jesteśmy wdzięczni wydawcom Washington Post, New York Times, Time Magazine i innym wielkim publikacjom, których menadżerowie uczestniczyli w naszych spotkaniach i dotrzymali swych obietnic zachowania dyskrecji przez blisko 40 lat. Byłoby dla nas niemożliwością zrealizowanie naszego planu budowy światowego rządu, jeśli bylibyśmy w tym czasie przedmiotem zainteresowania prasy.
źródło : http://andruch.blogspot.com/2009/08/bilderberg-prywatna-globalizacja.html

Tylko co po "nas" zostanie po zderzenie się z rzeczywistością do której odwołuję się w cytowanym fragmencie ..?

pozdrawiam
............................
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-----------------------------------------

Andruch z Opola

http://andruch.blogspot.com

#44640