O prześladowaniach Donalda Tuska i konserwatyzmie Jarosława Gowina myśli kilka

Obrazek użytkownika Katarzyna
Kraj

Miałam myśleć dziś zupełnie o czymś innym Tyle ważnych rzeczy dzieje się. O,o! Niektóre nawet sobie wynotowałam na Twitterze, jak mi ciśnienie po ich lekturze podskakiwało. Jak sobie tak rano przeczytałam skargę Tuska - Jestem przedmiotem wyjątkowej agresji - to i na kawie zaoszczędziłam. Bo jak tu nie współczuć, przecież dobrze wiem, jak to boli, choć nigdy premierem nie byłam.

Czytałam onegdaj każdego dnia:

- Pan Bóg tak stworzył kurczaki, że są inteligentniejsze od kaczek. Podobno kaczki są dość tępe. (Tę wiekopomną myśl rzucił Polakom marszałek Niesiołowski)

- Lech Kaczyński potrzebuje kuracji, która doprowadzi jego system nerwowy do porządku. (To również diagnoza marszałka Niesiołowskiego)

- Stało się dla mnie jasne, że jego wizja budowy lepszej Polski, której zaufały miliony Polaków, okazała się jednym wielkim oszustwem. Dlatego też postanowiłem nazwać rzeczy po imieniu i – jak ujął to jeden z przedwojennych satyryków – „przestać uważać bydło za niebydło”. (To uczona ocena PiS dokonana przez omc profesora Bartoszewskiego )

- Jarosława Kaczyńskiego trzeba zastrzelić i wypatroszyć (...) Bronisław Komorowski pójdzie na polowanie na wilki i zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż w Europie... . (niejaki Palikot. Przypominam: były członek PO, przewodniczący Komisji Nadzwyczajnej do spraw związanych z ograniczaniem biurokracji "Przyjazne Państwo", odznaczony przez prezydenta Kwaśniewskiego Złotym Krzyżem Zasługi).

A to godne prezydenta RP Bronisława Komorowskiego podsumowanie tragedii smoleńskiej. Też zapamiętałam - Wielu w Europie z ulgą przyjęło, że zakończył się etap walki o samolot, krzesło, o to, kto jedzie na jaki szczyt, itp.
A wtórował mu dowcipnie Palikot:
- Dlaczego do Smoleńska wyjechał kartofel, kurdupel, alkoholik, a wrócił mąż stanu? Bo Rosjanie podmienili ciało. ("dowcip" opowiadany zaraz po katastrofie)
Wydawało się, że Januszek przeholował, ale nie, bronił go sam obecnie pokrzywdzony, skarżący się na agresję:
- Gdy Palikot jest w formie, to jego wybryki ożywiają polską politykę.
Widać było za mało tej ożywczej formy, bo Tusk musiał jednak podgrzewać, a raczej zagrzewać do walki:
- Najlepsi i twardzi idą na wojnę z PiS- Do tej wojny potrzebuję ludzi najlepszych, twardych. Dlatego to otoczenie będzie teraz pomagało Grzegorzowi Schetynie bić się w Sejmie z PiS-em.
Niestety, opacznie Grześ pojął apel - Do boju! - i poszedł w odstawkę.

Dziś podobno role się odwróciły. Tuska przestali już kochać nawet we własnej partii.

Do wojny, tym razem ratującej słupki PO zagrzewają media, choć na oko niby nic takiego się nie dzieje. Wojny tej nie może oficjalnie, z wiadomych względów, wytoczyć mistrz ogłady i kultury, a przy tym konserwatysta, jak się patrzy, poważany w kręgach krakowskiej kurii, Jarosław Gowin. Bo jakby to było, gdyby polityk języka miłości, przeciwieństwo Palikota, Niesiołowskiego czy Komorowskiego, ostatnio również Donalda Tuska, nagle zaczął wzywać do nieposłuszeństwa względem własnego szefa?

Kto więc wymyślił tę narrację i po co? Od wielu tygodni wciąż natykam się na tytuły z Gawinem w roli głównej:

Gowin zapowiada zaostrzenie kar za przestępstwo gwałtu
Gowin: Chcę zatrzymać rewolucję
GOWIN: ZNIESIEMY SĄDY. Kiedy, ile - nie wiadomo...
Gowin krytykuje prokuraturę, ale Seremeta oszczędza
Jedynie strach przed Gowinem blokuje nowe wybory
W co gra Jarosław Gowin?
No właśnie, nad tymi tytułami chciałabym ciutkę porozmyślać. Jak to jest, że pan poseł , a dziś minister może straszyć premiera?
Jak to jest, że Gowin zaczyna, a nigdy nie kończy? (Tu przywołuje do porządku, żadnych sprośnych myśli, nie siedzę pod łóżkiem pana posła, to specjalność towarzysza Millera.)
A nie kończy to, co zaczyna szumnymi wypowiedziami. Sprawę in vitro przerabialiśmy już w poprzedniej kadencji. Tam poseł Gowin zachowywał się jak rasowy polityk, a nie jak panna co to chciałaby i się boi. Oświadczył, że jako polityk nie kieruje się doktryną religijną, ale przesłankami moralnymi i odpowiedzialnością za wypracowanie kompromisu społecznego. A że nie wyszło i do tej pory panuje u nas w tym względzie wolnoamerykanka? No, cóż. Co nie zabronione, dozwolone. Może na tym właśnie polega kompromis posła Gowina?
Wszystko wskazuje na to, że jesteśmy przed kolejnym kompromisem w tym samym stylu Otóż powstała podobno frakcja w PO w obronie wolności sumienia posłów PO, w opozycji do Donalda Tuska, wspierana intensywnie przez jego ministra.
Bo to wicie, rozumicie, jak mawiał partyjnej pamięci Gierek, szef zobowiązał się do podpisania konwencji Rady Europy dotyczącej przeciwdziałania przemocy wobec kobiet. A jak się zobowiązał, to wiadomo, klamka zapadła. Jednak do tej pory nikt polskich kobiet o treści konwencji nie powiadomił. A nuż będzie afera jak w sprawie ACTA. A do tego jeszcze minister katolik, konserwatysta...
Bez obaw. Minister ma już doświadczenie. Takie sprawy załatwia się hurtowo. Nie tylko będzie podpisana konwencja, ale jeszcze przegłosowana ustawa o in vitro.
Że co? Że niemożliwe, by konserwatysta katolik był zwolennikiem inseminacji niszczącej ludzkie embriony? Spoko. Na to też jest rada. Podobno Gowin zagroził, że jeśli PO złoży w Sejmie projekt pozwalający na mrożenie zarodków, to grupa posłów złoży kontrprojekt zakazujący mrożenia. I tak oto od dziś będzie się ciemnemu ludowi opowiadać, że w PO są konserwatyści, którzy nie chcą zamrażania embrionów. Czy wtedy ktoś zapyta jak ci konserwatyści głosowali w sprawie reprodukcji zaplanowanej zgodnie weterynaryjną procedurą? Byli przeciw czy za?
A jak ostatecznie będzie z dyscypliną światopoglądową? Żaden problem. Po prostu; zgadzacie się na zwolnienie z dyscypliny światopoglądowej, no to my zgadzamy się na konwencję feministycznych oszołomów w Radzie Europy, która zwolni nas wreszcie z badania własnego katolickiego sumienia. Bez szemrania wprowadzimy wszystko, co zastrzegliśmy przy Karcie Praw Podstawowych w negocjacjach Traktatu Lizbońskiego.

Nie pierwszy to raz Gowin struga z wyborców wariata, prawda, panie pośle?

Zapytam tylko:
Jak pan głosował w sprawie zakazu aborcji? A jak zachował się pan w głosowaniu nad powołaniem Wandy Nowickiej, która przegrała proces z Joanną Najfeld?
Pamięta pan swoje słowa?

Prawie wszyscy, albo wszyscy mamy takie poczucie, że jeśli z trybuny sejmowej padają zarzuty wobec kandydata o lobbing, jeśli jest jakiś wyrok sądu, którego uzasadnienie na wniosek Wandy Nowickiej zostaje utajnione, (…) to opinia publiczna powinna je poznać, żebyśmy mieli pewność, że nikt z parlamentarzystów nie jest uwikłany w działalność lobbystyczną na rzecz koncernów farmaceutycznych.

Wyrok jest prawomocny, zostało upublicznione uzasadnienie. Wanda Nowicka pobierała pieniądze od providerów przemysłu aborcyjnego, a mimo to jest nadal wicemarszałkiem Sejmu i co pan zrobił z tym faktem? Nie przeszkadza to panu?
To wszystko jednak pestka wobec tego, że z pewnością grzecznie pan Gowin zgodzi się i na konwencję Rady Europy,również na skazanie kobiet, by bez szansy na pracę czekały na swoją głodową emeryturę do 67 roku życia. Grzecznie podniesie rączkę pan Gowin, konserwatysta, katolik za ustawą zezwalającą na in vitro i żadne sumienie mu w tym nie przeszkodzi. Tego akurat jestem, niestety, pewna.
I jeszcze jedno.
Podobno konserwatysta Gowin szykowany jest na następcę Tuska. Nie wiem czy to prawda, w brudnej wodzie zmywaka, nie widać wszystkich politycznych konfiguracji. Ale jeśli chodzi o mnie, nie mam nic przeciwko temu, by stołek Tuska zajął Gowin. Dla mnie to żadna różnica. Ci panowie różnią się między sobą tylko kolorem włosów i przedziałkiem na głowie. No, może jeszcze wymawianiem głoski "r". Przesadziłam? Gowin przystojniejszy? Drobnostka.

Rozmyślała Katarzyna. Do usłyszenia w Niepoprawnym Radiu PL

Ach! Zapomniałam dodać, że cytaty, tu użyte bez trudu znajdziemy w Internecie, wystarczy wpisać do Googli frazę.

Ocena wpisu: 
Brak głosów