Uwaga - elektorat PO w niebezpieczeństwie

Obrazek użytkownika rewident
Kraj

  Introwertycy i wizjonerzy zrzeszeni w agencjach reklamowych, urzędach centralnych i wydziałach nauk humanistycznych krajowych uniwersytetów od kilku dni słyszą liczne głosy krytyki wycelowane w Jarosława Kaczyńskiego przez zwolenników Prawa i Sprawiedliwości. Ego wyborców Tuska powoli, acz systematycznie nadyma się i zbliża do granic wytrzymałości ich wątłych organizmów. Tak! To my mieliśmy rację kiedy 21 października odrzuciliśmy kaczym i wybraliśmy obietnice cudów gospodarczych. To nic, że nasza partia nie zgłosiła do tej pory ani jednej istotnej ustawy i nie zaproponowała ani jednej reformy. Ważne, że nikt nas nie będzie straszył zmianami i pozwoli w spokoju przeżuwać coraz to nowsze teorie proponowane przez rząd i dyskutowane przez światłych dziennikarzy w radio TOK FM.

A przeżuwać to nie znaczy przetrawić, ani tym bardziej realizować. Przyzwyczailiśmy się do bierności i nicnierobienia, więc po nam psychopata, który gryzie żubra w tyłek. I do tego jeszcze ten brak szacunku dla ludzkich słabości i uczuć. Ten straszny drive na zmianę i reformę. Ta zadaniowość. Fuj! I co pomyśli o nas Europa??! Wyobraźmy sobie te skrzywione w grymasie pogardy twarze, które wizytują nasz biedny kraj. Jak odpowiemy na pytania o „dziwnych bliźniaków"? Wyobraźmy sobie ten wstyd, okropny wstyd przed całym światem!

Otóż, drodzy Platformersi, Wasze dobre samopoczucie przypomina raczej postawę tancerzy z Titanica. Cyfry i fakty, którymi tak pogardzacie, już wkrótce zapukają do Waszych budżetowych gabinetów i wyłożonych czerwoną tapetą biur. Wizje i obsesje, od których aż roi się nawet w S24, będą musiały ustąpić miejsca staraniom o związanie końca z końcem. Koniunktura gospodarcza ma to do siebie, że nie trwa wiecznie i szybko się kończy. Zwłaszcza kiedy rząd jakiegoś kraju nie robi nic w celu jej podtrzymania.

Dlatego kiedy czytam posty słynnej właścicielki kserokopiarki, która rzuca klątwę na Ziobrę, w sytuacji kiedy nawet wroga prokuratura nic temu człowiekowi nie udowodniła. Kiedy słyszę o jakichś trzech filarach PO i wspaniałym liderze Donaldzie Tusku. Kiedy ktoś stara się mnie przekonać, że TVP jest antyrządowa, bo dwa razy w tygodniu pojawi się tam Wildstein czy Semka, a z kolei popierająca opozycję Gazeta Polska jest potężnym medium, to mam ochotę zapytać prosto: czy w domu wszyscy zdrowi?

Krytyka PiS przez jej zwolenników wynika nie z jakiegoś załamania naszej konstrukcji psychicznej, ale trzeźwego i analitycznego oglądu sytuacji. Staramy się oszacować szanse na odsunięcie niedołężnego i szkodliwego rządu od władzy i przeprowadzenie rzeczywistych reform. Zdajemy sobie jednocześnie sprawę, że stanowimy pewną mniejszość społeczeństwa, do której przemawiają argumenty, i która ceni podstawowe wartości w życiu ludzkim i społecznym. Potrafimy też zaakceptować pewne taktyczne kompromisy i drobne błędy, bo wiemy, ze natura ludzka jest ułomna, a 45 lat komunizmu pozbawiło Polski jej prawdziwej elity. Oczywiście te kompromisy są do zaakceptowania tylko wtedy, kiedy prowadzą do jasnego celu.

Z tego też powodu brak koordynacji w PiS i bezproduktywne dyskusje inspirowane personalnymi atakami na byłych współpracowników budzą nasz niesmak i rozdrażnienie. Potrzebny nam jest sprawny wehikuł i grupa twardych graczy, a nie jakiś powyborczy magiel. Kaczyński nie przegrał wyborów dlatego, że był zbyt agresywny. Przegrał, bo okazał słabość, a ludzie czują się niepewnie, kiedy ich lider traci siły.

Dlatego też, te wszystkie Wasze teoryjki (zasłyszane w mediach) na temat siły PO i słabości PiS. Te opowiastki o tym, że ludzie zagłosują zawsze na PO, bo „boją" się PiS, są funta kłaków warte. Kiedy recesja zbliży się polskich bram, kumpelski PR plastykowego Tuska zacznie ludzi drażnić. Wtedy nawet zjednoczony medialny konglomerat nie zatrzyma fali, która wymiecie Waszego idola.

Problem nie leży zatem w tym czy Tusk straci władzę. Wiadomo, że człowiek o jego psychice nie ma szansy przeprowadzić trwałej zmiany, bo boi się podejmować decyzje i lubi teoretyzować. Problem polega na tym, aby PiS, lub jego zamiennik, dochodząc do władzy, posiadały armię kompetentnych ludzi zdolnych przeforsować prawdziwą reformę kraju. Stąd nasze pohukiwanie i nasza niecierpliwość. O to toczymy dzisiaj spór, drodzy Platformersi.

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Oczywiście wiadomo, czego potrzebujemy. Tak samo wiadomo jakich Kaczyńskich byśmy chcieli. Ale musimy się zadowolić tym co jest, bo nie ma niczego innego. A odwracanie się od PiSu w niczym nie pomoże (nie piszę akurat o Twojej postawie).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#5573