Przygotowania do planu B

Obrazek użytkownika R.Zaleski
Świat

Jak ładnie się w wyborach wszystko poukładało, wydawało się że układowi pionków i figur na polskiej szachownicy jedynie kataklizm gospodarczy może zagrozić. A tu jak się nowy rok zaczął, to jak w filmie Hitchcocka, najpierw trzęsienie ziemi a potem napięcie stale rośnie. Pieczątki, Błasik, ACTA. Poparcie rządu i Tuska leci na pysk.

Po zwycięstwie Tusk poczuł się zbyt pewnie, to był jego największy dotąd błąd. Zaczął kasować frakcję Schetyny. Pisałem trzy miesiące temu, cytuję
„Schetyna wyprowadzając z PO nawet marnych kilka szabel powoduje, że musi się w rządzie pojawić Palikot lub SLD. Wtedy on staje się języczkiem u wagi i trzeba się posunąć przy korytku.
(...)
Jego plan „maksimum, to pójście śladami Ziobry, przy wsparciu Komorowskiego. Pewnie poczeka na odpowiedni moment i to zrobi. Krew się będzie lać w PO.” Odpowiedni moment następuje i pierwsza krew, na razie nie w otwartej nawalance ale w stylu sztyletu w rękawie się polała. No może się nie polała, ale jak na scenie pojawia się w pierwszym akcie strzelba, to wiadomo że w końcu wystrzeli. Strzelba się pojawiła

„Młodzi posłowie Platformy Obywatelskiej ogłosili założenie nowego zespołu parlamentarnego wewnątrz PO. Polityków ma łączyć przywiązanie do wolnego rynku. Frakcja będzie reprezentowała interes otoczenia prezydenta Bronisława Komorowskiego.”
Podaje niezależna.pl. Fakt, że Komorowski niestety utrzymuje znacznie wyższy poziom zaufania, od tonącego Tuska.

Jednak jakby się tym młodym przyjrzeć, to mamy Gibałę z Krakowa – lidera, jego kampanię wyceniono na kilkaset tys, choć mógł wydać kilkadziesiąt tysięcy. Startował z 19tego mca i to za wstawiennictwem Schetyny, bo bez tego nie byłby na liście. Jest siostrzeńcem Gowina. Rzepa pisze, że to frakcja prezydenta. Ja sądzę, że Schetyny. Prezydent nie ma ani mocy intelektualnych, ani charakteru, ani ludzi na tyle, by mieć swoją frakcję. Dlatego jest prezydentem i zajmuje się żyrandolem.
Drugi młody to Jaros - jego plakaty, co widziałem we Wrocławiu na własne oczy, oblepiły całe miasto. Trzeci z kolei, bardzo lubi jeździć taksówkami, wystawił rachunek sejmowi na 25 tys w ciągu roku.
Czuć kasę i ambicje w tym towarzystwie, młodych hienek.

Dlaczego młodzi posłowie akurat się zdystansowali od PO? Gonią jej jeszcze młodszy elektorat, który właśnie odmaszerował ulicami z okrzykami”Donald matole...” na ustach i banerami w dłoniach. Ten elektorat do PO se ne wrati. Ale oni go też nie dogonią, natomiast niewątpliwie chętnie zaciągną wartę młodzieżową przy paróweczkach. Zluzują starszych zużytych polityków, których skieruje się do bieżnikowania i regeneracji. Za parę lat będą jak nowi. Nikt do nich pretensji za spieprzone lata mieć nie będzie. Wystarczy spojrzeć na Millera, tego z SLD. Lemingoza to przewlekła choroba.

Na dodatek mamy kolejne protesty, socjalne tym razem. Samoobrona zbiera się więc u grobu Leppera, pod wodzą byłego PZPRowca z 20 letnim stażem. Kongres w marcu a w telewizjach bryluje jeden z jej byłych posłów. Lansują go do porzygania. Kolejna poczwarka ma się zmienić w motyla? Kolejny segment elektoratu do zagospodarowania?
Początkowo myślałem, że jest tylko przykrywka dla protestów antyACTA ale teraz widzę że tu mają być dwie pieczenie na jednym ogniu. W kolejnych odcinkach tego serialu detektywistycznego z bohaterem w czarnych okularach, sprawa się wyjaśni. To nie powieszenie Leppera.

Jedno wiadomo na pewno. Inny bohater w okularach (ten sam disagner?), Palikot, któremu telewizja pociągnęła co 10tego wyborcę do urny, w warunkach polowych się nie sprawdza. Na to niewidzialna ręka naszego rynku politycznego pozwolić sobie nie może. Porządek musi być. Trwa więc pompowanie sondażami tego balona.
Tak przy okazji to znów Palikotowi nie wyszło, tak jak miało wyjść. Nie został człowiekiem roku tygodnika Wprost. A miało być tak pięknie. Trybun ludowy na czele zbuntowanej młodzieży a tu „wypierda...j” mu młodzież odkrzyknęła. Potem człowiek sukcesu zeszłego roku a tu Tusk został, co zresztą w tej sytuacji wygląda jak kpina. Za to Lis poleciał? No i sondaże pokazujące, że przegania wśród internautów popularnością Tuska i wszystkich innych w tej nieprzewidzianej w planach sytuacji wyglądają niezbyt wiarygodnie. Podobnie jak dzisiejszy sondaż dla jakże wiarygodnej TVN, dający mu 17%. Może trochę zyskał ale niewiele. W necie i na ulicy tego nie widać, wręcz przeciwnie. Ale to nie o protestujących chodzi, tylko tych, którym obraz świata buduje telewizja. Oni chcą spokoju i go dostają, prosto w żyłę. Naszej PO spadło ale naszemu Palikotowi wzrosło. Kajf.
Tak naprawdę, to zwiększyło się grono niezdecydowanych, na moje wyczucie.

Nie sadzę żeby Tusk już teraz poleciał, chyba, że zachód uznał, że sprawia mu problemy i go wymienią jak Berlusconiego. Problemy które mają teraz wszyscy, spowodowane brakiem umiejętności zażegnania kryzysu ACTA, który z Polski rozlał się na całą Europę.

Na razie chyba poleci wiceminister u Arłukowicza. Dziś i tak vice szef BOR i Klich. Nieźle jak na jeden dzień ale mnie takie vice dymisje nie satysfakcjonują. Zresztą już na wyborach tragicznie słabe wyniki zamieszanych w Smoleńsk pokazały ten kierunek.

Plan B jednak jest przygotowywany do natychmiastowego zastosowania. Maszyna medialna pracuje, gawiedź się cieszy. Niestety prawie połowa naszego społeczeństwa to medioci.

Będzie się działo.

Ocena wpisu: 
Brak głosów