Autostradowa korupcja na świecie

Obrazek użytkownika R.Zaleski
Blog

Choćby taka Chorwacja. Okazało się że budowana tam autostrada jest w papierach, czyli w kosztach 15 km dłuższa niż w rzeczywistości. U nas jest wręcz odwrotnie, dzięki powstałym szczelinom autostrady wydłużyły się o kilka ładnych metrów. Choć kto tam wie, co my w papierach mamy.
Przekręt był na 105 mln euro. Firma budowlana przekazała miliony euro na różne dziwne konta.
Podejrzany min. w sprawie budowanej za jego rządów autostrady premier I.Sanader nagle zrezygnował ze stanowiska. Jakiś czas potem, następnego dnia po uchyleniu mu immunitetu parlamentarnego został zatrzymany w Austrii. W 2010 roku.

W Chinach kiepskie planowanie i wykonanie powoduje, że katastrofy obiektów drogowych zdarzają się często, łapówki dla urzędników są standardem. W lecie 2011, w ciągu jednego tygodnia, cztery nowe mosty zawaliły się podczas użytkowania. W wielu takich wypadkach giną dziesiątki osób. W jednym z nich, jak wykazało śledztwo, za akceptowanie planów budowy przez urzędników łapówka wyniosła 12 tyś $, zginęło 40 osób. Fotografia przedstawia jeden z takich wypadków. Polityka pisała, że 100 km autostrady w Chinach trzeba było wysadzić w powietrze, tak źle była wybudowana.

W Rosji powstaje chyba najdroższa autostrada na świecie. Angielski Telegraph pisze, że za niecałe 50 km w okolicy Soczi zapłacone zostanie ponad 20 mld zł. Magazyn Olimpics wylicza, że za te pieniądze można by autostradę pokryć 2 calową warstwą trufli lub 5 calami drogiego koniaku Hennessy. Z powodu powszechnej korupcji rządowych i miejskich urzędników, budowa dróg należy tam do najdroższych na świecie.

Przeciętna cena kilometra autostrady w Niemczech, zbudowanej z zasady z betonu, w droższej niż u nas technologii i wyższej jakości, która przetrwa 40 lat bez remontu, jest wyższa niż w USA ale niższa niż w Polsce. My płacimy więcej za wyrób autostradopodobny, po którym nawet samochody nie jeździły, a jest spękany po jednej zimie.

U nas zgłoszone zostało przed wyborami, przez posła PiS, budowanie z iłów autostrady w Małopolsce. Premier spytany wtedy o tę sprawę, powiedział, że należy ją zgłosić do prokuratury. Jak dotąd „śledztwo” tej prokuratury nie doszło nawet do fazy przesłuchania posła PiS, czy wyboru eksperta. Czyli pisz Pan na Berdyczów, biorąc pod uwagę inne podobne wypadki, o których pisała prasa.
A po tych autostradach, jak sądzę stale sypiących się lub będących w remoncie, będziemy jeździć przez całe życie. Podobnie jak spłacać naszymi podatkami kredyty zaciągnięte na ich budowę.

Ale co to kogo teraz obchodzi. Prawda?

Ocena wpisu: 
Brak głosów