Tusk stracił instynkt

Obrazek użytkownika platos
Kraj

 

Można nie lubić Tuska, można też uważać, że jest raczej miernym Premierem i niewiele dobrego przyniosą jego rządy naszej ojczyźnie. Nie można jednak nie doceniać jego dotychczasowej medialnej skuteczności. To prawda, że ma za sobą większość mediów bezkrytycznie powielających każdą choćby najbardziej absurdalną tezę. Prawdą jest też że kłamstwem i manipulacją karmi masy nadzwyczaj często. Taka jest jednak polityka i obrażanie się na to, to kwestionowanie rzeczywistości i piękny choć raczej mało skuteczny idealizm.

 

Do poniedziałku przekonany byłem, że kolejny raz uda się Tuskowi i PO wygrać kolejny intencjonalnie wywołany spór z Prezydentem. Wczoraj po informacji o odmowie udostępnienia samolotu prezydentowi RP cała sprawa nabrała jednak innego wymiaru. Tusk przeszedł pewną granicę zrozumiałą dla gawiedzi i przez nią nieakceptowaną.

 

To prawda że nie pierwszy raz nadużywa on władzy w politycznej walce i tylko dzięki medialnemu wsparciu i zmowie milczenia uchodziło mu to bezkarnie. Wspomnę tylko wejście do siedziby BBN podległej Prezydentowi po dokumenty komisji weryfikacyjnej i wydany BORowi rozkaz nie reagowania, wstrzymanie lub cofnięcie certyfikatów Waszczykowskiemu i znacznej części członków komisji, sabotowanie jej prac czy wreszcie kolejne redukcje budżetu kancelarii Prezydenta.

Wszystkie te działania noszą znamiona nadużywania uprawnień do sabotowania rywalizującego ośrodka władzy. Warto wspomnieć też aferę z „przekazami dnia” gdzie za pieniądze podatników szkalowano Prezydenta RP i przedstawiano jeden z legalnie wybranych organów władzy w fałszywym świetle.

 

Powyższe fakty uchodziły Tuskowi na sucho nie tylko dlatego, że nie były tak głośne jak sprawa samolotu. Ważny był też kontekst tych działań wizerunek obu panów i ich odbiór społeczny. To właśnie się diametralnie zmieniło.

 

Tusk zaliczył całą serię bolesnych i kompromitujących porażek (PZPN, przeciąganie Łukaszenki, ustawa medialna sprawa stoczni czy tarczy antyrakietowej). Odeszli od niego rozczarowani ludzie uchodzący za ekspertów (Gomułka, Koziej). Nie ma właściwie żadnego realnego sukcesu na swoim koncie. Nad gospodarką zawisły czarne chmury kryzysu. Wewnątrz partii konflikt ze Schetyną nabiera rumieńców. Tusk jest zmęczony, zaszczuty i niepewny siebie. Do tego przestała działać skuteczna dotychczas broń Palikot – rząd i Premier coraz bardziej kojarzy się z nieudolnością, lenistwem i świńskim łbem a nie cukierkowym Premierem uwielbianym przez nastolatki pokroju Dody.

Wszystko to wymalowane jest na twarzy Premiera. Zgarbiony i spięty, ziemista cera, zaciśnięta twarz i rozbiegane oczy. Już nie jest seksy.

 

Prezydent zaś od pamiętnej nocy w Tbilisi to nie ta sama osoba. Nabrał pewności siebie, częściej się uśmiecha a jego kolejne zagrania polityczne są coraz skuteczniejsze. Jego prezydentura nabrała treści i jest to wynikiem kilku lat pracy i konsekwentnych zabiegów w polityce wschodniej. Wypada lepiej w mediach, wywiady są merytoryczne i zborne a orędzia przyzwoite. Dwa wygrane weta to kolejne klocki w układance. Przy optymistycznym przekazie głowy państwa wszelkie ataki na niego muszą być mniej skuteczne. Co ważniejsze niby niedostrzegalnie ale zmienił się też odbiór prezydenta. To już nie ten sam chłopiec do bicia.

 

Wyraźnie widać, że Tusk tego nie zauważył. Usiłuje kontynuować strategię (dotychczas skuteczną) w innych warunkach i jest to szkodliwe dla jego wizerunku. Wyobrażam sobie co się teraz dzieje w bibliotece w KPRM przerobionej na centrum wizerunkowe. Co się będzie działo gdy wróci Premier. Co zrobią specjaliści od proszków do prania, którzy mieli zadanie wypromować markowy Ariel a wyszła tania Dosia.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Tak trzymać. Duży +

Pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
Pozdrawiam
ŁŁ
Ps. Czujcie się zaproszeni do serwisu społecznościowego dla fachowców: hey-ho.pl

#6421

ze świata korporacji, warszawki, dużych małych i średnich firm.
Tusk postawił na swoim i uwierzcie mi że nic w jego wizerunku się nie zmieniło.
należy pochwalić skuteczność kampanii w lokalnych i ogólnopolskich środkach masowego przekazu (cała drogę w metrze mnie tą papką karmiono).
nie wspominając o ilości mail wyśmiewających prezydenta jakie dostaje.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#6426