Kaczyński traci instynkt?

Obrazek użytkownika platos
Kraj

Co się dzieje? Co się dzieje? Zastanawiają się wszyscy dookoła. Napisał już o tym FYM a dzisiaj pisze dzierzba.

 

Czy Kaczyński naprawdę traci instynkt samozachowawczy i idzie oddać się w formie przystawki Platformie? Czym wytłumaczyć ostatnie koncyliacyjne zachowanie i gesty Prezydenta i Jarosława Kaczyńskiego względem Donalda Tuska. Czym wyjaśnić ofertę paktu o nieagresji… Zaniepokojony jest Ojciec Rydzyk, niepokoją się zwolennicy PiS…

 

Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że to byłaby samobójcza taktyka nie tylko dla państwa, ale i dla PiS. To byłaby kapitulacja przed układem, do którego przecież należy Platforma...

 

Czym zatem wytłumaczyć tą dziwną zmianę retoryki i strategii? Czy troską  o państwo w kontekście kryzysu gospodarczego? Czy to wynik błędnej  konstatacji, że tylko zmiana polityki z opozycji totalnej na miękką wspierającą przyniesie oczekiwany wzrost notowań?

 

Z jednej strony przecież obie partie dogadały się w sprawie ustawienia linii podziału w debacie przed wyborami do Europarlamentu. Obie strony okopały się na pozycjach PO zwolenników unii monetarnej, PiS zaś przyjął rolę sceptyków. Ostry spór pomiędzy partiami marginalizuje pozostałych graczy. Gdzie więc jest haczyk?

 

Moim zdaniem, nadal aktualny jest w PO plan wyborów, które miałyby się odbyć na początku przyszłego roku. Plan ten polegał na tym że po kolejnych wetach Prezydenta, kolejnych protestach związkowców, strajkach i problemach z uwierającym koalicjantem - światły i szlachetny Premier podaje rząd do dymisji. To przekucie porażki w propagandowy sukces gdzie rząd nie mogąc nic zrobić prosi naród o całą pulę.

 

Fakt, że to ryzykowne (o czym przekonał się Jarosław Kaczyński) ale właśnie następuje koniec miodowego czasu i moment krytyczny, od którego sondaże zaczną pikować. Po takiej sondażowej katastrofie nie zostanie już nic co można przedstawić jako sukces. Można też zapomnieć o jedynym priorytecie rządu - marzeniach o prezydenckim fotelu. Warto więc przedstawić się w roli ofiary mafii prezydencko-pisowsko-sldowskiej. Uznać, że w obecnym kształcie konstytucyjnym nie można normalnie rządzić.

 

To dlatego od jakiegoś czasu PSL nie był chroniony i media do woli mogły pisać o nadużyciach i nepotyzmie.

Piecze się w ten sposób dwie pieczenie na jednym ogniu. Koalicjant z sondażem poniżej progu jest mniej awanturujący się, a po drugie ewentualny protest koalicjanta w przypadku dymisji rządu można zbić argumentując, że ma się już dość tego nepotyzmu…

 

Stąd moim zdaniem taktyczna zmiana stylu opozycyjnego PiS. Utrudnia się Platformie grę pod nowe wybory i tłumaczenie, że wszyscy są przeciw i sabotują.

Poza tym PiS trudno jest ostro krytykować Platformę za kryzys, bo ta swoją nieudolność wytłumaczy zaniedbaniami świeżych jeszcze w ludzkiej pamięci rządów PiS.

 

Zwycięzcą wiosennych wyborów może być Platforma. Dostanie kolejny miodowy rok i zapewne większość (może nawet konstytucyjną) Poszerzyłoby jej zakres władzy. Zwiększyłaby się też szansa na wybór Donalda Tuska na prezydenta. Może nawet doszłoby do impeachmentu.

Przegrani to PSL i SLD na trwałe partia 6%. PiS straci część posłów i kolejny rok. Może nawet nastąpiłyby kolejne tarcia i walka o władzę wewnątrz partii.

 

Dlatego najbliższy czas to gra na to by wyborów nie było albo by winą za nie, nie można było obciążyć Prezydenta czy sabotującej opozycji.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

w radiu słyszałem, że przemówienie rocznicowe wygłosił mało pojednawcze

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#7820

Słuchałem na żywo w radiu, w przerwie między wykładami.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#7826