Partnerstwo ma się dobrze

Obrazek użytkownika kokos26
Blog

Partnerstwo niemiecko-rosyjskie ma się świetnie, a niechęć CDU-CSU do dalszego rozszerzania się UE na wschód wyraźnie obrazuje nam, że podział na strefy wpływów będzie przez oba kraje przestrzegany.

Do wejścia w życie traktatu lizbońskiego nie będzie to oczywiście zbyt mocno artykułowane, aby nie zniechęcić tubylczej ludności znad Wisły do federalizacji Europy pod kierownictwem oczywiście niemieckiej siły przewodniej.

Taki kraj buforowy jak Polska, leżący między strefami wpływów, nie może być, ma się rozumieć krajem silnym z jakimś rozwiniętym przemysłem stoczniowym czy zbrojeniowym, który siłą rzeczy może stać się motorem napędowym dla innowacyjności w gospodarce.

Polsce wystarczą jakieś montownie i spełnianie roli pomocniczej w gospodarce.

W interesie Niemiec i Rosji leży też i to, aby Polska armia została zredukowana do liczebności tej z okresu Księstwa Warszawskiego, co zdaje się konsekwentnie wcielać w życie minister Klich.

I tak Polacy nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że stali się pod pewnym względem ewenementem w skali światowej z Afryką włącznie.

Najsilniejszą i najliczniejszą formacją mundurową w III Rzeczpospolitej nie jest wojsko ani policja, lecz monstrualnych rozmiarów armia firm ochroniarskich, licząca ponad 200 tysięcy chłopa, a w tym tak zwane, SUFO czyli Specjalistyczne Uzbrojone Formacje Ochrony. Ich właściciele to wypróbowani dawni oficerowie SB, LWP, ZOMO i MO.

Takie właśnie słabe i koślawe państwo z byle, jakim rządem może liczyć na pochwały i poklepywanie po plecach zarówno przez Berlin jak i Moskwę.

W latach 2005-07 mogliśmy zaobserwować partnerstwo niemiecko-rosyjskie jeszcze w innym wymiarze. Bezpardonowe ataki medialne z Berlina i Kremla na rządy „kartofli” świetnie się uzupełniały i doskonale wpisywały w atmosferę wewnątrz naszego kraju, gdzie lobby niemieckie i rosyjskie ukazało swoja potęgę i wpływy.

Nienawiść, jaką wytworzono wokół Kaczyńskich spowodowała, że dziś „młodzi, dobrze wykształceni z dużych miast” kwiatami witaliby armie naszych obu sąsiadów, jeżeli powodem ich interwencji byłaby rozprawa z wrażymi Kaczorami.

Przez te dwa lata histerii sądziłem, że jest w Polakach na tyle jakiegoś instynktu i rozsądku, że potraktują te ataki ze wschodu i zachodu, jako sygnał, że zaczynamy iść w dobrym kierunku. Niestety rodacy wolą taki rząd, który będzie nieustannie komplementowany przez Angelę Merkel i Władimira Putina.

To, co dzieje się obecnie powinno budzić niepokój nas wszystkich. Ostatnia odezwa CDU-CSU w sprawie „wypędzonych”, płynące oskarżenie z niemieckiej prasy o udział narodu polskiego w holokauście oraz potakiwanie na te zarzuty z wewnątrz naszego kraju powinny zapalić w naszych głowach czerwoną lampkę.

Niestety obrócono tak zwanego kota ogonem i oczywiście winnymi całej tej bezczelnej akcji uczyniono Prawo i Sprawiedliwość z Jarosławem Kaczyńskim, który oczywiście dla celów kampanii wyborczej zaczął bezczelnie grać kartą niemiecką.

Taka reakcja rządu i elit idąca wbrew naszej racji stanu musiała spowodować dalszy nieprzypadkowy krok, tym razem idący z Kremla.

Na oficjalnej stronie internetowej rosyjskiego MON komplementujący Tuska przyjaciele moskale poszli już na całość i oskarżyli Polaków o wywołanie II wojny światowej, a roszczenia Hitlera, co do Gdańska i eksterytorialnego korytarza uznali za jak najbardziej uzasadnione.

Hucznie zapowiadające się obchody okrągłej 70 rocznicy wybuchu wojny mogą okazać się, więc arcyciekawe.

Będzie Angela Merkel i sam Władimir Putin, czyli głowy państw, które metodycznie zrzucają z siebie historyczną odpowiedzialność za miliony ofiar i coraz bezczelniej przerzucają ją na Polskę i Polaków.

Być może już we wrześniu będziemy świadkami kolejnego wielkiego cudu Donalda Tuska. Tym razem cudu pojednania. Jakaż by to była światowa sensacja gdyby 1 września na Westerplatte Merkel i Putin wybaczyli Polakom wszystkie niewyobrażalne zbrodnie, które popełnili?

Patrząc jak rodacy z radością przyklaskują zwijaniu własnego państwa i ufają nadymanej przez niemieckie, rosyjskie i polskojęzyczne media ekipie, trudno dziś o optymizm. Raczej należałoby walić łbem w ścianę z bezsilności i rozpaczy.

A może jesteśmy tak głupi, że słusznie nam się za to należy jakaś przykładna kara?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

A czego można spodziewać się po homosovieticus?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

ziuk

#21964

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#21974

Niestety Polak nigdy nie był mądry.Ani przed szkodą,ani po szkodzie.I tylko przysłowiowy nóż na gardle łączy nasz naród i też nie wszystkich.Przykre to,ale prawdziwe.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#22042