Komorowski jak "Pani Jadzia z kiosku"

Obrazek użytkownika kokos26
Kraj

Fakt odmowy udostępnienia przez IPN Lechowi Wałęsie akt z lat 70-tych, kiedy to był zarejestrowany, jako TW „Bolek” oburzył wiodące media i poruszył do głębi salon.

Informacja Rzepy, ze wpływ na taką decyzję mogła mieć praca historyków instytutu dolał oliwy do ognia.

Jeżeli taka decyzja zapada na podstawie świetnie udokumentowanej mrówczej pracy pracowników powołanej do tego instytucji, to według marszałka Komorowskiego to samo jakby wieść o agenturalności Wałęsy ogłosiła „pani Jadzia z kiosku”.

Wcale mnie nie dziwi stanowisko salonu, skoro jeszcze przed publikacją solidnej pracy historycznej o Wałęsie i nie znając jej treści postanowiono ją dyskredytować, ośmieszać i podważać.

Tą przysłowiową „Panią Jadzią z kiosku” jest niewątpliwie sam marszałek Bronisław Komorowski i reszta tych śmiesznych ludzi, którzy wydali wojnę historycznym faktom. Jest nawet znacznie gorzej.

Całe to środowisko poważnych mędrców reaguje jak niedojrzały dzieciak, który nie chcąc usłyszeć przykrej, niewygodnej prawdy, ucieka do kąta, zatyka uczy i tupie histerycznie nóżkami.

Myślę, że to nieodparte pragnienie zapoznania się Wałęsy z aktami to zwykła prowokacja i chęć z jego strony wywołania kolejnej awantury.

IPN powinien te dokumenty udostępnić, zwłaszcza, że w takim przypadku przekazuje się tylko kserokopie i nie zachodzi niebezpieczeństwo, że Wałęsa chce wyrwać jakąś kolejną stronę, o której zapomniał w czasach, kiedy wykradał i niszczył, jako Prezydent RP dowody niechlubnego okresu w swoim życiu.

Dać mu te papiery i już.

Co miał wykraść i zniszczyć to już wykradł i zniszczył, a oryginały i mikrofilmy dostarczał mu dwukrotnie i niezgodnie z obowiązującym prawem Andrzej Milczanowski.

Co najciekawsze, dzięki adnotacjom wiemy, że działo się to zawsze po godzinie 22, kiedy w kancelarii prezydenta nie krzątał się już personel.

P.S. Podczas gdy piszę te słowa w sejmie odbywa się kolejne „czary –mary” i odwracanie kota ogonem.

Prący od miesięcy do powołania komisji w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika i osamotniony w tej sprawie PiS jest właśnie oskarżany przez PO i SLD o próbę torpedowania jej powołania wbrew odwiecznemu pragnieniu wyjawienia prawdy przez te dwa ugrupowania.

Teraz już wiadomo, po co była ta cała zadyma z kwestionowaniem kandydatury Antoniego Macierewicza.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Masz rację.
Dać papiery Bolkowi,niech się ich buc uczy na pamięc,niech se zrobi kserówki dla wnuków.
I tak nic nie zmieni,że kapucha był.
Jamajczyk pozuje na błyskotliwego,a do Pani Jadzi to z czym ten kiep staruje?Pani Jadzi to on może [podskoczyc,ale nawet nie do kolan.

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#14067