Ruski kocioł

Obrazek użytkownika Free Your Mind
Blog

Tak jak kiedyś moskiewską „Prawdę” cytowała peerelowska komunistyczna „prasa”, tak w III RP rosyjskie gazety cytowane są przez prasę

neokomunistyczną, dziś więc dowiadujemy się nie tylko o tym, że gen. Błasik był w kabinie, ale i pewnie pilotował tupolewa 10 kwietnia. Spieszę donieść, że są to informacje niepełne. Gen. Błasik siedział na tupolewie, tak jak jeden z amerykańskich oficerów w filmie „Dr. Strangelove...” na bombie jądrowej, która miała spaść na ZSSR. Tupolew zaś kierował się na Kreml i jako samolot wojskowy został w ostatniej chwili na Okęciu wyposażony w kilka pocisków nuklearnych, którymi miał zmieść z powierzchni ziemi Moskwę, tak by z Putina i Miedwiediewa nie było co zbierać. W Katyniu cała delegacja zamierzała tylko odprawić seans nienawiści do Rosji („doładować rusofobiczne akumulatory”). Na szczęście wszystkim tym zamiarom przeciwstawiła się mgła („tuman”), która stanęła w obronie Matki Rosji. W ten sposób nadludzkie, nadprzyrodzone siły natury powstrzymały piekielne zapędy rusofobów, którym mało było balowania Polaczków na Kremlu w 1612 r.

Wot i cała historia, którą można teraz już upowszechnić, zresztą zwłoka z upublicznianiem zawartości czarnych skrzynek z tupolewa wiąże się z tym, iż eksperci rosyjscy wsłuchujący się w te przerażające rozmowy, porażeni ze strachu nie chcieli ukazywać pełnej prawdy o szaleństwie polskich wysokich wojskowych i dygnitarzy – eksperci ci zadawali zresztą pełne troski pytania swoim polskim kolegom: „czy polskie społeczeństwo zdaje sobie sprawę ze skali rusofobii w Sztabie Generalnym i Kancelarii Prezydenta?”. Długo jednak tej prawdy nie da się ukryć, więc najwyższy czas, by ją ujawnić.

Piszę to w kontekście refleksji Aleksandra Ściosa, jak też cytowanych przez „Gazetę Polską” analiz M. Strassenburga Kleciaka i H. Dodela. Należy bowiem pamiętać (na co zwracałem uwagę już w pierwszych dniach po katastrofie smoleńskiej), że rosyjska dezinformacja nie miałaby żadnego poważnego skutku w naszym kraju, gdyby nie wspierała ją tu od samego początku dezinformacja ze strony tutejszych wojskowych (należących do stałej grupy medialnych komentatorów) i znawców. Gen. Czempiński już 10 kwietnia sugerował winę pilota. Ta (od pierwszych godzin po tragedii) koordynacja „legend” czy „historii” nie wygląda mi na przypadkową, nigdy bowiem nie jest dziełem przypadku mówienie jednym głosem przez środki przekazu w Rosji i w Polsce.

Rewelacje z gen. Błasikiem wyszły na jaw akurat teraz, tj. gdy bateria patriotów pojawiła się w Morągu (co, jak wiemy z naszych neokomunistycznych mediów, już jest niepokojące dla rosyjskiego MSZ-u – gdyby bowiem to była bateria rosyjskich pocisków, to nie byłoby powodu do niczyjego niezadowolenia). Wprawdzie – zgadzam się tu z prof. R. Szeremietiewem – jest to instalacja trochę na otarcie łez, ale nawet taka symboliczna obecność amerykańskich sił zbrojnych na naszych ziemiach jest dla Moskwy czymś nie do zniesienia. Jestem pewien zresztą, że Kreml będzie dążyć do zmiany tego stanu rzeczy – może wnet w Morągu pojawią się dzielni pacyfiści zatroskani o bezpieczeństwo kraju lub też bezkompromisowi zieloni broniący jakiejś ścieżki żab lub unikalnego ekosystemu – a może zaczną się klasyczne (nie tylko moskiewskie, ale i „unijne”) naciski na Polskę, by nie drażniła Rosji, która przecież wykazuje tyle dobrej woli. Gdy nastanie normalny polski rząd i zacznie się rozliczanie Targowicy, należy – co sugerowałem (w niezamieszczonym niestety) pytaniu do premiera J. Kaczyńskiego – pomyśleć, w ramach modernizacji polskiej armii (po jej gruntownym zdesowietyzowaniu i po rozprawie z agenturą w wielu środowiskach z medialnym na czele) o zamieszczeniu w Polsce broni nuklearnej (jej części chcą się od jakiegoś czasu pozbyć Niemcy, więc możemy ją przejąć). Jeśli tego nie dokonamy, Rosja stopniowo nas zgniecie, jak w imadle.

http://www.salon24.pl/news/7380,ekspert-nie-ma-przepisow-dot-przelotu-najwazniejszych-osob
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7753464,_Doradzano__by_ladowac_w_Minsku____Samolot_nie_wystarczy_.html
http://polis2008.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=679:koniec-kadencji&catid=265:dzielnica-katyska&Itemid=294 („Koniec kadencji”)
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100526&typ=po&id=po31.txt
http://stankleskirozumu.salon24.pl/186769,10-000-amerykanskich-zolnierzy-do-niemiec (ciekawa informacja o planowanym wzmocnieniu amerykańskiego kontyngentu wojskowego w Niemczech)
http://autorzygazetypolskiej.salon24.pl/186740,to-byl-zamach-mowia-eksperci-polski-i-niemiecki

Brak głosów

Komentarze

Rozmieszczać w Polsce obce atomówki??
Nasz Nadwiślański Kraj jest zaliczany do potencjalnych mocarstw atomowych, tzn. mamy ludzi i sprzęt w ciągu 5 lat zbudować własną bombę. To, że jej nie posiadamy spowodowane jest brakiem woli politycznej niż niedostatkami naukowo-technicznymi.
Tak więc, jeśli atomówki w Polsce to tylko polskie:)

Vote up!
0
Vote down!
0
#61528

można się doliczyć dokładnie oglądając zdjęcia zrobione po katastrofie.
Zresztą taki płk E. Klich, płk Andrzejewski, "eksperci" ze skrzydlatej polski oraz Korwin są "dużo lepsi" od rosyjskich gazet!
pzdr

Vote up!
0
Vote down!
0

antysalon

#61530

pacyfiści już przywitali Patrioty w Morągu i odgrażali się, że nie odpuszczą...

Vote up!
0
Vote down!
0
#61557

w czasach Gierka ew.sukces polskich badań nad syntezą termojądrową dawał szanse na cos w rodzaju drogi jugosłowianskiej. a dziś? co by nam dała atomówka? Pomarzyć ale tak serio to realia polskie są takie jakie są. A i świat sie zmienił. Dzisiaj to fajnie byłoby mieć u siebie jakieś ... chinskie pociski. Albo chociaz jakies wspolne manewry. Żartuję. Ale jak juz czyms straszyc potęznego sąsiada to tym czego się naprawdę boi. 

 

Vote up!
0
Vote down!
0
#61606