Wajdalizm

Obrazek użytkownika Andrzej.A
Kraj

Niniejszym przekopiowuję cały felieton jaki Marek Król, były naczelny i były właściciel WPROST zamieścił w tym tygodniku w dniu 19-04-2010. Należy nadmienić, że jest to ostatni felieton jaki pozwolono redaktorowi Królowi tam zamieścić. No taka mała cenzura prewencyjna, żeby się oszołomom nie wydawało, że mogą gdzieś dotrzeć ze swoim oszołomskim przekazem.

Ciekawe swoją drogą kto się bardziej wkurwił, Michnik czy Wajda?

Oto ten tekst

Nie polezie orzeł w GWna

„Sen Wyspiańskiego o Polsce wolnej, żal do współczesnej, ból, sarkazm, ten porachunek poetycki z własnym pokoleniem Wajda przetłumaczył na język filmu, a raczej na wrzask i bełkot. Inteligencję tych czasów przedstawił nam jako bandę niezdolnych do czynu kabotynów, którym w pijackim zamęcie coś tam we łbach się majaczyło. Kazał nam zapomnieć, że z tego środowiska, z tej ziemi, już za lat 30 wyszli pierwsi od lat polscy żołnierze”. W czasach, z których pochodzi ten cytat, nie należało przypominać, że żołnierze ci to legiony Piłsudskiego. Nie napisał tych słów jakiś wyznawca kaczyzmu czy ideolog PiS. To fragment felietonu z początku lat 70. Antoniego Słonimskiego.

Nikt tak konsekwentnie nie zwalczał w tamtych czasach popieranego przez partię i rząd zjawiska wajdalizmu jak twórca tego zapomnianego określenia - Antoni Słonimski. Co było istotą wajdalizmu, wyjaśnia następny cytat z felietonu Słonimskiego. „Niechęć swoją do romantycznych kart naszej historii wyraził już Wajda w »Popiołach« Żeromskiego. Już nam pokazał, że napoleonidzi, którzy nieśli do Polski sztandary wolności i hasła rewolucji francuskiej, to były żałosne łachudry, kondotierzy spraw przegranych, niepochowane trupy ziemi jałowej”. Mijały lata i wydawać by się mogło, że wajdalizm rósł w siłę. Wizja Polski jako brzydkiej panny na arenie międzynarodowej, niezbyt lubianego członka rodziny europejskiej, zdominowała, wydawało się, serca i umysły Polaków. Katastrofa, w której zginął prezydent Lech Kaczyński i znacząca część elit przeciwstawiająca się takiej wizji Polski zdegradowanej, ich tragiczna śmierć, mogła ostatecznie pogrzebać ducha Wernyhory. Ku zaskoczeniu salonu i jego autorytetów tysiące, a może setki tysięcy Polaków w ostatnim tygodniu noc i dzień składało hołd prezydentowi i jego żonie Marii, pierwszej parze najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

Mimo że wcześniej sam Donald Tusk zdegradował prezydenturę do żyrandola i czerwonego dywanu, powtarzając, że prezydent nie jest mu do niczego potrzebny, mimo nieustannego poniżania prezydenta przez Komorowskiego, Niesiołowskiego i Palikota, mimo tego wszystkiego Lech Kaczyński doczekał się wdzięczności i szacunku Polaków. Był z nich dumny i jako pierwszy obywatel kochał, szanował i wierzył w wielkość swoich rodaków. I dlatego, choć poniżany i niedoceniany za życia, po tragicznej śmierci stał się wielkim symbolem dumnej Polski. A symbole w Polsce są bardzo niebezpieczne, bo mogą zniszczyć wieloletni dorobek postępowych polskich Europejczyków, ukrywających brzydką pannę w kątach salonów Brukseli, Paryża czy Berlina.

Nie dość, że wbrew zaleceniom Polacy zaczęli się narodowo bałamucić, to jeszcze ten pochówek pary prezydenckiej na Wawelu. To był kolejny policzek dla postępowego salonu i zagrożenie, że prawicowo-romantyczna hydra, demony, jak je nazwał Kazimierz Kutz, urosną w siłę. Bezideowe palikmioty nie mogły na coś takiego pozwolić. Redaktor Adam chwycił zdenerwowany za telefon i zadzwonił do Andrzeja do Krakowa. „A… a… Aaandrzej naa... na… napisz list. Zde… zde… zdewaweluj Kaczora. Ty ma… ma… masz sukces z ty… tym »Katyniem«, to… tobie wolno. A my w… w… w »Gazecie« cię po… po… poprzemy”. Trudno odmówić racjonalności działaniu redaktora, który pokochał jak nikt inny organizacyjną funkcję prasy. Niestety, poparcie było niewielkie, bo Polacy nie dorośli do poziomu wajdalizmu historii.

Niezależnie od opinii i ocen prezydenta Kaczyńskiego, Polacy pożegnali swojego prezydenta, podkreślam: swojego prezydenta, po królewsku. Jestem z tego dumny, bo moi rodacy jeszcze raz potwierdzili to, o czym w „Weselu” tak dobitnie pisał Stanisław Wyspiański: „Ptok ptokowi nie jednaki./ Człek człekowi nie dorówna,/ dusa dusy zajrzy w oczy,/ nie polezie orzeł w gówna”. A dzisiaj już wiemy: nie polezie orzeł w GWna, drodzy redaktorzy.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Jest tyle tematów, które taki "wieki" twórca mógłby zekranizować dla chwały Polski, ale Wajda jeżeli już się podejmuje jakiegoś tematu przedstawia go tak, aby umniejszyć rolę Polaków, albo pokazać Polaków w niepochlebnym świetle. On tak zawsze robił.

Czy Polacy z ekranizacji Wesela Wajdy tak, by się zachowywali jak Ci ludzie na tych filmikach?!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#56763

 Czuje się Polakiem czy żydem?To ma zasadnicze znaczenie.Moim zdaniem Michnik to prymityw których wielu w małych miasteczkach przed kościołami.Mało inteligentny jąkała.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#56777

Michnik to parch i takim zydowsko-chazarskim parchem pozostanie do smierci. Wielcy zydzi tego swiata postawili na tego jakajacego sie parcha, poniewaz doskonale wiedzieli o jego bezgranicznej bezideowosci. Tego typu parchow jest w Polsce dziesiatki tysiecy. Dla pieniedzy sa gotowi na wszystko. Gotowi sa wykonac najstraszniejsza zbrodnie przeciwko narodowi z ktorym na pozor sa zasymilowani, aby tylko bylo to sowicie wynagrodzone. Oni gardza wszystkim i wszystkimi. Juz kiedys dawno temu uslyszalem, ze ateistyczni zydzi (parchy) to najgorszy typ ludzi, do ktorych zalicza sie miedzy innymi i Adas Szechter vel (Michnik).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zbyszek Lowcakangurow

#56779

To wszystko prawda, prawda i jeszcze raz prawda, tylko w ustach Króla (TW "Rycerz") brzmi ona zalosnie... Przynajmniej dla mnie!
-------------------------------
Samotny wilk w biegu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#56789

... przestraszył się, że ktoś może mu ukraść spektakl. Żałosny staruch - jeden z tych, którzy przeżyli sami siebie i teraz straszą!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#56793

Podobno żyjemy już w kraju bez cenzury. Zgadzam się co do treści artykułu. Brak mi omówienia np. filmu „Lotna” na pokolenie młodzieży czasu w którym film ten nakręcono. Piszę o tym na blogu Polska Solidarna. Stojąc w kolejkach w czasie oczekiwania na uroczystości żałobne. Zasłyszałam szyderstwo w typie Szymona Majewskiego cytuję „ale się przestraszył że zabraknie dla niego miejsca na Wawelu”. Młodzież szybko się uczy !!!

https://www.polskasolidarna.blog.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#56846