Do wszystkich polskich księżulek i księżuli: o historii, prawdzie i szacunku.

Obrazek użytkownika Okojeza
Historia

Problem z Powstaniem Warszawskim jest jeden: a to mianowicie taki ze "wyzwalali" nas ruski a nie Amerykanie. Gdyby wyzwalali nas Amerykanie to nawet gdybysmy Powstanie przegrali to i tak moglibysmy zaliczyc sobie na konto naszych historycznych osiagniec wygranie II WS - zgodnie z zasadą "Wszystko dobre, co się dobrze kończy". Tak np zrobli Francuzi, którzy szczycą się wyzwoleniem Paryża i Anglicy, ktorzy bez pomocy Ameryki predzej czy pozniej by upadli. Tam nikt nie rozlicza swoich kombatantów z ilosci wodki ktora spożyli, a juz napewno nikt nie smie im wypominac zabijania swoich wrogów - Niemców i zdrajców.
Problem z polska historia a wlasciwie z historykami (tymi domorosłymi tez) jest taki ze pietno niezasluzonej przegranej odcisnelo sie na naszym narodzie tak mocno, że ludzie, Polacy, szukaja rozpaczliwie sposobów aby sie spod tego pietna uwolnic. Znajduja rozne. Jedni poprostu popadaja w zobojetnienie a inni, aby przestać identyfikowac się z przegranymi, potrzebuja czegos wiecej i zaczynaja krytykowac. Jednak krytyka rodzaca sie z takich pobudek jest prawie zawsze niesprawiedliwa bo napedza ja nie potrzeba poprawienia bledow lecz wlasnego samopoczucia.
Powstanie Warszawskie jest łatwym celem do krytyki zwłaszcza kiedy przedstawi się je nie jako obronę lecz atak. Według krytyków to my zaatakowaliśmy Niemców i to my prosiliśmy się o rewanż. Żaden krytykant nie bierze pod uwagę, że ludzie ktorzy przez 5 lat byli gnębieni, upokarzani i zastraszani, którym okupanci zabili rodziny i zniszczyli życie chcieli im w końcu odpłacić - po prostu.
Sposób pojmowania historii przez tych krytykantów jest zwyczajnie arogancki, bo tym którzy brali w niej udział nie daje prawa do bycia ludzmi - do kierowania sie emocjami i popełniania błędów.
Jestem bardzo daleki od tego aby wychwalać samą ideę Powstania Warszawskiego. Tak samo sceptyczny jestem z resztą do wszystkich naszych narodowych porywów. Tym nie mniej uważam, że ludziom, którzy poświęcili swoje życie w obronie ojczyzny (w takiej bądź innej formie) należy się zasłużony szacunek. Należy o tych osobach mówić w sposób godny.
I tutaj dotykamy chyba sedna sprawy. Czy kult Powstania Warszawskiego to kult idei walki do ostatniej kropli krwi czy kult postawy patriotycznej - ktora w tej tragedii była widoczna tak wyraźnie jak nigdy dotąd? Czy krytykując samą decyzję o Powstaniu, mamy prawo do lekceważenia tej postawy?
Nie - bo lekceważenie tej postawy to droga do nikąd, to wychowywanie całych pokoleń w pogardzie dla własnej ojczyzny. Przecież żaden Powstaniec nie namawia swoich dzieci do pójścia na rzeź. Ale oni wszyscy chcieliby widzieć nowe pokolenia, które szanują Polskę i o nią dbają.
Nie zgadzam się z tymi którzy każdą krytykę Powstania Warszawskiego uznają za "opluwanie" Polaków. Jednak gdyby kierować się rozumowaniem, które wielu tych krytykantów prezentuje to należałoby się zastanowić nad sensem całej walki Polaków w II WS. Czyż poświęcenie naszych rodaków zwyczajnie nie poszło na marne? Czyż nie byłoby lepiej gdyby tych pare milionów gorliwych patriotów wróciło do komunistycznej Polski? Czyż nie byłoby wtedy Stalinowi trudniej zaprowadzić u nas swoje porządki?
Takie pytania warto zadawać - ale ze świadomością, że Ci ktorzy podejmowali te a nie inne decyzje nie znali ich przyszłych konsekwencji, i mieli prawo do popełnienia błędów. Co najważniejsze jednak jest różnica między zadawaniem pytań czy nawet wytykaniem błędów a kreowaniem nieprawdziwego obrazu - zwyczajnym kłamianiem.
I tutaj powracamy do początku tego wpisu - pobudek. Ludzie ktorzy krytykują po to aby poprawić swoje samopoczucie czerpią satysfakcję z upokarzania Polaków - jest to ich sposób na odcięcie się od narodu który w II WS przegrał prawie wszystko. Jest to sposób aby wmówić sobie "Mnie to nie dotyczy - ja do nich nie należę". Tacy ludzie bardzo chętnie podchwytują wszystko co może ich o tym dodatkowo przekonać i w ten sposób kreują zafałszowany obraz polskiej historii. Tych ludzi nie obchodzi prawda - oni poprostu chcą się wyżyć!
I ten właśnie sposób dyskusji to nie żadne dociekanie prawdy i nie żadna konstruktywna krytyka lecz zwykłe opluwanie.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Zgadzam sie z Toba.Wrogowie Polski beda deprecjonowac znaczenie Powstania Warszawskiego.Jestem pelen uznania dla powstancow w Warszawie.Mimo ze jako wielkopolanin nie bardzo kocham Warszawe.Mam powody.Ale w rodzinie mowi sie w oczy.Nic aby pigmeje mogli wykorzystac.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pat

#26906

pełna zgoda +
odkłamywanie historii nie może polegać na jej fałszowaniu na własną modłę.

w "historycznych" tekstach XL wyczuwam klimaty podobne do serwowanych nam, "niepodważalnych" dowodów na polski antysemityzm (m.in. cytatów)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#26913

Krzysztof J. Wojtas
Dobry i potrzebny tekst. Choćby po to, aby uświadomić uwarunkowania i osadzenie w realiach tamtej sytuacji dla niektórych "patriotów inaczej"
pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#26915

Konsekwencje pomyłki były dla łajdaków z KG AK jasne. I to ich "prawo do popełniania błedów" należy wziąć w bardzo duży nawias - powsyanie było operacją wojskową, zaplanowaną i przeprowadzoną przez zawodowych żołnierzy, a zatem wymaganie od nich przynajmniej wykazania się minimalną odpowiedzialnością to doprawdy nie jest przesadne żądanie.
Tymaczasem Bór podjął pochopną i nieprzemyślaną decyzję na podstawie niesprawdzonego, histerycznego doniesienia o mało waznej treści. Okazał się za słaby, aby się przeciwstawić furiatom w postaci Chruściela, Okulickiego i Pełczyńskiego, którzy parli do walki bez uzasadnienia militarno-politycznego.
Decyzja o wywołaniu walk 1 sierpnia była nie tylko pomyłką. W ówczesnej sytuacji militarnej na froncie, dobrze znanej w Komendzie dzięki pracy wyiadu, wydanie takiego rozkazu było jawną zbrodnią.

Opis wydarzeń narastających w KG AK od połowy lipca po nieszczęsny 31 lipca po południu jest dobrze znany w literaturze. Niestety hurrapatrioci literatury nie czytują, dlatego tak łatwo zarzucać innym "opluwanie", przy jednoczesnym pysznieniu się narodowym grochem z kapustą w rozpalonych główkach.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#26923

Chej xiazeluka, co ty taki spięty jesteś?
Przeczytajmy ostatnie zdanie...:..hurrapatrioci..., pysznienie się narodowym grochem z kapustą...
Piszesz niemalże jakbyś krzyczał....
Whats your problem man?!
Pracowałem w Muzeum Powstania Warszawskiego zeszłego roku przez około 1.5 m- ca. Nigdy wcześniej specjalnie nie interesowałem się powstaniem. Stety niestety praca wymagała abym sięgnąl do różnych źródeł, min. przeczytałem w parę dni całą książkę N.Davisa, ale jak mówię było wiele żródeł, które w Muzeum są pod ręką. Oczywiście zwiedziłem muzeum kilkakrotnie.
W trakcie lektury tekstów wielokrotnie się ze wzruszenia popłakałem, po prostu i uważam, że każdy kto jest POlakiem i ma serce (tak, tak, banały) temu czyn powstańców jest bliski, ot co.
Jeszcze jedna uwaga-pytanie, - czy nie interesująca jest zaciekłość z jaką Niemcy zwalczali powstanie, a następnie niszczyli puste miasto, bezprzykładnie marnując materiały wybuchowe...? Cały ten niewyobrażalny, "pozbawiony wszelkiej racjonalności" TERROR.
Pytam się - za co oni tak nas nienawidzili..????????????

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#26928

no, i "rozpalone główki" - chyba nie ten adres, XL

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#26930

Owszem, dokładnie ten. To tu oddaje się cześć Bałwanom.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#26933

może jakieś cytaciki i udowodnisz, że tak jest?
masz coś na celowniku to strzelaj, a nie rzucaj granatami - rozpalona główko ;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#26943

Po pierwsze znam relacje ludzi ktorzy uwazali ze ludnosc Warszawy byla tak chetna do walki ze nie bylo pytania czy ale kiedy. Po drugie mozna wytykac bledy i prowadzic rozsadna a nawet powiem ze bardzo potrzebna dyskusje bez opluwania zolnierzy z AK co wlasnie teraz rozbiles.

Nikt nie uwaza ze AK-owcy byli bezbledni, nikt nie uwaza ze ich decyzje to jakis dogmat nad ktorym sie nie dyskutuje. Ja sam uwazam ze Polacy zamiast powstan w swojej historii powinni miec wiecej ukladow i ukladzikow.

Jednak dyskusja o tak tragicznych wydarzeniach powinna byc rzeczowa i pelna szacunku. Wytykanie zolnierzom roztrzeliwania jencow i picia wodki w takim piekle jak II WS to glupota a nie rzeczowa dyskusja. Powstanie przegralismy bo moglismy je wygrac tylko z pomoca Stalina - a nie dlatego ze powstancy byli pijani, a z magazynow ktos kradl cukier. Oczywiscie mozna o tych rzeczach dyskutowac ale mieszanie jednego i drugiego to po porostu glupota.

Jesli do tej glupoty dodac Twoja wyjatkowa zajadlosc to razem sklada sie to na opluwanie - czyli glupie krytykowanie nie po to aby wyciagnac z bledow wnioski ale po to aby odreagowac swoja frustacje.

Ksiezulku - jestes zwyklym frustratem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#26931

Czy ktoś może mi wreszcie powiedzieć wprost, gdzie zaobserwował "opluwanie"? Czy aby właśnie nie dotknęliśmy istoty problemu, to znaczy potocznego wyobrażenia żołnierza/powstańca jako abstynenta? Czyż to nie jest właśnie MIT? Mit polegający na wyidealizowaniu powstańca jako osoby niepijącej, bo bohater MUSI BYĆ nieskazitelny w każdym calu? To właśnie obalałem. Powinienem jedynie może dodać spostrzeżnie "picie alkoholu nie jest niczym nagannym". Hurrapatriotom jednak bohater nie może się kiwać na kacu stojąć na postumencie, stąd to przemożne pragnienie zrobienia z powszechnego picia alkoholu nic nie znaczącym wyjatkiem.

Okojeza - jesteś niezwykłym geniuszem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#26932

nazywanie balwanami i lajdakami ludzi walczacych o wolna Polske to nie opluwanie? Takie zwroty juz od razu dyskwalifikuja Cie od dalszej rozmowy ale łudze sie ze moze cos zrozumiesz wiec jeszcze raz:

Pisales o chlaniu alkocholu, kradziezach, zabijaniu jencow i zdrajcow z wyraźną dezaprobata i sugestia ze Powstanie to nie bylo przedsiewziecie prowadzone przez gorliwych patriotów lecz przez bande "lajdakow i balwanów". Czytajac ten tekst mozna bylo odniesc wrazenie ze to nie sytuacja polityczna lecz postawa zolnierzy AK byla przyczyna jego upadku, badz ze byla to poprostu awantura prowadzona bez zadnej koncepcji.

A ja uwazam ze takie zachowania byly obecne w kazdej armii - i Polacy sie pod tym wzgledem nie roznili. Lecz w krajach ktore znalazly sie w Amerykanskiej strefie wplywow nikt nie smie takich zachowan wypominac. Dodatkowo natomiast trzeba zaznaczyc ze Polacy roznili sie tym ze byli w swojej walce bardziej zaciekli i mieli wiecej wiary niz zdecydowana wiekszosc Europy - byli gotowi do duzo wiekszych poswiecen. Bylismy 4 co do liczebnosci armia tej wojny i polscy zolnierze odegrali w wielu jej momentach wazna role - mozna smialo powiedziec ze gdyby nie te setki tysiecy polskich zolnierzy poleglych w tej wojnie to jej koniec mogl wygladac duzo bardziej ponuro - nie tylko dla Polski ale i Europy.

Nie mozna o tym zapominac choc oczywiscie nie jest to dla mnie powodem do jakiejs narodowej dumy. Nie czerpie satysfakcji z bycia wykorzystywanym. Tym nie mniej - tym co polegli i tym co wywalczyli dla nas byc moze wszystko co sie dalo nalezy sie szacunek! Mozna o nich dyskutowac ale z szacunkiem! I tyczy sie to wszystkich zolnierzy - takze tych ktorzy podejmowali zle (w opini niektorych) decyzje.

Powtorze jeszcze raz - SZACUNEK!!!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#26994

"Czyż poświęcenie naszych rodaków zwyczajnie nie poszło na marne? Czyż nie byłoby lepiej gdyby tych pare milionów gorliwych patriotów wróciło do komunistycznej Polski? Czyż nie byłoby wtedy Stalinowi trudniej zaprowadzić u nas swoje porządki?"

I w tym momencie powinno się przypomnieć pewne fakty

  1. "Operacja Ostra Brama". Wyzwolenie Wilna przez Wieleńską i Nowogródzką AK. Co Rosjanie zrobili z wyzwolicielami? Czy ktoś wie? Odpowiem. Częściowo rozwalili na miejscu. Resztę wywieźli na Sybir. Nielicznym udało się ukryć i uciec.
  2. Co działo się z oddziałami AK wychodzącymi z "lasów" na "wyzwolonych" terenach? Do linii Bugu likwidowani bez pardonu lub wywożeni na Sybir. Poczynając od Lubelszczyzny, to samo plus wcielani do 2 Armii LWP, skąd po jakimś czasie wielu musiało uciekać.
  3. Nie należy przy tym zapominać o Katyniu, Ostaszkowie, Starobielsku, Sybirze, Kazachstanie, dnie Morza Barentsa i wielu, wielu innych jeszcze nieznanych miejscach.
  4. A co z procesem"Szesnastu"?
  5. Co działo się między 1944 a 1952? Ilu żolnierzy AK oraz patriotycznej inteligencji Polskiej niezgadzającej się z rosyjską okupacją zostało wywiezionych, zamordowanych lub poprostu zniknęli?

 

Czy wyobrażacie sobie, że punktuy 1, 2 i 3  nie były znane wywiadowi AK podczas podejmowania decyzji o Powstaniu?

Decyzja o podjęcięciu walki w Warszawie była ostanią rozpaczliwą próbą ochrony polskiej patriotycznej inteligencji i wszystkich żołnierzy i oficerów AK przed "sojusznikami"

I ten kontest należy dodać do rozważań o celowości Powstania, o tym nie należy zapominać, bo kto wie czy nie był to najwaniejszy faktor podczas podejmowania decyzji o Powstaniu Warszawskim.

 Czy Powstanie wybuchłoby czy nie, Polacy byli skazani na zagładę przez Rosjan. Powstanie, być może uratowało mizerną quasi niezależna egzystencję Polski. Bez Powstania, być może nie byłoby nawet tego!

Dlatego zanim ktokolwiek zacznie narzekać na Dowództwo AK i obarczać je odpowiedzialnością za wszystko złe, należy się głęboko, a nawet bardzo głęboko zastanowić!

_____________________________________

"Strzeżcie się Wilki, strzeżcie się przynęty..."

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#26955

Niemcy zrobili za nich to co oni musieliby robic przez kolejnych pare miesiecy - wylapywac i dobijac resztki AK.
Mysle tez ze Polacy byli w tej wojnie troche naiwni - nie brali pod uwage takiej podlosci rosjan jak i takiej obojetnosci reszty Europy. Polacy zbyt czesto postepuja zgodnie z honorem i zbyt czesto ludza sie ze inni tez tak beda postepowac.

Zastanawiam sie czasem czy gdyby zolnierze AK i ich dowodztwo poprostu "znikli" po wejsciu rosjan to czy mialoby to wplyw na dalsze losy Polski. Oczywiscie pozostaje pytanie czy byloby to mozliwe.

Bo ja czasem mysle ze lepiej bylo sie ukrywac i konspirowac niz umierac z honorem.

Tym nie mniej napewno warto pamietac o tych ludziach. Warto uczyc mlodych ludzi takiego zaangazowania - ale mysle ze lepiej aby przekuc ten patriotyzm na prace u podstaw niz zaciekla walke wtedy gdy jest juz za pozno. Poza tym mysle ze trzeba wyciagnac wnioski i w koncu zaczac uprawiac brudna polityke niz po raz kolejny umierac z honorem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#26996