Jak GóWno w Betoniarce !

Obrazek użytkownika jwp
Blog

Betoniarka Jest Najważniejsza !

Hipotetyczny Adaś.

Prawdziwa natura „gówna”, które na potrzeby tej notki i by nie zwulgaryzować wpisu nazwiemy umownie „Adasiem”, otóż prawdziwa natura Adasia jest niezbadana i nieodgadniona. Adaś będący produktem ubocznym procesu trawienia, ową jadowitą i toksyczną, a zarazem niestrawną i nieprzydatną, dla organizmu masą, taki Adaś jak się okazuje jest bardzo istotną cząstka społeczeństwa. Niby wydalony, skazany na rozkład, a potrafi wiele. W trakcie budowania społeczeństwa Adaś jak i inne składniki spoiwa narodowego trafia do Betoniarki. Bez betoniarki nie da się szybko zrealizować zamierzonego projektu. W normalnym świecie do betoniarki trafia wyselekcjonowany i w odpowiednich proporcjach materiał, by cement beton był najwyższej jakości. Można zatem przyjąć, że bez względu na to jaki jest prawdziwy cel budowlańców, materiał musi być Prima Sorta. Urzędnicy, nauczyciele, lekarze, prawnicy, Wojsko i Policja, a tym bardziej politycy muszą być odlani z najlepszego materiału. Posiadać etos, morale, być odpowiednio wykształceni i przygotowania do służby Polsce i Polakom. Niestety od dziesiątek lat, nawet setek ktoś do betoniarki stale dorzuca „GóWna”, znaczy się Adasia.

"Użyźnianie" Polskiej Ziemi.

Po II wojnie światowej do Polski trafiły z Kraju Rad tysiące Adasiów. Przeszkolonych zawodowców i oddanych amatorów. W połączeniu z istniejącą już w Polsce „gównianą cząstką narodową” zaczęli się intensywnie rozmnażać przy równoczesnej wielokierunkowej ekspansji na wszelkie sfery życia publicznego i politycznego. Tak zasrywany przez kilkadziesiąt lat naród w obecnym kształcie nie stanowi monolitu. Bardziej przypomina budynek postawiony z pustaków połączonych kurzym łajnem. Gdzieniegdzie trafi się kamyk, głaz polny, przygniecione o ironio lżejszymi pustakami. Owszem maszyna propagandy dawniej i dziś pracuje na najwyższych obrotach. Sukces jaki odnosi nie zawdzięcza jednak wysokiemu poziomowi przekazu, a wręcz odwrotnie. Pauperyzacja narodu umożliwia wciskanie największego gówna przy aplauzie odpowiednio zmieszanych, a nie wstrząśniętych Adasiów, którzy zajadają się sami sobą i swoimi ekskrementami, aż im się uszy trzęsą. A jak im jeszcze Szkiełko coś na deser podrzuci to po krótkim, acz intensywnym trawieniu, bez rozkładu, są gotowi wydalać je dalej. A to wśród znajomych, a to w pracy czy też na blogach. Zawsze dziwił mnie zachwyt na Urbanem, jego intelektem, że niby szuja i tak dalej, ale za to jaki inteligentny. Po co upajamy się inteligencją, już dawno utraciła swoją wartość, bez mądrości jest wręcz szkodliwa i niebezpieczna. A teraz już wiem i nie dziwię się fascynacji akolitom PO takimi typkami jak Palikot i Niesiołowski. Przecież najbardziej lubimy piosenki, które znamy. A te postacie i wielu innych Adasiów to nie są wybitne jednostki, to takie same miernoty jak ich wyznawcy. Gdzie byli wielcy Niemcy gdy Hitler, obłąkany malarz pokojowy, a nawet nie obłąkany, tylko z uszkodzonym w czasie I wojny światowej mózgiem podbijał świat w wolnych chwilach szczając na swoją kuzynkę. To dopiero kulturalny wódz, na obcych nie szczał. Ich po prostu zabijał rękami swojego wiernego narodu. Niemców, niemych ludzi z drzewa, którzy nigdy nie pozbędą się swojej prawdziwej barbarzyńskiej natury. Podobnie jak Rosjanie, jest takie powiedzenia - „Kopnij w dupę Ruska, to Azjata z niego wyjdzie”. Bo Słowianin na pewno nie, pomimo budowania słowiańskiej legendy. A jacy my mami być ?, skoro germanizowano i rusyfikowano z całych sił. No mamy w Polsce Adasiów co nie miara. I co z tym „gównem” zrobić. Niewiele można. Większośc z nich jest już na ostatnim, nieodwracalnym etapie „zgównienia”. Mkną żwawa po zjeżdżalni wprost do szamba jakim ma stać się Polska. Będą robić za nawóz, bo po zaoraniu w Polsce będzie można już tylko maku nasiać i jechać na opiatach. Bo bez staffu nikt nie da rady znieść tego co mu szykują „OberScheiße“.

W koronkowych rękawiczkach.

Nie jestem nikim wyjątkowym, choć każdy z nas jest na swój sposób wyjątkowy. Nie staram się nadużywać oceniania, bo należy zawsze zaczynać od siebie i mieć odpowiedni dystans. Jest i po prawej stronie sporo ludzi, którzy mnie zbytnio nie podniecają swym poziomem. Kiedy jednak patrzę na PO i ich zwolenników, to przeważającą większość stanowią owe Adasie, jednak dalej gówna, poprzebierane tak by przykryć swoją gównianą naturę. I szczebioczą delikatnie i kulturalnie, machając trwożnie łapkami w koronkowych rękawiczkach i jakże często styropianowymi życiorysami o nas. O tych strasznych PiS-owcach w ich strasznych PiS-owskich mieszkaniach, gdzie krzyże i Marszałek ze ścian straszą. A odebrać im dzieci, ofiary kaczystowskiego terroru i oddać do „Ośrodków Reedukacji” im. Róży Luksemburg. A wkażdym przedszkolu i szkole oraz na uczelniach postawić stojaki z Małym i Dużym Formatem GóWna, a zamiast przerw spotkanie w świetlicy z „człowiekiem szmatą” Może nie zawsze sam góra zajrzy, ale przynajmniej Towarzysz Dyrektor Miecugowicz ze swoim pasierbem Jarosławem Kuźniarowiczem. I wesoło będzie i edukacyjnie, zgodnie z zasadą „Bawiąc Uczysz”. Po przecież nie masz lepszej gimnastyki dla przepony maluszka jak zdrowy śmiech z mohera. Zbierają plon, plon jaki powstał dzięki rozlaniu się sowieckiego obornika po Polsce. Obornika jak dostarczają nam importerzy bolszewickiej myśli i propagandy, niezawodny Aadaś i TW. Walter ustami swoich wychowanków, sowicie opłacanych. Etyka dziennikarska, na co to komu ?, za to Porschawki nie kupisz i kredytu we frankach nie spłacisz. A tu przecież trzeba zabić czymś w sobie resztki sumienia, o ile takie mają i wychować następne pokolenia „Gównojadów”. Bacząc by zachowali odpowiedni poziom intelektualny, pozwalający im się upajać potokiem kału jaki płynie szerokim strumieniem z ust elyt. Elyt poprzetykanych takimi bobkami jak Paradowska, Żakowski, Lis, Olejnik, Wojewódzki czy Majewski. To ich poziom. Dlaczego czytelnictwo tak poleciało na pysk. Bo przecież lepiej żeby nie czytali, a tym bardziej ze zrozumieniem. Za klasyków robią teraz felietony Kuczyńskich i Sadurskich. Tam przedstawiona jest „lina” programowa partii i należy się jej trzymać by się nie obwiesić po ujrzeniu realnej rzeczywistości.

Prawdziwa natura "GóWna".

Właściwie natura Adasia, owego „GóWna” jest dość prosta, jak jego skład, jest w nim to wszystko czego nie ma w nas, to co wydalamy. W Adasiach są prawdziwe fobie, lęki, to oni boją się prawdy i prawdziwego życia. Ich skład patriotyczny równa się liczbie bliskiej zera. W ich dekalogu zostały tylko liczby przykazań, treść był niewygodna. Bo jak to tak można po Bożemu żyć, skoro i wschodni protoplaści radzą sobie bez Boga doskonale, jak im się wydaje. Po owocach ich poznacie, bo jaki nawóz taki plon, a właściwie PLAN. W wielu krajach zawsze była „pogoda dla” i moda na patriotyzm, u nas to najczęściej wyszydzana oprócz polskości cecha. My Obywatele Europy - Internacjonaliści polegniemy w boju o prawo pederasty do szczęśliwej wielodzietnej rodziny, byleby tylko katole nie zalali świata i nie przywrócili Mrocznego Średniowiecza. Do nas z POP-Ambony kazania swe głosi Lady GaGa. A Szopena niech sobie słuchają Japończycy, jakżesz bowiem go tańczyć w remizie ? Wsłuchajcie się dokładnie w ich bełkot, bełkot owych Adasiów, w merytorycznej rozmowie odcięci od swoich stałych argumentów pozostawionych im w spadku przez PRL, bez tych argumentów nie potrafią się bronić. Tylko, że Adasie na takie dyskursy się nie piszą. Unikają ich, wolą wygwizdać Narodowców, zamiast stawić im czoła na ubitym polu intelektu. Się ktoś zaśmieje - Narodowcy i intelekt ?. A dlaczego nie. Nie odrobiliście lekcji historii Adasiu, czy tylko manipulujecie. Że niby intelekt jest przypisany tylko do sowieckiego łajna ? Może i tak, ale jakiż to intelekt, to tylko stara propagandowa śpiewka w nowocześniejszej aranżacji, tak by łyknęły ją młode pokolenia Adasiów. A tych co zdolniejszych, co potrafią się podetrzeć i raczej nie chodzą zafajdani, choć te klapki Adasia u Prezydenta to dowód, że ów Adaś jednak się czasem ofajda, choć może tym razem chciał pokazać Bronisławowi, kto tu ma prawo fajdać na wszystko i wszystkich, nawet na Urząd Prezydenta i Jego Stolec. Można by z naszej rodzimej produkcji nawozów naturalnych uczynić dochodowy interes.

GóWnoOdporni.

Eksportować do krajów rozwijających się, spełniając tym samy jakże słuszne postulat TW Bolka o eksporcie polskiej demokracji. Przez ostatnie lata Bolek się nie narobił, a tu proszę jaka celna myśl, jakby instrukcja z samego Kremla przyszła. Udało się u was хозяин Болек. Теперь ура и вперед. Ten wschodni desant i ich polscy uczniowie, już pokolenia całe, dobrze się czują w swoje roli, choć gówniana, to póki co im się opłaca. Gdy zdrowy organizm chciał wydalić to GóW-niane towarzystwo, to się larum lustracyjne podniosło i zmobilizowano wszystkie siły i sięgnięto po zaskórniaki rodem z PRL-owskich służb specjalnych. Różne takie Bronki, Donki i Radki. Są to jednak zwykłe kacapskie bobki, dobre na chwilę. Dlatego też i Smoleńsk i wiele jeszcze innych rzeczy zdarzyło się i może zdarzyć. Nie sądziła Bolszewia że jesteśmy, aż tak „GóWno-odporni”.

Na wybiegu przy betoniarce.

Stoją w tych swoich fufajkach od Armaniego różne Lisy przy betoniarkach i mieszają polskie cement i piasek z bolszewickim gównem. A Gówno krzyczy Mamo !, tato, jeżdżę na karuzeli. A na koniec puszcza pawia na Polskę. Bo tak jest na czasie, a jeszcze lepiej w jakiejś europejskiej lewackiej gazecinie nacharkać na Orła i Barwy, bo przecież tam za darmo pójdzie. A u nas co prawda niedrogo, jak dla ITI-u, ale zawsze szkoda pół bańki. Mogłaby za nie Walterowa sumienie męża wyprać, bo jak się w gównie babrze...

Wiem, że to niezbyt smaczny wpis, ale ktoś musi się Adasiami zajmować, szczególnie przed wyborami trzeba szeroko uchylić okna i wietrzyć Polskę. A że smród gdzieś poleci i może każe nam Komisja Europejska płacić za jego ponadnormatywną emisję płacić, to już nie nasz problem. Stać ich na pół bańki to i na większą karę ich będzie strać. A pięknie to opisał Rybitzki w notce

Suma wszystkich strachów

Zapraszam do mojej poprzedniej notki

Dotyk - Preludium.

oraz bonusowo artykuł Pani Elżbiety Morawiec ze strony

Cosa nostra po polsku

Od początku rządów ekipy PO, której głównym narzędziem jest „polityka miłości” namnożyło się zagadkowych samobójstw, głównie przez powieszenie. A także dziwnych zabójstw. Ostatnio ofiarą samobójstwa padł Andrzej Lepper, szef „Samoobrony”. Przed nim powiesili się (w monitorowanych celach) dwaj gangsterzy ze sprawy Olewnika, zginął strażnik więzienny, w przeddzień Bożego Narodzenia 2009 powiesił się na ... sznurze odkurzacza dyrektor kancelarii Tuska, Grzegorz Michniewicz, w roku 2010 zamordowany został wybitny ekspert lotniczy, Edward Wróbel. Podobno przez syna, którego prędziutko skazano na pobyt w ... psychiatryku. Syn, bowiem był nie tylko mordercą , ale i ciężkim psychopatą – poćwiartował ciało ojca i wrzucił je do stawu. Jak na polskie standardy – wykrycie sprawcy i wyrok odbyły się błyskawicznie.

Śmierć Andrzeja Leppera obfituje jednak w okoliczności, których w poprzednich samobójstwach nie było. Lepper poprzedniego dnia umawiał się na spotkanie w swoim warszawskim biurze z bliskim współpracownikiem, Maksymiukiem, aby, jak się wyraził, przekazać mu informacje na temat spotkania z jakimś tajemniczym gościem. Prosił, aby Maksymiuk przyszedł po 11. Maksymiuk przyszedł po 11, przyszła też pono dziennikarka z TVN, umówiona na wywiad, ale Andrzeja Leppera w pokoju nie znaleźli, telefony także nie odpowiadały. O 16.20 ciało teścia, powieszonego w łazience odnalazł zięć. Policja zjawiła się ... już o 17!!! Doprawdy, zdumiewający pośpiech, 40 minut, aby dotrzeć w centrum Warszawy do miejsca tragedii czy zbrodni, popełnionej na znanym polityku. Śledczy zjawili się, podobnie „już” o 22 i pracowali do 3. A że był piątek, pan prokurator, nomen omen Ślepokura, uznał, że sekcję zwłok należy odłożyć do poniedziałku. Ale jeszcze przed sekcją wydał komunikat, że nie ma śladów udziału osób trzecich, że było to samobójstwo – najpewniej na tle „kłopotów finansowych”. Tu, w przeciwieństwie do podjęcia podstawowych działań śledczych – tempo błyskawicy. Zdumiewająco podobne do tempa, w jakim po tragedii smoleńskiej miarodajne czynniki i miarodajne media ogłosiły wszem i wobec – „zawinili piloci”.

I byłoby wszystko cacy – propaganda ruszyła pełna parą – Żakowscy, Śpiewaki - też od razu wszystko wiedzieli, gdyby nie redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, Tomasz Sakiewicz. Sam się zgłosił do prokuratury i oświadczył, że jest w posiadaniu rozmowy nagranej z Andrzejem Lepperem jesienią, w której ten ujawnił mu nazwisko osoby, odpowiedzialnej za przeciek w aferze gruntowej. I że lęka się o własne życie. Zobowiązał jednak Sakiewicza do zachowania absolutnej tajemnicy. W niedzielę,7. główne media – TVP, TVPInfo, program I PR milczały na ten temat, chociaż informacja wisiała juz w Internecie, podało ją także Radio RMF FM. Nadal trwała bajka o „motywach finansowych” samobójstwa. News, który powinien być informacją dnia – został zamilczany. W poniedziałek już się milczeć nie dało, przeto coś tam przez zaciśnięte zęby w TVP1 wyduszono, snując równocześnie bogate hipotezy na temat domniemanego samobójstwa.

Charakter świadomych zaniechań jest w tej sprawie tyleż ponury co zastanawiający. I też łudząco przypomina Smoleńsk. Orzeczenie – natychmiastowe, ale policja, która się nie śpieszy, śledczym – też nie pilno, prokurator – działa na dwu prędkościach. Gdybym była marszałkiem Niesiołowskim doradziłabym panu Ślepokurze, aby zmienił zawód, skoro nie zna jego podstawowych arkanów. Średnio inteligentny nastolatek wie dziś przecież, że jeśli użyto wobec kogoś substancji obezwładniającej(np. „pigułki gwałtu” czy pavulonu), to jej śladów może nie być w organizmie ofiary już po kilkunastu godzinach, cóż dopiero po trzech dobach. Ale Stefanem Niesiołowskim nie jestem, przeto tylko opisuję fakty. Suponuję takoż, że gdyby Jacek Żakowski był dziennikarzem „Washington Post” za Nixona – Nixon suchą stopą przeszedłby przez Watergate, sławiony jeszcze jako obrońca demokracji.

W sprawie Andrzeja Leppera jest także zastanawiająca analogia ze sprawą Grzegorza Michniewicza. W wieczór przed swoją samobójczą śmiercią Michniewicz robił plany, umawiał się, że dojedzie do żony na Wybrzeże nazajutrz. D o p i e r o po spacerze z psem, na którym bez wątpienia k o g o ś spotkał, przyjaciel z Londynu, rozmawiający z nim przez telefon stwierdził głębokie przygnębienie. K o g o spotkał na spacerze Michniewicz? Co spowodowało gwałtowną zmianę nastroju - nie wiadomo. Bo nikt się jakoś nie starał, aby było wiadomo.

Andrzej Lepper też miał plany na feralny piątek: spotkanie z Maksymiukiem, wywiad z dziennikarką. Kto te plany tak dramatycznie odmienił i z jakiego powodu? - Jaki samobójca układa plany na jutro? - to są pytania, które normalnemu człowiekowi narzucają się same. Ale nie prokuratorowi Ślepokurze.

Na koniec trochę psychologii. Nigdy nie byłam zwolenniczką Leppera, nie czas jednak dziś analizować jego sylwetkę polityczną. Ale jako człowiek – bez wątpienia nie był typem samobójcy, był twardym facetem, który potrafił znieść wielkie życiowe klęski, walczył o życie ciężko chorego syna. W dodatku, jak twierdzą bliscy mu ludzie, był głęboko wierzącym katolikiem.

Są i inne dziwne fakty w sprawie tego samobójstwa. Na zapleczu budynku, w którym pracował szef Samoobrony wzniesione były rusztowania od parteru po dach. Pomieszczenia szefa Samoobrony miały klimatyzację, okien tam nie otwierano. W dniu dramatu – wszystkie trzy okna były otwarte. Czas zgonu Andrzeja Leppera ustalono na godziny między 8.30 a 12. Ale dziwnym trafem zastopowany obraz telewizyjny zatrzymał się na audycji z 13.15 z Donaldem Tuskiem. Śmierć nastąpiła później niż ustalono czy też może duch Andrzeja Leppera zatrzymał przekaz telewizyjny? A może „inni szatani byli przy tym czynni”?

Ktokolwiek odwiedził czy też miał odwiedzić Andrzeja Leppera nie był na pewno sąsiadem z jego WSI. Wedle Sakiewicza wzmiankowany w rozmowie z Lepperem autor przecieku był osobą publicznie znaną. Pytanie z czego ów dżentelmen był znany nie należy do ostatnich, jakie powinna postawić prokuratura.

Na szczęście niezwykle szybkiemu w orzekaniu prokuratorowi Ślepokurze przyjdzie teraz w sukurs, na wniosek posłów PiS, monitoring prokuratora generalnego. Bo na ekipie rządzącej ta śmierć nie zrobiła większego wrażenia. Donald Tusk tak był zajęty urodą nowo otwartego stadionu gdańskiego, że zdołał tylko wyrazić krótko i po męsku – wyrazy smutku. Żadnych zaleceń co do śledztwa – a przecież zginął były wicepremier.

Zagończycy PO już ruszyli do kampanii z mantrą znana od dawna: PiS „gra” śmiercią Leppera przed wyborami. Braliśmy to już po wielekroć. I cóż to za argument! Zginął człowiek, jest rzeczą normalną w każdym normalnym kraju, że należy zadbać o rzetelne dochodzenie. W normalnym kraju, ale nie tu, gdzie monopol na, rzeczywiście brudną, „grę” śmiercią ma towarzysz Kalisz.

Dziwne rzeczy dzieją się za ulepioną z rajskich widoków teraźniejszości fasadą„Polski w budowie”, „zielonej wyspy”. Coraz bardziej to, co za fasadą przypomina dzieje innej szczęśliwej wyspy, Sycylii i jej wszechmocnych właścicieli spod znaku Cosa Nostra i Toto Riiny.

Autorka jest krytykiem teatralnym i literackim, publicystką, członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Umieszczone za zgodą autorki.

A teraz z innej betoniarki - Betony POP-u i Glam Rocka.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

tu potrzebny przeciąg na miarę tajfunu

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#176699

Co racja, to racja.

Piorunów kulistych i wszystkiego co Gromowładny Bóg ma w arsenale, a bardziej Archanioł Gabriel.

Pozdrawiam Serdecznie

jwp

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?

Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#176703

Zgadzam się z autorem tego artykułu w całości.W czasie wojny połowe elity polskiej Niemcy wymordowali,drugą połowę Sowieci w Katyniu,a jak wybuchło Powstanie Warszawskie to Stalin zatrzymał Armie Czerwoną ,aby młoda elita Polski została pod gruzami Warszawy.Po wojnie Sowieci rzucili swoisty "desant Adasiów "którzy po dzien dzisiejszy rządzą.Mam nadzieje że może doczekam odsunięcia od władzy Adasiów.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jagoda

#176706

Było kilka sposobności po temu by ich odsunąć... Niestety zmarnowane. I przy tak zachwaszczonej Polsce będzie ciężko zrobić to w sposób demokratyczny.

Pozdrawiam i dziękuję za komentarz.

jwp

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#176707

To jedne z kluczy, ale trzeba chęci i woli dużo większej części Polaków, albo też kogoś na miarę Marszałka.

Pozdrawiam

jwp

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#176724

Wyglądam właśnie przez okno i zastanawiam się, ilu z tych prostych, szarych "Kowalskich" zdaje sobie sprawę z tego jakim procesom poddano ich życie i przyszłość ich dzieci?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#176708

Jak to "procesom", przecież Oni "najnormalniejsi" na tym świecie. I są "wolnymi obywatelami" PRL-BIS.
To nas obrobiono i jakieś tam Polski i Patriotyzmy nam po głowie chodzą.

Pozdrawiam

jwp

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#176710

Procesom! Bo to doskonale przygotowana operacja wynarodowiania, odpatriotyzowania i odmóżdżenia Polaków. Proces, który udało się przeprowadzić w 100% i dlatego zgadzam się z tezą, że teraz żadna demokratyczna przemiana już się nie uda. Nie wiem co powinno się wydarzyć aby odwrócić te tendencje ale jednego jestem pewny, że odbudowa narodu to conajmniej kilka lub więcej pokoleń.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#176711

Też tak sądzę, to dziesiątki lat pracy czekistów i tzw. "Szachistów z Moskwy". No może nie na wszystkich, ale na tych co się udało to prawie na 100%. Mało kogo z nich warto jeszcze edukować i ratować. Tak jak odbudowa inteligencji, ciągle jej brak, brak prawdziwych elit i młodych patriotów.

Pozdrawiam Serdecznie

jwp

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#176715

 Antologia Adasiow bardzo trafna, moze jednak nie uda im sie nas calkowicie zgnebic. Probuja przeciez od tylu lat a iskry polskosci tla sie ciagle

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#176732

Tak naprawdę Nas im się nigdy nie udało całkowicie zgnębić, choć lekko nie jest.

A Adasie ? zawsze będą, bez nich świat byłby zbyt Piękny.

Choćby jak ten sondaż.

Na jakie ugrupowanie zagłosujesz w tegorocznych wyborach parlamentarnych? - link.

Pozdrawiam

jwp

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?

Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#176756